Image Map
Bieżące poszukiwania:
- Syndykat poszukuje członków! Jeżeli chcesz odgrywać mafiozę bądź członka rodziny mafijnej, przestępce czy kogokolwiek innego, pasującego do grupy - zapraszamy. Więcej w linku
- Wednesday Sherman szuka całej paczki starych przyjaciół!
- Kira Krios szuka swojej dawnej drużyny z Ligi Dzieci, postacie muszą należeć do grupy Syndykat.
- Kelly McCarthy szuka swojego przyjaciela.
- Shirei Shinoda szuka chętnych graczy do zarządu Syndykatu, którzy mogliby mieć z nim powiązania.
- Scarlett Kersey szuka sobie dziewczyny. Grupa to Syndykat.
Zapraszamy członków Syndykatu po zgłoszenia. W miarę chętnych będą dodawane. Więcej tutaj: LINK
Członkowie Pryzmatu nadal mogą brać udział w szkoleniu w CIA. Aby je ukończyć, musicie przystąpić do dwóch różnych zadań. Więcej tutaj

Wszyscy: Nikt nie wie skąd Psionicy wzięli się na świecie i raczej nikogo na tym poziomie to specjalnie nie obchodzi. Wszyscy byli na jednym etapie - zrozumieli, że są równymi wobec siebie potworami, a drążenie tego, czy ktoś zesłał na nich ten omen czy jest to tylko zrządzenie losu jest bezsensowne. Byli tacy sami i jedyne czym się różnili to typ umiejętności. Ale to było nieważne, bo w każdym przypadku, każdy kolor identycznie rujnował swoje normalne dotychczas życie. Każdy musiał się przyzwyczaić do tego, że wszystko było inne, że dysponowali czymś, co jednocześnie było darem jak i utrapieniem. No ale przede wszystkim wielką odpowiedzialnością. Myśleli, że chociaż wiedzą minimalnie na czym stoją. Minęło przecież siedem lat, wiedzieli na co mogą sobie pozwolić a na co nie. Jednak coś, co cały czas się zmienia nie daje większych szans na jakąkolwiek stabilność. Co, jak w pewnym momencie zmutują tak, że wybiją się wzajemnie? Nikt nie ma na to pewności, jednak jedno jest pewne - utracili kontrolę. I wirus zaczyna poważnie mutować po raz pierwszy.

Pandemonium: Bal okazał się być krwawą imprezą, na której nie zabrakło specjalnych pokazów i śmierci kilkorga z członków. Szefowa przybytku zorganizowała bal, aby pokazać Psionikom, że normalne życie jest na wyciągnięcie ręki. Wspaniałe suknie, drogie garnitury, alkohol i jedzenie. To wszystko miało być swoistą obietnicą, że tak będzie wyglądać ich życie, kiedy tylko dojdą do władzy. Nic nie wskazywało na to, aby impreza miała zakończyć się nagłym upadkiem Pandemonium. Niektórzy jednak nie byli po stronie Leliel, jedynie dobrze grając jej sojuszników. Podczas gdy kobieta uwolniła z piwnic hybrydy, aby ponownie sprawdzić oddanie swoich podwładnych, w ścianach budynku zostały umieszczone ładunki wybuchowe. Ewakuowano wszystkich PSI do autobusu na tyły budynku. Pozostało dwadzieścia minut do samego wybuchu, a żadne nie wiedziało dlaczego właściwie wyjeżdżają. Do czasu...
Jeden z członków Pandemonium, powracając z misji został zaatakowany przez grupę zwiadowczą innej grupy. Czy to zwiastuje krwawy koniec PSI?
Podczas trwania balu Liam Carpenter nie był jedyną ofiarą. Zginęła również córka prezydenta, która przecież mogła być cenną zdobyczą w rękach tych, którzy chcieliby rozwalić rząd. Joyce Foley stracił dłoń, ale nawet to nie powstrzymało go przed zadaniem ostatecznego ciosu w samo serce organizacji. Leliel pokazała być może zbyt dużo i przypłaciła za swoje błędy własnym życiem.
Teraz jedynym ratunkiem okazał się być autobus pełen pijanych PSI, który zmierza… Właściwie donikąd.


Pryzmat: Harry Donavan nadal sprawuję władze w Pryzmacie, Henry zaś jest jego zastępcą. W wyniku tego, wielu Psioników zostało wysłanych na obowiązkowe szkolenia w CIA, w celu zwiększenia ich produktywności dla kraju. Niektórzy z nich nie pojechali tam z własnej woli, ale surowe, rygorystyczne zasady są najlepsze do uzyskania pożądanych efektów. Wszyscy mają nadzieję, że w późniejszym czasie staną się oni młodymi agentami, przyszłością tego kraju. A plany te sięgają bardzo daleko - począwszy od stworzenia specjalnej, elitarnej jednostki wojskowej, aż do wysłania siatki szpiegów CIA do innego kraju. Wielu agentów będzie również musiało zostać w Pryzmacie i tam pomóc w podjęciu kolejnych kroków. - Wy, którzy tutaj stoicie. Daliście mi szansę. Obiecuję, że nie zostanie ona zmarnowana - mówi Judith Donavan. Mimo iż kraj jest w kompletnej ruinie, to jakiekolwiek zasady polityczne muszą w nim panować. Wreszcie wejdzie ktoś nowy na miejsce prezydenta Graya i spróbuję poukładać rozsypane przez niego puzzle. Nie było tutaj miejsca na demokratyczne głosowanie, ponieważ nie było innych kandydatów. Gray z niechęcią oddał swoje przywileje, jednak skoro tego wymagało prawo, to ciężko było spodziewać się od niego czegoś innego. Zmiana we władzy jednak została przyspieszona przez parlament po tym, jak usłyszano postulaty Judith Gray. - Nie pozwolę, aby Psionicy żyli w strachu - stwierdziła młoda pani prezydent na jednej z debat, które były puszczane w telewizji jak i na terenie całego Pryzmatu, a nawet w kompleksie akademii CIA. I zrobiła to - skoro obiecała. Obozy, które zostały zbudowane przez prezydenta Graya opustoszały już całkowicie. Mimo swoich dawnych obietnic, mężczyzna pozostawił jeszcze kilka działających obozów. A pani Donavan postanowiła wywlec je na światło dzienne. Wszystkie dzieci z nich, zostaną przeniesione do organizacji zwanej jako Pryzmat, której skala zostanie znacznie powiększona. - Nie wiemy jak mamy dziękować setkom Psioników, którzy zdecydowali się wstąpić w szeregi CIA. Gdy tylko ich służba dobiegnie końca, a zadanie które zostały im przydzielone skończą się, pozwolę im szczęśliwie wrócić do Pryzmatu, gdzie jest ich prawdziwy dom - obiecuje nowa pani Prezydent. - Niech Pryzmat będzie prawdziwą społecznością, gdzie liczą się takie wartości jak szacunek czy lojalność. Od dziś każdy, kto tylko wyrazi chęć udziału w tej społeczności będzie do niej dopuszczony. Musimy przestać izolować się od dzieci, które naprawdę potrzebują naszej pomocy. Nie możemy zostawiać ich na pastwę losu, takie osoby później wybierają drogę przestępczą, co prowadzi do zamieszek i kradzieży. Nie pozwolimy na to! - dodała na kolejnej, innej debacie. - Z tego względu dojdzie do rozbicia organizacji przestępczej, identyfikującej się jako “Łowcy”. Nie będzie już dochodziło do bezpodstawnych aresztowań dzieci, a następnie sprzedaży ich. Członkowie grupy zostaną uniewinnieni za współpracę z moim poprzednikiem, jednakże będą pod stałą kontrolą organów policyjnych, a Psionicy znajdujący się w ich szeregach - przeniesieni do Pryzmatu i wcieleni do armii. Nie będziemy łapać psioników, którzy wolą żyć na wolności. Do kraju wkroczy jednak więcej Sił Specjalnych Psi, którzy będą kontrolowali ich życia, by wiedzieć, czy nie zagrażają bezpieczeństwu obywateli. Owa jednostka nie będzie jednak kojarzona z bólem i cierpieniem. Pod wezwaniem nowego generała, Christophera Flynna, przeobrażą się w żołnierzy, którzy przede wszystkim będą nieśli pokój!- mówi nowa pani prezydent. W pewną grudniową noc do siedziby łowców została wysłana grupa z Pryzmatu. W jej skład wchodził agent specjalny Calum Hedger, jednostka wojskowa połączona z kilkoma agentami CIA jak i oddział składający się z Psionków - Valerie Cadle, Sahir Nailah i Lux Bloomfield. Walka była wyrównana przez większą część czasu, jednak były agent Ligi Dzieci, Sahir Nailah o zdolnościach określanych jako Czerwone, dokonał podpalenia całego kompleksu. Niektórzy z Łowców uratowali się, jednak wielu z nich zginęło w gruzach budynku. Mimo iż Pryzmat proponował im pokojowe rozwiązanie, to zdecydowali się oni na walkę. - Obywatele. Dzisiejszego dnia muszę poinformować was o przykrej sytuacji. Wczoraj w nocy doszło do... Rozbicia grupy przestępczej sygnującej się nazwą "Łowcy". Podczas akcji, nasz kraj poniósł wiele strat. Straciliśmy wielu żołnierzy, którzy oddali życie za bezpieczeństwo i lepszy świat dla Psioników - mówi Judith Gray. Ponadto zdeklarowała się, że umożliwi każdemu agentowi, który nie chce podjąć się służby, szansę na wycofanie. Jednak wciąż namawia do walki o kraj i prawa Psioników. - Ktoś musi zbudować lepszy świat. Wierzę, że będziemy to my - dodaje.

Obecnie mamy styczeń 2023r.
Odczuwalna temperatura to -19°C, pada śnieg i jest straszny mróz.
Każdy, kto podrzuci komuś z administracji na PW/GG link z odegraniem mutacji czy odkryciem nowych zdolności, otrzyma dodatkowy jeden punkt. Za ciekawsze odegrania (bardziej wpływające na otoczenie, inne postacie) zostaniecie nagrodzeni dwoma punktami. więcej informacji tutaj
Dodaliśmy system notatek! Zachęcamy każdego do stworzenia swojego tematu! Tutaj link!

- Zapraszamy do zabawy w anonimowe wyznania. LINK TUTAJ


Poprzedni temat «» Następny temat
Klinika
Autor Wiadomość
Lux Bloomfield


21

Niebieska




Wysłany: 2016-12-31, 17:41   
   Multikonta: Val, MG, Willow, Lynn
[Cytuj]

- Nailah?! Jesteś tutaj?! - syknęła Lux, wchodząc znowu do pomieszczenia. Tym razem była już normalnie ubrana. Miała zwykłe, czarne spodnie, a na górze koszulę w kratę. Oczywiście, nadal wyglądała jakby była kompletnie przybita całym tym światem i przymusem życia w nim. Ale chociaż wiedziała, że Nailah minimalnie popiera to wszystko. Może chciała mu podziękować a może oddać ten rysunek. Sama nie wiedziała. Jedyne, co mimowolnie przelatywało przez jej głowę, to chęć rozmowy z nim i... Nie wiem, przeproszenia go? Unormowania stosunków? W końcu wiedziała, że będą musieli razem iść i że byli razem w tamtej sytuacji. I że to jego uratowała, bo tak chciał Calum. Nie chciała przypominać sobie tych wszystkich wstrętnych słów, które on wcześniej wypowiedział w jej kierunku. Wiedziała, że patrzenie na niego wzrokiem przesiąkniętym egoizmem w zupełności niczego nie zmieni, a jedynie pogorszy sytuacje. Kiedy była sama miała nieco więcej czasu na przemyślenia i na przypomnienie sobie tego, co powiedział jej John. Może dobrym krokiem będzie wykazanie się swojego rodzaju siłą i wybaczenie tego wszystkiego? Ktoś w końcu musiał być tutaj naprawdę silny i ewentualnie mogła to być ona.
Zaczęła rozglądać się po klinice, krzyknęła jeszcze raz: - Sahir? - a echo jej głosu rozniosło się po całym pokoju.

Co do Freyi, to oczywiście podeszło do niej kilku sanitariuszy, chcąc pomóc jej i umieścić w wannie - tak, jak kazano wcześniej.
_________________


There is nothing I do better than revenge
 
 
Freya Baldwin
Królewna


19 lat

Pomarańczowa




Wysłany: 2017-01-01, 13:24   
   Multikonta: Jake
[Cytuj]

Freya uważnie rozglądała się po klinice. Nie bardzo przejmowała się tym, co zamierzają z nią zrobić, bardziej interesowało ją, gdzie jest Sahir. Nie dostrzegła go na żadnym mijamym łóżku, ani w wannach. Czyżby się pomyliła? Może wcale go tu nie było? Może wrócił do CIA, bez żadnych poważnych obrażeń? A może...
Nie, nie, nie. Na pewno żył.
- Poradzę sobie - warknęła do sanitariusza, który chciał jej pomóc.
Dziewczyna nie spieszyła się z rozbieraniem. Wiedziała, że siedzenie w wannie zajmie pewnie z kilka godzin, a zdecydowanie nie chciała zmarnować aż tyle czasu. Mogłaby teraz równie dobrze szukać Sahira, może akurat kręcił się gdzieś w pobliżu? Tak bardzo chciała go zobaczyć...
A co, jeśli on nie zechce?
Ta myśl pojawiła się nagle i sprawiła, że dziewczyna po raz kolejny tego dnia miała ochotę się rozpłakać. W końcu... Zdradziła go, nie? Pocałowała tego jebanego Fabiena. Nie ważne, że była pijana, nieważne, że była smutna, wszystko jest nieważne - zdrada to zdrada. Tylko, z drugiej strony... Czy między nią i Sahirem faktycznie coś było? Cokolwiek "oficjalnego"? W zasadzie byli przecież tylko... No właśnie, kim? Przyjaciółmi? Znajomymi? Ciężko było jej to stwierdzić, nie była zbyt dobra w określaniu relacji. W każdym razie, była to zupełnie aseksualna znajomość... Aż do wczoraj. Tylko, czy jedna chwila zapomnienia się miałaby cokolwiek zmienić? Nie, żeby od razu chciała nazywać go swoim chłopakiem, ale czy wciąż miał być tylko kolegą?
Ugh. Nieistotne. Cokolwiek by to nie było - i tak czuła się paskudne z tym, że pocałowała dzisiaj jakiegoś przypadkowego chłopaka.
Zrezygnowana chciała już po prostu się rozebrać i wejść do tej wanny, kiedy usłyszała krzyk jakiejś dziewczyny. Ale bardziej od tego, kto krzyczał, interesowało ją CO krzyczał.
Ignorując sanitariuszy i, jeśli było to konieczne, wyrywając się im, niemal wybiegła z części salik z wannami, szukając pospieszne źródła dźwięku.
W końcu ją dostrzegła.
- Ej! - zawołała do czarnowłosej dziewczyny. Widywała ją już wcześniej w Pryzmacie, była jednym z tych dzieciaków z Ligi, tak jak Sahir. Może nawet kiedyś miały okazję się poznać, Freya była niemal pewna, że kojarzy jej imię. Lux, czy jakoś tak. No, w każdym razie, nie to było teraz istotne. - Nailah tu był? - zapytała. Na myśl o tym poczuła jakąś dziwną ulgę.
_________________
 
 
Lux Bloomfield


21

Niebieska




Wysłany: 2017-01-01, 14:19   
   Multikonta: Val, MG, Willow, Lynn
[Cytuj]

Dziewczyna zerknęła na Freye, a następnie przeniosła wzrok na sanitariuszy, którzy biegli do niej. Wiadomo, że skoro miała położyć się do wanny, to prędzej czy później wrzucą ją tam nawet siłą. Takie wybryki traktowali jak coś zupełnie normalnego, a za razem niebezpiecznego. Bo skoro ktoś tutaj jest, to jest ranny, a takie dziwne odchyły znaczyły szok pourazowy który trzeba natychmiast wyeliminować i unieruchomić pacjenta!
- Zostawcie ją - powiedziała Lux, a następnie stanęła obok Freyi, dodając do nich: - Zaraz odprowadzę ją do wanny, tylko sobie pogadamy. Jasne? - warknęła, mierząc ich wzrokiem. Oczywiście, że widzieli ostatnią scenę. Zresztą nikt tutaj, po tym co stało się zeszłej nocy nie miał zbytnio ochoty na wdawanie się w dyskusje z Lux. Mogło się to różnie skończyć. A skoro ona chciała teraz pogadać z dziewczyną, to sanitariusze musieli zrobić krok w bok.
- Będziemy w pobliżu, panno Bloomfield. Będziemy obserwować całą sytuację z daleka - powiedzieli, a następnie odeszli.
Cóż... Nawet gdyby Freya rzeczywiście była w jakimś szoku pourazowym, to Lux może i by jej pomogła. Uratowała życie. W końcu ostatnio tak często zdarzało jej się kogoś ratować. W tym osobę o której miała być ta miła pogawędka.
- Tak był tutaj. Wiesz gdzie teraz jest? - zapytała, licząc na jakąkolwiek odpowiedź.
_________________


There is nothing I do better than revenge
 
 
Freya Baldwin
Królewna


19 lat

Pomarańczowa




Wysłany: 2017-01-01, 17:55   
   Multikonta: Jake
[Cytuj]

Trochę zaskoczyło ją, że sanitariusze posłusznie spełnili prośbę dziewczyny. Czyżby była kimś wyjątkowo ważnym? No ale, nie nad tym teraz Freya powinna się zastanawiać.
Bloomfield, Bloomfield… Brzmiało dziwnie znajomo...
Kiedy Lux potwierdziła, że Sahir tu był, Freya po raz kolejny poczuła dziwną ulgę. Uff, czyli na pewno żył. Jednak wciąż pozostawało pytanie, gdzie jest teraz. Fakt, że dziewczyna szukała go tak intensywnie, był lekko niepokojący.
- Nie mam pojęcia, dopiero co wróciłam do Przymatu - powiedziała. Teraz, kiedy już dowiedziała się, że Sahir gdzieś tu jest, nie miała ochoty leżeć w wannie - jak najszybciej chciała go poszukać. - Też chciałabym go znaleźć - dodała. W końcu na sanitariusz zawsze mogła wpłynąć, tak, żeby pozwolili jej wyjść. Sahir był teraz ważniejszy, niż jakaś tam rana, w końcu kto wie, jak po tej misji...
W tym momencie przypomniała sobie, dlaczego nazwisko Lux brzmiało znajomo.
- Ty też tam byłaś - powiedziała Freya. - Na tej misji rozwalenia Łowców - dodała.
Nie było to pytanie, raczej całkiem zbędne stwierdzenie. No ale, skoro byli tam oboje, to Lux na pewno wiedziała, w jakim stanie jest Sahir.
- Stało mu się coś poważnego? - zapytała. W końcu, gdyby wszystko było w porządku, to Bloomfield nie szukałaby go aż tak intensywnie, nie?
_________________
 
 
Lux Bloomfield


21

Niebieska




Wysłany: 2017-01-01, 21:10   
   Multikonta: Val, MG, Willow, Lynn
[Cytuj]

- Możemy to zrobić razem - stwierdziła, unosząc lewą brew a następnie schowała rysunek chłopaka do kieszeni spodni. Zerknęła na sanitariuszy stojących w rogu. Niezbyt jej to pasowało - wiadomo, że jej nie puszczą. Lux nie była nikim ważnym, nie miała ważnych rodziców. Jedyne czym mogła się pochwalić to tym, że wzbudzała dziwny postrach. Wiedzieli, że może sprawiać problemy, krzyczeć i przeklinać. A to miało nie tylko zły wpływ na nich. Poza tym po tym co ostatnio przeszła raczej nikt nie będzie chciał wpakować jej do izolatki. No więc lepiej się nie zbliżać.
- Nie wiem co mam zrobić z tymi gośćmi. Może posiedź w wannie a ja go spróbuję znaleźć? Pewnie jest na pogrze... - skrzywiła się. Nie chciała tam iść. Mimo iż był to pogrzeb kogoś takie go... Stchórzyła. Nic więcej. Nie było co tłumaczyć.
Lux się skrzywiła. Skąd ona o tym wiedziała, do cholery? Pewnie audycja w radiu obeszła już cały świat i wszyscy wiedzieli, że Lux to taka wielka bohaterka, a Calum nie żyje. Cóż. Media.
- Taaa, byłam - powiedziała, bo raczej nie przychodziło jej do głowy cokolwiek innego, co mogłaby powiedzieć. No była, i co? Nie chciała gratulacji. Nie była z siebie dumna w żadnym razie.
- Egh... - jąkała się Lux. Rany... Czyli wychodzi na to, że to jakaś jego dziewczyna czy cokolwiek w ten deseń. No dobra, wiadomo, że będzie chciała wiedzieć co się stało Sahirowi. Tak samo jak ona chciała wiedzieć co z Calumem.
- Wszystko z nim ok. Tak sądzę - powiedziała, a następnie dodała:
- Słuchaj... Może pójdę po niego, a ty tu poczekasz? Chyba, że... Sama nie wiem. Oni nas nie puszczą po dobroci.
_________________


There is nothing I do better than revenge
 
 
Freya Baldwin
Królewna


19 lat

Pomarańczowa




Wysłany: 2017-01-01, 21:56   
   Multikonta: Jake
[Cytuj]

Freya kiwnęła głową na znak, że zdecydowanie powinny zrobić to razem. Chciała zobaczyć Sahira, a ja jacyś sanitariusze na pewno jej w tym nie przeszkodzą. Nawet, jeśli tym razem mieliby nie posłuchać Lux, to Freya mogła sama się nimi zająć.
- Po co go właściwie szukasz - spytała, lekko podejrzliwie. Najpierw zakładała, że ten głupek po prost zwiał ze szpitalnego łóżka i trzeba było sprowadzić go tu z powrotem, ale teraz... Hmm, skoro miał się dobrze, to Bloomfield musiała mieć bardziej prywatny powód.
Blondynka poczuła dziwne ukłucie. Pff, teraz, to z pewnością poszukają go razem. Nie, żeby była tym typem dziewczyny, które nie pozwalają facetowi, do którego coś czują, zbliżać się do innych kobiet, ale Lux była niepokojąco atrakcyjna, przynajmniej zdaniem Pomarańczowej, no i to ona była z Nailahem na tej misji, a wiadomo, jak takie wydarzenia potrafią zbliżać... To znaczy, nie żeby była zazdrosna, w końcu Sahir był wolnym człowiekiem, mógł robić cokolwiek chciał i z kimkolwiek chciał...
Oj, no dobra. Akurat w tym momencie poczuła się cholernie zazdrosna. Więc tym bardziej chciała go znaleźć razem z nią.
Nimi się nie przejmuj - przekazała telepatycznie swojej towarzyszce. W końcu tak było bezpieczniej, nie musiała się obawiać, że cokolwiek usłyszą.
Wniknęła w umysły pilnujących ją sanitariuszy i rozkazała, żeby pozwolili jej wyjść z kliniki razem z Lux.
- Myślę, że powinnyśmy się pospieszyć - rzuciła do dziewczyny, jeśli umiejętność zadziałała poprawnie i sanitariusze ulegli. Cóż, taki rozkaz nie działa w końcu wiecznie, no i ktoś inny w klinice mógł się zorientować, że coś jest nie tak, skoro Freya wychodzi bez uprzedniej kąpieli.
_________________
 
 
Lux Bloomfield


21

Niebieska




Wysłany: 2017-01-02, 00:12   
   Multikonta: Val, MG, Willow, Lynn
[Cytuj]

- Długa historia - stwierdziła i popatrzyła na nią. Nie miała ani ochoty ani nastroju się tłumaczyć, a jeśli tak bardzo lubi Sahira, to z pewnością zapyta o to również jego. A to, jak on przedstawi tą sytuacje zależy już tylko od niego. Ona nie chciała o tym gadać w żadnym wypadku. Głupia sytuacja i tyle. Oh. Pomarańczowa. No świetnie, teraz to może sobie nawet wyciągnąć informacje o tym wszystkim z jej głowy własnoręcznie. Przypomniał jej się jej brat. Szkoda, że nie mogło go tutaj teraz być. No ale trudno. Wolała nie myśleć o tym co mogło się z nim stać. Nie teraz.
Mężczyźni stali dość blisko, a Freya wydawała się być naprawdę w potrzebie, więc jej zdolności zadziałały tak jak należy. No i dobrze, mężczyźni gawędzili między sobą, a widząc Freye i Lux wychodzące z kliniki, jedynie pokiwali głowami w nadziei, że wszystko będzie z nimi w porządku i już nie będą musiały spędzać czasu w klinikach. Wiadomo, były tam też inne osoby, ale niezbyt obeznane w całej tej sytuacji. Zresztą, personel raczej się nie czepiał takich spraw, nawet jak ktoś wrzeszczał.
Lux i Freya wymknęły się z kliniki. Niebieska nie chciała ukrywać, że pewnie wie gdzie jest Sahir, dlatego też od razu ruszyła na główny plac. Przez całą drogę siedziała cicho, chyba, że Freya naciskała na coś. Jednak ewidentnie nie miała zbytniej chęci na jakiekolwiek rozmowy. Gdy wreszcie dotarli na plac, dziewczyna wypatrzyła Sahira w tłumie ludzi, który zaczął się już tam zbierać. Niedaleko całego tego zbiorowiska stała trumna z Calumem Hedgerem, oczywiście była zamknięta. Ludzie zdążyli przynieść już dywan, ustawić kilka rzędów ławek i tak dalej. Niektórzy cicho podchodzili do trumny i pociągali nosami. Lux dodała tylko do Freyi:
- Sahir jest tam - a następnie nie oczekując na odpowiedź ruszyła przed siebie, w stronę trumny, zostawiając ich samych.

zt x2 -> http://caledonia.pl/viewtopic.php?p=6995#6995
Freya, Sahir.
_________________


There is nothing I do better than revenge
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-15-08. Właścicielką kodu wysuwanego elementu z boku jest corazon. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,147 sekundy. Zapytań do SQL: 9