Strona Główna



  • ♣Forum powoli wraca do życia, niedługo zostaną pociągnięte rozgrywki mające na celu zamknięcie niektórych wątków.
    ♣Niedługo powstanie nowa grupa - rząd.
    ♣Niedługo zostanie zmieniony wygląd, do szablonu zostanie dodany nowy skład administracji. Jak na razie z przyjemnych wieści - możemy w nim powitać naszą starą userkę Summer Dawson.
    ♣Zaktualizowany został regulamin rzutów kośćmi.
    ♣Apelujemy o nieco szybsze odpisywanie w tematach - jeżeli ktoś ma podciągnąć fabułę, to jesteście to przede wszystkim wy.
    Obecnie na forum mamy luty, 2023 rok, -5 stopni celsjusza, lekkie opady śniegu.

  • Pryzmat: Nadszedł czas kolejnych zmian. Zniesienie obozów to był zaledwie początek. Prezydent Donovan po miesiącu od zwycięstwa w wyborach, podjęła kolejny spory krok w kierunku uwolnieniu uciśnionych psioników. - Zdecydowałam, że zamykam projekt pryzmat. Psionicy, chociaż mają przewagę z mocami, to jednak dalej dzieci. Nie powinniśmy was wykorzystywać jako ochronę. Dlatego też wysyłam was na osiedle. Będziecie mieli tam zapewnione wszystko, co będzie potrzebne i będziecie mogli tam żyć bez strachu o jutro. - poinformowała ich dalej spokojnym tonem nie przerywając swojego wywodu, nawet jeśli usłyszała okrzyki protestu. Nie zamierzała się ugiąć. Już dosyć krzywdy wyrządzili tym dzieciakom. Starczy tego dobrego, pora im dać trochę wolności i chociaż namiastkę życia, które zostało im brutalnie wyrwane przez epidemię. W związku z powyższym członkowie biorący udział w projekcie, znanym pod nazwą Pryzmat zostali oddelegowani ze służby na zasłużony odpoczynek. Od teraz zamieszkają oni w niewielkim miasteczku położonym niedaleko Denver.


Poprzedni temat «» Następny temat
Tor przeszkód w lesie
Autor Wiadomość
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2016-11-28, 18:40   
   Multikonta: MG, Willow, Lux


Rich i Kyle
Reszta agentów, która wcześniej stała obok Richarda zawinęła się, zostawiając go samego. Może tutaj właśnie był ten kres, gdzie kończyło się wieczne lizanie dupy a zaczynał strach? Skoro ludzcy rekruci zaczynali bać się Psi to sprawy ewidentnie powoli szły za daleko. Ratownicy, jedynie odpowiedzieli Richardowi:
- Był wypadek, Richard.
Wszyscy znali tutaj jego imię i chyba nie ma w tym niczego dziwnego, prawda? Jednak woleli oszczędzić mu opisywania obrażeń, jakich doznał rekrut. Zresztą, niebieski sam mógł sobie zobaczyć, że praktycznie stracił wzrok a jego gałka oczna znalazła się na policzku. Facet darł się jeszcze długo po tym, jak zapakowali go na nosze i zaczęli zabierać w stronę kliniki. Farma nigdy nie była szczególnie bezpiecznym miejscem, ale dzieciaki Psi raczej miały czym się bronić.
Agenci poszli na śniadanie, jednak nadal byli zniesmaczeni tym, co zrobił Kyle. Ale cóż, był Psi i użył swoich mocy, w dodatku świetnie na tym wyszedł, więc ich zdanie nie miało większego znaczenia. Wszyscy powoli zaczęli zbierać się na śniadanie. Mieli trochę czasu do kolejnej zbiórki i najlepszą rzeczą na jaką można go przeznaczyć jest odpoczynek.

_________
Okej, wychodzę z tego tematu. Możecie tutaj grać (wtedy tylko dojdę donieść wam jedzonko) albo iść do kafeterii (link na górze)
Temat zostanie przeniesiony do retrospekcji, zależnie od tego gdzie będzie toczyła się rozgrywka. Jeśli nie chcecie grać to możecie dać "zt" i pojawić się już na treningu, do którego link będzie w ogłoszeniu jutro w okolicach południa.
Miłej gry! Kolejka kompletnie dowolna, możecie się dołączać do swoich gier Kyle, Richard/Ave, Toni i Sahir, modyfikować je jak chcecie.
Jeśli ktoś z was będzie potrzebował MG (Chciał się spotkać z kimś z agentów (Naomi, Calum etc.) albo Kyle będzie chciał zapytać o coś jOsie, czy co tam wymyślicie) to wołajcie. Chętnie się dołączę.
_________________


 
 
Sahir Nailah


21

Czerwień




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png syndykat-male http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-male http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-11-28, 18:51   
   Multikonta: Śmierć, Shirei, Lucis


Słowa Averly więcej niż idealnie wpasowało się w jego myśli - a raczej jej odpowiedź była odpowiedzią idealną, która nie została nawet zadane słownie - dowód na to, że bardzo wiele informacji można przekazać nie wydając z siebie najmniejszego piśnięcia. Po jej zapewnieniu wrócił spojrzeniem do Toni, która do nich podeszła, mijając się z innymi ćwiczącymi i kiwnął głową na potwierdzenie - tak, tak, śniadanie! - dopóki mieli na nie czas, trzeba było korzystać - i znów spojrzał na Averly, potem znowu na Toni… na szczęście Ave uratowała sytuacje i postanowiła się przedstawić - to teraz jeszcze on powinien wyciągnąć rękę i byliby doprawdy drużyną pierścienia - idealnie!
- Najpierw pod prysznic. - W skrócie: spotkamy się na miejscu, na to by wychodziło. Znaczy - on zamierzał iść najpierw pod prysznic. Odwrócił od płci pięknej ślepia, by wyszukać nimi Richarda, który gdzieś przepadł w tłumie - nie to, żeby Nailah był zwierzęciem stadnym, wręcz przeciwnie - więcej niż on sam to już wielki tłum - ale zakodował sobie już obrazek w mózgu Averly i Richarda gawędzących razem, więc teraz jak to tak - przełamywać to, co się już zapisało w swojej pamięci… mizernej pamięci, tak by the way. - Mam szukać Richarda? - Zapytał, kierując oczy znów na Averly.
Swoją drogą nie spodziewał się tutaj Toni - został zaskoczony, ale pozytywnie.
_________________
Cute.
You still call me "human".
 
 
Kyle Lewis


17

Zielony




Wysłany: 2016-11-28, 21:43   
   Multikonta: Brak


Nie czekając na odpowiedź Richarda, Kyle po prostu ruszył w stronę stołówki. Chciał zjeść coś jak najszybciej, żeby potem pójść pod prysznic albo może zrobi na odwrót. Najpierw prysznic, potem śniadanie? To był pierwszy z dwóch dylematów, przed którymi stał. Drugi nie był tak przyziemny. O co chodziło jOsie, kiedy wspomniała o Richardzie, gdy na niego spojrzał? To brzmiało całkiem jakby SI żywiła jakieś uczucia wobec chłopaka, ale przecież nie była do końca świadoma więc nie było to możliwe. Może jej twórczyni, siostra Graya zakodowała część swojej osobowości w systemie? To by wyjaśniało bardzo osobiste określenia, takie jak "dupek" na Donovana. jOsie, wytłumacz mi swoje zachowanie wobec Richarda Graya. Rozkazał w myślach SI, po czym przebił się przez tłumek rekrutów wprost do grupki PSI.
- Nie musisz go szukać, prawdopodobnie idzie za mną. - rzucił do Sahira. Przyjrzał się znowu całej grupce, zatrzymując dłużej wzrok na Averly. Zauważył co zrobiła dziewczyna na torze, ale udawał że nie zwrócił uwagi. Jedyne słowo jakim podsumowałby jej działania to: niepotrzebne. Nikomu nie musiała stać się krzywda, na dodatek nie wyglądała nawet aby się przejęła. Zero reakcji. Według Kyle'a przemoc była zasadna wyłącznie w obronie własnej. Teraz nikt nie nastawał na ich życie. Mimo wewnętrznej krytyki, nie pokazał po sobie żadnej emocji.
- Jestem Kyle, albo Q. Dwie z was widziałem w klinice w Pryzmacie. - wskazał na Averly, oraz Toni.
_________________
Ekwipunek: Egzoramię z tarczą magnetyczną, smartfon, kable, infosoczewka
 
 
Averly Sheridan


20

Pomarańczowa




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-11-28, 23:24   
   Multikonta: xxxxxxxx


Tak zdecydowanie, aby pozyskać informacje lub je też przekazać nie trzeba wypowiedzieć ani jednego słowa. W dodatku było to całkiem łatwe, potrafiła pozyskiwać informacje w dość niekonwencjonalny dla innych sposób. Spoglądała na dziewczynę gdy ta do nich podeszła, uśmiechnęła się do niej ponownie. I tak zdecydowanie trzeba było udać się pod prysznic, w obecnym czasie wyglądali dość … kiepsko. No ale nic trzeba było jak najlepiej wykorzystać przydzielony im czas.
Przeniosła swój wzrok z powrotem na Sahira, gdy ten ją zapytał czy szukać Richarda. Już miała coś odpowiedzieć gdy nagle usłyszała głos Kyle'a, który do nich podszedł.
- A więc problem z głowy – powiedziała.
Chociaż nie wyglądała jakby przejmowała się tym co zrobiła, to jednak było zupełnie inaczej. Naprawdę to przeżyła, jedynie nie okazywała tego na zewnątrz. W głębi duszy chciało jej się płakać, znów powracały do niej wspomnienia, których nigdy nie chciała oglądać. Chciała jedynie, aby oni się przewrócili i nic więcej.
- Tak ja ciebie również kojarzę – rzekła do chłopaka.
Ja im nie chciałam tego zrobić, ja tego nie chciałam... niemy przekaz skierowany do grupy Psi, która ją otaczała, pojawiający się w ich umysłach. Ból , którego doświadczała był niecodzienny, silny, a jednak z zewnątrz wyglądał tak jakby go nie było.
 
 
Lynn Gray


17

pomarańczowa




Wysłany: 2016-11-29, 15:15   
   Multikonta: Val, MG


[Zrobiłam wam retro, grajcie tutaj: http://caledonia.pl/viewtopic.php?p=5143#5143 Żeby nie było zamieszania. Kolejka dowolna, jak mówiłam]
 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-12-15, 18:43   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez


Nie wyspała się dzisiaj. Po prostu nie mogła spać, a jeszcze dostała wiadomość, że popołudniu ma się stawić na trening sprawnościowy. Miała wielką ochotę pozostać w ciepłym łóżku, ale wiedziała, że jeśli się spóźni to pojawi się ktoś, kto ją z tego łóżka wyrzuci. I nie okaże przy tym litości. Jej ojciec nie tolerował lenistwa, a u niej w szczególności.
Dlatego Carter trzymała się na nogach jedynie siłą woli. Gdy zobaczyła tor przeszkód ogarnęło ją poczucie beznadziejności. Miała to zrobić, sama? Niby jak, co prawda mogła się pochwalić całkiem niezłą kondycją, jak na dziewczynę i leniwą Niebieską, ale te wszystkie opony, drabinki, zasieki... Przypominało jej to wakacje, na które kiedyś wysłał ją ojciec. Malutka Carter i obóz wojskowy. To zostawiło traumę, co widać było po wyglądzie "agentki". Zlana potem ze strachu na sam widok, skrzywiona, a w oczach widać było wściekłość połączoną z niedowierzaniem. Złośliwość losu, a raczej jej ojca ponownie ją dopadła.
 
 
Willow Delecroix


18

Zielona




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-12-15, 23:19   
   Multikonta: Val, MG


MG
- Siema, Carter - rzucił Kenneth i podszedł do niej. Pewnie go nie kojarzyła, a nawet jeśli, to jawił się niczym najgorsza fleja i idiota w całej tej akademii. Zawsze się spóźniał, śmierdział papierosami, a poza akademią alkoholem. Dziwne, że właściwie ktokolwiek zgodził się na to, aby objął on dowodzenie w tak ważnej sprawie jak opieka nad rekrutami. Pewnie Carter spodziewała się ojca, niestety był zajęty. Ale może zjawi się na kolejnym treningu.
- Będę dziś z Tobą trenował - wyszczerzył się facet i wsunął dłonie do kieszeni. O dziwo nie miał tam dziś schowanych papierosów - jako iż ojczulek, dyrektor Hunt zlecił mu trening z jego córką... Musiał zachować pozory, prawda? Jezus, jak długo można się ukrywać ze swoim nałogiem? Zresztą, większość agentów paliła, jednak potrafili się powstrzymać chociaż podczas trwania akademii i szkoleń. Kenneth po chwili dodał:
- Twój ojciec mnie wysłał. Pobiegamy sobie, nie masz nic przeciwko?
_________________
Niezrozumiani sa zawsze martwi
zanim inni ich zrozumieja.
[mru]
 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-12-16, 17:14   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez


Carter spojrzała w kierunku, z którego usłyszała swoje imię. Już po głosie poznała, że nie ma do czynienia ze swoim ojcem, ale chwilę zajęło jej skojarzenie twarzy z imieniem. Miała całkiem niezłą pamięć, ale no... zielonym nie była, więc tak szybko nie kojarzyła ludzi.
Kenneth! Ten zapijaczony agencina, który odprowadził ją oraz Toni do śmigłowca. Przypomniała sobie, gdy poczuła od niego zapach papierosów.
- Cześć... Kenneth. - Nie tyle odpychał ją luzacki sposób bycia mężczyzny, co raczej nie ufała swojej pamięci. Dlatego witając się z nim zawahała się, wypowiadając jego imię.
- No okej. - Wzruszyła ramionami, właściwie... To jak ją rozpoznał, skoro w końcu znalazła czas, żeby przefarbować włosy i w odczuciu kolegów stać się prawdziwą Królową Lodu?
- Nie, raczej nie. O ile będziesz w stanie mnie dogonić. - Jeśli coś potrafiła użytecznego, to na pewno szybko biegać. W razie kłopotów zwiewała szybciej, niż Struś Pędziwiatr.
 
 
Lynn Gray


17

pomarańczowa




Wysłany: 2016-12-16, 17:23   
   Multikonta: Val, MG


MG
Carter
- No to na co czekasz, młoda? - zaśmiał się Kenneth. Nie był specjalnie urodziwy, jednak miał w sobie to coś z łobuza. Był zabawny, pogodny. Mimo iż jego oczy rzygały depresją, to on wyglądał dość przyjemnie. Chodzący paradoks, ale taki już był.
Zaśmiał się, a następnie stanął wraz z Carter na torze przeszkód, a następnie odliczył do trzech i zaczął biec wraz z dziewczyną, pokonując każdą z przeszkód o wiele, wiele wolniej niż ona. Jednak było w nim widać jakąś część gracji, którą kiedyś sobie wypracował. Szczególnie, kiedy przeskakiwał przez oponki. Kolejna przeszkoda - czołganie, nie przeszła mu jakoś specjalnie dobrze. W jednym momencie, będąc zaraz za Carter, chwycił ją za nogę tak, że nie mogła poruszać się do przodu. Zaraz po tym złapał drugą nogę i objął je tak, by dziewczyna nie mogła zupełnie się ruszyć do przodu. Zaśmiał się i dodał:
- Musisz sobie teraz jakoś z tym poradzić, agentko Hunt! Ojciec nie będzie dumny, jak nie ukończysz toru! - powiedział, nadal trzymając jej nogi.
A więc ten trening był raczej jednym z tych zabawniejszych. Kenneth pewnie nie miał zamiaru łazić za nią i drzeć jak każdy inny szkoleniowiec. Wolał się pośmiać i pokazać Carter różne inne rzeczy, których nie pokazano normalnym agentom podczas treningu. Poza tym... Wiadomo, że dziewczyna ukończy akademie. Pochodzenie zobowiązywało szkoleniowców do pewnych rzeczy i każdy tutaj o tym wiedział. Więc dlaczego miał zachowywać się zupełnie poważnie, gdy mógł spędzić trochę czasu nieco zabawniej i przyjemniej?
Carter poza tym była całkiem ładna. No żyć nie umierać.
 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-12-17, 15:42   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez


Carter spojrzała na niego i nie potrafiła się nie uśmiechnąć. Coś musiało być w tym mężczyźnie, do tej pory tylko Daniel tak na nią działał, że nie żartując potrafił sprawić, żeby się uśmiechnęła. Potrząsnęła głową, to było dziwne.
- Na oklaski. - Pokazała mu język i nie czekając na owacje, ruszyła do przodu. I bez swoich mocy była jedną z najszybszych osób w Pryzmacie. Inaczej, chyba nie było osoby, która bez wspomagania potrafiła ją przegonić.
Opony nie sprawiły problemu Carter, choć wprawiły ją raczej mało skory do żartów nastrój. Dalej pamiętała, ów obóz wojskowy. Teraz tor przeszkód nie wydawał się tak trudny, jak wtedy, gdy była dzieckiem.
- Ej! - Krzyknęła, gdy złapał ją za nogę. Już była tak blisko wydostania się z tunelu, który ktoś pomysłowy zrobił z drutu kolczastego, niczym prawdziwe zasieki. Nie miała ochoty się poharatać, ale nie miała też zamiaru przegrać. Unieruchomił jej obie nogi, a to cwaniak. Jednak nie na darmo miała swoje umiejętności. Zwiększyła grawitację tak, że teraz nawet jakby chciał to nie mógł się ruszyć. Po czym nadal utrzymując zwiększoną grawitację, użyła lewitacji, by jej poruszanie szło tak samo dobrze, jak przed chwilą. Korzystając z tego, że chwilowo Kenneth był równie nieruchawy, co czołg bez paliwa, gwałtownymi ruchami nóg starała się uwolnić z jego chwytu. Jeśli jej się udało, używając teleportacji chciała wydostać się spod siatki. Ten, kto wymyślił tego typu przeszkodę powinien smażyć się w piekle.
 
 
Lynn Gray


17

pomarańczowa




Wysłany: 2016-12-17, 17:35   
   Multikonta: Val, MG


MG
Bez większych problemów Carter wydostała się z tego przerażającego uścisku. W końcu Kenneth mógł zrobić wtedy tyle, co mucha, która utknęła w smole. Przycisnął się od razu do podłoża, mimowolnie puszczając kończyny Niebieskiej. Był lekko... Przerażony? Pewnie, śmieszkowali sobie i inne takie, ale z drugiej strony umiejętności, jakimi władała Carter, były wręcz przerażające. Oczywiście, wiedział od początku, że mogła w każdej chwili rozsadzić dowolną jego kończynę. Ale ciężko było mu uwierzyć, że była w stanie z taką łatwością używać swoich umiejętności. Nawet tak błahy powód jak unieruchomienie jej, był wart użycia czegoś takiego. Ale no cóż, w końcu musiała sobie jakoś radzić, prawda?
Teraz chłopak leżał przybity do ziemi, ledwo mógł powiedzieć do Carter:
- Wy...Wypuść mnie! - dodał. No... Nie było mu jakoś specjalnie do śmiechu, chociaż zapewne kiedy dziewczyna zrobi coś i sprawi, że to wszystko znowu będzie normalne, to wybuchnie śmiechem. Żeby nie było mu głupio i oczywiście żeby Carter nie myślała, że totalnie go zaskoczyła.
 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-12-17, 19:06   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez


Stanęła za zasiekami, wpatrując się w Kennetha, który ledwo się poruszał w błocie, które dla niego pewnie było niczym smoła. W sumie było coś zabawnego w tym widoku, ale wiedziała, że radowanie się z nieszczęścia oraz bólu nie było czymś z czego można było być dumnym. Nie musiał prosić, żeby go wypuściła. Nie była Trzynastką, nie używała swoich zdolności, żeby siać bezrozumne zniszczenie. Niszczenie dla samego niszczenia, zabijanie bez celu, czym to się różniło od zachowania zwierząt? Nie... Większość zwierząt nie zabijała dla samej zabawy, zabijała, bo musiała. Musiały wyżywić czymś siebie, swoje młode.
Pstryknęła palcami, by doprowadzić grawitację do stanu normalnego. Posłużyła się gestem, choć nie musiała, przecież wystarczyła myśl. Po prostu czasem lubiła się popisywać. Uśmiechnęła się szeroko, po czym zrobiła piruet, by pognać ku najbliższej przeszkodzie. Bez wspomagania, tak po prostu biegła przed siebie, śmiejąc się. Nie pamiętała, jak dawno śmiała się biegnąc. Zazwyczaj szła biegać, gdy targały nią gwałtowne emocje, teraz bieg, a raczej nierówny wyścig z Kennethem sprawiał jej przyjemność.
 
 
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2016-12-17, 19:12   
   Multikonta: MG, Willow, Lux


MG
Chłopak, gdy tylko odzyskał możliwość poruszania się, od razu ruszył i przeczołgał się przez rezstę przeszkody. Następnie zaczął biec zaraz za nią, uśmiechając się. Bez większego problemu pokonał resztę przeszkód i znalazł się zaraz obok Niebieskiej. Jednak w przeciwieństwie do niej, dyszał tak, jakby ten marny tor był wielkim maratonem. Oczywiście, że papierosy nieźle zniszczyły mu płuca. Z jednej strony nadal potrafił wykazać się sprawnością, ale kiedy kończyło się to wszystko, to przez kilka minut musiał postać albo posiedzieć, bo mógłby się udusić.
- Oh... O rany - powiedział, ocierając pot z czoła. Po tym roześmiał się i podszedł bliżej Carter. Widocznie przyjemna atmosfera nie minęła. Carter nadal mu imponowała, był wręcz pod wrażeniem, że tak świetnie sobie radzi. Myślał zapewne, że będzie miał tutaj do czynienia z drugim Richardem - kimś nadętym, a przynajmniej za takiego uważanym. No, albo Toni - totalną małą dziewczynkę i damę, która ledwo poradziła sobie z owym torem.
- Jestem pod wrażeniem. W życiu nie widziałem jak ktoś bez penisa tak zręcznie pokonuje tor - wybuchnął śmiechem i zbliżył się jeszcze bardziej do Carter, a następnie zarzucił brwiami i dodał:
- Chyba, że masz coś do ukrycia.
Sprośne żarty były jego znakiem rozpoznawczym. Po chwili powrócił do treningu, zaczął się rozciągać i inne takie.
_________________


 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-12-18, 10:09   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez


To było oczywiste, że przybiegnie pierwsza. Jednak zwycięstwo w nierównym wyścigu nie dawało Carter takiej satysfakcji, niż gdyby biegła przeciwko innemu PSI. Poza tym miała wrażenie, że przestraszył się tego, co potrafi, a nie chciała go straszyć. Nigdy nie skrzywdziłaby Kennetha, ani innego agenta w ośrodku.
- Nie powinieneś tyle palić. Płuca kiedyś przez to wyplujesz. - Może nie powinna pouczać Kennetha, ale wyglądał kiepsko. Fajki nie służyły nikomu.
- Eee, dzięki. - To był dziwny komplement, nie spodziewało się go. Nie od Kennetha, bo po prostu do niego nie pasowało. Zwłaszcza ta druga część, na którą zareagowała śmiechem.
Biorąc z niego przykład zaczęła się rozciągać. Ciekawe, co przygotował w dalszej części treningu.
 
 
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2016-12-18, 11:32   
   Multikonta: MG, Willow, Lux


MG
- Znalazła się świętoszka - rzucił Kenneth, unosząc lewą brew. Następnie wyjął z kieszeni papierosy i wsunął sobie jednego do ust, dodając:
- Muszę se zapalić. Jeżeli chcesz, to Cię poczęstuje - dodał i puścił jej oczko. Skoro przestał już dusić się własnymi płucami, to mógł zapalić - i tak działało to w kółko. Nic tylko pogratulować mu silnej woli, ale taki już był. Kiedyś ktoś mu pewnie zabierze te fajki, jednak teraz, skoro dalej ma je przy sobie, to będzie palił ile wlezie. W końcu życie tutaj, na Farmie jak i poza nią - z odznaką w kieszeni - wiązało się z gigantyczną porcją stresu. Musiał sobie jakoś radzić z tym i z przeszłością, która ścigała go na każdym kroku. Innego wyjścia nie znał. Mógł oczywiście pić, ale wtedy dochodziło do większej ilości przykrych sytuacji. A tego wolał uniknąć.
- Jak chcesz, to zrób jeszcze jedno kółeczko albo porozwalaj gałęzie drzew. To zrobimy sobie ognisko - powiedział, wypuszczając dym. Zawsze był w nastroju do żartów.
- No, albo się dalej porozciągaj. Swoją drogą, jak Ci się tutaj podoba?
_________________


 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-12-22, 19:56   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez


Carter roześmiała się, słysząc jak Kenneth nazywa ją świętoszką. Gdyby tylko wiedział, co czasem krążyło jej po głowie to nigdy by jej tak nie nazwał. To uczucie, czysta nienawiść, gdy wpatrywała się w dłoń Lux sunącą po udzie Daniela. Miała ochotę rozsadzić jej ten głupi łeb, tak by nie musiała nigdy już patrzeć na nią.
- Nie, dzięki. - Ojciec zabiłby ją albo porządnie przegonił po tym torze z zakazem korzystania z mocy, gdyby się dowiedział, że paliła papierosy. Znaczy... Podejrzewała, że tak by zrobił. W sumie nastoletni bunt przeżywała w Pryzmacie, z dala od niego. Tyle czasu minęło, tyle wspólnych chwil stracili bezpowrotnie.
- Te drzewa jeszcze żyją, nie będę ich rozwalać bez powodu. - Spojrzała na niego z oburzeniem, zanim zrozumiała, że żartuje. Nie miała też ochoty na kolejne kółko po torze, więc wróciła do rozciągania się.
- Jest w porządku. Ojciec, tak jak kiedyś nie ma dla mnie czasu, ale przynajmniej jest w pobliżu. Nie tak, jak w Pryzmacie. Tutaj... tutaj jest lepiej. - Właściwie... Nie chciała wracać do Pryzmatu może niedługo będzie dorosła, pełnoletnia i tak dalej. Jednak nie chciała wracać do miejsca, gdzie ponownie rozdzielą ją z ojcem.
 
 
Lynn Gray


17

pomarańczowa




Wysłany: 2016-12-22, 23:08   
   Multikonta: Val, MG


MG
- Czyli chociaż Ty się nieźle bawisz. No ale dobra, koniec ćwiczeń. Jest piękny, rześki poranek. Pewnie na święta jak zwykle spadnie śnieg. A ja mam dla Ciebie zadanie - dodał Kenneth i zbliżył się nieco do niej, następnie dodał:
- Wymyśliliśmy to z innymi szkoleniowcami. Będzie niezła zabawa. Przynajmniej inni tak powiedzieli. No, wracając - jest impreza w jednej z knajp na terenie akademii. W jednej... O Boże. Jedynej. To taka duża w jednym z rogów. Znajdziesz. Cóż, cała zabawa polega na tym, że ustawiliśmy tam kilka osób, którzy będą udawali agentów. Będą wymieniali się jakimiś rzeczami, a wy. W sensie Ty, bo raczej współpracować z innymi nie możesz, będziesz musiała to odkryć i zdemaskować tą osobę. Wszystko musisz sprawdzać, podejrzenia, ble, ble. Ot, taka gierka. Wszyscy są zapisani i będzie to element waszego szkolenia. Spoko, wiem, że sobie poradzisz - dodał i poklepał ją po ramieniu, a następnie wskazał budynek. W końcu stali na pagórku z którego było widać całkiem niezłą część obozu.
- No, leć mała - dodał i mrugnął do niej.

to tu
http://caledonia.pl/viewtopic.php?p=6389#6389
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-08-15. Pomysł na nagłówek zaczerpnięty z Shine. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,121 sekundy. Zapytań do SQL: 10