Strona Główna



  • Forum zostanie zamknięte w przeciągu kilku dni. Jeśli ktoś chciałby zatrzymać swoją kartę, to ma na to jeszcze trochę czasu. W tym miejscu chciałybyśmy podziękować wszystkim graczom za czas, jaki spędzili na forum tworząc je z nami.
    Dziękujemy - Administracja Caledonii.
    Obecnie na forum mamy luty, 2023 rok, -5 stopni celsjusza, lekkie opady śniegu.

  • Pryzmat: Nadszedł czas kolejnych zmian. Zniesienie obozów to był zaledwie początek. Prezydent Donovan po miesiącu od zwycięstwa w wyborach, podjęła kolejny spory krok w kierunku uwolnieniu uciśnionych psioników. - Zdecydowałam, że zamykam projekt pryzmat. Psionicy, chociaż mają przewagę z mocami, to jednak dalej dzieci. Nie powinniśmy was wykorzystywać jako ochronę. Dlatego też wysyłam was na osiedle. Będziecie mieli tam zapewnione wszystko, co będzie potrzebne i będziecie mogli tam żyć bez strachu o jutro. - poinformowała ich dalej spokojnym tonem nie przerywając swojego wywodu, nawet jeśli usłyszała okrzyki protestu. Nie zamierzała się ugiąć. Już dosyć krzywdy wyrządzili tym dzieciakom. Starczy tego dobrego, pora im dać trochę wolności i chociaż namiastkę życia, które zostało im brutalnie wyrwane przez epidemię. W związku z powyższym członkowie biorący udział w projekcie, znanym pod nazwą Pryzmat zostali oddelegowani ze służby na zasłużony odpoczynek. Od teraz zamieszkają oni w niewielkim miasteczku położonym niedaleko Denver.


Poprzedni temat «» Następny temat
[Pandemonium] Alice Young
Autor Wiadomość
Alice Young


21

Pomarańcz




systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pandemonium-female http://i.imgur.com/6Rdj5zO.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2016-08-15, 21:26   [Pandemonium] Alice Young
   Multikonta: John, Nathan





Alice


Young


20 lat



* 170 cm, 60 kg
* Wychowana w sierocińcu w ubogich warunkach, dzięki czemu nigdy nie narzekała na warunki w Lidze.
* Członkini wielu gangów i małych grup przestępczych dzięki czemu już przed przybyciem do Ligi nauczyła się pracy zespołowej i wykonywania rozkazów.
* Jej ulubionym kolorem jest niebieski, uwielbia błękit czystego nieba.
* Zrobi wszystko o ile będzie miała nadzieję, że prowadzi to ją do lepszego świata.
* Praca w gangach zmusiła ją do nauczenia się samoobrony i strzelania z broni palnej. Potrafi więc całkiem nieźle działać bez użycia własnych mocy.
* Jej pragnieniem jest stworzyć świat w którym Psi mogliby żyć w społeczeństwie nie musząc ukrywać swoich mocy.
* Świetnie kłamie i ukrywa swoje emocje.
* Jest bardzo inteligentna i ma dobrze rozwinięty zmysł taktyczny. Potrafi spokojnie ocenić większość sytuacji w których inni zaczęliby zwyczajnie panikować. Jest przyzwyczajona do momentów, kiedy coś pójdzie nie tak jak powinno, i zazwyczaj jest w stanie wyjść z takich sytuacji cało.
* Jej ulubionym zajęciem jest czytanie książek.
* Potrafi zamknąć się w sobie i nie sposób wtedy do niej dotrzeć.
* Zdołała ukryć swoją tożsamość i zbiec, dzięki czemu nigdy nie trafiła do obozu rehabilitacyjnego. Dołączyła do Ligi z własnej woli. Oficjalnie nie została więc nigdy przez nikogo złapana (na wystarczająco długo by nazwać to złapaniem).

Pierwszy dzień nie był jakiś niezwykły. Znaczy był, ale nie jak dzień w którym inni odkrywali swoje moce.
Od rana czuła, że dzieje się z nią coś dziwnego. Wydawało się jej, że słyszy głosy. Przez krótką chwilę, kiedy wpadła na kogoś na korytarzu, kiedy złapała kogoś za rękę albo poklepała kogoś po ramieniu słyszała głos, którego dana osoba wcale z siebie nie wydała. Zdołała nawet ujrzeć sen Anny - przyjaciółki, którą próbowała dobudzić na śniadanie.
Kiedy opowiedziała o tym swoim przyjaciółkom, te z początku potraktowały to jako żart. Chcąc udowodnić, że jest inaczej, spróbowała odczytać ich myśli. Jak na złość, w większości przypadków zwyczajnie się nie udało. Zdołała jednak przekazać Emily sen Anny. Dopiero wtedy jej uwierzyły.
I zaczęły się jej bać.
Informacje szybko się rozchodzą. Już godzinę później wszyscy wiedzieli, że Alice potrafi za pomocą dotknięcia odczytać najbardziej skrywane tajemnice. Na nic zdało się mówienie, że wcale tego nie chce. Na nic zdały się prośby. Na nic zdały się uwagi, że do tej pory robiła dla nich wszystko.
Wszyscy ją porzucili. Unikali, omijali... Jakby bali się nawet się do niej zbliżyć. Przyjaciółki w pokoju wygnały ją w najciemniejszy kąt i ostrzegły, że jeśli spróbuje się stamtąd ruszyć, to gorzko tego pożałuje.
Wtedy po raz pierwszy uderzyła ją samotność. Wtedy po raz pierwszy zrozumiała prawdziwą naturę ludzi. Nikt nie chciał z nią rozmawiać. Nikt nie pamiętał o jej czynach, o tym, że wszystkim pomagała, że o wszystkich dbała. Etykietka potwora już się od niej nie odczepiła. Tego samego dnia pod sierocińcem pojawił się czarny samochód. Chciała się ukryć, jednak dawne przyjaciółki ją wydały.
Nawet sama Alice nie pamięta co się tego dnia stało. Być może wpłynęła na ich działania. Być może zmieniła ich wspomnienia. Być może to oni nie byli dostatecznie uważni.
Uciekła. Uciekła by móc żyć dalej.

Samotność.

Samotność nie ma nic wspólnego z brakiem towarzystwa. Wśród tłumu ludzi, wśród masy osób możesz być samotny. Bo nie ważne jak bardzo byś chciał, nie staniesz się na powrót normalny.
Samotność to nieograniczona ciemność spowijająca twą duszę. Ciemność, wewnątrz której nic nie czujesz, wewnątrz której nic się nie liczy. Nie ma w niej nikogo, nie ma nawet małego światełka. Jest tylko wszechobecna ciemność i pustka.
Czy ta moc to kara? A może przeznaczenie? Kiedy jesteś silniejsza od innych, kiedy masz zdolności których oni nie mogą pojąć, kiedy zaczynają się ciebie bać... Nie ważne co zrobiłaś wcześniej. Nie ważne kim byłaś. Tego dnia, kiedy ludzie odkrywają twoją "inność" wszystko co było wcześniej przestaje mieć znaczenie. Zdobywasz etykietkę dziwaka, potwora. I zostajesz sama.

Alice wychowała się w sierocińcu, gdzieś w wiosce której nazwa nie ma znaczenia w tej historii. Nigdy nie poznała swoich rodziców. Zginęli w wypadku pół roku po jej narodzinach. To nie była ich wina. A mimo to zostawili ją samą.
Jedyne co pozostało jej po zmarłych rodzicach to nazwisko. Alice zawsze nazywała to porzuceniem. Nie zostawia się dziecka samego w tym okrutnym świecie. Żaden szanujący się rodzic by tego nie zrobił.
Sierociniec w którym się wychowała nie należał do najbogatszych. Był wręcz czarnym koniem wśród sierocińców. Dzieciom zapewniano niezbędne minimum. Często jeden posiłek dziennie - stary chleb, szklanka wody i trochę konserwy - musiał im starczyć. Do tego stare, często znoszone przez innych ubrania. Nie dbano o rzeczy w stylu wykształcenie - jeśli ktoś chciał się uczyć, musiał sam o to zadbać.
W takim miejscu jak to są tylko dwa wyjścia. Albo trzymasz się z całej siły przy życiu, nawet kosztem innych, albo koszem samego siebie pomagasz innym ludziom. Alice wybrała tą drugą opcję wierząc w coś, co w jakiejś książce z jej dzieciństwa nazwali "karmą".
Niestety, karma nie istnieje. Choroba zabiła wielu z jej przyjaciół, ją samą zostawiając przy życiu. Z czasem zaczęła myśleć, że śmierć była lepszym rozwiązaniem.
Jej moce objawiły się kiedy miała 14 lat. Tego dnia pojawili się panowie w czarnych garniturach.
Zdradzona i zostawiona przez przyjaciół. Wtedy właśnie Alice zrozumiała przykrą prawdę o ludziach. Oni zawsze będą bać się osób "innych" od nich samych. Oni zawsze będą dbać tylko o siebie. Nie ważne ile zrobiła dla nich wcześniej. Tłumaczenia zdawały się na nic. Została sama.

Nie wiedziała jak. Być może moment nieuwagi, być może jej własne moce... Mimo wszystko zdołała zbiec. Uciekła jak najdalej.
Chwyciła się jedynej możliwości przeżycia w tym okrutnym świecie. Zrób wszystko by przeżyć. Kłam, oszukuj, zdradzaj. Jeśli pozwoli ci to przeżyć choć jeden dzień dłużej - rób wszystko.
Dołączyła do wielu młodzieńczych gangów, do wielu niewielkich grup przestępczych. Kilkoma wpadkami wybadała, jakich ludzi szukają. Za każdym razem maskowała więc swój wiek dużą ilością makijażu. Postarzenie się o kilka lat myliło większość ludzi. Zajmowała się dilerką, napaściami, wyłudzeniami. Nigdzie nie zagrzewała miejsca na dłużej niż kilka tygodni. Im dłużej przebywała z jedną grupą, tym większe było ryzyko wykrycia jej zdolności. Nigdy więc nie mówiła o sobie, nigdy z nikim się nie zaprzyjaźniała. Wychodziła z założenia, że prędzej czy później wszyscy ci ludzie odejdą. Umiejętności ukrywania emocji, wszechobecne kłamstwa, ukrywanie własnych mocy a przede wszystkim zdolności taktyczne i możliwość spokojnej oceny większości ciężkich sytuacji - to wszystko pozwoliło jej przetrwać. Czasem odkrywana, czasem łapana, zawsze zdołała uciec w ostatniej chwili, unikając przykrego losu.
Tak naprawdę nie wiedziała co chcą z nią zrobić. Jedna myśl przechodziła przez jej głowę - eksperymenty. Po cóż innego łapać takiego dziwaka jak ona? Nie chciała cierpieć. Chciała żyć. Chciała dożyć kolejnego dnia, by móc znów spojrzeć na błękitne niebo.
Po kilku latach tułaczki natknęła się na Ligę. Po wysłuchaniu ich motywów praktycznie bez zastanowienia postanowiła się do nich przyłączyć. Możliwość rozwijania własnych zdolności, korzystania z nich w wyższych celach, chęć stworzenia świata w którym mogłaby żyć spokojnie... To wszystko pchało ją do przodu.
Miała doświadczenie w takich misjach. Potrafiła działać zespołowo. Mimo, że nigdy wcześniej w takich akcjach nie używała własnych mocy, to potrafiła działać sprawnie. Przyzwyczajona do ciężkich warunków z pocałowaniem ręki przyjęła zasady panujące w Lidze. Nie zadawała pytań. Wykonywała swoje rozkazy.
W Lidze po raz pierwszy od bardzo dawna spotkała ludzi z którymi mogła szczerze porozmawiać. Ludzi takich jak ona, którzy nie bali się jej zdolności, którzy akceptowali ją taką jaka jest. Mogła wreszcie skończyć z kłamstwami i ukrywaniem emocji. Zdołała wyrwać się z pustki ogarniającej jej duszę.

Nie możesz uratować wszystkich. Uratuj najbliższych. Uratuj ludzi którzy akceptują prawdziwą ciebie. Jeśli będziesz musiała poświęcić przy tym ludzkie życia, zrób to bez wahania. Wszystko w celu stworzenia lepszego świata. Wszystko w celu uniknięcia ciemności ogarniającej twą duszę. Wszystko w celu uniknięcia samotności.
Bo wszystko jest lepsze niż samotność.


_________________
Myśli Słowa Telepatia Czyny.

Wszystkie posty zaczynające się od
MG
są pisane jako MG.
Ostatnio zmieniony przez Annabeth O'Sullivan 2016-12-26, 02:02, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2016-08-16, 01:19   
   Multikonta: MG, Willow, Lux


Akceptacja Karty
Cześć! Interesująca karta. Szczerze mówiąc, to gdy czytam kolejne i kolejne karty, to strasznie cieszy mnie to, że mimo iż wiele osób nigdy nie tknęło książki Bracken, to świetnie radzą sobie w realiach przez nią stworzonych i ogólnie, tworzą ciekawe historie o przeszłości postaci. Taka jak ta. Po dłuższym zastanowieniu stwierdziłam, że taka sytuacja jest na serio możliwa. Szczególnie, gdy świat się praktycznie zawalił, a zapewne półświatek przestępczy wzrósł. No dobrze, co do Ciebie - przyjmujemy Cię do oddziału pierwszego - jest tam już jedna postać i dobrze byłoby, gdybyście się znały. Najlepiej będzie ustalić z nią relacje i odegrać coś w retrospekcjach. Ot, tak sugeruję :) Co do reszty - właśnie zaczynamy trening w Lidze, tak więc dołącz do nas - link znajdziesz w ogłoszeniu. Miłej gry! :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-08-15. Pomysł na nagłówek zaczerpnięty z Shine. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,041 sekundy. Zapytań do SQL: 11