Image Map
Bieżące poszukiwania:
- Syndykat poszukuje członków! Jeżeli chcesz odgrywać mafiozę bądź członka rodziny mafijnej, przestępce czy kogokolwiek innego, pasującego do grupy - zapraszamy. Więcej w linku
- Wednesday Sherman szuka całej paczki starych przyjaciół!
- Kira Krios szuka swojej dawnej drużyny z Ligi Dzieci, postacie muszą należeć do grupy Syndykat.
- Kelly McCarthy szuka swojego przyjaciela.
- Shirei Shinoda szuka chętnych graczy do zarządu Syndykatu, którzy mogliby mieć z nim powiązania.
- Scarlett Kersey szuka sobie dziewczyny. Grupa to Syndykat.
Zapraszamy członków Syndykatu po zgłoszenia. W miarę chętnych będą dodawane. Więcej tutaj: LINK
Członkowie Pryzmatu nadal mogą brać udział w szkoleniu w CIA. Aby je ukończyć, musicie przystąpić do dwóch różnych zadań. Więcej tutaj

Wszyscy: Nikt nie wie skąd Psionicy wzięli się na świecie i raczej nikogo na tym poziomie to specjalnie nie obchodzi. Wszyscy byli na jednym etapie - zrozumieli, że są równymi wobec siebie potworami, a drążenie tego, czy ktoś zesłał na nich ten omen czy jest to tylko zrządzenie losu jest bezsensowne. Byli tacy sami i jedyne czym się różnili to typ umiejętności. Ale to było nieważne, bo w każdym przypadku, każdy kolor identycznie rujnował swoje normalne dotychczas życie. Każdy musiał się przyzwyczaić do tego, że wszystko było inne, że dysponowali czymś, co jednocześnie było darem jak i utrapieniem. No ale przede wszystkim wielką odpowiedzialnością. Myśleli, że chociaż wiedzą minimalnie na czym stoją. Minęło przecież siedem lat, wiedzieli na co mogą sobie pozwolić a na co nie. Jednak coś, co cały czas się zmienia nie daje większych szans na jakąkolwiek stabilność. Co, jak w pewnym momencie zmutują tak, że wybiją się wzajemnie? Nikt nie ma na to pewności, jednak jedno jest pewne - utracili kontrolę. I wirus zaczyna poważnie mutować po raz pierwszy.

Pandemonium: Bal okazał się być krwawą imprezą, na której nie zabrakło specjalnych pokazów i śmierci kilkorga z członków. Szefowa przybytku zorganizowała bal, aby pokazać Psionikom, że normalne życie jest na wyciągnięcie ręki. Wspaniałe suknie, drogie garnitury, alkohol i jedzenie. To wszystko miało być swoistą obietnicą, że tak będzie wyglądać ich życie, kiedy tylko dojdą do władzy. Nic nie wskazywało na to, aby impreza miała zakończyć się nagłym upadkiem Pandemonium. Niektórzy jednak nie byli po stronie Leliel, jedynie dobrze grając jej sojuszników. Podczas gdy kobieta uwolniła z piwnic hybrydy, aby ponownie sprawdzić oddanie swoich podwładnych, w ścianach budynku zostały umieszczone ładunki wybuchowe. Ewakuowano wszystkich PSI do autobusu na tyły budynku. Pozostało dwadzieścia minut do samego wybuchu, a żadne nie wiedziało dlaczego właściwie wyjeżdżają. Do czasu...
Jeden z członków Pandemonium, powracając z misji został zaatakowany przez grupę zwiadowczą innej grupy. Czy to zwiastuje krwawy koniec PSI?
Podczas trwania balu Liam Carpenter nie był jedyną ofiarą. Zginęła również córka prezydenta, która przecież mogła być cenną zdobyczą w rękach tych, którzy chcieliby rozwalić rząd. Joyce Foley stracił dłoń, ale nawet to nie powstrzymało go przed zadaniem ostatecznego ciosu w samo serce organizacji. Leliel pokazała być może zbyt dużo i przypłaciła za swoje błędy własnym życiem.
Teraz jedynym ratunkiem okazał się być autobus pełen pijanych PSI, który zmierza… Właściwie donikąd.


Pryzmat: Harry Donavan nadal sprawuję władze w Pryzmacie, Henry zaś jest jego zastępcą. W wyniku tego, wielu Psioników zostało wysłanych na obowiązkowe szkolenia w CIA, w celu zwiększenia ich produktywności dla kraju. Niektórzy z nich nie pojechali tam z własnej woli, ale surowe, rygorystyczne zasady są najlepsze do uzyskania pożądanych efektów. Wszyscy mają nadzieję, że w późniejszym czasie staną się oni młodymi agentami, przyszłością tego kraju. A plany te sięgają bardzo daleko - począwszy od stworzenia specjalnej, elitarnej jednostki wojskowej, aż do wysłania siatki szpiegów CIA do innego kraju. Wielu agentów będzie również musiało zostać w Pryzmacie i tam pomóc w podjęciu kolejnych kroków. - Wy, którzy tutaj stoicie. Daliście mi szansę. Obiecuję, że nie zostanie ona zmarnowana - mówi Judith Donavan. Mimo iż kraj jest w kompletnej ruinie, to jakiekolwiek zasady polityczne muszą w nim panować. Wreszcie wejdzie ktoś nowy na miejsce prezydenta Graya i spróbuję poukładać rozsypane przez niego puzzle. Nie było tutaj miejsca na demokratyczne głosowanie, ponieważ nie było innych kandydatów. Gray z niechęcią oddał swoje przywileje, jednak skoro tego wymagało prawo, to ciężko było spodziewać się od niego czegoś innego. Zmiana we władzy jednak została przyspieszona przez parlament po tym, jak usłyszano postulaty Judith Gray. - Nie pozwolę, aby Psionicy żyli w strachu - stwierdziła młoda pani prezydent na jednej z debat, które były puszczane w telewizji jak i na terenie całego Pryzmatu, a nawet w kompleksie akademii CIA. I zrobiła to - skoro obiecała. Obozy, które zostały zbudowane przez prezydenta Graya opustoszały już całkowicie. Mimo swoich dawnych obietnic, mężczyzna pozostawił jeszcze kilka działających obozów. A pani Donavan postanowiła wywlec je na światło dzienne. Wszystkie dzieci z nich, zostaną przeniesione do organizacji zwanej jako Pryzmat, której skala zostanie znacznie powiększona. - Nie wiemy jak mamy dziękować setkom Psioników, którzy zdecydowali się wstąpić w szeregi CIA. Gdy tylko ich służba dobiegnie końca, a zadanie które zostały im przydzielone skończą się, pozwolę im szczęśliwie wrócić do Pryzmatu, gdzie jest ich prawdziwy dom - obiecuje nowa pani Prezydent. - Niech Pryzmat będzie prawdziwą społecznością, gdzie liczą się takie wartości jak szacunek czy lojalność. Od dziś każdy, kto tylko wyrazi chęć udziału w tej społeczności będzie do niej dopuszczony. Musimy przestać izolować się od dzieci, które naprawdę potrzebują naszej pomocy. Nie możemy zostawiać ich na pastwę losu, takie osoby później wybierają drogę przestępczą, co prowadzi do zamieszek i kradzieży. Nie pozwolimy na to! - dodała na kolejnej, innej debacie. - Z tego względu dojdzie do rozbicia organizacji przestępczej, identyfikującej się jako “Łowcy”. Nie będzie już dochodziło do bezpodstawnych aresztowań dzieci, a następnie sprzedaży ich. Członkowie grupy zostaną uniewinnieni za współpracę z moim poprzednikiem, jednakże będą pod stałą kontrolą organów policyjnych, a Psionicy znajdujący się w ich szeregach - przeniesieni do Pryzmatu i wcieleni do armii. Nie będziemy łapać psioników, którzy wolą żyć na wolności. Do kraju wkroczy jednak więcej Sił Specjalnych Psi, którzy będą kontrolowali ich życia, by wiedzieć, czy nie zagrażają bezpieczeństwu obywateli. Owa jednostka nie będzie jednak kojarzona z bólem i cierpieniem. Pod wezwaniem nowego generała, Christophera Flynna, przeobrażą się w żołnierzy, którzy przede wszystkim będą nieśli pokój!- mówi nowa pani prezydent. W pewną grudniową noc do siedziby łowców została wysłana grupa z Pryzmatu. W jej skład wchodził agent specjalny Calum Hedger, jednostka wojskowa połączona z kilkoma agentami CIA jak i oddział składający się z Psionków - Valerie Cadle, Sahir Nailah i Lux Bloomfield. Walka była wyrównana przez większą część czasu, jednak były agent Ligi Dzieci, Sahir Nailah o zdolnościach określanych jako Czerwone, dokonał podpalenia całego kompleksu. Niektórzy z Łowców uratowali się, jednak wielu z nich zginęło w gruzach budynku. Mimo iż Pryzmat proponował im pokojowe rozwiązanie, to zdecydowali się oni na walkę. - Obywatele. Dzisiejszego dnia muszę poinformować was o przykrej sytuacji. Wczoraj w nocy doszło do... Rozbicia grupy przestępczej sygnującej się nazwą "Łowcy". Podczas akcji, nasz kraj poniósł wiele strat. Straciliśmy wielu żołnierzy, którzy oddali życie za bezpieczeństwo i lepszy świat dla Psioników - mówi Judith Gray. Ponadto zdeklarowała się, że umożliwi każdemu agentowi, który nie chce podjąć się służby, szansę na wycofanie. Jednak wciąż namawia do walki o kraj i prawa Psioników. - Ktoś musi zbudować lepszy świat. Wierzę, że będziemy to my - dodaje.

Obecnie mamy styczeń 2023r.
Odczuwalna temperatura to -19°C, pada śnieg i jest straszny mróz.
Każdy, kto podrzuci komuś z administracji na PW/GG link z odegraniem mutacji czy odkryciem nowych zdolności, otrzyma dodatkowy jeden punkt. Za ciekawsze odegrania (bardziej wpływające na otoczenie, inne postacie) zostaniecie nagrodzeni dwoma punktami. więcej informacji tutaj
Dodaliśmy system notatek! Zachęcamy każdego do stworzenia swojego tematu! Tutaj link!

- Zapraszamy do zabawy w anonimowe wyznania. LINK TUTAJ


Poprzedni temat «» Następny temat
Wodospady Shoshone
Autor Wiadomość
Admin


Wysłany: 2016-08-10, 15:57   Wodospady Shoshone [Cytuj]

Miejsce to zwane jest Niagarą Zachodu (Niagara of the West). Do wodospadów wiedzie serpentyna na dół kanionu. Na samym dole jest parking oraz platforma widokowa, z której można podziwiać ogromny wodospad, kaskady opadającej w dół wody i tęcza tworzona przez załamujące się na kroplach promienie słoneczne. Na szczycie wodospadów powstała elektrownia, która lekko zaburza piękno krajobrazu. Po lewej stronie u podnóża kanionu wije się rzeka snake. Z platformy można przejść na szlak, który jest poprowadzony wzdłuż górnej krawędzi kanionu, skąd widoki są jeszcze piękniejsze. Niedaleko znajduje się również jezioro Dierkes, które jest typowym, amerykańskim miejscem na rodzinne pikniki. Teraz jest ono opustoszałe, a pomost z małą skocznią jest zaniedbany. Przechadzając się po okolicy można znaleźć wiele miejsc na kryjówki.
 
 
Wyatt Newell
MG - stażysta


Wysłany: 2016-08-19, 17:20   
   Multikonta: Brak
[Cytuj]

/początek/

Szum wodospadu słychać było już jakiś czas temu. Szli jednym ze szlaków turystycznych i sami nie wiedzieli gdzie mają się kierować. Wyatt miał na sobie jedynie jakiś stary plecak, w którym znajdowała się butelka z chłodną wodą, którą kilka kilometrów wcześniej, wybrał z rzeki. Nie miał jak zdobyć czystej wody i czasami miał problemy żołądkowe ale jakoś dawał radę. Niewielkie zatrucia zdarzały się kiedy prowadziło się koczowniczy tryb życia, szczególnie w świecie gdzie brud i nieczystości były wszędzie. Trudno było o czystą wodę.
Podobnie było z jedzeniem, było je coraz trudniej dostać. Na szczęście ich szczególne umiejętności, pozwalały na zdobycie jedzenia. Wyatt czasami przejmował kontrolę nad ludźmi aby dawali im jedzenie. Czasami wykorzystywał to w sklepie żeby zdobyć coś za darmo.
Ich życie nie było usłane płatkami róż. Newell uciekł z obozu rehabilitacyjnego kiedy połączono jego umysł z umysłem autystycznego kuzyna. W zasadzie to składał się z dwóch umysłów, które posiadały zupełnie odmienne wspomnienia. To przyprawiało o okropny ból głowy kiedy starał się za bardzo skupić na sobie i tym co przeżył. Kiedy chciał sobie przypomnieć jakąś sytuację, widział przed oczami dwie różne sceny. Podobały mu się za to umysły innych ludzi, były takie poukładane. W nim się jedynie znajdował chaos. Okropne uczucie.
- Mam nadzieję, że za niedługo będzie jakiś sklep. Zgłodniałem. - Stwierdził bez cienia emocji w głosie. Nie mógł się na to zdobyć, w końcu był trochę zmęczony.
 
 
Tyler Novakowsky


Wysłany: 2016-08-19, 18:20   
   Multikonta: Cillian
[Cytuj]

Nie tylko Wyatt miał w głowie jeden wielki chaos. Tyler również nie był tak do końca "normalny" obiektywnie rzecz biorąc. Myślał sobie czasem, że gdyby był po prostu zwykłym dzieciakiem, to ludzie by się nie czepiali, rodzice by żyli, a on mieszkałby z nimi w spokoju i szczęściu... nie było opcji, żeby teraz tak było. Rodzice zostali zabici i to w dodatku przez niego i jego dziwne moce. Nie potrzebował ich - już bez nich był nienormalny. Schizofrenia nie sprzyjała nawiązywaniu przyjaźni. Problem jednak jakby nie było sam się rozwiązywał, właśnie dzięki schizofrenii - nie potrzebował dzięki niej żadnych przyjaciół.
Mimo wszystko cieszył się, że ma Wyatta. Lubił przebywać w jego towarzystwie, lubił z nim rozmawiać. Czasem lubił oprzeć głowę o jego ramię, gdy siedzieli sobie przy ognisku i podgrzewali jakieś znalezione w sklepach bądź otrzymane od ludzi kiełbaski czy inne takie.
- Sklep, albo jakiś dom... cokolwiek. Chce mi się jeść i napiłbym się czegoś poza tą wodą z rzeki, czy skąd ty ją tam wziąłeś. - wywrócił lekko oczami i popatrzył na niego. Szli krok w krok, u swojego boku.
Nie tylko Wyatt był zmęczony, Ty również. Aż miał ochotę usiąść gdzieś, gdziekolwiek i przynajmniej wziąć kilka głębokich oddechów. Przydałaby się też jakaś kąpiel... Westchnął ciężko i spojrzał na chłopaka.
- Zrobimy przerwę?
_________________

Tyler Novakowsky



Wake me up before you go - go
 
 
Wyatt Newell
MG - stażysta


Wysłany: 2016-08-19, 18:34   
   Multikonta: Brak
[Cytuj]

- Jakoś nie słyszałem żebyś miał lepszy pomysł. - Odparował trochę złośliwie. Pamiętał jak to jest być złośliwym, chociaż jego druga strona nie chciała tego. Czasami przeważał dawny Wyatt, który uwielbiał ranić innych ludzi, szczególnie matkę. Nawet nie wiedział, że to przez niego wpadła w alkoholizm i równie mocno nienawidziła syna co on ją. Jednak to było tak dawno, że Newell nie pamiętał tego. Nie pamiętał też dlatego, że to wspomnienie wykasowano. Nie mógł znać dawnego siebie aby nie być znowu tak agresywnym. Właśnie dlatego wczepiono mu też wspomnienia jego autystycznego kuzyna. Miało to go uspokoić i wzmocnić moce psychiczne. Właśnie to sprawiło, że najlepiej radził sobie z kontrolowaniem innych ludzi. Miał w sobie połączone zdolności swoje i kuzyna. Jego wola była silna kiedy kazał coś komuś zrobić. Trudno było się oprzeć ogromowi jego świadomości.
- Ale masz rację, już mnie brzuch od niej boli i mam chyba piasek między zębami. - Na potwierdzenie swoich słów, wydłubał spomiędzy zębów ziarenko piasku.
Wiedział o "problemie" jego towarzysza. W pewnym sensie za to go uwielbiał. Tyler był podobny do Wyatt'a i mogli zawsze wymienić się swoimi doświadczeniami. Newell opowiadał mu o tym jak to jest mieć rozdwojoną jaźń. Dowiadywał się w zamian czegoś o schizofrenii Tylera. Uzupełniali się w jakiś dziwny, pokręcony sposób. Więcej, Wyatt chyba czuł coś więcej do tego blondyna ale bał się do tego przyznać. Mimo wszystko uwielbiał w nim absolutnie wszystko. Czuł dziwne poruszenie serca kiedy tylko dotykał jego włosów jak ten opierał głowę o jego ramię. Kiedy razem patrzyli w ognisko.
- Możemy usiąść tam, pod tym drzewem. - Wskazał jedno z drzew będących w pobliżu szlaku. Z jednej strony nie chciał dać się złapać rządowi ale też nie chciał tracić z oczu ścieżki. Wolał nie być zaskoczonym nagle przez coś.
 
 
Tyler Novakowsky


Wysłany: 2016-08-19, 20:24   
   Multikonta: Cillian
[Cytuj]

Parsknął śmiechem, wcale nie urażony, gdy usłyszał jego komentarz. Owszem, mógł mieć lepszy pomysł i wtedy nie miałby prawa narzekać, ale go nie miał. O wodę nie tak łatwo.
- Musielibyśmy znaleźć gospodarstwo i bieżącą wodą. Tylko też... nosić tak ze sobą nie wiadomo ile wody nie możemy, bo będziemy szli wieki. - wzruszył lekko ramionami i ruszył w stronę wskazanego przez chłopaka drzewa. Odłożył tam swój plecaczek, w którym miał butelkę wody i pomacał się po kieszeni, sprawdzając, czy jego ukochany składany nóż jest na miejscu. Był, na szczęście. Czułby się bez niego zupełnie bezbronny. Jakby był sam jeden w wielkim świecie pełnym złych ludzi...
W sumie prawie tak było, ale na szczęście nie był sam - miał Wyatta. Na niego mógł liczyć. Zawsze, w każdej sytuacji. Dobrze było mieć przyjaciela.
- Ale wyruszymy niedługo, nie? Nie chce iść po ciemku. Wolałbym znaleźć jakieś miejsce, gdzie będziemy mogli się przespać. - rozejrzał się dookoła, szukając jakiejś opuszczonej szopy, komórki, domku... czegokolwiek, gdzie będzie można spędzić noc. Nadawałaby się właściwie również jakaś jaskinia, a tutaj, w pobliżu wodospadów, było takich masa. To dobrze. - Szum wody... Cudowny. Pięknie tu. - stwierdził, siadając przy drzewie i opierając się o pień plecami.
_________________

Tyler Novakowsky



Wake me up before you go - go
 
 
Wyatt Newell
MG - stażysta


Wysłany: 2016-08-19, 20:58   
   Multikonta: Brak
[Cytuj]

- W sumie, mogę zaryzykować i przejąć kontrolę nad kimś ale nie lubię tego robić. To znaczy lubię... uh... znowu mnie głowa boli - zderzenie dwóch świadomości tak na niego działało. Stary Wyatt uwielbiał kontrolować umysły ale jego kuzyn nie znosił tego. Robił to tylko wtedy kiedy stawało się to koniecznością. Miał przebłyski obcych myśli, autystyczny chłopak inaczej postrzegał pewne sprawy. Wyatt zdawał się to rozumieć w pewnym sensie.
- Tak, też wolałbym spać mając nad głową jakiś sufit. Nawet teraz cały czas czuję odsłonięty. - Newell spojrzał nieco zmartwiony na przyjaciela. Zawsze podziwiał to jak bardzo ciekawe są jego włosy. W końcu nie zawsze można było spotkać człowieka o takim kolorze. Miał je niemalże białe i całkiem ładnie wyglądały w tym świetne. Inną sprawa było to, że przez te jego włosy trudno było się czasami ukrywać. Wyatt miał łatwiej, w końcu w lesie trudniej było dostrzec czerń.
- Co? Ah... tak, oczywiście. Pięknie. - Jego wzrok stał się nieco pusty. To był jeden z tych momentów kiedy Wyatt starał się wniknąć do własnego umysłu i zrozumieć kim jest. Miał wrażenie, że każde wspomnienie było wczepione, z każdą chwilą, dniem, miesiącem odnosił wrażenie pewnego rodzaju odseparowania od tego co miał w głowie. Nie czuł się Wyattem i nie czuł się jego kuzynem. To tak jakby poprzez łączenie dwóch różnych wspomnień, tworzył się całkiem nowy człowiek. Wyatta, tego obecnego, można by było porównać do małego dziecka, które jest jeszcze w brzuchu matki. Był dość rozwinięty ale nie był w stanie do końca sam funkcjonować. Dobrze, że szybko poznał Tylera. Bez niego i jego zdolności, pewnie nie przeżyłby ani dnia dłużej. Dzięki niemu zaczął rozumieć samego siebie. W końcu od finalnej fazy projektu minął już rok.
Po tym jak usiadł obok Tylera, położył głowę na jego ramieniu i postanowił przymknąć nieco oczy. Nie chciał spać, po prostu było mu na tyle przyjemnie, że postanowił odpocząć.
- Nie chcę już uciekać, nawet sam nie wiem przed czym.
 
 
Tyler Novakowsky


Wysłany: 2016-08-19, 22:23   
   Multikonta: Cillian
[Cytuj]

Tak, właśnie o to chodziło Tylerowi - na powietrzu czuł się dobrze, ale był odsłonięty, a odsłonięty, to prawie nagi. Wolałby spać niekoniecznie na miękkim podłożu, ale przynajmniej pod jakimś dachem. Może być dziurawy, to też nie problem. Tylko żeby nie było to pod gwiazdami, tego nie lubił, już pomijając to, że byli na wszystko sto razy bardziej narażeni - po prostu było wtedy piekielnie zimno.
Tyler był nieco zaskoczony, gdy Newell usiadł obok niego i oparł głowę o jego ramię, ale nie dał tego po sobie poznać. Również zamknął oczy i uśmiechnął się pod nosem, spokojny i szczęśliwy. Objął chłopaka ramieniem, przyciągając jeszcze bardziej do siebie, nie otwierając nawet oczu. Rozleniwił się. Dobrze mu było, a ostatnio jakoś rzadko kiedy czuł taki kojący spokój.
- Lubię się do Ciebie tulić. - wyznał cicho. Teraz to pewnie obudziło się w nim to dziecko, którym czasami bywał przez swoją schizofrenię. Akurat tych objawów nie lubił, ale głównie dlatego, że ich nie zauważał i nie dało się kompletnie nic z tym zrobić. Przychodziły nie wiadomo jak i kiedy... i nie było na to żadnego sposobu. A dziecinny Tyler zachowywał się... dziecinnie. Na szczęście teraz to było tylko krótkie wyznanie, bo gdy spojrzał na Newella patrzył normalnie i przede wszystkim przytomnie.
- Przestaniemy kiedyś uciekać? - zapytał szeptem.
_________________

Tyler Novakowsky



Wake me up before you go - go
 
 
Wyatt Newell
MG - stażysta


Wysłany: 2016-08-20, 10:04   
   Multikonta: Brak
[Cytuj]

Nieco dziwnie poczuł się słysząc wyznanie Tylera. Nie chodziło wcale o to, że czuł się przez to niekomfortowo, rozumiał co czuł w tej chwili jego przyjaciel ale sam bał się tego typu wyznań. Jego autystyczna natura sprawiała, że nie rozumiał pewnych emocji tak jak inni. Wprawdzie umysł został oczyszczony z autyzmu w chwili przeniesienia ale nadal coś mu z tego pozostało. Trudno wyplenić coś co stanowiło przez długi czas część osobowości danego człowieka. Mimo wszystko Wyatt wiedział, że czuje do Tylera coś więcej niż tylko przyjaźń. Znali się już trochę czasu, lubili się i to bardzo. Czasami Newell rzucał mu jakieś złośliwości ale Tyler zawsze reagował uśmiechem. Czasami miał go dość ale wiedział, że nie będzie w stanie bez niego żyć. W końcu blondyn w pewien sposób zdefiniował to, kim jest teraz Wyatt.
- Nie wiem. Nie umiem przewidywać przyszłości - odparł jedynie i otworzył oczy. Spojrzał na niebo, które widać było pomiędzy koronami drzew. Wiedział, że potencjał do przewidywania przyszłości ma ale Projekt sprawił, że jego umiejętności skupiły się w największym stopniu na wpływaniu na umysły innych ludzi. Bez problemu przejął kontrolę nad tymi dwoma naukowcami, którzy czuwali nad jego stanem. Nie wiedział czy jeszcze żyją, uciekł zanim zdołał się o tym przekonać.
- Jeszcze nie umiem ale wkrótce się tego nauczę. - Dodał aby nieco pocieszyć Tylera chociaż nie wiedział czy mu się to uda. Nie rozumiał ludzi.
- Musimy ćwiczyć nasze umiejętności, wtedy nikt nam nie stanie na drodze. Czy to Rząd czy te rozwydrzone dzieciaki z ligi.
 
 
Tyler Novakowsky


Wysłany: 2016-08-20, 11:14   
   Multikonta: Cillian
[Cytuj]

Tyler był czasem takim dużym dzieckiem, nie tylko przez chorobę, ale też przez swój delikatny charakter. Oczywiście, schizofrenia miała na to duży wpływ - często nie rozumiał pewnych rzeczy, nagle cały świat wydawał mu się być stanowczo za dużo i całkowicie abstrakcyjny, jednak... miał Wyatta. To może się wydawać dziwne, że czuli się w swoim towarzystwie tak dobrze, pomimo schizofrenii i rozdwojenia jaźni. A może wcale nie takie dziwne, może właśnie o to w tym wszystkim chodziło? To, co powinno ich podzielić, łączyło ich jeszcze bardziej. Dopełniali się w jakiś pokręcony sposób.
Wyatt nie rozumiał ludzi, Tyler również ich nie rozumiał, a mimo to tak dobrze się czuli w swoim towarzystwie. Problem polegał na tym, że Tyler nie potrafił zdefiniować miłości, więc nie wiedział nawet, że to, co czuje do swojego przyjaciela nie jest tylko przyjaźnią. Przyjaźni zresztą też nie umiałby zdefiniować. Wiedział za to, że lubi Wyatta i że chłopak jest dobrym towarzyszem podróży. Więcej nie trzeba.
Po chwili wahania, gdy usłyszał to, co mówi Wyatt, skupił wzrok na jakiejś kępce kwiatków i korzystając ze swoich zdolności wyrwał je z podłoża. Przyleciały do niego posłusznie i ułożyły się na kolanach Wyatta, odprowadzone spojrzeniem, żeby przypadkiem nie upadły gdzieś po drodze. Czasem nie trzeba słów, żeby coś przekazać. To, co zrobił teraz, było jednoznaczne ze słowem "dziękuję".
_________________

Tyler Novakowsky



Wake me up before you go - go
 
 
Wyatt Newell
MG - stażysta


Wysłany: 2016-08-20, 13:19   
   Multikonta: Brak
[Cytuj]

Ze spokojem patrzył na umiejętności Tylera. Trochę żałował, że nie posiadał podobnych zdolności. Czasami miał przebłyski osób, które ciskały piorunami, albo kontrolowały ogień. Czasami widział ludzi, którzy w kilka sekund potrafili zbudować coś z praktycznie niczego. A to podobno Wyatt i jemu podobni stanowili tych najniebezpieczniejszych. Nie mógł się temu dziwić, czasami widział co potrafi zdziałać Pomarańczowy z człowiekiem. Widział jak jeden z agentów, niewiele starszy od niego, zrobił papkę z umysłu jednego dzieciaka. Stworzył zwyczajną roślinę, która nie była w stanie wypowiedzieć słowa. Podobno ten los był gorszy od śmierci.
Podążał swym spojrzeniem za kwiatami, które wylądowały na jego kolanach. Nie ruszał ich jeszcze, chciał coś sprawdzić. Trochę czasu minęło odkąd dotykał kogoś swoim umysłem. Trochę stęsknił się za tym uczuciem kiedy mógł czytać myśli. Chciał spróbować to zrobić. Jedynym obiektem, na którym mógłby to przećwiczyć, był Tyler.
Utkwił swój wzrok w jego oczach. Ułożył dłonie na jego policzkach ale palcami dotknął skroni blondyna. Tak było mu najłatwiej czytać w myślach. Teoretycznie mógł to zrobić w jakikolwiek inny sposób. Mógł dotknąć jakiejkolwiek części ciała chłopaka a mógł sięgnąć do jego umysłu. Zastanawiające było to, że mógł przejąć nad kimś kontrolę jedynie dzięki sile woli ale do czytania czyiś myśli, musiał utrzymywać kontakt fizyczny.
- Mogę? - Wolał się spytać zanim wniknie myślami w jego umysł. Czytanie w myślach pozwalało na dogłębne poznanie danego człowieka. Miał wtedy dostęp do wszystkiego co zawierało się w świadomości "ofiary".
 
 
Tyler Novakowsky


Wysłany: 2016-08-22, 23:01   
   Multikonta: Cillian
[Cytuj]

Tyler podświadomie czuł, że Wyatt zamierza wtargnąć do jego umysłu, ale ufał mu na tyle, żeby pozwolić mu na to bez mrugnięcia okiem. Nie miał przed nim tajemnic. Poza tym Wyattowi czasami już zdarzało się czytać w jego myślach - Ty nigdy nie protestował.
Uśmiechnął się do niego delikatnie, gdy ten spytał, czy może. To było takie słodkie i kochane, że aż Tyler poczuł niewyjaśnioną potrzebę, by się do niego przytulić. Stwierdził jednak, że zrobi to później. Na razie patrzył posłusznie w oczy Wyatta, prawie nie mrugając. Jedną dłoń trzymał na jego dłoni (na prawym policzku Tylera), a drugą głaskał go machinalnie po udzie.
Podobały mu się podróże z Newellem. Był dobrym kompanem, choć nie do końca się rozumieli, wiadomo. Jeden ze schizofrenią, drugi z rozdwojeniem jaźni... Obaj sporo przeszli. Dwa bardzo ciężkie przypadki. Ale nic tak nie zbliża ludzi, jak problemy. A teraz, po kilku miesiącach wspólnych podróży, Tyler nie wyobrażał sobie, że mogłoby zabraknąć pomarańczowego. Nie, i już.
- Możesz. - odpowiedział w końcu cicho, kiwając jeszcze głową na potwierdzenie swoich słów. Pocałował go delikatnie w czoło (czasami go brało na takie czułe gesty) i znów odsunął się, by spojrzeć mu w oczy.
_________________

Tyler Novakowsky



Wake me up before you go - go
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-15-08. Właścicielką kodu wysuwanego elementu z boku jest corazon. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,092 sekundy. Zapytań do SQL: 10