Image Map
Bieżące poszukiwania:
- Syndykat poszukuje członków! Jeżeli chcesz odgrywać mafiozę bądź członka rodziny mafijnej, przestępce czy kogokolwiek innego, pasującego do grupy - zapraszamy. Więcej w linku
- Wednesday Sherman szuka całej paczki starych przyjaciół!
- Kira Krios szuka swojej dawnej drużyny z Ligi Dzieci, postacie muszą należeć do grupy Syndykat.
- Kelly McCarthy szuka swojego przyjaciela.
- Shirei Shinoda szuka chętnych graczy do zarządu Syndykatu, którzy mogliby mieć z nim powiązania.
- Scarlett Kersey szuka sobie dziewczyny. Grupa to Syndykat.
Zapraszamy członków Syndykatu po zgłoszenia. W miarę chętnych będą dodawane. Więcej tutaj: LINK
Członkowie Pryzmatu nadal mogą brać udział w szkoleniu w CIA. Aby je ukończyć, musicie przystąpić do dwóch różnych zadań. Więcej tutaj

Wszyscy: Nikt nie wie skąd Psionicy wzięli się na świecie i raczej nikogo na tym poziomie to specjalnie nie obchodzi. Wszyscy byli na jednym etapie - zrozumieli, że są równymi wobec siebie potworami, a drążenie tego, czy ktoś zesłał na nich ten omen czy jest to tylko zrządzenie losu jest bezsensowne. Byli tacy sami i jedyne czym się różnili to typ umiejętności. Ale to było nieważne, bo w każdym przypadku, każdy kolor identycznie rujnował swoje normalne dotychczas życie. Każdy musiał się przyzwyczaić do tego, że wszystko było inne, że dysponowali czymś, co jednocześnie było darem jak i utrapieniem. No ale przede wszystkim wielką odpowiedzialnością. Myśleli, że chociaż wiedzą minimalnie na czym stoją. Minęło przecież siedem lat, wiedzieli na co mogą sobie pozwolić a na co nie. Jednak coś, co cały czas się zmienia nie daje większych szans na jakąkolwiek stabilność. Co, jak w pewnym momencie zmutują tak, że wybiją się wzajemnie? Nikt nie ma na to pewności, jednak jedno jest pewne - utracili kontrolę. I wirus zaczyna poważnie mutować po raz pierwszy.

Pandemonium: Bal okazał się być krwawą imprezą, na której nie zabrakło specjalnych pokazów i śmierci kilkorga z członków. Szefowa przybytku zorganizowała bal, aby pokazać Psionikom, że normalne życie jest na wyciągnięcie ręki. Wspaniałe suknie, drogie garnitury, alkohol i jedzenie. To wszystko miało być swoistą obietnicą, że tak będzie wyglądać ich życie, kiedy tylko dojdą do władzy. Nic nie wskazywało na to, aby impreza miała zakończyć się nagłym upadkiem Pandemonium. Niektórzy jednak nie byli po stronie Leliel, jedynie dobrze grając jej sojuszników. Podczas gdy kobieta uwolniła z piwnic hybrydy, aby ponownie sprawdzić oddanie swoich podwładnych, w ścianach budynku zostały umieszczone ładunki wybuchowe. Ewakuowano wszystkich PSI do autobusu na tyły budynku. Pozostało dwadzieścia minut do samego wybuchu, a żadne nie wiedziało dlaczego właściwie wyjeżdżają. Do czasu...
Jeden z członków Pandemonium, powracając z misji został zaatakowany przez grupę zwiadowczą innej grupy. Czy to zwiastuje krwawy koniec PSI?
Podczas trwania balu Liam Carpenter nie był jedyną ofiarą. Zginęła również córka prezydenta, która przecież mogła być cenną zdobyczą w rękach tych, którzy chcieliby rozwalić rząd. Joyce Foley stracił dłoń, ale nawet to nie powstrzymało go przed zadaniem ostatecznego ciosu w samo serce organizacji. Leliel pokazała być może zbyt dużo i przypłaciła za swoje błędy własnym życiem.
Teraz jedynym ratunkiem okazał się być autobus pełen pijanych PSI, który zmierza… Właściwie donikąd.


Pryzmat: Harry Donavan nadal sprawuję władze w Pryzmacie, Henry zaś jest jego zastępcą. W wyniku tego, wielu Psioników zostało wysłanych na obowiązkowe szkolenia w CIA, w celu zwiększenia ich produktywności dla kraju. Niektórzy z nich nie pojechali tam z własnej woli, ale surowe, rygorystyczne zasady są najlepsze do uzyskania pożądanych efektów. Wszyscy mają nadzieję, że w późniejszym czasie staną się oni młodymi agentami, przyszłością tego kraju. A plany te sięgają bardzo daleko - począwszy od stworzenia specjalnej, elitarnej jednostki wojskowej, aż do wysłania siatki szpiegów CIA do innego kraju. Wielu agentów będzie również musiało zostać w Pryzmacie i tam pomóc w podjęciu kolejnych kroków. - Wy, którzy tutaj stoicie. Daliście mi szansę. Obiecuję, że nie zostanie ona zmarnowana - mówi Judith Donavan. Mimo iż kraj jest w kompletnej ruinie, to jakiekolwiek zasady polityczne muszą w nim panować. Wreszcie wejdzie ktoś nowy na miejsce prezydenta Graya i spróbuję poukładać rozsypane przez niego puzzle. Nie było tutaj miejsca na demokratyczne głosowanie, ponieważ nie było innych kandydatów. Gray z niechęcią oddał swoje przywileje, jednak skoro tego wymagało prawo, to ciężko było spodziewać się od niego czegoś innego. Zmiana we władzy jednak została przyspieszona przez parlament po tym, jak usłyszano postulaty Judith Gray. - Nie pozwolę, aby Psionicy żyli w strachu - stwierdziła młoda pani prezydent na jednej z debat, które były puszczane w telewizji jak i na terenie całego Pryzmatu, a nawet w kompleksie akademii CIA. I zrobiła to - skoro obiecała. Obozy, które zostały zbudowane przez prezydenta Graya opustoszały już całkowicie. Mimo swoich dawnych obietnic, mężczyzna pozostawił jeszcze kilka działających obozów. A pani Donavan postanowiła wywlec je na światło dzienne. Wszystkie dzieci z nich, zostaną przeniesione do organizacji zwanej jako Pryzmat, której skala zostanie znacznie powiększona. - Nie wiemy jak mamy dziękować setkom Psioników, którzy zdecydowali się wstąpić w szeregi CIA. Gdy tylko ich służba dobiegnie końca, a zadanie które zostały im przydzielone skończą się, pozwolę im szczęśliwie wrócić do Pryzmatu, gdzie jest ich prawdziwy dom - obiecuje nowa pani Prezydent. - Niech Pryzmat będzie prawdziwą społecznością, gdzie liczą się takie wartości jak szacunek czy lojalność. Od dziś każdy, kto tylko wyrazi chęć udziału w tej społeczności będzie do niej dopuszczony. Musimy przestać izolować się od dzieci, które naprawdę potrzebują naszej pomocy. Nie możemy zostawiać ich na pastwę losu, takie osoby później wybierają drogę przestępczą, co prowadzi do zamieszek i kradzieży. Nie pozwolimy na to! - dodała na kolejnej, innej debacie. - Z tego względu dojdzie do rozbicia organizacji przestępczej, identyfikującej się jako “Łowcy”. Nie będzie już dochodziło do bezpodstawnych aresztowań dzieci, a następnie sprzedaży ich. Członkowie grupy zostaną uniewinnieni za współpracę z moim poprzednikiem, jednakże będą pod stałą kontrolą organów policyjnych, a Psionicy znajdujący się w ich szeregach - przeniesieni do Pryzmatu i wcieleni do armii. Nie będziemy łapać psioników, którzy wolą żyć na wolności. Do kraju wkroczy jednak więcej Sił Specjalnych Psi, którzy będą kontrolowali ich życia, by wiedzieć, czy nie zagrażają bezpieczeństwu obywateli. Owa jednostka nie będzie jednak kojarzona z bólem i cierpieniem. Pod wezwaniem nowego generała, Christophera Flynna, przeobrażą się w żołnierzy, którzy przede wszystkim będą nieśli pokój!- mówi nowa pani prezydent. W pewną grudniową noc do siedziby łowców została wysłana grupa z Pryzmatu. W jej skład wchodził agent specjalny Calum Hedger, jednostka wojskowa połączona z kilkoma agentami CIA jak i oddział składający się z Psionków - Valerie Cadle, Sahir Nailah i Lux Bloomfield. Walka była wyrównana przez większą część czasu, jednak były agent Ligi Dzieci, Sahir Nailah o zdolnościach określanych jako Czerwone, dokonał podpalenia całego kompleksu. Niektórzy z Łowców uratowali się, jednak wielu z nich zginęło w gruzach budynku. Mimo iż Pryzmat proponował im pokojowe rozwiązanie, to zdecydowali się oni na walkę. - Obywatele. Dzisiejszego dnia muszę poinformować was o przykrej sytuacji. Wczoraj w nocy doszło do... Rozbicia grupy przestępczej sygnującej się nazwą "Łowcy". Podczas akcji, nasz kraj poniósł wiele strat. Straciliśmy wielu żołnierzy, którzy oddali życie za bezpieczeństwo i lepszy świat dla Psioników - mówi Judith Gray. Ponadto zdeklarowała się, że umożliwi każdemu agentowi, który nie chce podjąć się służby, szansę na wycofanie. Jednak wciąż namawia do walki o kraj i prawa Psioników. - Ktoś musi zbudować lepszy świat. Wierzę, że będziemy to my - dodaje.

Obecnie mamy styczeń 2023r.
Odczuwalna temperatura to -19°C, pada śnieg i jest straszny mróz.
Każdy, kto podrzuci komuś z administracji na PW/GG link z odegraniem mutacji czy odkryciem nowych zdolności, otrzyma dodatkowy jeden punkt. Za ciekawsze odegrania (bardziej wpływające na otoczenie, inne postacie) zostaniecie nagrodzeni dwoma punktami. więcej informacji tutaj
Dodaliśmy system notatek! Zachęcamy każdego do stworzenia swojego tematu! Tutaj link!

- Zapraszamy do zabawy w anonimowe wyznania. LINK TUTAJ


Poprzedni temat «» Następny temat
Nowe życie
Autor Wiadomość
Fiona Cambridge


17 lat

Pomarańczowy




Wysłany: 2016-10-12, 20:14   Nowe życie
   Multikonta: -


Kto: Fiona Cambridge i Annabeth O'Sullivan
Czas: Rok 2020
Miejsce: Bar dla harleyowców - Baza Łowców

Drzwi otworzyły się cicho, w twarz buchnął jej dym papierosowy. Rudowłosa dziewczyna zakrztusiła się, do oczu napłynęły łzy. Gęsty dym z cygar kotłował się przed nią, przez co niewiele widziała. Po omacku dotarła do baru i przysiadła na stołku w plamie cienia, gdzie nie docierało blade, żółte światło lamp. Na plecach dźwigała duży, wojskowy plecak, a u jej nogi truchtał pies o gęstej, przybrudzonej sierści. Kiedy usiadła, pies usiadł obok stołka i rozejrzał się wokół uważnie, niewzruszony śmierdzącym dymem.
Na szyi dziewczyny kołysał się kompas, przetarta kurtka polowa częściowo zakrywała czarną koszulkę z nadrukowanym czerwonym, spływającym krwią, krzyżem. Blade, upstrzone piegami dłonie nastolatki znaczyły zadrapania, a paznokcie były połamane. Włosy wisiały w pomarańczowych strąkach wokół twarzy. Siedziała przy barze lekko przygarbiona, łypiąc oczami na boki.
- Do tego lokalu nie można wprowadzać psów. - Przez gwar do jej uszu dotarł czyjś głos. Uniosła wzrok i ujrzała pochylającego się nad nią barmana.
Poczuła nagłe gorąco uderzające do twarzy, chowając zaciśnięte pięści pod stół. W jej głowie kotłowały się myśli. Odpuścić i wyjść? Czy użyć swoich umiejętności i zostać? Czy nie ściągnie na siebie dodatkowej, zupełnie niepotrzebnej, uwagi?
 
 
Annabeth O'Sullivan


20 lat

Zielona




Wysłany: 2016-10-13, 20:53   
   Multikonta: Lounarie; Ceridwen; Mistrz Gry


Ann siedziała w kącie baru, ukrywając się przed spojrzeniami osób, które wchodziły do baru, a nie były łowcami. Mono leżał jej pod nogami, jednak nagle podniósł łeb i spojrzał w kierunku drzwi. Annabeth podniosła więc wzrok znad książki, którą czytała i również spojrzała w tamtym kierunku. Obserwowała dziewczynę, dopóki nie usiadła na stołku. Głupia, czy co? Tak sobie włazić do baru pełnego harleyowców tylko z psem? Do tego dziewczyna była młoda, na pewno była PSI. Podkradła się do niej akurat w parę, żeby usłyszeć barmana.
- Roy, odpuść jej tym razem. Przynajmniej Mono będzie miał towarzystwo - Odezwała się wesoło, siadając obok dziewczyny. Mono jak przystało na pana i władcę tego przybytku podszedł obwąchać nowego futrzaka na jego terenie.
- Jestem Annabeth, wiesz to nie jest najlepsze miejsce dla PSI, którzy nie mają tu znajomości. - Zagadała do dziewczyny, chcąc wybadać, czy wie, że trafiła do miejsca pełnego łowców.
_________________
NOTATNIK

RELACJE

GŁOS

UBIÓR
 
 
Fiona Cambridge


17 lat

Pomarańczowy




Wysłany: 2016-10-14, 21:54   
   Multikonta: -


Wpatrywała się w oczy barmana, coraz mocniej zaciskając dłonie. Słyszała pulsowanie krwi w uszach, policzki paliły ją żywym ogniem. Jej ciało napięło się, gotując się do użycia mocy, który przebudziły się w niej cztery lata temu. Instynkt brał przewagę nad rozsądkiem. W ostatniej chwili powstrzymał ją czyjś głos. Gwałtownie odwróciła głowę, zrywając kontakt wzrokowy ze swoją niedoszłą ofiarą. Nieznajoma była nieco niższa od rudej, miała brązowe włosy i niebieskie oczy. Sprawiała wrażenie niegroźnej, ale w końcu mogła mieć zdolności podobne do Fiony. W gruncie rzeczy przez cztery lata Fiona była odcięta od świata, wiele mogło się w nim wydarzyć. Łypnęła w stronę wilkopodobnego towarzysza nieznajomej. Arkadia na widok sporo większego psowatego zjeżyła lekko sierść na karku, ale pozwoliła się obwąchać. Nie wszczynała niepotrzebnie bójki, choć pozostała czujna i ostrożna. Podobnie jak swoja podopieczna, dziewczyna rozluźniła się nieco, ale nie straciła czujności. Pomyślała o pistolecie zawiniętym w kawałek materiału, ukrytym w kieszeni plecaka. Schowała go tam, nie chcąc zwracać niepotrzebnej uwagi. Broń spoczywała pomiędzy skromnymi zapasami jedzenia jakie jej zostały, dwoma kompletami ubrań i resztą niezbędnych przedmiotów.
- Fiona - przedstawiła się krótko. Zmarszczyła brwi, po czym jedna z nich uniosła się lekko do góry, w wyrazie zdziwienia. - PSI? Co to jest?
Poczuła się głupio i niepewnie. Jakby wkroczyła w zupełnie inny, niezrozumiały świat, jak gdyby ludzie w tej nowej rzeczywistości posługiwali się odmiennym językiem. Ile zdążyło się zmienić przez te cztery lata?
_________________
Et in Arcadia ego.
 
 
Annabeth O'Sullivan


20 lat

Zielona




Wysłany: 2016-10-18, 00:07   
   Multikonta: Lounarie; Ceridwen; Mistrz Gry


Zerknęła na dziewczynę. Jak mogła nie znać tego określenia na kolorowych? Co ona odizolowała się na kilka lat w jakimś bunkrze?
- PSI. Psionicy. W sumie to określenie na dzieciaki, które przeżyły OMNI. Praktycznie każdy, kto przeżył tę chorobę ma jakieś moce. Rząd podzielił nas na pięć grup zależnie od umiejętności i nazwał kolorami. Ja jestem zielona, coś jak supergeniusz i te sprawy. Są jeszcze niebiescy, czyli telekinetycy; żółci - elektrokinetycy; pomarańczowi -oni są czymś na kształt telepatów, mogą pomieszać w umysłach i tak dalej; no i czerwoni - pirokinetycy. - No i zaczęła tłumaczyć wszystko, jak na zieloną przystało.
- Masz gdzie się podziać? Na zewnątrz jest... trochę niebezpiecznie dla psioników. - Zapytała dziewczynę. Obudziło się w niej współczucie i jeśli dziewczyna odpowie przecząco to pewnie zaproponuje jej dołączenie do jej oddziału. Co jej szkodziło?
Mono w końcu zamachał wesoło ogonem i przysiadł obok Arcadii. Widać stwierdził, że woli się do niej przymilać niż bić się z nią.
_________________
NOTATNIK

RELACJE

GŁOS

UBIÓR
 
 
Fiona Cambridge


17 lat

Pomarańczowy




Wysłany: 2016-10-22, 22:33   
   Multikonta: -


Odpowiedź Annabeth wywołała tylko następne pytania, ale póki co Fiona postanowiła zachować je dla siebie. W głowie miała mętlik. A więc było tak jak przypuszczała - nie była osobnym przypadkiem. I do końca nie wiedziała, czy to dobrze, czy nie.
Otrząsnęła się z zamyślenia i zanim zdążyła pomyśleć, odpowiedziała:
- Tak po prawdzie, to nie.
Głupia! - zasyczał głos w jej głowie. - Po co się zdradzasz?
- Skąd wiesz, że mam...zdolności? - Wydobyła z siebie głos jakby bez udziału mózgu, w którym rozdzwonił się czerwony alarm.
No i pięknie. Już nie żyjesz. - Syczący głosik przyprawił ją o gęsią skórkę.
Automatycznie spięła mięśnie, gotowa do natychmiastowej ucieczki. Właściwie nie wiedziała do końca, czego się obawiała. Że dziewczyna nagle wymierzy do niej z broni? Zakuje w kajdanki? Zabierze do psychiatryka? Po prostu była gotowa do odwrotu, chęci wywołanej czystym instynktem. Przez to, że podróżowała przez bezludne tereny, za towarzysza mając jedynie psa, trochę zdziczała.
Tymczasem Arkadia zamachała niepewnie ogonem w odpowiedzi. Zaraz jednak - jakby wyczuwając nagłą zmianę w poziomie adrenaliny u swojej opiekunki - spięła mięśnie, a jej ogon zatrzymał się gwałtownie.
_________________
Et in Arcadia ego.
 
 
Annabeth O'Sullivan


20 lat

Zielona




Wysłany: 2016-10-26, 22:16   
   Multikonta: Lounarie; Ceridwen; Mistrz Gry


- Zawsze możesz zostać tutaj, ale nie mogę Ci nic więcej powiedzieć na temat tego miejsca, dopóki się nie zgodzisz. No i są tutaj sztywne zasady, jeśli się je złamie to albo kulka w głowę, albo obóz rehabilitacyjny, a uwierz mi, nie chcesz tam trafić. - Słowotok. Tak, Annabeth miewała skłonności do słowotoku, szczególnie, kiedy mogła coś komuś tłumaczyć. Gorzej, że potrafiła mówić strasznie szybko i nie każdy wyłapywał o co jej biega. Minusy posiadania superszybkiego mózgu - myślisz tak szybko, że w efekcie słowa też wypowiadasz szybciej.
- Każdy dzieciak, który przeżył epidemię ma zdolności. W sumie to każdy do 18 roku życia, ma jakieś umiejętności z jednej z tych grup, o których mówiłam wcześniej. Wyglądasz na młodszą ode mnie, ewentualnie w moim wieku, więc musisz mieć jakieś zdolności. - Wytłumaczyła swój tok rozumowania Fionie. Mono zaś zaraz stanął między Annabeth a Fioną i Arcadią, wyczuwając możliwe zagrożenie dla swojej właścicielki.
_________________
NOTATNIK

RELACJE

GŁOS

UBIÓR
 
 
Fiona Cambridge


17 lat

Pomarańczowy




Wysłany: 2016-10-27, 16:04   
   Multikonta: -


Poczuła dreszcz na karku. Obóz rehabilitacyjny brzmiał jakoś tak...złowieszczo. Najwyraźniej w obecnej sytuacji zwrot rehabilitacja nabrał całkiem innego, negatywnego znaczenia. Sztywne zasady - brzmiało to poważnie, miało wydźwięk decyzji nieodwracalnej w skutkach. Musiała się poważnie zastanowić. Z drugiej strony... Nie miała się gdzie podziać. Podjęła decyzję o powrocie do cywilizacji i musiała zmierzyć się z jej konsekwencjami. Nie było mowy o powrocie do dziczy, do opuszczonej chaty pustelnika.
- Czy to miejsce... To coś w rodzaju stowarzyszenia? - zapytała. Nie była pewna, czy Annabeth odpowie na jej pytanie, czy było ono w zbiorze tych zakazanych, na które odpowiedź mogła poznać tylko dołączając do nich.
Ciężko jej jednak było podjąć decyzję o dołączeniu do grupy bez poznania jej reguł, których miałaby przestrzegać. Nie chciała robić niczego w ciemno. Nie było nic bardziej przerażającego niż nieznajoma, wroga ciemność.
Fiona bezwiednie położyła dłoń na głowie Arcadii i delikatnie przesuwała nią po gładkiej sierści psa, kreśląc małe kółka. Stopniowo zwierzę się rozluźniało, przymknęło nawet oczy. Jednak nadal spod wpółprzymkniętych powiek obserwowało Mono i jego właścicielkę.
_________________
Et in Arcadia ego.
 
 
Annabeth O'Sullivan


20 lat

Zielona




Wysłany: 2016-10-30, 18:03   
   Multikonta: Lounarie; Ceridwen; Mistrz Gry


Ona nie martwiła się zbytnio o to, że dostanie się do obozu. Mogłaby nawet biegać na zewnątrz, a i tak jej ojciec zaraz by jej pomógł z SSP, ale też prawda, że obóz rehabilitacyjny, z tego co wiedziała, był okropnym miejscem. Nie życzyła nikomu, żeby się tam dostał.
- Nie do końca. Raczej to zbieranina różnych osób. - Odpowiedziała najkonkretniej jak mogła na to pytanie. No przecież nie powiedziałaby "słuchaj, jesteś w bazi łowców, mamy oddział PSI, dołącz się do nas, albo zgiń w obozie.". Nie miała serca żeby tak komuś powiedzieć. Wolała ściągnąć do swojego oddziału i potem starać się wszystkimi opiekować na tyle, na ile tylko będzie mogła. Ale też nie chciała zbytnio na siłę wciągać nowych osób do łowców. Potem takie osoby nie chciały współpracować i nie można było na nich polegać.
_________________
NOTATNIK

RELACJE

GŁOS

UBIÓR
 
 
Fiona Cambridge


17 lat

Pomarańczowy




Wysłany: 2016-10-30, 18:25   
   Multikonta: -


Skinęła krótko głową. Rozumiała, że dziewczyna nie może powiedzieć jej nic więcej. Do niej należała decyzja, mimo że była to decyzja podjęta w ciemno. Ale życie widać już takie było - człowiek nie mógł znać wszystkich jego tajemnic. Westchnęła lekko.
- Co musiałabym zrobić, żeby do was dołączyć?
Ostatnie pytanie na tym etapie, które musiała zadać. Po prawdzie nie miała się gdzie podziać, a z tego, co mówiła Annabeth na zewnątrz nie było bezpiecznie. Już i tak miała sporo szczęścia, że nie została złapana i zesłana do obozu.
Zaczęły świerzbić ją palce. Co by się stało, gdyby spróbowała odczytać myśli Annabeth? Może dowiedziałaby się więcej o tym, w co chciała się właśnie wpakować...
_________________
Et in Arcadia ego.
 
 
Annabeth O'Sullivan


20 lat

Zielona




Wysłany: 2016-11-02, 22:34   
   Multikonta: Lounarie; Ceridwen; Mistrz Gry


- Jedynie przyrzec, że nie powiesz nikomu o tym, czego zaraz się dowiesz, oraz że będziesz przestrzegać kilku zasad, które opowiem po drodze. - Widziała, że dziewczyna powoli przekonuje się do dołączenia do nich. Nie pozwoliła sobie jednak na wyluzowanie się i cały czas była gotowa do zablokowania jej umiejętności. Z pomarańczowymi szło jej o tyle dobrze, że często ćwiczyła blokowanie ich umiejętności z Caroline. Oczywiście sama Anna nie wiedziała, jakiego koloru umiejętności ma dziewczyna, ale to w końcu wyjdzie w praniu, a blokada niweluje większość mocy innych kolorów. Jeśli dziewczyna wyraziła chęć przyłączenia się, to Ann wstała i poprowadziła ją za ladę baru, machnęła przy okazji ręką do Roya, który krzywo patrzył na nową PSI, a potem poprowadziła "wycieczkę" do przejścia. Zaraz zeszły schodami w dół. Psy pewnie poszły za nimi.
- Witam w szeregach łowców! Zasady jakie tu panują to jedynie to, żeby nie używać na sobie mocy w nieodpowiednim miejscu. Mamy do tego wyznaczoną salę treningową. Musisz słuchać przełożonych, czyli w tym wypadku są to 4 osoby, z czego jedną z nich jestem ja. Oprócz mnie, jest jeszcze mój ojciec - czyli szef łowców, jego prawa ręka - James O'Conor i przełożonego łowców. Z czego najwięcej kontaktu i tak będziesz miała pewnie ze mną, albo z Jamesem. Co jeszcze... posiłki są 5 razy dziennie - śniadanie, drugie śniadanie, obiad, podwieczorek i kolacja, wszystkie w wyznaczonych przedziałach godzinowych i na wspólnej sali jadalnej, chociaż posiłki można brać też do swojego pokoju. Masz dostęp do wszystkiego w skrzydle PSI i w strefie wspólnej. Jeśli czegoś będziesz potrzebować, to daj znać, postaram się to załatwić jak najszybciej. Czasem są organizowane wspólne treningi, na których trzeba się stawić. Pies może mieszkać z tobą w jednym pokoju, zorganizuję jakieś posłanie, miski i karmę dla niego. Masz jakieś pytania? - Zapytała, stając przed jednymi drzwiami i otwierając je.
- To jest twój pokój, możesz go urządzić jak chcesz, tylko daj znać, czego potrzebujesz. - Poinformowała jeszcze Fionę i poczochrała Mono po łbie, kiedy podszedł do jej prawej nogi.
_________________
NOTATNIK

RELACJE

GŁOS

UBIÓR
 
 
Fiona Cambridge


17 lat

Pomarańczowy




Wysłany: 2016-11-04, 21:52   
   Multikonta: -


Wyglądało na to, że nie ma wyjścia. Spojrzała w stronę drzwi, prowadzących do tego nowego, niebezpiecznego świata. Nie żeby życie córki mafiosa było przesadnie bezpieczne.
- Okej. Zgadzam się.
Czas pokaże czy będzie tej decyzji żałować czy też nie.
Zarzuciła sobie plecak na lewe ramię i ruszyła za Annabeth. Arcadia podążyła za swoją panią niczym jej nieodłączny cień. Odwzajemniła spojrzenie barmana-ochroniarza, kiedy przechodziła obok. Będzie musiał się przyzwyczaić do jej osoby.
Schodząc w dół miała wrażenie, że przekracza jakiś portal do odrębnego wymiaru. Tajemna organizacja w podziemiach baru dla harleyowców - brzmiało to jak początek fabuły jakiegoś filmu akcji. Nierzeczywiste i...ekscytujące na swój sposób. Słuchała Annabeth uważnie, starając się wszystko zapamiętać. Jednocześnie rozglądała się wokół, zapamiętując rozkład pomieszczeń i korytarzy.
- Póki co, nie - odpowiedziała, zaglądając do pokoju.
Był urządzony bardzo minimalistycznie - tylko to, co najpotrzebniejsze. Idealnie. Weszła do środka i postawiła przybrudzony plecak na podłodze przy łóżku. Arcadia nie odstępowała Fiony na krok. Ona także rozglądała się, węsząc w powietrzu.
- Co teraz? - zapytała, przeciągając się i pozbywając się napięcia.
_________________
Et in Arcadia ego.
 
 
Kelly McCarthy


19 lat

Niebieska Matka Teresa




Wysłany: 2016-12-21, 21:39   
   Multikonta: Szejn, Mistrz Gry, Kai, Cookie


zamykam.
_________________




VOICE


OUTFIT


RELATIONS


NOTES


 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-15-08. Właścicielką kodu wysuwanego elementu z boku jest corazon. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 10