Image Map
Bieżące poszukiwania:
- Kira Krios szuka swojej dawnej drużyny z Ligi Dzieci, postacie muszą należeć do grupy Syndykat.
- Shirei Shinoda szuka chętnych graczy do zarządu Syndykatu, którzy mogliby mieć z nim powiązania.
- Lounarie de Coudray szuka chętnych graczy do relacji między postaciami.
- Scarlett Kersey szuka sobie dziewczyny. Grupa to Syndykat.
- Silas Yuriev poszukuje swojej drugiej, męskiej połówki.
-Ceridwen Murray Poszukuje 1 osoby do byłego oddziału 7 z ligi dzieci.
-Gabriel O'Donnell Poszukuje brata/siostry.
-Summer Dawson Poszukuje relacji dla swoich postaci. Zapraszamy członków Syndykatu po zgłoszenia. W miarę chętnych będą dodawane. Więcej tutaj: LINK
Członkowie Pryzmatu nadal mogą brać udział w szkoleniu w CIA. Aby je ukończyć, musicie przystąpić do dwóch różnych zadań. Więcej tutaj

Wszyscy: Nikt nie wie skąd Psionicy wzięli się na świecie i raczej nikogo na tym poziomie to specjalnie nie obchodzi. Wszyscy byli na jednym etapie - zrozumieli, że są równymi wobec siebie potworami, a drążenie tego, czy ktoś zesłał na nich ten omen czy jest to tylko zrządzenie losu jest bezsensowne. Byli tacy sami i jedyne czym się różnili to typ umiejętności. Ale to było nieważne, bo w każdym przypadku, każdy kolor identycznie rujnował swoje normalne dotychczas życie. Każdy musiał się przyzwyczaić do tego, że wszystko było inne, że dysponowali czymś, co jednocześnie było darem jak i utrapieniem. No ale przede wszystkim wielką odpowiedzialnością. Myśleli, że chociaż wiedzą minimalnie na czym stoją. Minęło przecież siedem lat, wiedzieli na co mogą sobie pozwolić a na co nie. Jednak coś, co cały czas się zmienia nie daje większych szans na jakąkolwiek stabilność. Co, jak w pewnym momencie zmutują tak, że wybiją się wzajemnie? Nikt nie ma na to pewności, jednak jedno jest pewne - utracili kontrolę. I wirus zaczyna poważnie mutować po raz pierwszy.

Pandemonium: Bal okazał się być krwawą imprezą, na której nie zabrakło specjalnych pokazów i śmierci kilkorga z członków. Szefowa przybytku zorganizowała bal, aby pokazać Psionikom, że normalne życie jest na wyciągnięcie ręki. Wspaniałe suknie, drogie garnitury, alkohol i jedzenie. To wszystko miało być swoistą obietnicą, że tak będzie wyglądać ich życie, kiedy tylko dojdą do władzy. Nic nie wskazywało na to, aby impreza miała zakończyć się nagłym upadkiem Pandemonium. Niektórzy jednak nie byli po stronie Leliel, jedynie dobrze grając jej sojuszników. Podczas gdy kobieta uwolniła z piwnic hybrydy, aby ponownie sprawdzić oddanie swoich podwładnych, w ścianach budynku zostały umieszczone ładunki wybuchowe. Ewakuowano wszystkich PSI do autobusu na tyły budynku. Pozostało dwadzieścia minut do samego wybuchu, a żadne nie wiedziało dlaczego właściwie wyjeżdżają. Do czasu...
Jeden z członków Pandemonium, powracając z misji został zaatakowany przez grupę zwiadowczą innej grupy. Czy to zwiastuje krwawy koniec PSI?
Podczas trwania balu Liam Carpenter nie był jedyną ofiarą. Zginęła również córka prezydenta, która przecież mogła być cenną zdobyczą w rękach tych, którzy chcieliby rozwalić rząd. Joyce Foley stracił dłoń, ale nawet to nie powstrzymało go przed zadaniem ostatecznego ciosu w samo serce organizacji. Leliel pokazała być może zbyt dużo i przypłaciła za swoje błędy własnym życiem.
Teraz jedynym ratunkiem okazał się być autobus pełen pijanych PSI, który zmierza… Właściwie donikąd.


Pryzmat: Harry Donavan nadal sprawuję władze w Pryzmacie, Henry zaś jest jego zastępcą. W wyniku tego, wielu Psioników zostało wysłanych na obowiązkowe szkolenia w CIA, w celu zwiększenia ich produktywności dla kraju. Niektórzy z nich nie pojechali tam z własnej woli, ale surowe, rygorystyczne zasady są najlepsze do uzyskania pożądanych efektów. Wszyscy mają nadzieję, że w późniejszym czasie staną się oni młodymi agentami, przyszłością tego kraju. A plany te sięgają bardzo daleko - począwszy od stworzenia specjalnej, elitarnej jednostki wojskowej, aż do wysłania siatki szpiegów CIA do innego kraju. Wielu agentów będzie również musiało zostać w Pryzmacie i tam pomóc w podjęciu kolejnych kroków. - Wy, którzy tutaj stoicie. Daliście mi szansę. Obiecuję, że nie zostanie ona zmarnowana - mówi Judith Donavan. Mimo iż kraj jest w kompletnej ruinie, to jakiekolwiek zasady polityczne muszą w nim panować. Wreszcie wejdzie ktoś nowy na miejsce prezydenta Graya i spróbuję poukładać rozsypane przez niego puzzle. Nie było tutaj miejsca na demokratyczne głosowanie, ponieważ nie było innych kandydatów. Gray z niechęcią oddał swoje przywileje, jednak skoro tego wymagało prawo, to ciężko było spodziewać się od niego czegoś innego. Zmiana we władzy jednak została przyspieszona przez parlament po tym, jak usłyszano postulaty Judith Gray. - Nie pozwolę, aby Psionicy żyli w strachu - stwierdziła młoda pani prezydent na jednej z debat, które były puszczane w telewizji jak i na terenie całego Pryzmatu, a nawet w kompleksie akademii CIA. I zrobiła to - skoro obiecała. Obozy, które zostały zbudowane przez prezydenta Graya opustoszały już całkowicie. Mimo swoich dawnych obietnic, mężczyzna pozostawił jeszcze kilka działających obozów. A pani Donavan postanowiła wywlec je na światło dzienne. Wszystkie dzieci z nich, zostaną przeniesione do organizacji zwanej jako Pryzmat, której skala zostanie znacznie powiększona. - Nie wiemy jak mamy dziękować setkom Psioników, którzy zdecydowali się wstąpić w szeregi CIA. Gdy tylko ich służba dobiegnie końca, a zadanie które zostały im przydzielone skończą się, pozwolę im szczęśliwie wrócić do Pryzmatu, gdzie jest ich prawdziwy dom - obiecuje nowa pani Prezydent. - Niech Pryzmat będzie prawdziwą społecznością, gdzie liczą się takie wartości jak szacunek czy lojalność. Od dziś każdy, kto tylko wyrazi chęć udziału w tej społeczności będzie do niej dopuszczony. Musimy przestać izolować się od dzieci, które naprawdę potrzebują naszej pomocy. Nie możemy zostawiać ich na pastwę losu, takie osoby później wybierają drogę przestępczą, co prowadzi do zamieszek i kradzieży. Nie pozwolimy na to! - dodała na kolejnej, innej debacie. - Z tego względu dojdzie do rozbicia organizacji przestępczej, identyfikującej się jako “Łowcy”. Nie będzie już dochodziło do bezpodstawnych aresztowań dzieci, a następnie sprzedaży ich. Członkowie grupy zostaną uniewinnieni za współpracę z moim poprzednikiem, jednakże będą pod stałą kontrolą organów policyjnych, a Psionicy znajdujący się w ich szeregach - przeniesieni do Pryzmatu i wcieleni do armii. Nie będziemy łapać psioników, którzy wolą żyć na wolności. Do kraju wkroczy jednak więcej Sił Specjalnych Psi, którzy będą kontrolowali ich życia, by wiedzieć, czy nie zagrażają bezpieczeństwu obywateli. Owa jednostka nie będzie jednak kojarzona z bólem i cierpieniem. Pod wezwaniem nowego generała, Christophera Flynna, przeobrażą się w żołnierzy, którzy przede wszystkim będą nieśli pokój!- mówi nowa pani prezydent. W pewną grudniową noc do siedziby łowców została wysłana grupa z Pryzmatu. W jej skład wchodził agent specjalny Calum Hedger, jednostka wojskowa połączona z kilkoma agentami CIA jak i oddział składający się z Psionków - Valerie Cadle, Sahir Nailah i Lux Bloomfield. Walka była wyrównana przez większą część czasu, jednak były agent Ligi Dzieci, Sahir Nailah o zdolnościach określanych jako Czerwone, dokonał podpalenia całego kompleksu. Niektórzy z Łowców uratowali się, jednak wielu z nich zginęło w gruzach budynku. Mimo iż Pryzmat proponował im pokojowe rozwiązanie, to zdecydowali się oni na walkę. - Obywatele. Dzisiejszego dnia muszę poinformować was o przykrej sytuacji. Wczoraj w nocy doszło do... Rozbicia grupy przestępczej sygnującej się nazwą "Łowcy". Podczas akcji, nasz kraj poniósł wiele strat. Straciliśmy wielu żołnierzy, którzy oddali życie za bezpieczeństwo i lepszy świat dla Psioników - mówi Judith Gray. Ponadto zdeklarowała się, że umożliwi każdemu agentowi, który nie chce podjąć się służby, szansę na wycofanie. Jednak wciąż namawia do walki o kraj i prawa Psioników. - Ktoś musi zbudować lepszy świat. Wierzę, że będziemy to my - dodaje.

Obecnie mamy luty 2023r.
Odczuwalna temperatura to -19°C, pada śnieg i jest straszny mróz.
Każdy, kto podrzuci komuś z administracji na PW/GG link z odegraniem mutacji czy odkryciem nowych zdolności, otrzyma dodatkowy jeden punkt. Za ciekawsze odegrania (bardziej wpływające na otoczenie, inne postacie) zostaniecie nagrodzeni dwoma punktami. więcej informacji tutaj
Dodaliśmy system notatek! Zachęcamy każdego do stworzenia swojego tematu! Tutaj link!

- Zapraszamy do zabawy w anonimowe wyznania. LINK TUTAJ


Poprzedni temat «» Następny temat
Magazyn
Autor Wiadomość
Levi Yuriev


19

niebieski




syndykat-male http://i.imgur.com/WXYGpT9.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-01-11, 20:19   Magazyn
   Multikonta: Joyce, MG
[Cytuj]


Magazyn to kilkupoziomowy niemal bliźniaczy bunkier, łączący się z bazą specjalnymi śluzami.. Aby dostać się na którekolwiek piętro wymagane jest specjalne pozwolenie. Nie ma możliwości wejścia do hali bez niego, gdyż oddzielają je grube na pięćdziesiąt centymetrów wrota z czytnikami. Same hale to wielkie pomieszczenia o wysokości dwunastu metrów, w których przechowywane są - w zależności od poziomu - żywność, leki, elektronika, narkotyki, broń a także pojazdy.
 
 
Pravi Yuriev
Raz dziewczynka, raz chłopaczek. Bier tego kociaka


19 lat

Żółty




systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-12, 15:43   
   Multikonta: Hope Reyes, MG
[Cytuj]

Zaprowadził dziewczynę do windy, którą otworzył czipem w nadgarstku i od razu skierował się na wyższe piętro, z którego skierowali się do śluz, łączących bunkier z magazynem. Do magazynu mieli wstęp tylko nieliczni, posiadający specjalną weściówkę. Silas ponownie przyłożył nadgarstek do panelu a wielkie wrota otworzyły się, dając im wstęp do ogromnej, kilkupoziomowej hali. Musieli się teraz skierować na najwyższe piętro, gdzie mieli odebrać zapotrzebowanie.
Pravi milczał całą drogę wciąż zakopany w myślach. Chciał jak najszybciej uporać się z obowiązkami i zająć się ważniejszymi sprawami. Może przesadzał, ale jego przeczucia stawały się gorsze z każdą minutą. Co jeżeli Levi i Summer trafili na kogoś? Może zostali zaatakowani? Nie było ich od ponad dwóch godzin. Co można robić przez taki długi czas? Po co w ogóle gdziekolwiek jechali? Zapewne po niego i Cookie. A co, jeżeli Summer odwaliła jakiś numer? Nie znali jej przecież. Mogła być szpiegiem, agentem na przeszpiegach, mordercą na zlecenie. Jeżeli jego bratu coś się stanie, Summer będzie pierwszą, która za to oberwie.
Blondyn tak się zaplątał w swoich przypuszczeniach, że nie zauważył nawet otwartych drzwi, w które byłby przyjebał. Szybko otrząsnął się i skupił na zadaniach. Zaprowadził Włoszkę do stanowisk odbioru towaru.
-Dobra, Italiana. Co to za towar? - zapytał dziewczynę.
 
 
Ilaria Santoro


19 lat

Zółty




systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-12, 19:30   
   Multikonta: Chiara
[Cytuj]

O ile chłopak był pogrążony w rozmyślaniach i za bardzo aż tak nie zwracał uwagi na to co się dzieje dookoła, to Ilaria szła spokojnie, ale dorównywała mu kroku i nie pozwoliła sobie na zostanie w tyle. Tak z rękami w kieszeniach, rozglądała się dookoła, podziwiając struktury tego miejsca. To jak trudna do zdobycia wydawała się baza, jak zorganizowana, jak zbudowana... To robiło na niej mocne wrażenie. Już nie mówiąc o tym, że w tej części to jeszcze nie była. Na usta jej się cisnęło spytanie go o czerwonowłosą, nawet zamierzała to zrobić, ale czekała aż jakoś się ożywi i nie przerwie mu akurat rozkładania jakiejś jeszcze ważniejszej sprawy na czynniki pierwsze. W końcu, kto wie co mu siedzi w głowie, co się tam czai?
W końcu dotarła z nim do stanowisk, innym powodem dla którego jeszcze nie zadała pytania o Marceline, to widoczne na twarzy Silasa zmartwienie i troskę. Lepiej się wstrzymać i zapytać przy lepszej okazji.
- Papierosy, narkotyki, chleb i przyprawy. Jeszcze mięsa jest trochę, połowa tego - wskazała w stronę innego wagonu - to alkohol i... - przeszła się powoli, przyglądając się uważnie zaopatrzeniu i upewniając, że niczego nie pominęła. - Leków trochę, dokładniej przeciwbólowych. I chyba tyle - skończyła i się odwróciła do niego.
 
 
Cookie Pink


18

Zielona




systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-13, 14:34   
   Multikonta: Kelly, Szejn, MG, Kai
[Cytuj]

Mistrz Gry - Przewoźnik

Z pierwszego wagonu wyskoczył mężczyzna, na oko miał czterdziestkę. Szybkim krokiem podszedł do dwójki młodzików i zasalutował krótko.
- Panie Yuriev, potrzebuję podpisu tutaj i tutaj. O siedemnastej muszę wyruszyć w podróż powrotną. - mówił bardzo łamaną angielszczyzną. Trochę jak dzieciak, który dopiero uczy się języka i jest on dla niego szalenie trudny w opanowaniu. Mężczyzna był niewysoki, lekko posiwiały, w starym spranym mundurze kolejarza, a plakietka z imieniem była napisana cyrylicą. Z resztą każda skrzynia była opisana cyrylicą i krótkimi nazwami po angielsku.Wiadomo więc kto troszczył się o bazę.
- W dodatku góra prosi o raporty. - skłonił się lekko i podsunął Praviemu świstek papieru do pospisania.
_________________

Pink Fluffy Queen!

To jeszcze daleka droga przed nami

Brać się do roboty,
Wroga bić już czas.
Widzę zamiast mężczyzn mnóstwo bab wśród was.
Takiej bandy nikt nie zlęknie się,
Zadrżyjcie więc na dźwięk tych słów:
MĘŻCZYZN Z WAS WKRÓTCE SAM ZROBIĘ ZNÓW!

Z wierzchu masz być skałą,
Ma się żar w niej tlić.
Każdy bój zwyciężysz,
Zawsze tak ma być.
Dziś gdy widzę was nie dobrze mi,
Lecz wytężcie wreszcie słuch:
MĘŻCZYZN Z WAS WKRÓTCE SAM ZROBIĘ ZNÓW!



Musicie być jak szalona rzeka.
Jak tajfun, który obali mur!
A równocześnie tak tajemniczy
Jak księżyc, co wygląda tu zza chmur!
Blisko już do walki,
Naprzód gna ten czas.
Tylko twardy rozkaz,
Łączy mnie i was.
Lepiej odejdź, bo
Dla ciebie brak
Miejsca, więc gnaj stąd co tchu.
Z ciebie nic nie da się zrobić tu!

 
 
Pravi Yuriev
Raz dziewczynka, raz chłopaczek. Bier tego kociaka


19 lat

Żółty




systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-13, 16:05   
   Multikonta: Hope Reyes, MG
[Cytuj]

Silas przyjrzał się kilku pudłom. Widział charakterystyczne oznakowania dla kokainy i dobrej rosyjskiej wódki oraz paliwa rakietowego dla Leviego, najgorszy narkotyk ze wszystkich, którymi handlowali. Niby wszyscy wyznawali zasadę "swojego towaru nie biorę" a jednak bliźniak żłopał to świństwo litrami. Pravi podmieniał bratu puszki na słabszą wersję, jednak najchętniej wylałby cały ten żrący kwas do ścieków. Nie mógł mu przecież zabronić pić tego szajsu, już wolał żeby był sztucznie przytomny niż miał umrzeć z wycieńczenia.
Blondyn rozejrzał się po wszystkich pudłach załadowanych na wagonach. Westchnął, to była jedna z większych dostaw. Potrzebowali więcej ludzi, sami, we dwójkę nie uporają się szybko, a panu kolejarzowi się spieszyło.
Chłopak chwycił świstek i rozejrzał się za czymś do pisania. Wyciągnął bez pozwolenia długopis z kieszeni w koszuli przewoźnika i złożył podpisy w odpowiednich miejscach. Oddał długopis i skinął mężczyźnie.
-Pomóż nam to wyładować, to szybciej ruszysz w drogę - burknął. Miał naprawdę nieprzeciętnie spaprany humor jak na siebie. Brakowało mu jeszcze tylko, żeby ktoś zjebał go jeszcze bardziej. -Weź się za mniejsze pudła i układaj je tam pod ścianą. - Wskazał Italianie.
 
 
Ilaria Santoro


19 lat

Zółty




systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-14, 19:55   
   Multikonta: Chiara
[Cytuj]

- I przy okazji ja też wcześnie wrócę do swoich spraw - dodała zabierając się za owe skrzynki. Napis za bardzo nie budził entuzjazmu w Ilarii, czy jak to mówił Korwinowy - Italianie. Wiedziała choćby z doświadczenia jak się różnią chociażby rosyjskie papierosy od tych... Nierosyjskich? Ale pamiętała, że miała kiedyś lornetkę z czasów radzieckich i cóż, był to naprawdę porządny sprzęt, który wspomina z łezką w oku. Dlatego takie fifty fifty, ale nie odnośnie fajek. Aż ją wzięło na zapalenie, ochota by odpalić jednego, ale wolała się póki co wstrzymać.
Przy około trzeciej z kolei, przystanęła na chwilę by złapać oddech. Jakby nie było taśmy, którą mogłaby zasilać samą sobą. Do tego po jej głowie krążyła jeszcze jedna, pewna myśl, pomysł by coś zrobić. W końcu skończyła swoje zadanie.
- Ogółem lecę teraz, mam jeszcze coś do zrobienia, co mogłam to pomogłam, paaa! - pomachała chłopakowi i pospiesznie opuściła magazyn, stukając obcasami. Ich dźwięk echem się rozlegał po pomieszczeniu.
/zt
_________________
Ilaria Elena Santoro
L'Italiana

 
 
Arielle Callow
Pieśń syreny morskiej płynie zawsze z głębi duszy


18 lat

Żółta




systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-15, 20:50   
   Multikonta: -
[Cytuj]

/ z kuchni

Dziewczyna z kuchni doradziła Arielce by poszła do magazynu po rzeczy z nowej dostawy. Blondynka nie przejęła się tym, że musi odwlec w czasie zrobienie sobie cururu i pochwyciła jakieś jabłko z blatu by uciszyć trochę ssanie w żołądku. Liczyła, że znajdzie w pudłach trochę krewetek i okry. Na zmianę przegryzając owoc i podśpiewując jakąś starą piosenkę poszła w kierunku magazynu. Minęła po drodze tą włoszkę, żółtą, którą czasem widuje w bazie. Jak jej to? Ilaria? Ileria? Jakoś tak. W końcu doszła do magazynu, a tam oprócz przewoźnika zobaczyła... Praviego, Silasa. Serce jej nagle zabiło jak szalone. Silas... Był odwrócony do niej tyłem bo podnosił jakieś pudła, zauważyła jak ciemne włosy opadają mu na twarz, gdy się pochylał i jak mięśnie ramion napinają się, gdy podnosił pakunki. Miała teraz tak ogromną ochotę do niego podbiec i przytulić go od tyłu, pocałować w policzek. I już nawet wzięła krok, ale świadomość ich ostatniej kłótni spadła na nią jak wiadro zimnej wody. Z resztą czy on teraz nie był z Xanthe? Arielka starała się ukryć jak ją to ukuło, ale cóż mogła poradzić, że można z niej czytać jak z otwartej księgi? A była tak uzależniona od Praviego, tak w nim zakochana, że widok go z inną był dla niej najzwyczajniej w świecie bolesny. Nawet nie wiedziała o co takiego się wtedy posprzeczali. Uśmiechnęła się do siebie, gdy tą krótką chwilę mogła obserwować chłopaka dopóki ten się nie odwrócił w jej kierunku.
-Hej!-rzuciła ze swoim wiecznie radosnym głosem.-Wpadłam pomóc z tą dostawą. I uszczknąć trochę okry i krewetek do cururu.- uśmiechnęła się i podeszła by zabrać się za przenoszenie ładunku starając się nie patrzeć z taką miłością na swojego... chłopaka? Byłego?
 
 
Kelly McCarthy


19 lat

Niebieska Matka Teresa




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pandemonium-female http://i.imgur.com/6Rdj5zO.png lowcy-female http://i.imgur.com/RlDynJq.png owd-female http://i.imgur.com/baq9buf.png

Wysłany: 2017-02-15, 20:57   
   Multikonta: Szejn, Mistrz Gry, Kai, Cookie
[Cytuj]

Mistrz Gry - Przewoźnik

Mężczyzna ukłonił się lekko i zabierając z dłoni Silasa zwitek papieru udał się do pierwszych drzwi, aby zając miejsce kierowcy. Właściwie powinien pomóc, prawda? Ale nie płacili mu za to, więc stwierdził, że ten czas wykorzysta na dojedzenie drugiego śniadania czy krótką drzemkę.
Obserwował ich w swoim małym okienku, wychylając się raz na jakiś czas, jakby popędzając ich z lekka spojrzeniem.
- Słyszałem, że odkopujecie starą linię. Nie byłbym przekonany, że to dobry pomysł. O ile mogę wtrącić, panie Yuriev... - zagadnął, kiedy to Silas znalazł się tuż obok drzwi ładowni.
 
 
Pravi Yuriev
Raz dziewczynka, raz chłopaczek. Bier tego kociaka


19 lat

Żółty




systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-16, 18:58   
   Multikonta: Hope Reyes, MG
[Cytuj]

Miał wielką ochotę komuś przywalić. A pan Przewoźnik sam się prosił chociażby o cios pięścią w twarz. Ale cóż, Silas musiał przynajmniej udawać dorosłego i odpowiedzialnego przywódcę na czas nieobecności Leviego.
Skinął Italianie i wrócił do przenoszenia pudeł. Nie miał powodu, żeby ją zatrzymywać. Nie dałaby rady z większymi ładunkami. I nie przemawiał za niego seksizm, gdzie tam, to tylko proste stwierdzenie faktu. Po za tym, po co miała mu się plątać pod nogami? Jeszcze by dostało jej się przez przypadek, gdyby wkurzyła Praviego jeszcze bardziej.
Nie był nawet świadomy, że do hali ktoś wszedł dopóki nie odwrócił się przodem do Ariell. Zastygł w bezruchu i wpatrywał się w blondynkę. W pierwszej chwili ucieszył się na jej widok. Chciał podejść i skraść dziewczynie pocałunek. Jednak szybko wrócił do poprzedniego ponurego humoru. Po pierwsze była Xan, nie zamierzał łamać dziewczynie serca przez chwilową słabość. Po drugie... Cóż byli jako tako skłóceni. Nie można powiedzieć, żeby do końca rozumiał dlaczego się rozstali i kto właściwie zerwał. Był jednak pewien, że postąpili słusznie chociaż skłamałby, gdyby powiedział, że nie żałuje tej decyzji.
Uśmiechnął się, co przyszło mu z niezwykłym trudem.
-Hej. Przyda się pomoc. - Rozejrzał się po pudłach i wypatrzył te z żywnością po czym wskazał je dziewczynie. -Tam jest jedzenie, możesz wypakować je do wózka - powiedział wskazując na duży wózek, przypominający trochę te sklepowe. -Chętnie przyłączę się do jedzenia - rzucił z już bardziej radosnym wyrazem twarzy i podszedł do pana Przewoźnika.
Facet poważnie go denerwował. Jeszcze trochę i faktycznie dostanie w twarz. Albo w inną część ciała.
-O co panu chodzi? Dlaczego nie mamy odkopywać tej linii? - zapytał zirytowany.
 
 
Arielle Callow
Pieśń syreny morskiej płynie zawsze z głębi duszy


18 lat

Żółta




systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-17, 21:08   
   Multikonta: -
[Cytuj]

Słaby humor. Ewidentnie słaby. Arielka zauważyła to od razu. Potrafiła rozpoznać tyle nastrojów Silasa, a teraz... Nikogo chyba nie dziwiło, że Pravi mógł być poddenerwowany skoro od pewnego czasu nikt nie widział Lewuska. W końcu był bardzo zżyty z bratem. Chociaż Arielka była pewna, że któregoś dnia Levi po prostu wróci, albo najzwyczajniej w świecie go znajdą. Bo muszą. Jak mogli by zostawić swojego gdzieś nie wiadomo gdzieś? Silas był dowodem na to, że nie zostawia się nikogo, w końcu wziął do Bazy jakąś nieznajomą dziewczynę na skraju śmierci i uratował ją. A ta dziewczyna stała teraz obok niego i jedyne czego pragnęła to go po prostu przytulić by wiedział, że może na nią liczyć. Ale nie, nie mogła...
Dlatego też podeszła do wskazanego przez Praviego pudła, otworzyła je i zajęła się wypakowywaniem jedzenia.
-Zapraszam. Zrobię ci najlepsze brazylijskie papu. Mama mi zawsze robiła takie na śniadanie chociaż to obiadowe danie, wiesz takie trochę jedzenie pizzy na śniadanie. Mmm, jak ja dawno nie jadłam pizzy.-Jak zwykle zaczęła się rozgadywać w ten swój typowy syrenkowy sposób gubiąc sama swój wątek-Ha! Mam cię!-rzuciła z uśmiechem na ustach kiedy w pudle z jedzeniem wykopała zieloną roślinę przypominającą trochę pomarszczone papryczki chili.
W końcu Arielka wykopała się ze swoich słów i zwróciła uwagę na dziwne podejście Przewoźnika.
-Dlaczego pana to interesuje?-spytała nawet nie tyle co nachalnie co z lekkim zdziwieniem, marszcząc brwi jak skonsternowana małpka zupełnie tak jak wtedy gdy przebudziła się w szpitalu Systemy.-To chyba mimo wszystko nasza sprawa, proszę pana.- może i była wesołą i milusią osobą, ale była też psionikiem i członkiem Systemy, więc wolała wiedzieć o co tu chodzi i dlaczego niby jest to taki zły pomysł.
 
 
Kelly McCarthy


19 lat

Niebieska Matka Teresa




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pandemonium-female http://i.imgur.com/6Rdj5zO.png lowcy-female http://i.imgur.com/RlDynJq.png owd-female http://i.imgur.com/baq9buf.png

Wysłany: Dzisiaj 11:45   
   Multikonta: Szejn, Mistrz Gry, Kai, Cookie
[Cytuj]

Mistrz Gry - przewoźnik

Mężczyzna ze stoickim spokojem właśnie przeżuwał kolejny kęs kanapki, która była jego drugim śniadaniem. Niespecjalnie przejął się dziaciekami, które ewidentnie na niego naskoczyły. Owszem, to nie jego sprawa, jednak sam był kolejarzem od bardzo długiego czasu i znał każdą linię, która prowadziła do Systemy. Ów zapomniany pociąg z zapomnianymi torami, nie krzyżował się z żadną znaną trasą. To był kiepski pomysł, aby wyruszać nim gdziekolwiek. Kto wie co czyha na końcu trasy?
Przewoźnik jedynie wzruszył ramionami.
- Po prostu... Panie Yuriev... Znam każdy cal zdrowego, torowiska, każdą trasę, wszystkie nierówności i każdy milimetr rdzy. Znam ten jak swoją starą. Tamten pociąg prowadzi do nikąd, albo gdzieś, gdzie niepowinniśmy się zapuszczać. Nie bez powodu tylu ludzie zginęło przy próbach wznowienia działania linii pociągu. - przewoźnik mówił trochę jak przedszkolak, gubiąc się w składaniu zdań, aby brzmiały one co najmniej zrozumiale. Stawiał pauzy na branie oddechu nie tam gdzie powinien, a niektóre słowa w ogóle nie pasowały do kontekstu wypowiedzi.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-15-08. Właścicielką kodu wysuwanego elementu z boku jest corazon. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 9