Strona Główna



  • Forum zostanie zamknięte w przeciągu kilku dni. Jeśli ktoś chciałby zatrzymać swoją kartę, to ma na to jeszcze trochę czasu. W tym miejscu chciałybyśmy podziękować wszystkim graczom za czas, jaki spędzili na forum tworząc je z nami.
    Dziękujemy - Administracja Caledonii.
    Obecnie na forum mamy luty, 2023 rok, -5 stopni celsjusza, lekkie opady śniegu.

  • Pryzmat: Nadszedł czas kolejnych zmian. Zniesienie obozów to był zaledwie początek. Prezydent Donovan po miesiącu od zwycięstwa w wyborach, podjęła kolejny spory krok w kierunku uwolnieniu uciśnionych psioników. - Zdecydowałam, że zamykam projekt pryzmat. Psionicy, chociaż mają przewagę z mocami, to jednak dalej dzieci. Nie powinniśmy was wykorzystywać jako ochronę. Dlatego też wysyłam was na osiedle. Będziecie mieli tam zapewnione wszystko, co będzie potrzebne i będziecie mogli tam żyć bez strachu o jutro. - poinformowała ich dalej spokojnym tonem nie przerywając swojego wywodu, nawet jeśli usłyszała okrzyki protestu. Nie zamierzała się ugiąć. Już dosyć krzywdy wyrządzili tym dzieciakom. Starczy tego dobrego, pora im dać trochę wolności i chociaż namiastkę życia, które zostało im brutalnie wyrwane przez epidemię. W związku z powyższym członkowie biorący udział w projekcie, znanym pod nazwą Pryzmat zostali oddelegowani ze służby na zasłużony odpoczynek. Od teraz zamieszkają oni w niewielkim miasteczku położonym niedaleko Denver.


Poprzedni temat «» Następny temat
przez pryzmat pryzmatu
Autor Wiadomość
Daniel Manning Jr.


19

czerwony




pryzmat-male http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-09-25, 21:09   przez pryzmat pryzmatu
   Multikonta: A. Carey, D. Wosley


    Kto: Daniel Manning & Carter Hunt
    Czas: cztery lata temu
    Miejsce: baza pryzmatu, świetlica


Daniel uwielbiał spędzać czas w świetlicy. Pełnił obowiązki opiekuna młodszych uczestników projektu, ale siedział tutaj nawet, gdy nie było tu żadnych młodzików biegających dookoła. Przychodził tutaj wcześnie rano, gdy jeszcze większość osób smacznie spała w łóżkach. Robił sobie herbatę i w spokoju czytał książkę czy zajmował się rysowaniem. Tego dnia miał zamiar skończyć obraz, nad którym pracował przez ostatnie kilka tygodni. Od kilku dni nie mógł się za to zabrać, czuł dziwną blokadę, która powstrzymywała go przed malowaniem. Miał nadzieję, że to się wreszcie skończy.
Puścił na iPodzie playlistę, która zawsze pomagała mu się skupić. Znajdował się na niej głównie brytyjski punk. Ludzie zwykle otwierali oczy szeroko ze zdziwienia, gdy dowiadywali się jakiej muzyki słucha Danny. On nie widział w tym jednak nic dziwnego, w końcu nie ma nic bardziej brytyjskiego niż to.
_________________


I got guns in my head
And they won't go
Spirits in my head
And they won't go
 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-09-25, 21:20   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez


Carter miała czas wolny i strasznie się nudziła. Przez może pół godziny poszła popływać w basenie, ale nie było tam nikogo. Czasem trafiały jej się dni, gdy musiała z kimś pogadać, pożalić się. I to był właśnie ten dzień, kiedy chwyciła ją tęsknota za domem. Gdyby tylko mogła spotkać się ze swoim tatą, ale niestety nie miała takiej możliwości. Wałęsała się, więc po całym ośrodku szukając sobie czegoś do roboty lub kogoś z kim mogłaby pogadać.
W ten sposób zawędrowała do świetlicy, w której nikogo nie było. Szkoda, bo zagrałaby w bilarda albo na konsoli. Samej to jednak nie zabawa. Przed sztalugą stał jakiś chłopak ze słuchawkami na uszach, skoro malował to znaczyło, że nie był jednym z tych, którzy chętnie grali w gry wideo.
Stanęła dwa kroki za jego plecami, tak by móc przyglądać się jego pracy. Nie wytrzymała zbyt długo milcząc.
- Czego słuchasz? - Spytała, jednocześnie podchodząc bliżej i wyciągając mu słuchawkę z ucha. Chciała mieć pewność, że ją usłyszy i nie zbędzie jej pytania. Miała nadzieję, że tego nie zrobi, ale na wypadek wlepiła w niego swoje piękne, brązowe oczy w chłopaka, wzorując się na tym kocie, którego kiedyś widziała w filmie animowanym.
 
 
Daniel Manning Jr.


19

czerwony




pryzmat-male http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-09-25, 21:45   
   Multikonta: A. Carey, D. Wosley


Daniel poderwał się nerwowo, gdy dziewczyna wyrwała mu słuchawkę z ucha. Mocno się już wciągnął, zapomniał całkowicie, że istnieje jeszcze jakiś świat, który go otacza. Lubił ten stan, a przerywanie go nigdy nie należało do rzeczy przyjemnych.
Odwrócił się w stronę napastnika, marszcząc lekko brwi ze zirytowania. Była to Carter, kłopoty w różowych włosach. Nigdy wcześniej z nią tak naprawdę nie rozmawiał, ale słyszał, że jest dość trudna. Sytuacja sprzed sekundy poniekąd to potwierdzała. Danny był jednak zbyt miły i za dobrze wychowany, aby dać upust swojej frustracji.
- Sex Pistols God Save The Queen - powiedział wciskając przycisk pauzy na iPodzie i wyciągając drugą słuchawkę z ucha. Niegrzecznie jest słuchać muzyki, gdy się z kimś rozmawia.
- Carter, prawda? - spytał uśmiechając się szeroko.
Czy to nie jest przypadkiem męskie imię? Cholerni Amerykanie..., pomyślał. Mimo że był przyzwyczajony do dziwactw, które wyprawiano w tym kraju, to nie znaczyło, że miał zamiar je akceptować. Szczególnie już nie miał zamiaru stać bezczynnie, gdy kaleczyli oni jego piękny język. Nie mówił już nawet o akcencie, który i tak pozostawiał wiele do życzenia.
_________________


I got guns in my head
And they won't go
Spirits in my head
And they won't go
 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-09-25, 22:50   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez


Ups... Chyba zirytowała chłopaka, a chciała tylko pogadać. Cóż, zdarza się. Wiedziała, że nie wszyscy tutaj ją lubią ze względu na trudny charakter. Nie czuła potrzeby zmieniania się, więc to był ich problem skoro nie potrafili tego zaakceptować.
- O, lubię ten kawałek. Słuchasz tylko brytyjskich muzyków? - Nie zważała na widoczne zirytowanie chłopaka, podając mu słuchawkę, którą wyjęła mu z ucha, a nie wyrwała. Nie była, aż tak chamska. Szkoda w sumie, że na nią nie nakrzyczał. Kłótnia też mogłaby być ciekawa.
- A ty to Daniel, co nie? - Uśmiechnęła się szeroko, co prawda humor dalej jej nie dopisywał, ale chłopak wydawał się sympatyczny, to nie było po co zrażać go krzywą miną.
Tak, Carter było męskim imieniem, ale jej tato oczekiwał chłopczyka, dla którego miano już wybrał i nie chciał słyszeć o niczym innym, gdy dowiedział się, że jego dziecko jednak będzie dziewczynką. Co do akcentu i kaleczenia, każde z nich miało inne wychowanie. Dla Carter USA było najpiękniejszym krajem na Ziemii, a Brytyjczycy są dawnymi ciemiężycielami, którzy ponoć są użytecznymi sojusznikami.
- Ładnie malujesz. Fajnie, że masz jakiś talent. Coś tworzysz. - Podziwiała każdego, kto potrafił robić coś innego, niż niszczyć. Nie miała talentu artystycznego, potrafiła jedynie biegać. Podnosić przedmioty siłą woli. Daniel malował, dawał światu coś od siebie i to było piękne.
 
 
Daniel Manning Jr.


19

czerwony




pryzmat-male http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-09-25, 23:11   
   Multikonta: A. Carey, D. Wosley


Zaśmiał się pod nosem, słysząc pytanie o muzykę. Najwyraźniej czuć było od niego na kilometr brytyjskością, bo dostawał takie pytania bardzo często.
- Nie tylko, amerykańskiej muzyki też słucham - powiedział uśmiechając się delikatnie. Daniel nie dyskryminował muzyki ze względu na pochodzenie, chociaż nie ukrywał, że najlepiej słuchało mu się muzyki z jego ojczyzny. Wciąż za nią tęsknił, a teraz nadzieja na powrót zmniejszała się z każdym dniem.
Pokiwał głową, potwierdzając swoje imię. Ucieszył się, że nie nazwała go lordem, co zdarzało się tutaj dość często. Tytuł to tytuł, był już do niego przyzwyczajony i nie zwracał na niego większej uwagi, choć to głównie jego tato był tak nazywany. Danielowi udawało się unikać sytuacji, w której taki formalny zwrot byłby konieczny. Oczywiście zdarzało się też, że dzieciaki kpiły z niego, wymyślając to coraz bardziej kreatywne przezwiska związane z jego pochodzeniem. Nie przeszkadzało mu to. Lubił być inny i nie widział w tym nic złego. Nie miał też zamiaru odpowiadać na ich odzywki. Nie miało to większego znaczenia.
Uśmiechnął się szerzej słysząc komplement Carter.
- Dzięki.
Malowanie było czymś, co pomagało mu oderwać się od tego wszystkiego, co się teraz dzieje. Jako dziecko umieszczone w Pryzmacie nie miał zbyt wielu zmartwień na głowie, jednak dalej nie była to bułka z masłem. Tęsknił za swoją matką, za swoją ojczyzną, a kontrolowanie nowych mocy wcale nie szło mu dobrze. Bał się, że gdy tylko się zdenerwuje, to wywoła pożar. Malowanie go uspokajało, pozwalało się skupić i skierować negatywne emocje w inną stronę.
- To pomaga mi przebrnąć przez... to wszystko - powiedział już nieco mniej wesołym tonem. Był przekonany, że Carter wiedziała, co miał na myśli. W końcu wszyscy tutaj przechodzili przez to samo. Może nie każdy miał tak destrukcyjną moc jak Danny, ale kontrola jakichkolwiek umiejętności nie była łatwa.
_________________


I got guns in my head
And they won't go
Spirits in my head
And they won't go
 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-09-26, 16:37   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez


Może nie na kilometr, ale słyszała, że mocno dawał do zrozumienia skąd pochodzi. Już po samym akcencie można było stwierdzić, że bardzo utożsamia się ze swoją ojczyzną, co imponowało Carter, która została wychowana w miłości do ojczyzny w tym specyficznym wydaniu CIA.
- Naprawdę? A kogoś konkretnego, czy co wpadnie ci w ręce to słuchasz? -Oby nie została uznana za wścibską, chociaż i tak już wyrobiła sobie niezbyt przychylną reputację. Miała charakter taki, a nie inny i nic na to nie poradzi.
Czemu miałaby nazywać go lordem? Miał swoje imię, a tytuł był tylko nic nieznaczącym zlepkiem literek, któremu człowiek dał takie, a nie inne znaczenie. Carter nie patrzyła na to, kto kim był zanim trafił do projektu. Tylko chyba ten syn prezydenta uważał inaczej i strasznie się wywyższał.
- Strasznie chciałabym mieć jakiś talent artystyczny. - Ona co najwyżej mogła rysować patyczaki, wtedy nikt nie pytał, co narysowała. Śpiewać, grać na instrumentach też nie potrafiła. Była kompletnym beztalenciem.
- Wiem, mi z początku pomagała medytacja. Teraz biegam. Przynajmniej nie niszczę nic dookoła. - Bezmyślne bieganie wkoło po bieżni, coraz szybciej i szybciej. Nie skupiając się na niczym, nie denerwowała się, a co za tym idzie jej umiejętności siedziały głęboko ukryte i nie wychodziły na jaw. Zmęczona nie miała też siły, żeby reagować gniewem na zaczepki innych. Łatwiej kontrolowała swoje emocje.
- Gdybyś miał możliwość... to wiesz, chciałbyś być normalny? Jak reszta? - Zapytała Daniela o coś, nad czym sama często myślała. I nie mogła znaleźć odpowiedzi. Z jednej strony, gdyby nie miała swoich umiejętności mogłaby zostać w domu, a z drugiej co wyróżniałoby ją z tłumu? Byłaby kolejną dziewczyną z ekstrawagancką fryzurą. Co w tych czasach znaczyło być normalnym?
 
 
Daniel Manning Jr.


19

czerwony




pryzmat-male http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-09-26, 20:50   
   Multikonta: A. Carey, D. Wosley


Zmieszał się lekko i podrapał ręką w tył głowy. Nie lubił wymieniać z pamięci zespołów, których słucha, bo zawsze kończyło się tak, że coś pomijał. Było to tak samo niewygodne jak pytanie o ulubioną piosenkę. Daniel nigdy nie potrafił wybrać jednej, ba, nawet z pięcioma byłby kłopot.
- Konkretnych, ale jakbym miał wszystkie wymienić, to siedzielibyśmy tu do wieczora - zaśmiał się.
Daniel mocno zastanowił się nad pytaniem dziewczyny. Nie był to temat mu obcy, wręcz przeciwnie, przez ostatnie dwa lata nieustannie zastanawiał się czy jego życie byłoby lepsze, gdyby nie zdolności PSI. Na usta już sama nasuwała się odpowiedź "tak", jednak po tych dwóch latach sprawa stała się bardziej skomplikowana. Day nauczył się żyć z tym, co się z nim działo. Jakiekolwiek zmiany zaszły w jego organizmie, on już zdążył do nich przywyknąć. Czy byłby w stanie teraz bez tego funkcjonować?
Wzruszył ramionami, przysiadając na oparciu od kanapy, która stała nieopodal.
- Nie wiem czy jest obecnie coś takiego jak normalność. Albo jesteś PSI albo umierasz, chyba nie ma tutaj zbyt dużego wyboru.
_________________


I got guns in my head
And they won't go
Spirits in my head
And they won't go
 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-09-27, 23:07   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez


Carter cicho się roześmiała. Widać chłopak miał dokładanie tą samą przypadłość, co ona. Zawsze miała problem z określeniem ulubionych rzeczy lub właśnie zespołów, których lubiła słuchać. Często były to po prostu pojedyncze piosenki, które szczególnie wpadły jej w ucho, kiedy reszty utworów zwyczajnie nie cierpiała.
- Kurcze, skądś to znam. - Cały czas się uśmiechała, co trochę ją samą dziwiło. Na ogół nie była tak przyjaźnie nastawiona do innych dzieciaków, ale pewnie dlatego że one też zadzierały nosa. Daniel wydawał się inny, niż reszta. Nie próbował się wywyższać ze względu na swoje pochodzenie, czym zjednał sobie tę odrobinę sympatii Carter. Wystarczająco dużo, żeby chciało jej się być miłą dla Dannego.
- To okropne. Jednego dnia jesteś... a drugiego już cię nie ma, przez jakąś głupią chorobę. - Tak, Carter też miała swoje bardziej ludzkie oblicze. Potrafiła się martwić losem innych, choć w głębi duszy dziękowała za to, że nie jest jedną z ofiar OMNI. Cały czas jednak miała nadzieję, że znajdą lekarstwo, że będzie mogła wrócić do domu.
Widząc, że chłopak przysiadł na kanapie, zrobiła to samo. Zrzuciła buty ze stóp i podciągnęła nogi pod brodę, otaczając je ramionami. Pomimo różowych włosów w tej pozycji wyglądała niezwykle bezbronnie.
- Chciałabym wrócić do domu... - Tęskniła za ojcem, którego właściwie nigdy nie było w domu i tę tęsknotę słychać było w głosie piętnastolatki. Ej, Carter tylko weź się nie rozpłacz przed nim. To byłby obciach... w myślach toczyła dyskurs sama ze sobą. W Pryzmacie jeszcze nikt nie widział, żeby płakała. Często robiły to młodsze dzieci, przed którymi chciała wyjść na twardą dziewczynę, chociaż sama chciała płakać razem z nimi.
 
 
Daniel Manning Jr.


19

czerwony




pryzmat-male http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-09-28, 20:08   
   Multikonta: A. Carey, D. Wosley


Spojrzał na nią lekko zdziwiony. Daniel nie zwykł do oceniania ludzi po pozorach, był jednym z najbardziej tolerancyjnych i wyrozumiałych osób w projekcie, ale nie sądził, że zobaczy jak Carter się przy nim rozkleja. Szczególnie już na tak wczesnym etapie znajomości. Wprawdzie często zdarzały mu się takie sytuacje. Ludzie mówią, że to przez jego twarz - sprawa wrażenie godnej zaufania.
- Byłaś blisko ze swoimi rodzicami? - spytał delikatnym tonem, bojąc się, że wdepnie w jakiś czuły punkt i dziewczyna za chwilę rozleci się na kawałki. Alternatywą były jednak banalne kwestie, typu "kiedyś będzie lepiej", "jeszcze ich zobaczysz" czy "to dla twojego dobra".
Daniel również tęsknił za swoją rodziną. Nawet za ojcem, który od zawsze był dla niego surowy i łatwo wpadał w gniew przy każdej pomyłce. Danny bardzo się bał, że w przyszłości stanie się taki jak on, dlatego robił wszystko, aby trzymać swój temperament zamknięty na klucz.
_________________


I got guns in my head
And they won't go
Spirits in my head
And they won't go
 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-09-28, 20:54   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez


Kątem oka przyuważyła zdziwienie na twarzy chłopaka. Zrobiło jej się głupio, że tak się rozkleja przy nowo poznanej osobie. Zwaliła to na swój dzisiejszy nastrój, że też zebrało jej się na głupie wspominki. Dobrze, że nie zaczął się z niej śmiać albo docinać. Tego by mu nie darowała i zrobiłoby się generalnie nieprzyjemnie.
- Z ojcem. Na tyle, na ile bywał w domu to tak. Byliśmy ze sobą blisko. - Cieszyła się, że z kimś mogła o tym porozmawiać. Psycholodzy w Projekcie podchodzili do niej bardzo bezdusznie. Nie mówiąc już o tym, że nie czuła się w ich towarzystwie komfortowo. Zwłaszcza że odziedziczyła trochę z charakteru swojego ojca, zawsze szła przed siebie. Nie znała słowa niemożliwe, co nie zjednywało jej przyjaciół.
- A twoja rodzina? Tęsknisz za nią? - Chciała się odwdzięczyć tym samym zainteresowaniem, które okazał jej Daniel. Musiała jednak przyznać, że była trochę ciekawa jak wygląda sytuacja rodzinna w brytyjskiej rodzinie. Czy życie arystokratów wygląda jakoś inaczej. Tego była bardzo ciekawa, a swoją ciekawość mogła ukryć za zwykłą grzecznością.
 
 
Daniel Manning Jr.


19

czerwony




pryzmat-male http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-09-30, 21:41   
   Multikonta: A. Carey, D. Wosley


Pokiwał głową na znak zrozumienia, chociaż bliskość z ojcem była dla niego pojęciem abstrakcyjnym i oddalonym tak daleko w przeszłości, że zdawało się być mitem. Nie był pewny czy faktycznie pamięta czasy, w który wraz z tatą bawił się klockami lub grał w gry wideo czy były to jedynie sny bardzo samotnego dziecka.
- Jasne, nie widziałem ich od dwóch lat - powiedział nieco nostalgicznym tonem, drapiąc się lekko w tył głowy. Był nieco zakłopotany. Ojciec był dla niego tematem tabu, z którym nie lubił się dzielić. W ten sposób był w stanie zachować dla siebie tę małą cząstkę ojca, która mu pozostała.
- Brakuje mi niedzielnych poranków, gdy przygotowaliśmy z mamą śniadanie, albo jak pomagała mi w zadaniach z matematyki - uśmiechnął się delikatnie, samo wspomnienie wprawiało go w ciepły, rodzinny nastrój. Przypominał sobie wszystko po kolei; zapach bekonu o poranku, świeżo parzona herbata, którą mama przygotowywała w południe. Czerwona szminka, która zostawała na białych filiżankach i ciastka z galaretką, które kupowała im gosposia codziennie rano w piekarni trzy ulice dalej.
Przypomniała mu się też woda kolońska ojca, niebieskie krawaty i spinki do mankietów, które Daniel wiecznie mu podkradał i gubił po całym domu. Dostawał za to niezłą burę, więc ostatecznie przestał.
_________________


I got guns in my head
And they won't go
Spirits in my head
And they won't go
 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-10-05, 23:11   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez


Carter spojrzała na Dannego, nawet nie wiedział, jak w tej chwili mu zazdrościła. Ze swoim ojcem spędzała nieliczne chwile, większość czasu spędzała z niańką, ewentualnie z "przyjaciółkami" rodzica. Za to Brytyjczyk miał całą rodzinę, z którą żył sobie, sądząc po jego słowach szczęśliwie.
- Czasem myślę, że już nigdy nie zobaczę taty. - Niedobrze, jeśli się nie ogarnie, to się rozpłacze przy chłopaku, a wtedy jej reputacja wrednej bez powodu zołzy się rozsypie. Tego wolałaby uniknąć, ale jak zmienić dyskretnie temat? Nie była w tym najlepsza, zawsze waliła prosto z mostu.
- Czyli byłeś bliżej z mamą? Masz jakieś rodzeństwo? - Druga wypowiedź chłopaka pozwoliła jej się zdystansować od własnych uczuć. Łatwiej było jej zadawać pytania, bez myślenia o swoich zagwozdkach.
- Jaki cel ma ten projekt? Nie biorą wszystkich dzieci PSI, tylko te pochodzące z wpływowych rodzin. Nie zastanawiało cię to? - Miała wiele wątpliwości związanych z Pryzmatem, a te pytania to tylko wierzchołek góry lodowej. Dużo więcej kłębiło jej się pod różową czupryną. Udało się Carter zmienić temat rozmowy na wygodniejszy. Teraz raczej nie groziło dziewczynie rozpłakanie się z powodu tęsknoty za domem. Poza tym warto byłoby się zapoznać z opinią innych, którzy razem z nią utknęli w tym bagnie, który szumnie nazwano Projektem Pryzmat. Trochę nietrafiona nazwa, bo mocy nie było tyle, co kolorów budujących białe światło, ale widocznie dorwał się do tego jakiś spec od marketingu. Ci to zrobią wszystko byle coś się sprzedało, pazerne hieny...
 
 
Daniel Manning Jr.


19

czerwony




pryzmat-male http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-10-09, 16:46   
   Multikonta: A. Carey, D. Wosley


Zmieszał się lekko, gdy zapytała czy był bliżej z matką. Owszem, jego matka zawsze była ciepłą osobą, prawie z każdym potrafiła się dogadać, chociaż podobnie do ojca, miała swoje zasady. Przykładowo, choć mieszkali w USA, to nie mogłaby znieść myśli, że Danny umówi się z dziewczyną, która stąd pochodzi.
Wzruszył jednak ramionami dla niepoznaki, choć nigdy nie był dobrym kłamcą.
- Nie, jestem jedynakiem.
Zawsze był z tego powodu trochę samotny, szczególnie gdy rodzice znikali wieczorami, a on zostawał z niańką. Była to bardzo sympatyczna kobieta, jednak mimo wszystko, zabawa z nią to nie to samo, co kontakt z rówieśnikami.
Zdziwiła go trochę randomowośc tej rozmowy, ale postanowił dorównać tempa Carter.
- To żadna zagadka. Nasi rodzice mieli kasę i znajomości, żeby nas tutaj wysłać. Jest to bajka stara jak świat - ktoś jest klasę wyżej, a ktoś niżej. Myślisz, że kto jako pierwszy padał ofiara zarazy? Szlachta czy biedota? Nie zrozum mnie źle, nie uważam się za lepszego od nikogo, jednak pieniądz rządzi światem.
Danny wcale nie czuł się z tym dobrze, ale nie potrafił zaprzeczyć, że tak właśnie sprawa się miała. Nikt go tutaj nie przyjął z dobroci serca, przez wzgląd na jego potencjał czy charakter. Załatwił to portfel rodziców, jego tytuł, jego pochodzenie.
_________________


I got guns in my head
And they won't go
Spirits in my head
And they won't go
 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-10-10, 10:35   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez


- Przepraszam, nie powinnam pytać. - Powiedziała, widząc zmieszanie Daniela. Ona i jej przeklęta ciekawość, najpierw mówi, a potem myśli nad tym, czy aby na pewno powinna była to powiedzieć. Była ciekawa, czy był związany z matką, bo sama swojej nigdy nie poznała. Chciała wiedzieć, jak to jest mieć mamę, która dba o swoje dziecko. Może gdyby Carter zaznała matczynej miłości to byłaby zupełnie inną osobą.
- Też nie mam rodzeństwa, a dzieciaki chodzące do przedszkola CIA były nudne, wiecznie napuszone. - Przez moment jej też groziło, że będzie tak zadzierać nosa. Teraz wiedziała, że jest tak samo podatna na zagrożenia, co dzieci z normalnych rodzin.
- Przez wieki nic się nie zmieniło. Masz pieniądze możesz pozwolić sobie na więcej. Moglibyśmy to zmienić. - Mieli siłę, która pozwoliłaby na zmianę świata. Gdyby zebrali wszystkie dzieci PSI, przecież nie byłoby siły, która mogłaby ich pokonać. Mogliby stworzyć państwo, w którym takie dzieci nie byłyby separowane od rodziców, bo posiadają niezwykłe umiejętności.
Próżne marzenia, nie było czegoś takiego jak utopia. Zawsze pojawiałyby się kolejne problemy, które wymagałyby rozwiązania.
- Chciałabym wrócić do domu. - Bez względu na dobre chęci innych dzieciaków i kadry projektu czuła się tutaj obco. To nie tak, że była wredna specjalnie. Nie miała innego sposobu, żeby wyładować frustrację. Chciała po prostu wrócić do poprzedniego życia. Iść do liceum, potem na studia, zakochać się, założyć rodzinę, pracować, jak normalny człowiek, ale nie była normalna to było marzenie, którego nie mogła spełnić.
 
 
Daniel Manning Jr.


19

czerwony




pryzmat-male http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-10-14, 17:55   
   Multikonta: A. Carey, D. Wosley


Daniel przez chwilę przyglądał się bez słowa dziewczynie, po czym poklepał ją lekko po ramieniu. Rozumiał to, znał to z własnej autopsji. Bo coś w pryzmacie było im dobrze, to czuł się jak na koloni, która trwa już od dwóch lat, a on tylko chciał znowu przytulić się do mamy. Choćby tylko na chwilę.
- Może kiedyś wrócimy do domu - skłamał.
Wprawdzie nie mógł być pewny, że to nigdy się nie skończy, ale był na tyle świadomy, żeby zdawać sobie sprawę z tego, że nie jest to sytuacja, która będzie miała szczęśliwe zakończenie. W kraju panuje wojna, ich gospodarka to ruina, dzieciaki albo umierają albo zamieniają się w potwory. Jak coś takiego może się dobrze skończyć?
- Do tego czasu musimy po prostu traktować to jak... zabawę - powiedział, schodząc z oparcia i siadając obok dziewczyny. Nie lubił pocieszać innych, szczególnie, że ich sytuacja wcale nie była taka zła. Znajdowali się w kurorcie w dodatku na jakiejś wyspie. Nie twierdził jednak, że problemy jego czy Carter są mniej prawdziwe od tych, które przeżywały inne dzieciaki. Dlatego właśnie próbował ją pocieszyć.
_________________


I got guns in my head
And they won't go
Spirits in my head
And they won't go
 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-11-11, 17:01   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez


Carter uśmiechnęła się krzywo. Ona też czuła się tutaj, jak na coraz dłuższych wakacjach, a kiedyś marzyła, żeby było wieczne lato, żeby nie musiała chodzić do szkoły, odrabiać lekcji i słuchać nudnych wywodów nauczycieli.
Teraz po prostu się nudziła, mimo że w Pryzmacie starali się uzupełnić nadmiar czasu wolnego różnymi zajęciami, od treningów po zwykłą naukę. Coraz częściej zaczęła opuszczać owe zajęcia, by przemierzać budynki Pryzmatu, dzięki czemu poznawała lepiej ośrodek. Miała wtedy spokój, gdy zaszywała się w jednej ze swoich kryjówek.
- Tak, na pewno wrócimy... - Razem z Danielem dalej brnęła w to kłamstwo, które nieco podniosło ją na duchu. Może i żadne z nich nie było mistrzem w pocieszaniu, ale cieszyła się, że nie musiała teraz siedzieć sama.
Wojna domowa, to najgorsze co mogło przytrafić się państwu i nic nie można było na to poradzić. Dzieci nie zamieniały się w potwory, jeśli zaczną tak o sobie myśleć, to zaczną robić rzeczy, które nie miały żadnego usprawiedliwienia wobec innych ludzi.
- Zabawę? Może i tak powinniśmy to traktować. - Tylko jakie dziecko powinno się bawić ludzkimi umysłami, ogniem, bądź elektrycznością? No właśnie, żadne, a mimo to mieli takie, a nie inne umiejętności. I to stanowiło zagrożenie dla wszystkich.
 
 
Daniel Manning Jr.


19

czerwony




pryzmat-male http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2017-01-10, 23:24   
   Multikonta: A. Carey, D. Wosley


Daniel uśmiechnął się próbując dalej pocieszać dziewczynę.
Miała kolorowe włosy i tęskniła za domem. Niewiele póki co o niej wiedział, jednak nie miało to znaczenia. Miał spędzić z nią w tej zamkniętej bańce kolejne długie lata, powinien się zacząć z nią dogadywać. Podobnie jak z zresztą bogatych dzieciaków, których szczerze nienawidził. Daniel raczej nie osądzał po pozorach, jednak większość osób tutaj zdążyła już przypomnieć mu dlaczego nie chodził na imprezy towarzyskie wraz z rodzicami.
- Używałaś ich kiedyś? - spytał niepewnie.
Sam trzymał się od swoich zdolności z daleka. Bał się ich i bał się siebie. Nie wiedział, co jest w stanie zrobić, a czego nie i nie miał zamiaru tego sprawdzać. Ogień był ciepły, jednak on wolał już zamarznąć niż pozwolić sobie stanąć w ogniu.
_________________


I got guns in my head
And they won't go
Spirits in my head
And they won't go
 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2017-01-11, 22:32   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez


Carter odwzajemniła uśmiech, zauważyła też, że Daniel miał bardzo ładny uśmiech. Właściwie zwróciła na to uwagę już wcześniej, ale nie miała wtedy czasu, żeby to roztrząsać. Zresztą robiła co mogła, żeby trzymać się z dala od reszty dzieciaków, które chciały wszystko dostać, jak do tej pory na złotej tacy. I Daniela zaliczyła też do tej grupy.
- Tak, trochę tak, a ty? - Przez pierwsze tygodnie od odkrycia swoich umiejętności nie chciała nawet o nich słyszeć. Zamknęła się w pokoju i nie wychodziła. Teraz nie miała większych problemów z opanowywaniem swoich umiejętności. W gniewie starała się jednak unikać innych ludzi. Wtedy zdarzało jej się sprawiać, że przedmioty latały we wszystkich kierunkach, a wtedy mogłaby komuś zrobić krzywdę. Może nie miała najprzyjemniejszego charakteru pod słońcem, ale nie miała zamiaru stać się potworem.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-08-15. Pomysł na nagłówek zaczerpnięty z Shine. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 9