Strona Główna



  • Forum zostanie zamknięte w przeciągu kilku dni. Jeśli ktoś chciałby zatrzymać swoją kartę, to ma na to jeszcze trochę czasu. W tym miejscu chciałybyśmy podziękować wszystkim graczom za czas, jaki spędzili na forum tworząc je z nami.
    Dziękujemy - Administracja Caledonii.
    Obecnie na forum mamy luty, 2023 rok, -5 stopni celsjusza, lekkie opady śniegu.

  • Pryzmat: Nadszedł czas kolejnych zmian. Zniesienie obozów to był zaledwie początek. Prezydent Donovan po miesiącu od zwycięstwa w wyborach, podjęła kolejny spory krok w kierunku uwolnieniu uciśnionych psioników. - Zdecydowałam, że zamykam projekt pryzmat. Psionicy, chociaż mają przewagę z mocami, to jednak dalej dzieci. Nie powinniśmy was wykorzystywać jako ochronę. Dlatego też wysyłam was na osiedle. Będziecie mieli tam zapewnione wszystko, co będzie potrzebne i będziecie mogli tam żyć bez strachu o jutro. - poinformowała ich dalej spokojnym tonem nie przerywając swojego wywodu, nawet jeśli usłyszała okrzyki protestu. Nie zamierzała się ugiąć. Już dosyć krzywdy wyrządzili tym dzieciakom. Starczy tego dobrego, pora im dać trochę wolności i chociaż namiastkę życia, które zostało im brutalnie wyrwane przez epidemię. W związku z powyższym członkowie biorący udział w projekcie, znanym pod nazwą Pryzmat zostali oddelegowani ze służby na zasłużony odpoczynek. Od teraz zamieszkają oni w niewielkim miasteczku położonym niedaleko Denver.


Poprzedni temat «» Następny temat
Świetlica
Autor Wiadomość
Admin


Wysłany: 2016-09-18, 20:08   Świetlica [Cytuj]

Spore pomieszczenie zawierające w sobie bilard, telewizor, kilka stołów do tenisa stołowego i masę kanap. Głównie jest to miejsce do relaksu. Można tutaj również poczytać ciekawą książkę czy oglądać wschód słońca. Przez gigantyczne okna widać plażę. Pokój jest dość kolorowo i kontrastowo urządzony - ściany są w kolorze białym, jednak meble mają różnokolorowe obicia.
 
 
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2016-12-06, 19:37   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

MG
Świetlica była już przygotowana na przybycie innych dzieciaków. Nic dziwnego, że wiele osób, a szczególnie Ci młodsi, było strasznie podekscytowanych. No i to samo dotyczyło Lilian, która już od godziny latała po pomieszczeniu i roznosiła potrzebne rzeczy. Namówiła Vanessę do zorganizowania warsztatów z szycia. To znaczy, ona jeszcze nie wiedziała czego owe warsztaty miały dotyczyć. Lilian była bardzo podekscytowana tym, że pozwolono jej cokolwiek zorganizować, ponieważ od jakiegoś czasu w Pryzmacie zaczynało wiać nudą. Po pierwsze problemem było to, że większość dzieciaków wyjechała na szkolenia. No, albo krzątali się po swoich pokojach. Swoją drogą to nawet w takim miejscu jak to powoli zaczynało się robić chłodno. Tak więc nikt już nie grał w siatkówkę przy plaży.
Lil podleciała jeszcze kawałek, zawieszając na ścianie jakieś kolorowe lampki. Świąteczna, a raczej przedświąteczna atmosfera nieźle jej się udzielała. Teraz tylko zarazić tym innych, co było dość trudne. Obecnie to nie Gray rządził w Pryzmacie. Tak więc większa część corocznych uroczystości dotyczących świąt nie odbyła się. Oczywiście, niektóre dzieciaki usilnie starały się wprowadzić trochę świątecznej radości i te sprawy. No, a szczególnie Lilian. Z uśmiechem stanęła przy drzwiach, w oczekiwaniu na Van. Musiała jej powiedzieć, jak rozłożyć cały sprzęt. To akurat było o wiele bardziej istotne niż całe te świąteczne dekoracje.
_________________


 
 
Vanessa Owens


17

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-12-07, 19:17   
   Multikonta: brak
[Cytuj]

O ile w „starym” życiu miała wielu znajomych, o tyle w Pryzmacie miała ich kilku. Lilian była jedną z osób, które zdołały zagrabić sobie sympatię panny Owens. Zarażała uśmiechem, potrafiła przeciągnąć na swoją stronę. Generalnie była bardzo sympatyczną, ciepłą i życzliwą osóbką. Chyba nie można było jej nie lubić!
Kiedy dostała od niej sygnał, natychmiast zerwała się z miejsca i ruszyła w obranym kierunku. Przez całe dnie nie robiła niczego pożytecznego: ot co, trzymała się swoich dróg, siedziała w jednym miejscu i wpatrywała się w przestrzeń. Właśnie dlatego zgodziła się bez chwili wahania.
Jeszcze lepiej poczuła się, gdy zobaczyła ją w drzwiach. Wesoła jak zawsze Lilian postanowiła przywitać ją – a jakże – szerokim uśmiechem. Nie mogła powstrzymać się od krótkiego parsknięcia śmiechem.
- A coś ty taka wesoła? - zapytała, gdy wreszcie znalazła się obok niej. Posłała jej krótki, przyjacielski uśmiech. Uznała za stosowne zapytań o stan zdrowia i samopoczucie, więc tak też zrobiła.
Kiedy(i o ile) usłyszała odpowiedź, postanowiła przejść do konkretnych konkretów. Po co zwlekać? Chyba nie miały dużej ilości czasu.
- A teraz powiedz mi wszystko, co muszę wiedzieć
 
 
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2016-12-08, 19:14   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

MG
- Jak to co? Przecież robimy dziś warsztaty - powiedziała blondynka i wyszczerzyła się, następnie ruszyła w stronę przygotowanej wcześniej już sali i zaczęła wskazywać miejsca, gdzie za chwile trzeba będzie postawić maszyny do szycia.
- Robimy warsztaty dla młodych! Góra wyraziła już zgodę, chociaż, czemu miałaby się nie zgodzić? - dodała po chwili, odwracając się do Vanessy i idąc dalej, tyle że tyłem. Nieco z drugiej strony obawiała się reakcji przełożonych na takie spotkania. Dawniej byli o wiele bardziej przychylni i sami namawiali agentów Pryzmatu do angażowania się w takie rzeczy. Teraz liczyły się inne wartości, jednak Lilian jeszcze nie miała okazji tak naprawdę się o tym przekonać.
- Wiem, wiem to! Wiem, że potrafisz szyć! - powiedziała z uśmiechem do niej i klasnęła radośnie w dłonie. Miło było mieć tutaj kogoś, kto ma jakieś przydatne umiejętności. I nie jest zielonym. Lilian akurat nie przepadała za geniuszami. Traktowali ją jak kogoś gorszego, a ona tego nie lubiła. Zresztą, w życiu nie oceniała ludzi w ten sposób i uważała to za coś złego.
- Okej, to tak. Musisz mi pomóc poustawiać maszyny do szycia. Zrobimy warsztaty dla dzieciaków, niedługo tutaj będą - powiedziała i ruszyła, już jednak przodem, w stronę magazynu z różnymi rzeczami. Tam też miały zaopatrzyć się we wszystkie przydatne rzeczy. Gdy były przez moment same, w nieco mniejszym pomieszczeniu, Lilian zapytała:
- Słyszałaś o tym wypadku, który zdarzył się parę dni temu?
_________________


 
 
Vanessa Owens


17

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-12-10, 13:26   
   Multikonta: brak
[Cytuj]

- Och, to… – próbowała dobrać odpowiednie słowa. W pewnym sensie jej to zdziwiło; nie wychodziła z swoim hobby na światło dzienne. Wolała szyć w spokoju, bez jakichkolwiek gapiów. Niemniej jednak nie dziwił jej fakt, że Lillian się o tym dowiedziała. Podejrzewała, że jeśli mowa o takich sprawach, blondynka była najlepiej poinformowaną osobą. – Spróbuję kogoś tym zarazić. Mam tylko nadzieję, że kogokolwiek to interesuje. Cóż, samo szycie nie brzmi zbyt ciekawie, prawda? Ja ogarnęłam to dopiero w PRYZMACIE – wytłumaczyła, po czym uśmiechnęła się szeroko.
Nie zamierzała protestować. Skoro mogła podzielić się swoją pasją z innymi, to mogła się tylko cieszyć. W końcu dzieciaki też musiały się czymś zajmować, prawda? Ciągłe siedzenie w jednym pomieszczeniu z pewnością do nich nie przemawiało.
Na pytanie o wypadku, Vanessa pokręciła głową i rozszerzyła oczy w wyrazie zdumienia. O niczym nie słyszała. Była kompletnie niedoinformowana! Nie dość, że całe dnie się nudziła to jeszcze nie mogła zdobyć kilku przydatnych informacji. Zapewne nie wiedziałaby, że za jej drzwiami toczy się wielka bitwa.
- Nic nie słyszałam – odpowiedziała zgodnie z prawdą. Postanowiła natychmiast przejść do rzeczy. – A co takiego się stało? Dotyczy to Pryzmatu? – spytała rozglądając się po pomieszczeniu. Gdyby Lilian zdecydowała się wyjść już z potrzebnymi przedmiotami, Vanessa wzięłaby co trzeba i poszła za nią.
 
 
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2016-12-10, 13:54   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

MG
- Jak to nie brzmi ciekawie, Vanessa? - zapytała, lekko zdziwiona Lilian. Przecież sam fakt tego, że szycie umożliwia stworzenie dowolnego ubrania, dowolnie wyglądającego. To już brzmi super. Dziewczyna lekko się uśmiechnęła i objęła przyjaciółkę, a następnie dodała:
- Strasznie się cieszę, że się zgodziłaś - dodała, a zaraz po tym zabrała się za zbieranie potrzebnych rzeczy. Chwilę się zamyśliła, trzymając dość ciężki sprzęt do szycia. Dodała:
- Chodzi o to, co się stało w podziemiach. Myślałam, że wszyscy już wiedzą - powiedziała i dmuchnęła na kosmyk włosów, który uporczywie łaskotał jej nos, po tym odwróciła się do Vanessy, czekając na nią chwilę. Gdy obie wzięły już to, co trzeba, Lilian zaczęła dalej mówić:
- Ogólnie to pod Pryzmatem były jakieś rzeczy. Pokoje. Nikt nie wie co tam było, ale one się zawaliły. Musieli wyprowadzać masę ludzi, nikt nie wie, gdzie są - powiedziała dość przejętym głosem. Nieco zmieniła swoje nastawienie w tamtym momencie. Wiadomo, idą zaraz robić coś fajnego - szyć. Jednak widok tego, co się tam działo przyprawiał Lilian o ciarki. Chyba nic dziwnego, że ona zawsze musiała podzielić się takimi przemyśleniami. Gdyby zostawiła to dla siebie, to chyba oszalałaby. Taka już była, no i oczywiście chciała znać zdanie Vanessy na ten temat.
- A ty co myślisz? Co mogło tam być? - zapytała. Czuła, że Pryzmat się zmienia, szczególnie po tym, że już wszystko było bardziej... Surowe? Ledwo udało jej się przekonać górę do zorganizowania tego. A to był już zdecydowanie zły znak. Musiała z kimś o tym porozmawiać, nie mogła trzymać tego już dłużej dla siebie.
_________________


 
 
Vanessa Owens


17

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-12-11, 20:25   
   Multikonta: brak
[Cytuj]

- Może jestem idiotką… – wzruszyła ramionami, po czym parsknęła śmiechem. Naprawdę nie miała pojęcia o czym Lilian mówi. Wolałaby wiedzieć o wszystkim wcześniej niż ktokolwiek inny. Marnowała się w jednym pomieszczeniu nie mogąc ogarnąć jakiejkolwiek sprawy. Ugh. Wszystko wydawało się takie odległe i… dziwne. Nierealne.
Na pytanie towarzyszki, dziewczyna wzruszyła ramionami. Nie miała zielonego pojęcia jakiej odpowiedzi jej udzielić. Szczerze mówiąc to po Pryzmacie spodziewać się mogła wszystkiego. Coś planowali.
- Może jakieś tajne informacje? Ewentualnie przeprowadzają tam jakieś badania. Mam nadzieję, ze nic groźnego – i w tamtym momencie mówiła prawdę. Naprawdę nie chciałaby żyć ze świadomością, iż jest tam coś przerażającego… coś, czego pojąć nie mogła. – Cóż, myślę, że dowiemy się w swoim czasie – krótki uśmiech i podniesienie kolejnego przedmiotu. Obrzuciła Lilian krótkim spojrzeniem, po czym pokręciła głową. Naprawdę chciała powiedzieć jej coś ciekawego… nie miała jednak o tym zielonego pojęcia! - Lepiej zajmijmy się warsztatami. Skoro Pryzmat nie chciał abyśmy się o tym dowiedzieli, to naprawdę mieli jakiś powód. Pamiętaj, że muszą mieć jakieś tajne akta!

Wybacz za krótkiego posta, nie spałam całą noc.
 
 
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2016-12-11, 21:57   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

MG
- Nie, nie mów tak o sobie, proszę! - dziewczyna od razu się tym poruszyła. Wiadomo, ze sama poświęcała masę czasu na zastanawianie się nad tym wszystkim. Jednak przytłoczenie tym swojej rozmówczyni było dla niej bardzo niekomfortowe. Speszyła się od razu i przysięgła sobie, że nigdy więcej nie będzie jej o tym opowiadała. Możliwe, że mogła zapytać kogoś innego, jednak pewnie wtedy ona wyszłaby na jakąś idiotkę. Czasami wydawało jej się, że wszyscy tak o niej myślą. Możliwe, że było w tym jakieś źdźbło prawdy. Lilian nie była nigdy specjalnie bystra. Zawsze lekkomyślna i te sprawy. Westchnęła teraz tylko i dodała:
- Nie wiem... Nie powinnam sobie zawracać tym głowy. Ale jakoś tak to wszystko się kumuluje - powiedziała. Zgodnie z prawdą. Miała ostatnio dość... Ciężkie dni? Daniel. Czuła się odrzucona. Pewnie on też uważał ją za głupiutką i płytką.
- Ostatnio Daniel znowu mnie zignorował. Ten Czerwony chłopak - westchnęła i zabrała się znowu za rozkładanie wszystkiego. Po chwili lekko uniosła się nad ziemią i usiadła na jednym ze stołów.
- Myślisz, że ma mnie dość? Ja... Naprawdę, jeśli nie chcesz rozmawiać o takich sprawach, to zrozumiem. Ale to po prostu ciężkie. Niedługo przyjdą tutaj dzieciaki, a ja muszę się uśmiechać.
_________________


 
 
Vanessa Owens


17

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-12-16, 17:44   
   Multikonta: brak
[Cytuj]

- Wiele się w życiu nasłuchałam, Lilian – parsknęła śmiechem. Po chwili przybrała poważny wyraz twarzy i obrzuciła ją krótkim spojrzeniem. – W porządku, już nigdy tak o sobie nie powiem. Tylko żartowałam! – dodała widząc jej minę. Cóż, Vanessa z pewnością nie uważała, że dziewczyna jest idiotką. Może i należała do grona osób lekkomyślnych, ale nie znaczyło to, ze była zwyczajnie głupia. Zresztą, osób jak ona było naprawdę mało, co czyniło ją wyjątkową. W każdym razie nie mogła myśleć o sobie inaczej. Jeszcze przed chwilą wystrzegała przed tym Vanessę!
- Jeśli będziesz tak mówić to się na ciebie obrażę – roześmiała się. Po chwili uniosła ręce w gorę sygnalizując, żeby nie brała tego zbyt poważnie. Postanowiła odpowiedzieć jej na pytanie związane z Danielem. – Myślę, że jesteś naprawdę fajną osobą, Lilian. Jeśli Daniel cię zignorował to może warto zacząć robić to samo? No sama rozumiesz… jeśli naprawdę coś do ciebie czuje… – starała się dobrać odpowiednie słowa. – To w końcu sam zdecyduje się podejść. Wiem, że może ci być ciężko, ale lepsze to niż nic. Zresztą, zawsze wydawało mi się, że Czerwoni to ludzie aroganccy i zbyt pewni siebie – może i nie powinna oceniać po pozorach, ale naprawdę tak o nich myślała. Twierdziła, że są naprawdę porywczy i wredni. Ogień i te sprawy… - Jeśli ktoś twierdzi, że jesteś idiotką to ja jestem, yyy, zieloną – pokiwała głową. Cóż, w tamtym momencie powinna w jakiś sposób zmienić moce na te charakterystyczne dla mądralińskich. – Jesteś naprawdę dobrą i silną dziewczyną. On musi cię docenić… Jest chłopakiem!
 
 
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2016-12-16, 17:56   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

Mg
- Faceci czasami zachowują się jak totalni idioci - dodała dziewczyna i przewróciła oczami. Doceniała to, że Vanessa była dla niej aż taka miła. No i słuchała jej. Mało kto tak bardzo angażował się w rozmowy z nią. A teraz? Ta jej rzeczywiście słuchała, a nawet potrafiła doradzić i wesprzeć. Blondynka się uśmiechnęła i skończyła roznosić sprzęty.
- Nie gadajmy już o mnie, co? Daniel to irytujący typ. Coś w tym jest, że niby Czerwoni są tacy aroganccy. Ale... Co z Tobą? - zerknęła na nią Lilian i szeroko się uśmiechnęła, następnie usiadła na stole i dodała:
- Nie mów, że nikt tutaj nie przykuł Twojej uwagi! - dodała dziewczyna. Pryzmat był pełen przystojniaków. W końcu było tutaj tak wielu facetów z dobrych domów i tak dalej. Wiadomo, że większość z nich była zadbana i te sprawy. Lilian raczej nie przykładała jednak wagi do tego - jedynie Daniel był w jakimś sensie pociągający. Głównie przez to, że był czerwony - przez co był w jakimś sensie niebezpieczny? To było chore, ale tak to działało.
- Ktoś Ci się podoba? Możesz mi powiedzieć, jeśli chcesz. Będę cicho... - dodała blondynka, przykładając palec wskazujący do nosa na znak ciszy. Po chwili jednak rozmowa została przerwana, bo do pomieszczenia wkroczył jeden z żołnierzy, którzy od jakiegoś czasu włóczyli się po Pryzmacie.
- Co wy tutaj robicie? - warknął, spoglądając na wszystkie ozdoby przygotowane przez dziewczyny. Wiadomo, że miały na to zgodę, jednak nie każdy o tym wiedział. A zgromadzenia takie jak to nie były specjalnie pożądane. Zawsze był strach przed czymś. Tylko przed czym?
- Warsztaty - powiedziała lekko przerażona blondynka. Od razu zerknęła na Vanesse, próbując się wytłumaczyć żołnierzowi.
- Mamy na to zgodę, przysięgam...
_________________


 
 
Vanessa Owens


17

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-12-17, 15:31   
   Multikonta: brak
[Cytuj]

Na pytanie o to, czy ktoś jej się podoba Vanessa spuściła wzrok. Dopiero po chwili wróciła nim do twarzy Lilian. Odpowiedź była oczywista: nie. Zdecydowała jednak, że nie udzieli jej jednoznacznej odpowiedzi.
- Może – posłała jej krótki, zawadiacki uśmiech. Może i zauważała urodę innych, ale nikt nie porwał jej na tyle, by się w takiej osobie zakochała. Zamierzała przeżyć życie w samotności… Trudno było jej zaufać ludziom. Najpierw zabiła dziewczynę, z którą – jak myślała – łączyła ją przyjacielska relacja. Potem trafiła do Pryzmatu, a wszystko to przez jej idiotycznych rodziców.
Gdyby nie żołnierz, który wparował do pomieszczenia, Vanessa spróbowałaby temat ładnie zakończyć. Problem tkwił w tym, że je zaskoczył i same nie miały pojęcia, co takiego zrobić. Jedyne słowo jakie przychodziło jej do głowy? Cholera.
Mamy? W tamtym momencie tworzyła naprawdę wiele czarnych scenariuszów. Co jeśli Lilian ją zwyczajnie oszukała? Warsztaty nie były czymś niebezpiecznym, ale Pryzmatowi do głowy przyjść mogło dosłownie wszystko. Musiały to jakoś wyjaśnić… nawet jeśli miałoby okazać się, że tak naprawdę nikt im na to nie zezwolił. Niemniej jednak musiała jej zaufać. Chyba nie miała innego wyjścia?
- Cóż, jeśli zająłbyś się czymś innym niż waleniem konia to wiedziałbyś, że mówi prawdę – spojrzała na jego kroczę, po czym parsknęła śmiechem i wskazała na blondynkę stojącą obok. Dostała nagłego przypływu odwagi, za który mogła sowicie oberwać. Była przygotowana na ewentualne odparcie ataku.
 
 
Lynn Gray


17

pomarańczowa




Wysłany: 2016-12-17, 18:12   
   Multikonta: Val, MG
[Cytuj]

MG
Wiadomo, że nie było to nic poważnego, ale od kiedy Donavan zasiadł na stołku, nic nie było bezpieczne. Któraś z nich musiała okazać się bardziej pewna siebie i wpakować obie dziewczyny w kłopoty. Tym razem jednak była to Vanessa. Żołnierz popatrzył na nią poirytowany i podszedł bliżej, chcąc zrobić coś innego. Na jego drodze stanęła Lilian, odtrącając go i lamentując:
- Nie! Proszę! Ona żartowała, będziemy grzeczne, mamy pozwolenie na te warsztaty, proszę zostawcie nas! - zaczęła mówić łamiącym się głosem. Jednak nikt nie miał zamiaru puścić tego płazem. Taki przejaw braku szacunku z pewnością nie mógł odejść w niepamięć bez żadnych konsekwencji.
- Zamykamy to spotkanie. Rozejdźcie się do swoich pokoi, a nikomu nic się nie stanie, zrozumiano?! - warknął drugi żołnierz, dumnie dzierżąc w dłoni generator Białego Szumu. Jeden guzik i wszystko mogło zakończyć się w Lecznicy - najprostsze wyjście.
- Nie! Nie! Proszę! Vanessa, powiedz coś, proszę - zaczęła lamentować dziewczyna, dalej odciągając żołnierza. Sytuacja ewidentnie zmieniła się w bardziej napiętą. Kilka minut temu paplały sobie o chłopakach, a teraz obie mogły wylądować tam, gdzie nikt nie chciał.
 
 
Vanessa Owens


17

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-12-17, 18:31   
   Multikonta: brak
[Cytuj]

- Jeśli masz coś zrobić… – zaczęła rozchylając usta. – To tylko mnie. Wypuść ją – zacisnęła zęby próbując go w jakiś sposób odstraszyć. Było to naprawdę idiotyczne zachowanie, ale… nie chciała, żeby przez nią coś stało się Lilian. – Zignoruj to. Nic takiego nie zrobiłyśmy, po prostu… ugh! Przecież nic takiego nie zrobiły. Nie zamierzała także dać sobą pomiatać. W głowie tworzyła plan, który jednak był bardzo, ale to bardzo ryzykowny. I wulgarny jednocześnie… Była pewna, że mężczyzna zapamiętał ich twarze. Ugh! Dlaczego wszystko musiało być takie trudne?
- [b]Jeśli jednak tego nie chcesz, cóż…
– rozwarła kąciki swoich ust. Zbliżył się do niego i uniosła brew ku górze. – Możemy iść i zapytać się o to Góry. Nic nie stoi na przeszkodzie byś poszedł tam z nami. Po co tyle zachodu? Wróciłbyś na służbę i wszyscy zapomnieliby o sprawie. Proszę? – na koniec posłała mu uroczy uśmiech. Tak bardzo chciała uniknąć nieprzyjemnych konsekwencji, że zdecydowała się na przeciągnięcie go na swoją stronę urokiem osobistym. O ile taki posiadała...
 
 
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2016-12-17, 18:42   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

MG
- Bierz ją, do cholery - warknął żołnierz i ściągnął brwi.
- Mamy specjalne miejsce na takie gadatliwe suki jak Ty - dodał i zbliżył się do niej, a następnie odpiął od paska opaskę i założył jej na głowę. Po chwili to samo zrobiono z Lilian. Opaska działała podobnie jak Biały Szum, jednak była o wiele mniej niebezpieczna. Jedynie co robiła, to uniemożliwiała jakiekolwiek użycie umiejętności. Jednak nie obezwładniała ani nic z tych rzeczy. Obie dziewczyny były po prostu obezwładnione, ich dłonie były wygięte w tył. Chyba był to koniec zabawy.
- Zamknąć się - warknął jeden z mężczyzn, po chwili zaczęło wyprowadzać dziewczyny przez główne drzwi.
Świetlica zupełnie opustoszała, mimo iż wszystko było przygotowane na przyjęcie dzieciaków. Wszystkie maszyny do szycia były rozstawione na stołach, a pod sufitem wisiały wstęgi i różne inne ozdoby świąteczne. Niestety warsztaty chyba się nie odbędą. Dziewczyny zostały aresztowane, a coś takiego nigdy wcześniej w historii Pryzmatu się nie zdarzyło - wiadomo, że mogły być zszokowane. Nikt nigdy nie odnosił się tak do agentów Pryzmatu, a teraz? Czym było takie życie?

z/t na http://caledonia.pl/viewtopic.php?p=1915#1915 jeśli Vanessa poszła grzecznie
Jeśli nie, to daj tutaj post (atak czy coś takiego)
_________________


 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-08-15. Pomysł na nagłówek zaczerpnięty z Shine. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,143 sekundy. Zapytań do SQL: 9