Strona Główna



  • Forum zostanie zamknięte w przeciągu kilku dni. Jeśli ktoś chciałby zatrzymać swoją kartę, to ma na to jeszcze trochę czasu. W tym miejscu chciałybyśmy podziękować wszystkim graczom za czas, jaki spędzili na forum tworząc je z nami.
    Dziękujemy - Administracja Caledonii.
    Obecnie na forum mamy luty, 2023 rok, -5 stopni celsjusza, lekkie opady śniegu.

  • Pryzmat: Nadszedł czas kolejnych zmian. Zniesienie obozów to był zaledwie początek. Prezydent Donovan po miesiącu od zwycięstwa w wyborach, podjęła kolejny spory krok w kierunku uwolnieniu uciśnionych psioników. - Zdecydowałam, że zamykam projekt pryzmat. Psionicy, chociaż mają przewagę z mocami, to jednak dalej dzieci. Nie powinniśmy was wykorzystywać jako ochronę. Dlatego też wysyłam was na osiedle. Będziecie mieli tam zapewnione wszystko, co będzie potrzebne i będziecie mogli tam żyć bez strachu o jutro. - poinformowała ich dalej spokojnym tonem nie przerywając swojego wywodu, nawet jeśli usłyszała okrzyki protestu. Nie zamierzała się ugiąć. Już dosyć krzywdy wyrządzili tym dzieciakom. Starczy tego dobrego, pora im dać trochę wolności i chociaż namiastkę życia, które zostało im brutalnie wyrwane przez epidemię. W związku z powyższym członkowie biorący udział w projekcie, znanym pod nazwą Pryzmat zostali oddelegowani ze służby na zasłużony odpoczynek. Od teraz zamieszkają oni w niewielkim miasteczku położonym niedaleko Denver.


Poprzedni temat «» Następny temat
[Pryzmat] John White
Autor Wiadomość
John White


19

Zieleń




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-male http://i.imgur.com/gTiQdIs.png owd-male http://i.imgur.com/baq9buf.png

Wysłany: 2016-08-24, 17:12   [Pryzmat] John White
   Multikonta: Alice, Nathan





John


White


18 lat



* Syn światowej klasy matematyczki i wspaniałego lekarza. Przed wybuchem epidemii uważano go za geniusza, który trafia się raz na całe pokolenie. Mówiono, że osiągnie wielkie rzeczy. Wszystko zepsuł wybuch epidemii.
* Ciężko mu dostosować się do sposobu myślenia innych ludzi. Nie potrafi zrozumieć jak można myśleć tak wolno.
* Nienawidzi przemocy. Mimo, że jest zielony nigdy nie trenował sztuk walki czy strzelania z broni. Nie ma też mocno wyczulonych zmysłów. Bezpodstawną przemoc ostro krytykuje. Mimo to jest całkiem wysportowany. W końcu wysiłek fizyczny pomaga w myśleniu.
* Po ucieczce z obozu włóczył się po świecie bez większego celu. Był zielony, więc łatwo było mu ukryć własne zdolności.
* Nienawidzi, jak ktoś o mniejszej inteligencji mu rozkazuje. Zresztą, w ogóle nienawidzi zakazów i nakazów. Uważa je za głupotę.
* Ma problem z wyrażaniem uczuć. W sumie ma nawet problem z uwierzeniem w uczucia. Uczucia to tylko procesy chemiczne zachodzące w organizmie człowieka. Zdawać się na uczucia to tak jak zdawać się na grypę.
* Jeśli czegoś nie da się udowodnić naukowo, to nie istnieje. Jeśli coś istnieje, to można to udowodnić naukowo. To jedyna religia w jaką wierzy.
* Nienawidzi siedzieć bezczynnie. Jeśli ktoś każe mu siedzieć bezczynnie nudzi się po 3,075 sekundy. Z drugiej strony jeśli się czymś zainteresuje potrafi się mocno w to wciągnąć, i nie reagować na bodźce z otoczenia.
* Nienawidzi zakończeń. Nigdy nie przeczytał żadnej książki do końca, choć czytał ich dużo. Twierdzi, że zakończenie zabija całą przyjemność z czytania.

To nie jest łatwe, prawda? Bycie bystrym. Cały świat zdaje się myśleć tak powoli...

Od zawsze wszyscy myśleli wolno. Za wolno. Podobno był geniuszem. Podobno człowiek jego pokroju miał trafiać się raz na całe pokolenie. Ale epidemia wszystko zmieniła. Pojawili się zieloni. Dzieci z dnia na dzień zostały geniuszami. To nie była nawet kwestia urodzenia. Po prostu tacy byli.
Nie było więc dziwne, że jego geniusz potraktowano jak chorobę.
Zabrali go do obozu. Nie panowie w czarnych garniturach. Jego właśni rodzice wsadzili go w samochód i wywieźli. Najlepsze było to, że wiedzieli co go tam czeka. Wiedzieli, że prawdopodobnie nie zobaczą więcej syna, w końcu pracowali dla rządu, musieli znać ryzyko. Dlaczego więc go tam umieścili? Ciężko stwierdzić.
Może zwyczajnie nie chcieli syna mutanta.
Może szkodziło to ich karierze.
Jakoś się tym nie przejął, nigdy zbytnio się do nich nie przywiązał. Bardziej żałował rozstania ze swoją nianią, która pełniła rolę matki. W końcu rodzice byli zbyt zajęci by siedzieć w domu i zajmować się bękartem. Uścisk dłoni ojca na urodziny i pochwała od matki raz na jakiś czas - to wszystkie kontakty jakie miał z własnymi rodzicielami. Nie tęsknił więc ani nie żałował. Zwyczajnie nie rozumiał czemu trafił do obozu. Czemu z geniusza stał się mutantem.
To nie miało znaczenia. Przy pierwszej lepszej okazji wyrwał się stamtąd. Nie mógł pozwolić by rozkazywali mu jacyś pseudointeligenci. Poza tym bolała go głowa i odbierał więcej sygnałów niż zazwyczaj. Myślał też dużo szybciej niż wcześniej. A nigdy przecież nie myślał wolno.
Ci idioci połączyli panel przy jednych drzwiach z komputerem zarządzającym bazą. A ten komputer był połączony ze wszystkimi innymi komputerami. I zezwolili na pełen dupleks. Totalna głupota. Nawet zabezpieczenia były banalne do złamania, bo nikt nie spodziewał się próby włamania. Fakt, że w pokoju kontrolnym był biały szum, ale bez przesady, nie musiał tam nawet wchodzić. Chyba zwyczajnie nie docenili jego wiedzy i zdolności. No cóż. Włamał się do komputera i otworzył wszystkie zamki zamykając przy okazji skład z bronią. Wyłączył też wszystkie urządzenia emitujące biały szum i stworzył sobie prostą drogę przez boczne korytarze. Kiedy w obozie wybuchło zamieszanie przez Psi szalejących w środku nocy na korytarzach oraz przez brak dostępu do broni, czy choćby białego szumu, on mógł zwyczajnie wyjść. I to tego samego dnia którego go tam przywieźli.
Nigdy nawet nie zauważyli jego zniknięcia. Ciężko było jednak stwierdzić, co się stało z resztą Psi. Była duża szansa, że opiekunowie obozu zdołali odzyskać kontrolę nad systemem i wszystkich złapali. Ale on w tym czasie był już daleko.
Być może był to skutek jego mocy. Być może stąd te bóle głowy i zwiększona czujność. Być może dlatego stwierdził, że musi stamtąd wyjść. A może zwyczajnie był geniuszem, a wszystkie objawy były zwykłym przypadkiem. Nie wiedział. W sumie, nie bardzo go to interesowało. Nigdy nie czuł się Psi. Zawsze był po prostu geniuszem. Chciał stamtąd wyjść więc stamtąd wyszedł. Nic prostszego.

Ostatnio zmieniony przez Kelly McCarthy 2016-12-26, 01:17, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Kelly McCarthy



19 lat

Niebieska Matka Teresa




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pandemonium-female http://i.imgur.com/6Rdj5zO.png lowcy-female http://i.imgur.com/RlDynJq.png owd-female http://i.imgur.com/baq9buf.png

Wysłany: 2016-08-25, 11:24   
   Multikonta: Szejn, Mistrz Gry, Cookie


Akceptacja Karty
Witamy na forum! Naprawdę bardzo fajnie przemyślana postać. Zieloni od zawsze kojarzą mi się z osobami, które patrzą na głupców(według ich mniemania) trochę z góry.
Ode mnie oczywiście akcept. Przydzielam ci przyczepę, którą będziesz dzielić jak narazie sam. Przyczepa znajduje się w sektorze B. Załóż proszę odpowiedni temat i zaglądnij też do recepcji, może znajdziesz jakąś pracę!
Resztę informacji podeślę ci poprzez gg.
Miłej gry!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-08-15. Pomysł na nagłówek zaczerpnięty z Shine. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,031 sekundy. Zapytań do SQL: 10