Image Map
Bieżące poszukiwania:
- Syndykat poszukuje członków! Jeżeli chcesz odgrywać mafiozę bądź członka rodziny mafijnej, przestępce czy kogokolwiek innego, pasującego do grupy - zapraszamy. Więcej w linku
- Wednesday Sherman szuka całej paczki starych przyjaciół!
- Kira Krios szuka swojej dawnej drużyny z Ligi Dzieci, postacie muszą należeć do grupy Syndykat.
- Kelly McCarthy szuka swojego przyjaciela.
- Shirei Shinoda szuka chętnych graczy do zarządu Syndykatu, którzy mogliby mieć z nim powiązania.
- Scarlett Kersey szuka sobie dziewczyny. Grupa to Syndykat.
Zapraszamy członków Syndykatu po zgłoszenia. W miarę chętnych będą dodawane. Więcej tutaj: LINK
Członkowie Pryzmatu nadal mogą brać udział w szkoleniu w CIA. Aby je ukończyć, musicie przystąpić do dwóch różnych zadań. Więcej tutaj

Wszyscy: Nikt nie wie skąd Psionicy wzięli się na świecie i raczej nikogo na tym poziomie to specjalnie nie obchodzi. Wszyscy byli na jednym etapie - zrozumieli, że są równymi wobec siebie potworami, a drążenie tego, czy ktoś zesłał na nich ten omen czy jest to tylko zrządzenie losu jest bezsensowne. Byli tacy sami i jedyne czym się różnili to typ umiejętności. Ale to było nieważne, bo w każdym przypadku, każdy kolor identycznie rujnował swoje normalne dotychczas życie. Każdy musiał się przyzwyczaić do tego, że wszystko było inne, że dysponowali czymś, co jednocześnie było darem jak i utrapieniem. No ale przede wszystkim wielką odpowiedzialnością. Myśleli, że chociaż wiedzą minimalnie na czym stoją. Minęło przecież siedem lat, wiedzieli na co mogą sobie pozwolić a na co nie. Jednak coś, co cały czas się zmienia nie daje większych szans na jakąkolwiek stabilność. Co, jak w pewnym momencie zmutują tak, że wybiją się wzajemnie? Nikt nie ma na to pewności, jednak jedno jest pewne - utracili kontrolę. I wirus zaczyna poważnie mutować po raz pierwszy.

Pandemonium: Bal okazał się być krwawą imprezą, na której nie zabrakło specjalnych pokazów i śmierci kilkorga z członków. Szefowa przybytku zorganizowała bal, aby pokazać Psionikom, że normalne życie jest na wyciągnięcie ręki. Wspaniałe suknie, drogie garnitury, alkohol i jedzenie. To wszystko miało być swoistą obietnicą, że tak będzie wyglądać ich życie, kiedy tylko dojdą do władzy. Nic nie wskazywało na to, aby impreza miała zakończyć się nagłym upadkiem Pandemonium. Niektórzy jednak nie byli po stronie Leliel, jedynie dobrze grając jej sojuszników. Podczas gdy kobieta uwolniła z piwnic hybrydy, aby ponownie sprawdzić oddanie swoich podwładnych, w ścianach budynku zostały umieszczone ładunki wybuchowe. Ewakuowano wszystkich PSI do autobusu na tyły budynku. Pozostało dwadzieścia minut do samego wybuchu, a żadne nie wiedziało dlaczego właściwie wyjeżdżają. Do czasu...
Jeden z członków Pandemonium, powracając z misji został zaatakowany przez grupę zwiadowczą innej grupy. Czy to zwiastuje krwawy koniec PSI?
Podczas trwania balu Liam Carpenter nie był jedyną ofiarą. Zginęła również córka prezydenta, która przecież mogła być cenną zdobyczą w rękach tych, którzy chcieliby rozwalić rząd. Joyce Foley stracił dłoń, ale nawet to nie powstrzymało go przed zadaniem ostatecznego ciosu w samo serce organizacji. Leliel pokazała być może zbyt dużo i przypłaciła za swoje błędy własnym życiem.
Teraz jedynym ratunkiem okazał się być autobus pełen pijanych PSI, który zmierza… Właściwie donikąd.


Pryzmat: Harry Donavan nadal sprawuję władze w Pryzmacie, Henry zaś jest jego zastępcą. W wyniku tego, wielu Psioników zostało wysłanych na obowiązkowe szkolenia w CIA, w celu zwiększenia ich produktywności dla kraju. Niektórzy z nich nie pojechali tam z własnej woli, ale surowe, rygorystyczne zasady są najlepsze do uzyskania pożądanych efektów. Wszyscy mają nadzieję, że w późniejszym czasie staną się oni młodymi agentami, przyszłością tego kraju. A plany te sięgają bardzo daleko - począwszy od stworzenia specjalnej, elitarnej jednostki wojskowej, aż do wysłania siatki szpiegów CIA do innego kraju. Wielu agentów będzie również musiało zostać w Pryzmacie i tam pomóc w podjęciu kolejnych kroków. - Wy, którzy tutaj stoicie. Daliście mi szansę. Obiecuję, że nie zostanie ona zmarnowana - mówi Judith Donavan. Mimo iż kraj jest w kompletnej ruinie, to jakiekolwiek zasady polityczne muszą w nim panować. Wreszcie wejdzie ktoś nowy na miejsce prezydenta Graya i spróbuję poukładać rozsypane przez niego puzzle. Nie było tutaj miejsca na demokratyczne głosowanie, ponieważ nie było innych kandydatów. Gray z niechęcią oddał swoje przywileje, jednak skoro tego wymagało prawo, to ciężko było spodziewać się od niego czegoś innego. Zmiana we władzy jednak została przyspieszona przez parlament po tym, jak usłyszano postulaty Judith Gray. - Nie pozwolę, aby Psionicy żyli w strachu - stwierdziła młoda pani prezydent na jednej z debat, które były puszczane w telewizji jak i na terenie całego Pryzmatu, a nawet w kompleksie akademii CIA. I zrobiła to - skoro obiecała. Obozy, które zostały zbudowane przez prezydenta Graya opustoszały już całkowicie. Mimo swoich dawnych obietnic, mężczyzna pozostawił jeszcze kilka działających obozów. A pani Donavan postanowiła wywlec je na światło dzienne. Wszystkie dzieci z nich, zostaną przeniesione do organizacji zwanej jako Pryzmat, której skala zostanie znacznie powiększona. - Nie wiemy jak mamy dziękować setkom Psioników, którzy zdecydowali się wstąpić w szeregi CIA. Gdy tylko ich służba dobiegnie końca, a zadanie które zostały im przydzielone skończą się, pozwolę im szczęśliwie wrócić do Pryzmatu, gdzie jest ich prawdziwy dom - obiecuje nowa pani Prezydent. - Niech Pryzmat będzie prawdziwą społecznością, gdzie liczą się takie wartości jak szacunek czy lojalność. Od dziś każdy, kto tylko wyrazi chęć udziału w tej społeczności będzie do niej dopuszczony. Musimy przestać izolować się od dzieci, które naprawdę potrzebują naszej pomocy. Nie możemy zostawiać ich na pastwę losu, takie osoby później wybierają drogę przestępczą, co prowadzi do zamieszek i kradzieży. Nie pozwolimy na to! - dodała na kolejnej, innej debacie. - Z tego względu dojdzie do rozbicia organizacji przestępczej, identyfikującej się jako “Łowcy”. Nie będzie już dochodziło do bezpodstawnych aresztowań dzieci, a następnie sprzedaży ich. Członkowie grupy zostaną uniewinnieni za współpracę z moim poprzednikiem, jednakże będą pod stałą kontrolą organów policyjnych, a Psionicy znajdujący się w ich szeregach - przeniesieni do Pryzmatu i wcieleni do armii. Nie będziemy łapać psioników, którzy wolą żyć na wolności. Do kraju wkroczy jednak więcej Sił Specjalnych Psi, którzy będą kontrolowali ich życia, by wiedzieć, czy nie zagrażają bezpieczeństwu obywateli. Owa jednostka nie będzie jednak kojarzona z bólem i cierpieniem. Pod wezwaniem nowego generała, Christophera Flynna, przeobrażą się w żołnierzy, którzy przede wszystkim będą nieśli pokój!- mówi nowa pani prezydent. W pewną grudniową noc do siedziby łowców została wysłana grupa z Pryzmatu. W jej skład wchodził agent specjalny Calum Hedger, jednostka wojskowa połączona z kilkoma agentami CIA jak i oddział składający się z Psionków - Valerie Cadle, Sahir Nailah i Lux Bloomfield. Walka była wyrównana przez większą część czasu, jednak były agent Ligi Dzieci, Sahir Nailah o zdolnościach określanych jako Czerwone, dokonał podpalenia całego kompleksu. Niektórzy z Łowców uratowali się, jednak wielu z nich zginęło w gruzach budynku. Mimo iż Pryzmat proponował im pokojowe rozwiązanie, to zdecydowali się oni na walkę. - Obywatele. Dzisiejszego dnia muszę poinformować was o przykrej sytuacji. Wczoraj w nocy doszło do... Rozbicia grupy przestępczej sygnującej się nazwą "Łowcy". Podczas akcji, nasz kraj poniósł wiele strat. Straciliśmy wielu żołnierzy, którzy oddali życie za bezpieczeństwo i lepszy świat dla Psioników - mówi Judith Gray. Ponadto zdeklarowała się, że umożliwi każdemu agentowi, który nie chce podjąć się służby, szansę na wycofanie. Jednak wciąż namawia do walki o kraj i prawa Psioników. - Ktoś musi zbudować lepszy świat. Wierzę, że będziemy to my - dodaje.

Obecnie mamy styczeń 2023r.
Odczuwalna temperatura to -19°C, pada śnieg i jest straszny mróz.
Każdy, kto podrzuci komuś z administracji na PW/GG link z odegraniem mutacji czy odkryciem nowych zdolności, otrzyma dodatkowy jeden punkt. Za ciekawsze odegrania (bardziej wpływające na otoczenie, inne postacie) zostaniecie nagrodzeni dwoma punktami. więcej informacji tutaj
Dodaliśmy system notatek! Zachęcamy każdego do stworzenia swojego tematu! Tutaj link!

- Zapraszamy do zabawy w anonimowe wyznania. LINK TUTAJ


Poprzedni temat «» Następny temat
Piwnice
Autor Wiadomość
Valerie Cadle
prawie jak pirat!


18

Czerwona




Wysłany: 2016-12-27, 16:30   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

MG
Rudowłosa lekko się skrzywiła, spoglądając na pomarańczowego. Że co? Ona i zazdrość? Bardzo zabawne.
- Ja i zazdrość? - stwierdziła, a po chwili dodała: - Nie musisz ośmieszać mnie przy nowych rekrutach, Shrei.
Raczej nie była Scarlett, która w każdym chłopaku - mimo tego, co przeszła - widziała potencjalnego kochanka. Jamie raczej do wszystkiego podchodziła z chłodnym dystansem. Czas, który tutaj spędziła i ogrom ludzi, których skrzywiła, skutecznie przeprał jej mózg i nie widziała niczego poza ruchomymi celami w swoim otoczeniu. Chyba, że nosili oni znamię Syndykatu - wtedy byli celami chociaż trochę mniej niż inni. Była chłodna. Jakby pozbawiona uczuć i innych tego typu rzeczy. Ale to wychodziło jej tylko na dobre. Przynajmniej pochwalał do Kenji. Nie potrzebował niczego innego niż żywej broni, a ona tym właśnie była.
- Zostawię to więc dla Kenjiego - syknęła Jamie i lekko się odsunęła, robiąc miejsce dla Japończyka. A ten zaczął uważnie słuchać tego, co ma do powiedzenia jego młody podopieczny, zupełnie ignorując humor w jakim była Jamie. A co go to obchodziło, co stało się tutaj przed chwilą?
- Interesujący kąsek - rzucił zaraz po wysłuchaniu całego tego wywodu.
- Czerwona - dodał do Scarlett po chwili - oddaj naszym Zielonym rzeczy Kiry, które pozbierałaś na zewnątrz. Niech to sprawdzą. Potem wyślemy patrole, które będą przemierzały teren. Gdyby był tutaj jakiś ogon - nieważne jaki - mają być martwi. Wszyscy co do jednego - powiedział, jak to w naturze Kenjiego było, władczym tonem. Po tym zwrócił się już bezpośrednio do Kiry.
- To nie jest propozycja, ostrzegam. Masz okazję dołączyć do nas i stawić czoło rządowi. To, co oferujemy, to bezpieczeństwo, jedzenie i inne rzeczy, niezbędne do przetrwania. Naszym celem jest obalenie rządu, potem stąd spadamy. Będziesz jednak musiała stanąć wraz z nami, ramie w ramie i walczyć z władzą. Nie będziesz przyjmowała już żadnych zleceń od nikogo innego. Będziesz służyła dla nas i tylko dla nas. Będziesz wykonywała nasze rozkazy, a jeżeli kiedykolwiek, ktokolwiek wyższy rangą, spotka się z Twoją odmową - będzie miał pełne prawo do zabicia Ciebie. Takie samo prawo mam teraz ja, jeśli usłyszę odmowę - powiedział, a następnie wyjął nóż, który zawsze nosił w kaburze udowej.
- Jeżeli nasza misja się powiedzie, wyprowadzą nas z ruiny tego chorego kraju i zamieszkamy gdzieś, gdzie nikt nie będzie musiał walczyć z władzą, która ośmieliła się więzić swoich obywateli. A teraz chcę usłyszeć Twoją odpowiedź. I powtarzam - to nie jest żadna propozycja. Albo w to wchodzisz, albo giniesz. Nie ma żadnych dodatkowych punktów tej umowy, nie możesz stawiać żadnych warunków. I uwierz, jeżeli zaczniesz cokolwiek kręcić po dołączeniu, nie będzie wesoło. Przez to, co wcześniej zrobiłaś z moimi ludźmi, nie mam zamiaru stosować żadnej taryfy ulgowej. Przez kilka następnych tygodni będziesz obserwowana i z góry Cię o tym informuje - dodał po chwili, a następnie spojrzał na nią, mówiąc:
- Wchodzisz w to?

Kira, Shi.
_________________

I walk through the valley of the shadow of death.
I fear no evil because I'm blind to it all.
My mind and my gun they comfort me,
because I know I'll kill my enemies when they come.
 
 
Kira Krios
Troublemaker


21 lat

Pomarańczowa




Wysłany: 2016-12-27, 17:52   
   Multikonta: Carter H, Marina V.
[Cytuj]

Ze spokojem wpatrywała się w przywódcę Syndykatu. Nie dziwiła się okresowi próbnemu. Z drugiej jednak strony mógł zadbać, żeby jego ludzie wiedzieli, jak obronić się przed Pomarańczowymi. W końcu poza ich bazą takich, jak ona trochę chodziło i nie każdy był po ich stronie.

Warunki, jakie postawił były logiczne, ale i dość ograniczające. Jedynym wyjściem z sytuacji wydawało się, jak najszybsza wspinaczka ku lepszemu miejscu w hierarchii, co niewątpliwie i tak miała zamiar zrobić.
- Dobrze, wchodzę w to. - Miała swoje powody, żeby postawić się rządowi. Na razie wydawało się, że szczerze mieli zamiar walczyć z władzą oraz dotrzymać obietnicy nowego miejsca zamieszkania. Uwierzyła, może nie bezwarunkowo, ale postanowiła im zaufać.
 
 
Shirei Shinoda
Byakko


21

Pomarańcz




Wysłany: 2016-12-27, 18:42   
   Multikonta: Sahcio
[Cytuj]

- Nie ośmieliłbym się. - On i ośmieszanie kogoś? Nie, skądże... Przecież był bardzo miły i uprzejmy! Zwyczajnie, ze swym uprzejmym uśmiechem na twarzy, płacił pięknym za nadobne, z tym, że jego nie bardzo ruszały takie teksty, a ją jak widać to ubodło.
Chwilowo niestety Jamie i jej nastrój musiały pójść w odstawkę, kiedy rozpoczął się jego monolog dotyczący głównego ich obiektu zainteresowania, przynajmniej jeśli chodziło o daną chwilę.
Shirei zrobił dwa kroki w bok, odwracając wzrok od dowódcy, by wbić go w dziewczyny, którym wydawane były rozkazy, ale bez większej refleksji, nadal słuchając otoczenia i będąc jego świadomym, ale jednocześnie starając się na chwilę obecną nieznacznie odciąć, skoro nie był potrzebny. Nijak nie zdziwił go fakt, że dla Kenji'ego okazała się interesującą zdobyczą, tak i według niego dziewczę było godne uwagi, jedynym problemem mogło być to, że przez ostatni czas była sama dla siebie szefem, ludzie bardzo łatwo przyzwyczajali się do luksusów, za to o wiele ciężej było się od nic odzwyczaić. Nie odszedł jeszcze tylko dlatego, że wypadałoby na dziewczę narzucić to, co narzucał na wszystkich nowych - Przysięgę, której nie dało się tak łatwo złamać i pozbyć, mającą chronić Syndykat przed najgorszą z ludzkich cech - ich zdradliwością, nie ważne, czym była ona powodowana.
Zawrócił i czekał na wyrok Kenji'ego, nim przybliżył się do Pomarańczowej i wyciągnął znów dłoń do jej skroni, by wypowiedzieć słowa Przysięgi, korzystając ze zdolności wpływania.
"Będziesz wierna Syndykatowi. Będziesz spełniać rozkazy dowódców Syndykatu. I nigdy nie zdradzisz położenia kryjówki Syndykatu, jego członków oraz działań przez niego prowadzonych i informacji przezeń zbieranych. Jesteś członkiem Syndykatu. I będziesz nią do końca swoich dni."
Obrobienie dwóch osób w ciągu dnia było męczące - pożeranie ich wspomnień, odczuć i myśli - ułatwieniem był fakt, że u Kiry, prócz początków, nie było dalej żadnych bolesnych przeżyć, na tyle mocnych i świeżych jak u Annabeth z wybuchem bazy łowców - i nie było to zmęczenie fizyczne, a psychiczne, wymagające ułożenia sobie w umyśle wszystkich danych.
Odsunął się od dziewczyny, robiąc miejsce Kenji'emu, by dopełnił formalności.
Ech, ciekawe co robił Jake...
_________________



Sweet dreams are made of this
Who am I to disagree?
Some of them want to use you,
Some of them want to get used by you.


 
 
Valerie Cadle
prawie jak pirat!


18

Czerwona




Wysłany: 2016-12-27, 19:17   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

MG
- A więc blood in - rzucił, spoglądając po chwilli na Shirei. On już znał całą tą zabawę. Poczekał jedynie chwile, aż chłopak skończy robić to, co miał. Po tym kiwnął na niego głową, aby zasugerować mu by wyrwał Kirze jedną dłoń i wystawił. W tym samym czasie Kenji podrzucił sztylet i chwycił go w inny sposób - taki, który pozwoliłby mu bez żadnych problemów wbić się w skórę dłoni dziewczyny, a następnie wyciąć na niej duży znak X. Tak też zrobił, gdy wiedział, że dłoń dziewczyny trzymana jest wystarczająco mocno, by dziewczyna nie zrobiła sobie żadnej innej krzywdy. Wbił ostrze w delikatną skórę dłoni dziewczyny, a następnie zaczął wycinać jedno ramie znaku, po chwili oderwał nóż i wbił go drugi raz w innym miejscu. Stworzył tym samym dwie, krzyżujące się linie. Po tym rzucił nóż na ziemie, który oczywiście odbił się od niej kilka razy, kapiąc na boki krwią dziewczyny. Jamie podniosła go od razu i szybko się wycofała, by dalej przyglądać się temu, co robi ich przywódca. Następnie Japończyk ścisnął dość mocno dłoń dziewczyny, zginając ją w pięść. Przez to krew dość równomiernie rozlała się po jej dłoni. Następnie rozchylił ją o odbił na papierze, gdzie była rozpisana umowa.
Po tym cofnął się, zabierając z sobą papier. To był koniec, bo cóż więcej mógł chcieć? Dodał jedynie:
- Shirei, zabierzcie ją do lecznicy. Niech tam Annabeth skończy to, co zacząłem - dodał, odbierając nóż od dziewczyny.
Oczywiście przed całym tym przedstawieniem, Kira została rozkuta i tak dalej. Teraz mogła już iść tam o własnych siłach.

Shi/Kira
_________________

I walk through the valley of the shadow of death.
I fear no evil because I'm blind to it all.
My mind and my gun they comfort me,
because I know I'll kill my enemies when they come.
 
 
Shirei Shinoda
Byakko


21

Pomarańcz




Wysłany: 2016-12-27, 21:46   
   Multikonta: Sahcio
[Cytuj]

Początki były zawsze ciężkie, zwłaszcza tutaj, gdzie nie przejmowano się ludzkimi tragediami, a każdy ból i cierpienie uszlachetniał, dodając blizn wojownikom, którzy mogli potem pochwalić się nimi na polach walki - tutaj szacunek zyskiwało się w dziesięciu procentach za swoją przeszłość u Kenji'ego i Shirei, która w ogóle decydowała o tym, że jakikolwiek początek się tutaj zyska, a nie że miejsce aktualnego spoczynku będzie miejscem wręczenia biletu do spoczynku wiecznego, a w pozostałych 90 za czyny, które musiały się piętrzyć srodze, by w ogóle zaistnieć - a i tak nie można było liczyć na to, że gdy na polu walki zostanie się rannym, to ktokolwiek się za tobą obejrzy. Brutalnie? Dlatego w tych progach mieli trwać jedynie najlepsi dzięki mistycznej selekcji naturalnej, którą podejmowała ta betonowa dżungla. Nikt nie szukał słabych, którzy opóźnialiby zespół.
Wyciągnął do Kiry dłoń, by sięgnąć po jej nadgarstek - w jego ruchach nie było mocy i gwałtowności, która drzemała w ruchach Kenji'ego - byli jak skała i trawa, którzy trwając obok siebie tworzyli zgraną harmonię mimo swojej odmienności, jak dotąd się to sprawdzało - i przytrzymał z siłą należną mężczyźnie, by Japończyk mógł postawić pierwsze znamię na ciele Koreanki.
Pakty z Diabłem zawsze dzieją się szybciej, niżbyśmy sobie tego życzyli, kiedy już wypowiemy pierwsze, chwalebne "tak".
Wykonał połowiczny ukłon odczekując aż wszyscy wyjdą i zostawią ich samych, nim odwrócił się znów do niewiasty.
- Niezmiernie miło mi spotkać barwę pomarańczy w naszych progach. - Wyciągnął zapraszająco dłoń, wskazując jej kierunek, nim sam ruszył w stronę drzwi.- Chwilę przed tobą trafiła do nas barwa Zielona, również niewiasta.
_________________



Sweet dreams are made of this
Who am I to disagree?
Some of them want to use you,
Some of them want to get used by you.


 
 
Kira Krios
Troublemaker


21 lat

Pomarańczowa




Wysłany: 2016-12-28, 22:50   
   Multikonta: Carter H, Marina V.
[Cytuj]

Już miała za sobą ciężki początek, nawet dwa, trzeci nie zrobił już na niej wrażenia. Co prawda nie lubiła oglądać własnej krwi i miała nadzieję, że ten Japończyk jednak wie, co robi i nie przetnie jej żadnego ważnego ścięgna...
Plus ta przysięga wymuszona przez umiejętności pomarańczowego. Właściwie była w stanie to zrozumieć. W końcu sama miała podobne zdolności. Przymus jest lepszy od ślepego zaufania, że ktoś nie postanowi zdradzić, ponieważ miał w tym jakąś osobistą korzyść.
Spojrzała na swoją dłoń, może i znalazła się w grupie "sojuszników", ale stare nawyki zwyciężyły. Zdrową ręką ściągnęła bluzę, którą owinęła ranę tak, żeby krew wsiąkała w bawełnę zamiast ściekała na posadzki. Pod bluzą natomiast miała skórzany top, który kończył się nad pępkiem. Cóż, Kira wiedziała jak podkreślić piękno kobiecego ciała. Było też jasne, dlaczego ochrona "agenta FBI" tak chętnie ją przepuściła.
- Dziękuję za uprzejme powitanie. W Syndykacie jest więcej "mind controlerów"? - Skierowała się w kierunku drzwi wskazanych jej przez Shirei'a. Jak na razie tylko on swoim zachowaniem zasługiwał na sympatię, no może jeszcze Craig. Jednak na pewno nie polubiła Ruth i miała zamiar trzymać się od niej, jak najdalej, zanim każe jej zjeść własne odchody lub coś w tym rodzaju.
- Zielona? Zapowiada się ciekawie. - Lubiła zielonych, nie byli tacy zwyczajni w porównaniu do zwykłych ludzi lub innych psi. Z myśli zielonych nauczyła się więcej, niż z książek, jakie miała w szkole.
 
 
Shirei Shinoda
Byakko


21

Pomarańcz




Wysłany: 2016-12-28, 23:16   
   Multikonta: Sahcio
[Cytuj]

Kąciki jego warg nieznacznie drgnęły ku górze w minimalnie rozbawionym uśmieszku.
- Do twojego pojawienia się byłem jedyny. - Właściwie od początku, gdy tylko Syndykat zyskał miano Syndykatu, gdy tylko pomyślano, by go założyć - miał w tym uczestniczyć, miał sprawić, by wspomniane "ślepe zaufanie" przestało być ślepym - rzecz jasna to narzucenie swojej woli na kogoś innego nie było wciąż stu procentowym pewnikiem, że zdrada nie powstanie, nie było ono w stanie kontrolować myśli i odczuć, ale w końcu nie to było najważniejsze, tak czy siak każdy, kto się tutaj pojawiał był z początku "pod okiem" kogoś z góry, by mieć pewność, że nic złego się w okolicach nowej osóbki nie dzieje i że dziać się nie będzie, tuta w końcu bardziej zależało im wszystkim na zachowaniu poufności informacji, więc na tych danych, których po prostu nie będą mogli zdradzić nie ważne, jak bardzo by chcieli... chyba że stanie im na drodze inny Pomarańczowy, ale tych, tak samo jak Czerwonych, było ponoć bardzo, bardzo niewielu. Przynajmniej wnioskując z informacji, według których byli oni regularnie likwidowani przez Obozy, które zostały w ostatnich dniach rozwiązane. Jeśli jakieś dzieciaki nawiały i nie trafiły pod opiekę rządu ani do Pryzmatu, to może warto by było przeszukać tamte tereny..? Działanie zrobiło się teraz bardziej niebezpieczne, właściwie usadowienie PSI na bardziej 'statycznej' pozycji w społeczeństwie potencjalnie zmniejszało bezprawie panujące na zadupiach tego kraju poza granicami wielkich miast, przynajmniej taka była teoria, skoro PSI nie musieli się dalej ukrywać, a co będzie w praktyce czas dopiero pokarze.
Japończyk nie okazał większego zainteresowania kobiecym ciałem, które zostało obnażone, jego oko nawet nie drgnęło, by skierować się na kuszące fragmenty skóry - kulturalnie, jak gdyby nigdy nic, po prostu prowadził ją dalej korytarzem, prowadząc schodami na parter budynku.
- Uprzejmym powitaniem bym tego jednakowoż nie nazwał. - Przepuścił ją przez drzwi lecznicy, otwierając je przed niewiastą. - Cieszę się, że posiadasz świadomość, że jest to konieczność. - Spodziewał się zastać Zieloną na terenie tego, co wspaniałomyślnie można nazwać skrzydłem szpitalnym, ale niewiasty już tutaj nie było - szybko się z nią uwinęli. - Panienka Annabeth najwyraźniej się z nami minęła. - Zakomunikował, pewien, że Pomarańczowa domyśli się, iż mówi o Zielonej.
Pomarańczowy zastukał parę razy w metalową rurę sprzętu, gdy poprowadził Kirę w stronę punktu tatuażu, by zakomunikować swoją obecność.

[z/t x2-> http://caledonia.pl/viewtopic.php?p=6658#6658 ]
_________________



Sweet dreams are made of this
Who am I to disagree?
Some of them want to use you,
Some of them want to get used by you.


 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-15-08. Właścicielką kodu wysuwanego elementu z boku jest corazon. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,058 sekundy. Zapytań do SQL: 9