Strona Główna



  • Forum zostanie zamknięte w przeciągu kilku dni. Jeśli ktoś chciałby zatrzymać swoją kartę, to ma na to jeszcze trochę czasu. W tym miejscu chciałybyśmy podziękować wszystkim graczom za czas, jaki spędzili na forum tworząc je z nami.
    Dziękujemy - Administracja Caledonii.
    Obecnie na forum mamy luty, 2023 rok, -5 stopni celsjusza, lekkie opady śniegu.

  • Pryzmat: Nadszedł czas kolejnych zmian. Zniesienie obozów to był zaledwie początek. Prezydent Donovan po miesiącu od zwycięstwa w wyborach, podjęła kolejny spory krok w kierunku uwolnieniu uciśnionych psioników. - Zdecydowałam, że zamykam projekt pryzmat. Psionicy, chociaż mają przewagę z mocami, to jednak dalej dzieci. Nie powinniśmy was wykorzystywać jako ochronę. Dlatego też wysyłam was na osiedle. Będziecie mieli tam zapewnione wszystko, co będzie potrzebne i będziecie mogli tam żyć bez strachu o jutro. - poinformowała ich dalej spokojnym tonem nie przerywając swojego wywodu, nawet jeśli usłyszała okrzyki protestu. Nie zamierzała się ugiąć. Już dosyć krzywdy wyrządzili tym dzieciakom. Starczy tego dobrego, pora im dać trochę wolności i chociaż namiastkę życia, które zostało im brutalnie wyrwane przez epidemię. W związku z powyższym członkowie biorący udział w projekcie, znanym pod nazwą Pryzmat zostali oddelegowani ze służby na zasłużony odpoczynek. Od teraz zamieszkają oni w niewielkim miasteczku położonym niedaleko Denver.


Poprzedni temat «» Następny temat
[Niezrzeszeni] Levi Yuriev
Autor Wiadomość
Levi Yuriev



19

niebieski




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png syndykat-male http://i.imgur.com/WXYGpT9.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2016-12-27, 02:06   [Niezrzeszeni] Levi Yuriev
   Multikonta: Joyce, Joy





LEVI


YURIEV


18 LAT



- Jego ojciec był rosyjskim dyplomatą pracującym w Stanach Zjednoczonych, gdzie poznał żonę i dorobił się pary uroczych bliźniaków. W rzeczywistości zajmował się przemytem towarów z Rosji do USA.
- Po zarażeniu wirusem dołączyli do rosyjskiej mafii, gdzie byli szkoleni przez najgorszych bandziorów, aby potem dla nich pracować.
- Przejęli interes po ojcu, zajmują się przemytem i handlem, głównie broni, ale również narkotyków i wielu innych deficytowych w upadającym kraju, towarów.
- Jest o sześć minut starszy od swojego bliźniaka. Jest tym bardziej rozważnym i odpowiedzialnym, pilnuje Silasa przed robieniem głupot, co średnio mu wychodzi.
- Nie lubi, gdy ktoś narusza jego przestrzeń osobistą.
- Cierpi na bezsenność, gdy już zaśnie dręczą go koszmary i nie kontroluje swoich mocy. Przedmioty zaczynają lewitować lub zanika grawitacja, sytuacja staje się dość niebezpieczna i tylko S. udaje się go uspokoić.
- Świetnie rysuje i ma talent muzyczny.
- Ma słabość do kotków.
- Często między sobą rozmawiają po rosyjsku, zwłaszcza gdy nie chcą by ktoś obcy przysłuchiwał się ich rozmowie.
- Razem z bratem mieli wypadek, w wyniku której zarówno on, jak i jego brat stracił rękę.


Z początkiem epidemii, nie myśląc długo Aleks Yuriev – rosyjski dyplomata, spakował rzeczy swoich synów, chcąc prywatnym odrzutowcem nielegalnie wywieźć dzieci jak najdalej od źródła zakażenia. Jak się okazało było już za późno, chłopcy już wtedy wykazywali symptomy wskazujące na tajemniczą chorobę. Nie mógł ryzykować ich życiem, nie ufał amerykanom i ich służbie zdrowia, która nie robiła zupełnie nic prócz broszur ostrzegawczych. Wolał ich mieć u siebie, w ojczyźnie.
Rosyjscy specjaliści zajmą się nimi najlepiej. – stwierdził. Nieoficjalnie jeden z najbogatszych ludzi w Rosji, oficjalnie pracownik placówki dyplomatycznej w Stanach Zjednoczonych. Dorobił się fortuny prowadząc nielegalne interesy, żył z przemytu i od małego szkolił swoich synów do przejęcia interesu, nie spodziewał się jednak takiego obrotu spraw.
Po nieudanej próbie ucieczki ze Stanów, ukrył chłopców w podziemiu należącym do rosyjskiej mafii.
Minęło kilka dni, a w pokoju bliźniaków, przypominającego szpitalny, zbierała się coraz większa rzesza specjalistów, którzy rozkładali ręce na pogarszający się stan dzieci. Jeszcze dziwniejszy był ich cudowny powrót do zdrowia.

Trwając w półśnie, leżał pogrążając się w ciemności własnych powiek. Nigdy nie potrzebował zbyt wielu godzin snu. Przebudził się, gdy tylko gorączka przestała trawić jego ciało. Nie chcąc jednak przeszkadzać swojemu pogrążonemu we śnie, bratu, pozostał w łóżku. Aparatura, do której byli wcześniej podłączeni, pozostała w pomieszczeniu, lecz chłopcy byli już wolni od kabli.
Wybudził go głos brata, a raczej jego wrzask tuż nad jego uchem, który sprawił że zdezorientowany Levi podskoczył i prawie spadł z materaca. Nim się zorientował uderzył z głośnym hukiem o ziemię, a Silas stojąc nad nim nie mógł powstrzymać śmiechu.
- Pogięło cię? – warknął z surowym wyrazem twarzy. Jak na dwunastolatka bardzo mało się uśmiechał, jego brat z kolei był jego zupełnym przeciwieństwem, nawet gdy Levi pociągnął go za sobą, blondyn wciąż śmiał się w głos.
- Złaź ze mnie! - syczał dalej i zepchnął z siebie Silasa, usiadł i spojrzał na niego z politowaniem. Byli braćmi, nie potrafił się na niego zbyt długo gniewać, zwłaszcza że ten już wyciągnął dłoń w geście „pokoju”. Przybił mu piątkę, lecz szybko wycofał dłoń, czując delikatne kopnięcie prądem.
Zdziwiony spojrzał na Silasa, a światła w pokoju zaczęły migać, po chwili żarówki rozbłysły jasnym blaskiem i wybuchły. Chłopak instynktownie podniósł rękę, próbując osłonić ciało przed drobinkami szkła. Spojrzał w górę i ujrzał lewitujące w powietrzu odłamki.
- Co się dzieje? - spytał półgłosem brata, który wyglądał na równie zszokowanego.
Wtem drzwi do pokoju się otworzyły, chłopak opuścił dłoń, a po pomieszczeniu rozeszło się echo rozbijanego o ziemię szkła. Do pomieszczenia weszli dwaj faceci w czarnych garniturach i ciemnych okularach. Wyglądali jak ochroniarze lub agenci, których często zdarzało im się widywać, gdy podglądali ojca przy pracy. Ich miny, zagraniczny akcent i “prośba” by poszli z nimi, nie wzbudziła w nim zaufania. Levi wstał i stanął tak, aby zasłonić brata, wyraźnie odmawiając.Tamci jednak nie dali za wygraną, pewnym krokiem podeszli i złapali ciemnowłosego.
- Uciekaj! - krzyknął do blondyna, lecz wtedy było to już zupełnie niepotrzebne. Zdenerwowany zaciskając pięści, nagle wylądował na podłodze, a tuż za nim opadł również ciemnoczerwony deszcz. Wnętrzności mężczyzn rozprysły się po ścianach, a skąpany we krwi dwunastolatek z przerażeniem spoglądał w dal.

Nagle rozległ się głośny huk, dym z płonących urządzeń szybko wypełnił pokój. Chłopcy zaczęli krztusić się drażniącymi oparami, a niedługo potem stracił przytomność.

 
 
Joyce Foley



21 lat

czerwony




syndykat-male http://i.imgur.com/WXYGpT9.png niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pandemonium-male http://i.imgur.com/6Rdj5zO.png

Wysłany: 2016-12-27, 21:48   
   Multikonta: Levi


Akceptacja Karty
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-08-15. Pomysł na nagłówek zaczerpnięty z Shine. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,088 sekundy. Zapytań do SQL: 9