Strona Główna



  • Forum zostanie zamknięte w przeciągu kilku dni. Jeśli ktoś chciałby zatrzymać swoją kartę, to ma na to jeszcze trochę czasu. W tym miejscu chciałybyśmy podziękować wszystkim graczom za czas, jaki spędzili na forum tworząc je z nami.
    Dziękujemy - Administracja Caledonii.
    Obecnie na forum mamy luty, 2023 rok, -5 stopni celsjusza, lekkie opady śniegu.

  • Pryzmat: Nadszedł czas kolejnych zmian. Zniesienie obozów to był zaledwie początek. Prezydent Donovan po miesiącu od zwycięstwa w wyborach, podjęła kolejny spory krok w kierunku uwolnieniu uciśnionych psioników. - Zdecydowałam, że zamykam projekt pryzmat. Psionicy, chociaż mają przewagę z mocami, to jednak dalej dzieci. Nie powinniśmy was wykorzystywać jako ochronę. Dlatego też wysyłam was na osiedle. Będziecie mieli tam zapewnione wszystko, co będzie potrzebne i będziecie mogli tam żyć bez strachu o jutro. - poinformowała ich dalej spokojnym tonem nie przerywając swojego wywodu, nawet jeśli usłyszała okrzyki protestu. Nie zamierzała się ugiąć. Już dosyć krzywdy wyrządzili tym dzieciakom. Starczy tego dobrego, pora im dać trochę wolności i chociaż namiastkę życia, które zostało im brutalnie wyrwane przez epidemię. W związku z powyższym członkowie biorący udział w projekcie, znanym pod nazwą Pryzmat zostali oddelegowani ze służby na zasłużony odpoczynek. Od teraz zamieszkają oni w niewielkim miasteczku położonym niedaleko Denver.


Poprzedni temat «» Następny temat
Schronisko
Autor Wiadomość
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2017-01-08, 23:50   Schronisko
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

Sporej wielkości budynek ogrodzony płotem. Ma kilka pięter i zapewne dawniej służył za zwykłe schronisko dla turystów. Wokół rozciągają się lasy. Sam budynek jest zrobiony z drewna. Widać, że wygląda na zamieszkany.
_________________


 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2017-01-09, 18:30   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez
[Cytuj]

Carter otarła łzy, które już po pierwszym pytaniu przestały płynąć jej z oczu. Nie powinna była tak po prostu się rozklejać przy obcych.
- Tak, wszystko gra. - Uśmiechnęła się słabo do Davida i Candy. Nie miała ochoty opowiadać im historii swojego życia. Nie wydarzyło się w nim nic ciekawego. Tyle lat spokoju, a wszystko zaczęło się w momencie, gdy sprowadzili te dzieciaki z Ligii Dzieci. Potem to głupie szkolenie w CIA i szkolenie z wariografem. Nie powiedziała, przecież nic, co mogłoby tak wkurzyć jej ojca. Chodziło mu o tej głupi wykrywacz kłamstw?
On sam powinien dobrze wiedzieć, że Kenneth zrobi wszystko, żeby się na nim zemścić. W końcu ktoś był winny śmierci agenta, a zazwyczaj plany się sypią, bo plan był zły.
- Macie tutaj jakiegoś Zielonego? I dostęp do Internetu? - Może udałoby jej się skontaktować z kimś z Pryzmatu albo CIA. Może Kenneth by jej jakoś pomógł...
 
 
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2017-01-09, 18:50   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

MG
- No, to gicior - powiedział David i wyszedł z samochodu, wyciągając wcześniej kluczyki. Wszyscy zaczęli wysiadać, z wyjątkiem Corin, rzecz jasna. Candy próbowała ją jakoś wyciągnąć, jednak zdecydowanie kiepsko jej szło.
- Carter, mogłabyś mi użyczyć Twojego ramienia? Moje to chyba, kurwa mać, za mało - powiedziała, patrząc rozwścieczonym wzrokiem na Corin. Boże, jak ona mogła się tak załatwić? Po chwili, o ile Carter jej pomogła, wzięły Corin i zaprowadziły do środka. Jednak jeżeli wolała nie pomagać, to zrobił to oczywiście David. Gdy szli, Candy zdecydowała się odpowiedzieć na pytanie:
- Nie... Znaczy, po trochę. Mamy tutaj sporo Zielonych, ale nie mamy tutaj neta. Myślę, że trochę jeszcze poczekamy zanim otrzymamy normalny dostęp do neta. Ale jest alkohol. I zabawa. Jak zawsze - zaśmiała się blondynka, a po chwili wkroczyli do domu. Widocznie dzieciaki nie miały tutaj żadnych opiekunów, bo trwała tam swojego rodzaju impreza. Przygrywały im jakieś rockowe kawałki, ludzie zaś rozmawiali, siedzieli na kanapach, palili papierosy. Niektórzy bujali się w rytm muzyki. Widocznie mają tutaj całkiem luźno - o ile za jakiś czas nie przyjdzie ktoś do kontroli.
- Czasem odwiedzają nas agenci - powiedziała Candy, jak już pozbyła się Corin. Dziewczyna leżała teraz na jednej z kanap i migdaliła się do jakiegoś typka.
- A co? Potrzebujesz jakiejś... Eee pomocy? Chodź, zabiorę cię na górę i pogadamy. David? - zerknęła na niego dziewczyna. Chłopak jednak już wcześniej odszedł w tłum imprezowiczów i zaczął z kimś dyskutować. Blondynka westchnęła i dodała do Carter:
- Chodźmy, nie ma sensu na niego czekać - stwierdziła i złamała Niebieską za dłoń. Po tym zaczęła prowadzić ją na górę, aż wreszcie doszli do jakiegoś pokoju w którym stało w sumie siedem łóżek. Candy zaprowadziła ją na to, należące do niej. Na szczęście nikogo nie było.
- A... W czym rzecz?
_________________


 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2017-01-09, 19:59   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez
[Cytuj]

- Jasne, nie ma sprawy. - Pomogła Candy wyciągnąć Corin z auta. Przez chwilę miała ochotę po prostu użyć telekinezy, ale przypomniała sobie, że za to mogą nie przyjąć ją do schroniska, dlatego użyła jedynie siły własnych mięśni. Jednocześnie była trochę przerażona, jak tak młoda osoba mogła się spić. To było dla niej nie do pomyślenia. Bycie pijanym nie było przyjemnym stanem.
- Ehm... rozumiem. - Czyli nici z przesłania wiadomości z prośbą o pomoc do Kennetha. Będzie musiała wymyślić inny sposób. Starała się wpaść na jakiś pomysł, ale nic nie przychodziło jej do głowy. Nie była cholerną zieloną, która była geniuszem komputerowym.
Zesztywniała słysząc wzmiankę o agentach. Nie miała ochoty spotykać żadnych agentów.
- Jacy agenci? SSP, CIA? - Jeśli ci drudzy, to miała przerąbane, jeśli ci pierwsi... Cóż, to też mogła mieć przerąbane.
David i Corin zajęli się czymś innym, zostawiając ją z Candy, za którą poszła. Carter usiadła na jednym z łóżek, które wydawało się wolne.
- Chciałam przesłać wiadomość do... przyjaciela. - Nie wiedziała, czy Kenneth by jej pomógł, ale co szkodziło jej zaryzykować. Sądząc po wydarzeniach na sali nie przepadał za jej ojcem, więc przynajmniej nie podkablowały mu Carter.
 
 
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2017-01-09, 20:07   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

MG
- Rany, nie wiem - powiedziała Candy, spoglądając na nią. Po prostu przychodzili jacyś faceci...
- Ciężko to określić, po prostu tutaj przychodzili, przynosili różne zapasy i tyle. Sprawdzali, czy wszyscy przestrzegają zasad i na tym kończyła się w sumie ich rola. Usuwali osoby, które tego nie robiły i na tym się to kończyło - powiedziała i wzruszyła ramionami, dodała po chwili: - Kiedy ich nie ma to, wszyscy raczej imprezują. No ale nikt nie używa zdolności.
Usiadła na swoim łóżku obok Carter i podwinęła nogi, robiąc jej nieco więcej miejsca. Powiedziała po chwili:
-A, tamto łóżko może być twoje - powiedziała i wskazała na puste łóżko obok którego stała również pusta szafka.
- To znaczy? Wiesz... - zaczęła mówić dziewczyna, lekko się skrzywiła jednak po chwili, gestykulując dłońmi wytłumaczyła jej o co chodzi: - Muszę mieć jakieś konkrety, może uda mi się coś wyczaić. Ee... Może David mógłby cię gdzieś podrzucić? Szczerze, to raczej się z nikim tutaj nie kontaktujemy. Czasem tylko przyjeżdża mój ojciec sprawdzić, czy jestem cała. To jakiś dzieciak? Jak tak, to może być w innym ośrodku. Możemy cię tam zabrać, jak David będzie trzeźwy - zaproponowała. Chciała pomóc nieznajomej i to dość bardzo. W końcu wcześniej płakała przy nich, czyli coś było na rzeczy i Candy wolała wiedzieć o co chodzi. No i w miarę możliwości udzielić pomocy.
- Zostaniesz tutaj na dłużej? - zapytała po chwili. Chciała mieć kogoś normalnego tutaj. Przyjaciela.
_________________


 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2017-01-09, 23:09   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez
[Cytuj]

Przez długą chwilę wpatrywała się w Candy. Zastanawiała się na ile mogła jej zaufać. Chciała się jakoś skontaktować z Kennethem, a nie miała żadnego kanału, którym mogłaby to zrobić. Do Pryzmatu też nie wyśle wiadomości, bo do kogo? Do Daniela? On pewnie świetnie bawi się z Lux. Nie, tam nie było nikogo, kogo by mogłaby prosić o pomoc, jakąkolwiek pomoc.
- Nie, to nie dzieciak. Chciałam się z kontaktować z jednym agentem CIA, ale chyba nie mam takiej możliwości. - Im dłużej nad tym myślała, tym lepiej rozumiała, jak w beznadziejnej sytuacji się znalazła. Nie wiedziała, co ze sobą zrobić. Nie miała, jak prosić o pomoc. Nie chciała też wegetować bez celu w tym schronisku. Życie tutaj nic by jej nie dało. Spędzałaby tylko kolejne dni, po prostu wegetując. Nie, żeby wcześniej robiła co innego. Miała wrażenie, że trafiła do jednego z obozów dla dzieciaków PSI. Tam też ponoć nie wolno im było używać swoich umiejętności. To nie w porządku.
- Nie wiem. - Powiedziała dość cicho. Nie wiedziała, co ma ze sobą zrobić, ale nie bardzo miała też ochotę tutaj zostawać.
- Heh, przynajmniej twój ojciec się tobą interesuje. - Nie to, co jej. Wywalił ją na zbity pysk, bez słowa wyjaśnienia, bez głupiego żegnam. Jak śmiecia, ale ona nie była śmieciem i jeszcze mu to udowodni.
 
 
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2017-01-09, 23:15   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

Mg
- CIA? Co Ty gadasz? - popatrzyła na nią Candy, szeroko otwierając usta. Cóż... Nigdy nie miała żadnej styczności z agentami CIA, mimo iż jej ojciec miał. Jednak szpiedzy zawsze kojarzyli jej się z jakimiś super-przystojniakami z bronią. W sumie jeżeli...
- Okej... Powiedzmy, że mogę Ci jakoś pomóc. Ale mnie z nim zapoznasz, dobra? - zaproponowała, a w jej oczach zaświeciły się wręcz małe iskierki. Oo tak! Mogła poznać prawdziwego agenta, niczego więcej nie chciała. Mogła pomóc też przy tym Carter, a więc wychodziło to wszystko całkiem nieźle. Mogły zawrzeć umowę i obie wyjść z tego z jakąś korzyścią.
- Mój ojciec to trochę taki... Sama nie wiem. Dupek? O tak, to dobre słowo. Znaczy wiesz, to mój ojciec. Zaadoptował mnie i zawsze był moim ojcem, ale nie mogę uwierzyć w to, że... Podejmował takie posrane decyzje w całym tym swoim życiu. Ale jest jedna laska, która będzie mogła nam pomóc. Zostawiła mi krótkofalówkę i mogę się z nią skontaktować. Ale... Obietnica? Pamiętasz? - powiedziała i uśmiechnęła się.
- Ten Twój agent ma się ze mną umówić na randkę.
_________________


 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2017-01-10, 09:18   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez
[Cytuj]

Carter wzruszyła ramionami widząc zdziwienie Candy. Przez ostatnie tygodnie towarzystwo agentów nie robiło już na niej żadnego wrażenia. Znaczy w sumie nie chciała żadnego spotkać na swojej drodze, jeszcze doniósłby jej ojcu albo zrobił jeszcze coś gorszego.
- Jak będzie chciał to sam się z tobą umówi. - zrobiła zbolałą minę. Wiedziała, że nie ma szans wrócić do Pryzmatu i pewnie nigdy nie spotka ponownie Daniela, a Kenneth, mimo że zachował się jak dupek, to zdążyła go polubić. Dlatego nieszczęsna prośbą Candy nie spodobała się Carter.
- Heh, a myślałam, że to mój ojciec jest dupkiem. - Właściwie miała ochotę użyć bardziej niecenzuralnych słów, ale się powstrzymała.
- Naprawdę myślisz, że ta kobieta zdoła przekazać wiadomość Kennethowi? - była gotowa zaryzykować, ale czy warto było stracić jedyną możliwość pomocy, jeśli ta kobieta nie będzie w stanie dotrzeć do Kennetha?
 
 
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2017-01-10, 11:45   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

MG
W sumie miała po trochę racje, przecież nie mogła go do niczego zmusić. Candy wzięła głęboki oddech i skrzyżowała dłonie na wysokości klatki piersiowej. Niezbyt podobał jej się taki obraz spraw, zawsze chciała umówić się z jakimś agencikiem i zawsze było to niemożliwe. A teraz? Może i miała szanse, jednak ewidentnie Carter wolała nikogo nie zmuszać do niczego. Ale przyjaciółki zwykle tak dla siebie robiły. Chociaż ciężko jeszcze nazwać Candy i Niebieską przyjaciółkami. Na to chyba jeszcze zbyt wcześnie.
- Ojcowie są przeważnie strasznymi dupkami. Mój jest jeszcze większym. Znaczy... Nie zrobił nic złego wobec mnie, ale czuje się jak jakiś zbędny dodatek do jego życia. Rozumiesz? Jakbym była balastem, którego trzeba się pozbyć, ale niezbyt wypada. No i tutaj zaczyna się pod górkę - cały czas, zawsze musiałam akceptować jego wybory i dostosowywać się do nich. Nawet z brakiem jakichkolwiek informacji, dlaczego zrobił tak, a nie inaczej. To naprawdę głupia sytuacja - powiedziała i westchnęła. W sumie czuła jakąś więź z Carter. W jej środowisku - wcześniejszym jak i obecnym - nikt nie narzekał na swoich ojców. Bo dawniej zupełnie nie wypadało, a teraz? Większość z nich nie żyje, więc zupełnie się o nich nie mówi. A samą Candy uważa się za jakieś mistyczne stworzenie, które zachowało swoją rodzinę w całości, mogło trafić do Pryzmatu ale wolało uciekać i żyć na swoim. Bo tak. Ludzie naprawdę potrafili mieć jej to nieźle za złe.
- Też jest agentką. Znaczy byłą. Możemy spróbować, prawda? To była mojego ojca, chyba jedyna, którą naprawdę lubię. Jest spoko - to trzeba przyznać. Nawet po tym jak mój ojciec potraktował ją jak zjeb, dupek i frajer, to zawsze pomagała mi we wszystkim. Może będzie w stanie nam pomóc, kto wie? W ostateczności możemy cię zawsze po prostu podrzucić do tego agenta. Jeżeli wiesz, gdzie jest. To jak? Połączyć się z nią? W razie czego są też inne wyjścia.
_________________


 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2017-01-10, 13:15   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez
[Cytuj]

Carter nawet dla najlepszej przyjaciółki pod słońcem, takiej prawdziwej bratniej duszy, nigdy nie zmusiłaby drugiej osoby do randki z tą przyjaciółką. Zresztą Candy była dla niej na razie tylko koleżanką, osobą, którą spotkała przez przypadek.
- Mój ojciec wywalił mnie na zbity pysk. Zresztą dla niego praca zawsze była ważniejsza ode mnie. Chciał, żebym robiła to, co on sobie wymyślił. - i nawet nie zadał sobie trudu spytać czego chcę ja, to zdanie dodała już w myślach. Nie chciała jeszcze otwierać się całkowicie przed Candy.
- Co szkodzi spróbować. Zadzwońmy do niej
 
 
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2017-01-10, 13:21   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

MG
- No i dobrze. Nie ma sensu podlegać jego rozkazom. Mój ojciec też taki był, ale ja nigdy go nie słuchałam. Chciał, żebym jako dorosła wstąpiła do służby. Wysyłał mnie na masę staży i tak dalej. Ale na szczęście przyszła epidemia i pokrzyżowała jego plany - stwierdziła Candy, po krótkim przemyśleniu dodała: - Miałam mieć nawet miejsce w Pryzmacie. Ludzie tutaj za mną zbytnio nie przepadają, bo wszyscy męczyli się w obozach. No, w sumie... Ja też, przez jakiś okres. Nie było to nic przyjemnego, ale... Nie wiem. Może to duma? - stwierdziła blondynka i wzruszyła ramionami. Po tym usiadła na podłodze przy łóżku, a następnie wyciągnęła spod niego pudełko po butach. Było tam kilka zdjęć - jedne z Davidem i Corin. Byli wtedy jeszcze dziećmi, więc pewnie wszyscy znają się od dłuższego czasu. Poza tym kilka rodzinnych pamiątek, jakieś stare kamienie, zapalniczka, kilka pogniecionych papierosów. No i krótkofalówka.
- No dobra. Daj mi moment - powiedziała i zaczęła coś przekręcać w krótkofalówce, oczywiście wcześniej jednak umieściła w niej baterie. Wolała je oszczędzać, bo ciężko było zdobyć ich więcej bez podania ważnego celu. A ona wolała, żeby nikt nie wiedział, że ma kontakt z byłą swojego ojca. Która zresztą ma pewne kłopoty.
- Hej, Eli. Jesteś tam? - zapytała i odłożyła krótkofalówkę, dodając: - Będziemy musiały chwile pocze... - I wtedy ktoś się odezwał, jednak był to gruby, męski głos.
- El nie ma. Czego chcesz? - zapytał. Candy od razu spojrzała na Carter i dodała szeptem: - No, mów...
_________________


 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2017-01-10, 13:33   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez
[Cytuj]

- Byłam w Pryzmacie. Nie miałam nic do gadania. Tam poznałam wielu fajnych ludzi, przyjaciół. - Chciała tam wrócić, bardzo tego chciała. Nie wiedziała tylko, czy jest to w jakiś sposób możliwe. Z pewnością będzie szukać sposobu, żeby tam wrócić. Coś wymyśli, na pewno.
Kiedy z krótkofalówki dobiegł męski głos, spojrzała spłoszona na Candy. Miały rozmawiać z kobietą!
- Chciałabym przekazać wiadomość agentowi Kennethowi Davisowi... - co jeśli to nie wypali? Będzie musiała tu zostać?
 
 
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2017-01-10, 13:44   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

MG
- Nie... Nie mów tak - powiedziała cicho Candy i zaśmiała się. Niee, trzeba było podejść go zupełnie inaczej!
- Jeremy, to ja, Candy. Jestem tutaj z jakąś dziewczyną, nazywa się Carter. Musimy się jakoś skontaktować z typem z CIA. Możesz to jakoś zrobić? - zapytała Candy. Nie była do końca poważna podczas tej rozmowy. Cóż, mimo iż cała ta prośba była jak najbardziej poważna. Ona jednak cicho chichotała. Cóż... W końcu połączyła się z bratem tej osoby zamiast z nią.
- Pojebało was? - rzucił facet przez krótkofalówkę - Mamy tutaj pewnego gościa i niezbyt widzi nam się kontaktowanie z jakimikolwiek agentami - powiedział facet przez krótkofalówkę. Czyli mieli kłopoty. Candy się tego spodziewała, jednak nie wiedziała zbytnio jak inaczej mogłaby pomóc dziewczynie.
- Po prostu daj znać jak będzie El. Ona będzie wiedziała co robić, dobra? - zaproponowała Candy. Ale facet najwyraźniej rozłączył się z częstotliwości.
Candy również się rozłączyła, jednak nie wyciągnęła baterii. Musiały czekać na tą dziewczynę.
- Em... Wybacz. Ona nie zawsze jest dostępna i czasami odbiera jej wkurzający brat. Ale spoko! Jestem przekonana, że nam pomoże, jak tylko będzie na miejscu. Nie martw się, okej? Może chciałabyś zejść na dół i coś zjeść?
_________________


 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2017-01-10, 23:12   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez
[Cytuj]

Mogła się domyślić, że to głupi pomysł. Znowu coś jej nie wyszło, jak zwykle. Wszystko czego się dotknęła ostatnio skończyło się porażką. Może powinna się poddać? Nikt nie wiedział, że tutaj jest, gdzieś na zadupiu bez żadnego planu działania.
- Super, znowu czekać... Nie cierpię czekać. - Była człowiekiem czynu, nie bezczynnego stania i gapienia się w krótkofalówkę. Spojrzała sceptycznie na Candy. Może jej znajoma już nie żyła i nie była w stanie jej pomóc? Zresztą...
- Zaraz możemy zejść... Masz jakiś zapasowy plecak i może nóż? - Jak mogła na to nie wpaść wcześniej. Głupia... Carter podniosła swoją walizkę z podłogi i położyła ją na łóżku. Zaczęła wyciągać z niej wszystkie rzeczy. Sprawdzała, co było jej, co przywiozła z Pryzmatu, a co pojawiło się nowego. Jeśli Candy dała jej nóż, to zaczęła rozpruwać walizkę. Wiadomo, co CIA tam wsadziło? Nie chciała mieć przy sobie żadnej podejrzanej elektroniki.
 
 
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2017-01-11, 17:55   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

MG
- Wiesz... Czekanie to nieodłączny element tego wszystkiego - powiedziała blondynka i wzruszyła ramionami. Niezbyt wiedziała, co właściwie miała powiedzieć teraz Carter. Głupio jej było, że osoba w której zawsze pokładała takie nadzieje miała teraz na nią wywalone i pozwalała odpowiadać na jej krótkofalówkę swojemu bratu. Blondynka nigdy go specjalnie nie lubiła - i ze wzajemnością. Słysząc coś o nożach i tak dalej, na moment się wyłączyła, bo ktoś po drugiej stronie odezwał się, mówiąc:
- Siema C, jesteś tam młoda?
I ewidentnie była to ta osoba z którą Candy chciała się skontaktować. Od razu uniosła krótkofalówkę i dodała:
- Potrzebujemy Twojej pomocy! Ja i Carter, która przyszła tutaj. Musi się z kimś skontaktować... - powiedziała. Nie musiała długo czekać na odpowiedź, bo ta po drugiej stronie miała narzędzie w dłoni i mogły prowadzić swobodną rozmowę. Po chwili Carter jak i Candy wyraźnie usłyszały:
- Daj ją tutaj. W czym rzecz?
Na to blondynka podała krótkofalówkę Carter i lekko się uśmiechnęła. Mogła z nią teraz na spokojnie rozmawiać.
Gdy Carter przeszukiwała walizkę, znalazła tylko niestarannie poukładane swoje ubrania - te, które przywiozła do akademii CIA. I oczywiście, blondynka wyciągnęła z małego pudełka nóż motylkowy i podała Carter.
_________________


 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2017-01-11, 19:08   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez
[Cytuj]

- Taaaa... czasami nie opłaca się czekać. - Tyle czasu czekała na możliwość spotkania się z ojcem, a kiedy w końcu to zrobiła... wszystko było tak, jakby znowu była dzieckiem. Z tą jedną różnicą, że spędzała swój czas na treningach, zamiast bawić się lub uczyć w domu. Nie było warto.
Kiedy krótkofalówka się włączyła, spojrzała na Candy, a potem znowu na urządzenie. Nie lubiła ich, ktoś mógł podsłuchiwać tę rozmowę. Wystarczyło tylko, żeby wszedł na tę samą częstotliwość fali.
- Chcę przekazać wiadomość agentowi CIA. Nazywa się Kenneth Davis. - Krótko i na temat, jeśli kobieta się zgodziła, to miała zamiar poprosić go o pomoc w ramach jego możliwości, plus powiedziała, gdzie mógł ją znaleźć. I przede wszystkim prosiła go o dyskrecję. Nie chciała, żeby jej ojciec jakoś się dowiedział. Może i ją wyrzucił, ale i tak będzie wychodził z siebie, żeby dalej kierować jej życiem. Miał obsesję na punkcie władzy.
Kiedy dostała nóż, zaczęła odpruwać z jednej strony walizki podszewkę. Chciała sprawdzić, czy pod nią nie umieścili jakiegoś elektronicznego świństwa. Heh, na coś to głupie szkolenie się przydało.
 
 
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2017-01-11, 21:24   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

MG
Candy była raczej szczęśliwa z takiego obrotu całej sytuacji. Czyli jednak Lex im pomoże. I dobrze. Cały czas trzymała krótkofalówkę przy Carter, a z niej usłyszała:
- Gdzie go szukać? - zapytała Lexie. Po chwili dodała: - Co przekazać?
No w sumie zwykłe konkrety, tak więc Candy pokiwała głową i machnęła ręką na znak "no, mów". Mogło się udać. Chociaż Lexie nieźle ryzykowała takimi zabawami. Balansowała wręcz na krawędzi. Mogli ją złapać, w końcu była dezerterką. Blondynka obawiała się o to przez chwilę, jednak czuła, że ta nie podejmie się zadania jeśli będzie ono zbyt ryzykowne. Candy potrzebowała jej na wolności, nie w starej piwniczce w Langley, gryzącą materiał kneblujący jej usta. Nie chciała tego powtarzać. Nigdy więcej.
Gdy Carter odezwała się do krótkofalówki i skończyła, Candy powiedziała:
- Jesteś pewna, że to dobry pomysł?
Chciała się upewnić, że Carter wie co robi.
- Nie chcę wpakować jej w kłopoty...
_________________


 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2017-01-11, 21:56   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez
[Cytuj]

Carter przez chwilę myślała nad odpowiedzią. Czuła, że kobieta chce jej pomóc i zrobi wszystko, żeby to zrobić. Owszem, wiązało się to z dużym ryzykiem, ale co w tych czasach nie było ryzykowne?
- Ostatnio miał przydział w ośrodku szkoleniowym... Powiedz mu, że nie mam mu za złe tego szkolenia. I poproś go o pomoc, jestem pewna, że się zgodzi. - No może, nie tak pewna, jak chciała być. Czuła jednak pod skórą, że Kenneth chętnie zrobi coś, żeby pomścić Calluma. To właśnie robią dla siebie przyjaciele, tak przynajmniej uważała.
- Kenneth nie cierpi CIA. Nikomu nic nie powie. - Zamyśliła się. Coś było tutaj nie tak, w całej tej sytuacji. Dlaczego ją wyrzucił? Za zniszczony wariograf, czy dlatego że miała czelność mieć życie uczuciowe i uważać go za niezbyt dobrego ojca? On nie kierował się urażoną dumą, był ponad takie błahostki. Tak, przynajmniej uważała. Może nadal za bardzo go idealizowała? Coś tutaj śmierdziało, ale nie wiedziała jeszcze co. Na pewno się dowie. Zdziwił ją też brak elektroniki w walizce, jakby faktycznie ją wyrzucił. Jeśli tak było, to chociaż ogona nie będzie miała, jak pójdzie ze schroniska w swoją stronę.
 
 
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2017-01-12, 18:24   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

MG
- Mam nadzieję, że masz racje - powiedziała i na moment przesunęła krótkofalówkę, bo nikt się nie odzywał. Cóż, Lexie pewnie dość mocno musiała sobie to wszystko przemyśleć. Kontakt z CIA na jej poziomie nie był specjalnie wskazany, bo mogła zostać złapana. A raczej nie chciała. Chociaż może skoro Carter mówiła, że ten cały Kenneth tak bardzo nienawidzi CIA, to nikomu nie powie? Miała chociaż nadzieje, że tak będzie. Narażanie ostatniej przyjaciółki jaka jest właściwie została nie było specjalnie dobrym pomysłem. Ale czego się nie robi dla... Nieznajomych?
- Zaraz pewnie odpowie. Nie ma się co martwić - stwierdziła i wzruszyła ramionami. Widocznie była przez chwilę zajęta, zrozumiałe. Może kłóciła się z Jeremym albo coś podobnego? Wszystko było w sumie możliwe, jednak dziewczyna była pewna jednej rzeczy. Lexie zrobi to dla niej, choćby nie wiem co. Zależało jej na niej. Wiedziała o tym.
- Jak już to... Dogadamy. Pójdziesz ze mną na dół? Robią tutaj całkiem fajne imprezki. Wiem, że pewnie nie masz jakiejś specjalnej ochoty na zabawę, ale może być całkiem fajnie. Trochę się rozluźnisz - to na pewno. Chciałabyś?
- Carter, to ja, Toni. Co się stało? - usłyszała po chwili z słuchawki Carter.
_________________


 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2017-01-14, 12:14   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez
[Cytuj]

Też miała taką nadzieję. Jednak nie powiedziała tego Candy, bo po co miała ją denerwować? Jedynie uśmiechnęła się do niej. Trochę źle się czuła, tak ją oszukując, ale co innego mogła zrobić?
Była zagubiona w tej całej sytuacji. Chciała skontaktować się z kimś kogo zdążyła trochę poznać. Potrzebowała pomocy, jeśli nie zmierzała zostać w tym schronisku.
- Nie martwię się. - To wszystko było porąbane i coraz mniej miała ochotę w tym uczestniczyć, ale ktoś zdecydował za nią już dawno. Nie miała tylko pojęcia skąd miała siłę, żeby iść naprzód.
- Jasne, czemu nie. - Słuchała Candy, nie miała ochoty iść na imprezę, ale i tak nie miała nic innego do roboty. No może poza leżeniem na łóżku i gapieniem się w sufit, zastanawiając się po raz setny, co się do cholery dzisiaj stało.
- Toni?! Co ty tam robisz? Gdzie jesteś? - Kiedy usłyszała głos koleżanki, może nawet przyjaciółki w krótkofalówce, niemal się poderwała. Przecież wróciła do Pryzmatu! Co się do cholery działo...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-08-15. Pomysł na nagłówek zaczerpnięty z Shine. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,176 sekundy. Zapytań do SQL: 9