Strona Główna



  • Forum zostanie zamknięte w przeciągu kilku dni. Jeśli ktoś chciałby zatrzymać swoją kartę, to ma na to jeszcze trochę czasu. W tym miejscu chciałybyśmy podziękować wszystkim graczom za czas, jaki spędzili na forum tworząc je z nami.
    Dziękujemy - Administracja Caledonii.
    Obecnie na forum mamy luty, 2023 rok, -5 stopni celsjusza, lekkie opady śniegu.

  • Pryzmat: Nadszedł czas kolejnych zmian. Zniesienie obozów to był zaledwie początek. Prezydent Donovan po miesiącu od zwycięstwa w wyborach, podjęła kolejny spory krok w kierunku uwolnieniu uciśnionych psioników. - Zdecydowałam, że zamykam projekt pryzmat. Psionicy, chociaż mają przewagę z mocami, to jednak dalej dzieci. Nie powinniśmy was wykorzystywać jako ochronę. Dlatego też wysyłam was na osiedle. Będziecie mieli tam zapewnione wszystko, co będzie potrzebne i będziecie mogli tam żyć bez strachu o jutro. - poinformowała ich dalej spokojnym tonem nie przerywając swojego wywodu, nawet jeśli usłyszała okrzyki protestu. Nie zamierzała się ugiąć. Już dosyć krzywdy wyrządzili tym dzieciakom. Starczy tego dobrego, pora im dać trochę wolności i chociaż namiastkę życia, które zostało im brutalnie wyrwane przez epidemię. W związku z powyższym członkowie biorący udział w projekcie, znanym pod nazwą Pryzmat zostali oddelegowani ze służby na zasłużony odpoczynek. Od teraz zamieszkają oni w niewielkim miasteczku położonym niedaleko Denver.


Poprzedni temat «» Następny temat
Szatnia
Autor Wiadomość
Kelly McCarthy



19 lat

Niebieska Matka Teresa




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pandemonium-female http://i.imgur.com/6Rdj5zO.png lowcy-female http://i.imgur.com/RlDynJq.png owd-female http://i.imgur.com/baq9buf.png

Wysłany: 2017-01-12, 10:26   Szatnia
   Multikonta: Szejn, Mistrz Gry, Cookie
[Cytuj]


Średniej wielkości pomieszczenie, przypominające szatnię na basenie. Szereg szafek ustawionych w kwadrat i kilka ławek dla przebierających się. Pomieszczenie jest wyłożone białymi kaflam, przez co wydaje się strasznie sterylne. To tutaj Psionicy trzymają cały swój dobytek, jak widać niewiele mają. Szafki są sprawdzane raz w tygodniu przed wyższego stopniem. Sprawdza się ich czystość, stan przedmiotów, ich ilość oraz czy nie ma tam nic niezgodnego z regulaminem Owiec.
 
 
Kirke Frea


19 lat

blue




systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-19, 15:06   
   Multikonta: Nope
[Cytuj]

Trafiając pod skrzydła Systemy zdawała sobie sprawę, że każdy jej ruch będzie kontrolowany. Czuła się jakby zamieszkała w domu Wielkiego Brata, który ciągle patrzył jej na ręce. Martwiła się, że jej dość dziwaczny styl bycia może nie przypaść tym z góry do gustu i w końcu zdarzy się jej trzymać jakieś ostrzeżenie. Mieszkała tutaj już około miesiąca... Pracowała jak wszyscy, w wolnych chwilach czasami szyła, a przy małych misjach poza bazą często kupowała farby do włosów i praktycznie co tydzień zmieniała kolory na coraz bardziej szalone. Najbardziej jednak ryzykownym z jej nawyków były te conocne wycieczki po bazie. Za każdym razem gdy dreptała po kolejnych piętrach czuła, że w końcu ktoś zwróci jej uwagę.
Tak się nie działo, co dodało jej tylko pewności siebie... Ale dlaczego? Zapewne dlatego, że nigdy nie próbowała wejść do miejsc dla niej nieprzeznaczonych, nigdy nic nie ukradła ani nie uciekała poza bazę... po prostu zwiedzała lub załatwiała jakieś niewielkie, niegroźne sprawy, a następnego dnia pracowała równie wydajnie co inni. Ot, mała, niegroźna mucha.
Dzisiaj musiała przyjść tutaj, do szatni, żeby wyciągnąć niebieską farbę do włosów, którą zdobyła parę dni temu, prosząc o pomoc wyżej postawioną koleżankę, która zdążyła awansować. Kirke nie miała z tym problemu. Nie spieszyło się jej do zmiany pozycji...
_________________
The reason why this world looks so ugly is
because we are always trying to paint over it.
 
 
Pravi Yuriev



19 lat

Żółty




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-19, 16:09   
   Multikonta: Hope Reyes, MG
[Cytuj]

Mistrz Gry – Ivan


Nadszedł czas na skontrolowanie owieczek. Ivan aż rwał się do sprawdzenia, co też kochane baranki chowały w swoich szafeczkach. Nie spodziewał się nikogo zastać, ale gdy wszedł do bijącej po oczach bielą szatni zauważył dziewczynę.
Kirke. Zdążył ją sobie dokładnie poobserwować podczas jej krótkiego pobytu. Jeżeli ktoś był tu Wielkim Bratem to właśnie Ivanek. Nie umknęło jego uwadze, że dziewczyna lubi zwiedzać. Nie musieli się tym zbytnio przejmować, miała dostęp tylko do tych pomieszczeń, do których został jej przydzielony "klucz" w czipie. Czip ten został jej wszczepiony zaraz po przybyciu. Nie mogła również wychodzić daleko po za bazę. W Koloado Springs, które znajdowało się w niewielkiej odległości od niej rządziła mafia Systemy.
Zlustrował niebieską od stóp do białowłosej głowy. Uśmiechnął się. Trochę chudzinka, ale Ivan nie był wybredny. Oczywiście nie zamierzał niczego robić, nikt mu jednak patrzeć nie zabroni.
-Co tu robisz? - zapytał, zaciągając rosyjskim akcentem.
 
 
Kirke Frea


19 lat

blue




systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-19, 16:21   
   Multikonta: Nope
[Cytuj]

No i poszło w cholerę. Od razu drgnęła, kiedy usłyszała głos za sobą. Był znajomy - w końcu to jeden z wysoko postawionych. Przełknęła ślinę. Spokojnie, przecież nie robiła nic złego. W regulaminie nie było mowy o tym, że nie wolno farbować włosów. Chrząknęła pod nosem, po czym odwróciła się i z niego krzywym, ale wyjątkowo uroczym uśmiechem, który od razu mówił, że chciała jak najszybciej stąd zwiać i schować się pod łóżkiem, rzekła:
- Zapomniałam tylko czegoś wziąć z szafki po kolacji. - powiedziała, po czym szybko otworzyła swoją szafkę, na widoku wyciągnęła farbę, po czym zamknęła szybko. - Proszę. Już mnie tu nie ma!
Mówiła szybko i na końcu pokręciła trochę otwartymi dłońmi przed twarzą, powoli wycofując się do wyjścia.
 
 
Pravi Yuriev



19 lat

Żółty




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-19, 17:41   
   Multikonta: Hope Reyes, MG
[Cytuj]

Mistrz Gry – Ivan


Z jakiego powodu Ivan miałby ją zgnoić za to, że sobie włosy farbuje? Albo że się kręci po bazie? Dzieciaki tu piły wódkę bez pytanie o wiek, palili ruskie fajki, robili względnie co chcieli, o ile przestrzegali kilku prostych zasad i robili co im góra kazała. Więc czemu Ivanek zapytał co robiła w szatni? Ot tak, dla samej chęci wzbudzenia w nowej owieczce strachu, respektu. No i był skurwielem, lubiącym zaglądać chłopcom i dziewczynkom pod spódniczki.
-Nie tak szybko. - Zagrodził jej drzwi. -Mam dla ciebie robotę. - Uśmiechnął się, jego usta wygięły się w nieprzyjemnym grymasie. Podszedł do dziewczyny i położył swoje wielkie łapy na obu jej barkach. Przejechał dwa razy w górę i w dół po ramionach Kirke. Ahh... Miałby ochotę zrobić z nią dużo więcej, ale nie mógł sobie na to pozwolić. Szkoda.
-Pójdziesz na stację pod Chatką. Znajdziesz tam takiego kolesia, on ci powie co robić.
 
 
Kirke Frea


19 lat

blue




systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-19, 17:54   
   Multikonta: Nope
[Cytuj]

Zdawała sobie sprawę, że dla większości panów z góry była zwykłym króliczkiem w klatce. Pogłaszcze się, podrażni, a ten będzie mógł tylko machać w powietrzu łapkami bezradnie. Problem tylko w tym, że gdyby rzeczywiście nie mogła nic zrobić w obliczu zagrożenia, prawdopodobnie teraz mieszkałaby również pod ziemią, ale w dębowej trumnie. Albo raczej jej ciało gniłoby w jakimś rowie. Kiedy jego ręce w taki sposób dotknęły jej barków, dziewczyna korzystając z telekinezy uniosła ów dłonie i przeniosła je w okolice bioder mężczyzny. Tak, by trzymał je po sobie.
- Zrozumiano. Dobranoc. - Wymignęła się szybkim krokiem po czym wyszła z pomieszczenia, udając się prosto do chaty. Westchnęła ciężko pod nosem. Dobrze, że nie potrzebowała wiele snu.

[z/t]
_________________
The reason why this world looks so ugly is
because we are always trying to paint over it.
 
 
Evan Reid



20

pomarańczowy




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-13, 22:02   
   Multikonta: brak
[Cytuj]

Chłopak zastanawiał się dlaczego aż tak dawał sobą pomiatać dziewczynie. No nie oszukujmy się, przed chwilą wytarła sobie rękaw przy pomocy jego twarzy. Każda normalna osoba już dawno by się wkurzyła i odeszła, burząc się jak można tak ludzi traktować. On mimo wszystko został, czemu... może dlatego, że było to dla niego coś nowego. Jakaś przyjemna odskocznia od szorowania podłóg, gotowania, ogólnego sprzątania i robienia wielu innych dziwnych rzeczy. Z drugiej strony był na swój dziwny sposób zafascynowany postacią Cookie. Czy jej nie lubił... nie to nie było tak. Chociaż też nie można powiedzieć, że pałał do niej wielką przyjaźnią. Było to naprawdę skomplikowane, i chyba sam nie do końca pojmował sensu istnienia ich znajomości. Normalnie on był owcą ona szefem i tak powinno zostać, mimo wszystko odnosił wrażenie, że gdzieś tam było jeszcze coś... jakieś nienazwane coś.
W końcu dotarli do szatni.
-Teraz nie wiem czy mam ci podziękować, czy jeszcze raz przywalić- Mruknął spokojnie. Zrobią z niego faceta, co to niby miało znaczyć, że czym w tej chwili był. To, że miał zasady, pewne wpojone wartości wcale nie oznaczało, że tracił w jakiś sposób na męskości. Chociaż gdyby tak się nad tym zastanowić. Przez kawał czasu jeździł na mopie, ubierał fartuszki, i gotował. Ciężko nazwać to męskimi zajęciami. Chociaż przecież w domu nie robił tak naprawdę nic innego. Nikt nie wymagał od niego walki, ani żadnych innych dziwnych rzeczy. W domu zbierał modele samochodów, czasami oberwał od brata, i próbował nie umrzeć jedząc kolejne wypieki matki, która nie umiała gotować. Nie miał jakoś za bardzo okazji aby się wykazać, bo nie mógł... środowisko mu na to nie pozwalało. Gdyby na świecie zapanowała nagła cisza... to może inaczej by to wyglądało.
 
 
Cookie Pink



18

Zielona




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-13, 22:13   
   Multikonta: Kelly, Szejn, MG
[Cytuj]

Puściłą jego dłoń dopiero w momencie, w którym przekroczyła próg szatni. Potrzebowali czystych ciuchów. Takich, które nie były mokre i brudne. Cookie podeszłą do małej umywaleczni w kącie pokoju i zerknęła na swoje odbicie, widząc też w tafli Evana.
- Podziękować. Za to, że wyciągam cię z tego bagna. Niech sprząta ktoś, kto ma mniej potencjału. - wysepleniła, powoli przemywając wargę bieżącą wodą. Miała dzisiaj do odbębnienia jeszcze patrol z Levim i będzie mogła się tym zająć. W każdym razie nawet nie bolało. Przynajmniej było do zniesienia. Powoli zakręciła wodę i przemierzyła całe pomieszczenie, podchodząc do szafek. Szatnia była jak sklep z ubraniami, a przynajmniej wtedy, kiedy zakomunikowało się, że potrzebne jest to czy tamto. Cookie otworzyłą dwie szafki, któe stały naprzeciw siebie, w tym jedną podpisaną nazwiskiem Evana. Pierwsze co rzuciło mu się w oczy to powieszony na wieszaku lateksowy stój.
- Twój wymarzony strój agenta 007. - mruknęłą cicho, siląc się na ogólną powagę i zsunęła z barków kurtkę, rzucając ją na łąweczkę za sobą. Słychać było jak tłumi śmiech kiedy rozwiązywała buty i usilnie omijałą go spojrzeniem, aby nie wybuchnąć śmiechem.
Oczami wyobraźni już wcisnęła go w ten cudowny strój.
_________________

Pink Fluffy Queen!

G - gromadzisz go w sobie i spijasz


N – niszczy, pali mosty, zabija


I - instynktownie budzi fobie


E - elementarne w walce z wrogiem


W - lecz wróg jest w tobie i nim płoniesz


 
 
Evan Reid



20

pomarańczowy




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-13, 22:20   
   Multikonta: brak
[Cytuj]

Chłopak wywalił oczy na wierzch kiedy zobaczył strój który sobie wisiał spokojnie w jego szafce.
-No chyba żartujesz...- Otóż jeżeli dziewczyna myślała, że chłopak to ubierze to była w błędzie. I to bardzo dużym błędzie.
-Nie ma szansy że ubiorę coś takiego.- Wyraził na głos swój sprzeciw. Równie dobrze mógłby paradować tutaj w samych gaciach, ale tego czegoś to na pewno nie założy.
-Będę wyglądać jak aktor porno- Miał w głębi duszy nadzieję, że to jest jakiś jeden wielki żart, że dziewczyna chce go tylko w tej chwili nastraszyć czy coś. Modlił się o to aby nagle się roześmiała i albo rzuciła mu coś normalnego, albo powiedziała, że moze zostać w tym co ma na sobie aktualnie. Mówiąc strój agenta miał na myśli zupełnie coś innego. Coś super wypasionego, coś co sprawiało, że wyglądało się zajebiście, a w tym czymś... nie nie było możliwości aby on to na siebie ubrał.
 
 
Cookie Pink



18

Zielona




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-13, 22:39   
   Multikonta: Kelly, Szejn, MG
[Cytuj]

Cookie milczała jak grób. Jej myśli były jak grobowiec, więc nawet one nie pomogły Evanowi w domyśleniu się, czy dziewczyna żartuje czy może jednak będzie kazała mu się wcisnąć w to lateksowe wdzianko. Dopiero kiedy rozsznurowała oba buty i zsunęła je ze stóp wstała i podniosła na niego wzrok.
- To jest karny kubraczek. Za niesubordynację, będziesz w nim paradował przez dwadzieścia cztery godziny po korytarzach. Ale spisałeś się, na półce są normalne ciuchy. - zaśmiała się i rozpięła spodnie, nie ściągając ich jednak. Przeszła w swoich puchatych, różowych skarpetkach po pomieszczeniu, aby wziąć wilgotną szmatkę i powycierać sobie twarz i ewentualne zabrudzenia. Nie było teraz mowy o prysznicu, zwyczajnie nie miała na to czasu.
- Jak się przebierzesz, możesz wrócić do swoich obowiązków. - mówiąc to wygrzebała kolejne swoje rzeczy z szafki. Evan już to widział, więc bez krępacji zdjęła koszulkę, odrzucając ją na bok. Z resztą sądziła, że jest na tyle duży, że nie będzie się czuł zakłopotany przy półnagiej kobiecie. Cookie usiadła sobie na ławeczce, powoli zsuwając z ud spodnie i pewnie gdyby nie siedziała i to w dodatku do niego tyłem, mógłby później walić pamięciówki. (XD)
Niespiesznie ubrała koszulkę, która zasłoniła nagie plecy i kawałki pośladków dziewczyny i zajęła się przymocowywaniem wszystkich swoich glamotów. Zaczynając od opasek uciskowych z małymi nożami, które wsuwała jedna za drugą na swoje uda.
- Poinformujesz któregoś z dowódców, że wyjeżdżam na patrol dalej, ok? - nie miała czasu nawet zajrzeć do Silasa czy Ceri, chociaż z tą drugą chętnie wybrałaby się na jakieś babskie ploteczki.
_________________

Pink Fluffy Queen!

G - gromadzisz go w sobie i spijasz


N – niszczy, pali mosty, zabija


I - instynktownie budzi fobie


E - elementarne w walce z wrogiem


W - lecz wróg jest w tobie i nim płoniesz


 
 
Evan Reid



20

pomarańczowy




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-14, 00:01   
   Multikonta: brak
[Cytuj]

Niebieskooki odetchnął z ulgą kiedy okazało się, że nie musiał tego cholerstwa na sobie dzisiaj nosić. Niesubordynacja mu chyba nie była groźna. Był tak potulny, że nawet w głowie mu nie było aby komuś się tutaj sprzeciwić. Nie do momentu aż nadal tak naprawdę był tutaj guzik wart, i każdy miał głęboko w dupie jego zdanie. Chłopak po prostu należał do tego typu ludzi który wiedział kiedy może sobie na coś pozwolić a kiedy należy po prostu zamknąć gębę. Polecenie było poleceniem i chciał czy nie musiał je wykonać jeżeli nie chciał później odbywać jakiś bezsensownych kar. Problem był tylko jeden... potem zawsze mógł usłyszeć "czemu nic nie mówiłeś". No, ale widocznie taki był jego los jako owcy.
Obserwował jak dziewczyna zaczęła się przebierać. No co... mógłby niby udawać, że go tego typu rzeczy nie interesują, ale kto by mu niby w to uwierzył. Nawet w swoim pokoju trzymał jedną gazetkę, ale na szczęście nikt o tym nie wiedział i raczej wiedzieć nie musiał. Oparł się przez chwilę o jedną szafkę i po prostu gapił się tak jak ostatni kretyn. Dopiero po dłuższej chwili zdał sobie sprawę z tego co robi. Dlatego też odchrząknął i odwrócił wzrok i niby od niechcenia wpatrywał się w jakiś jeden róg szatni. W końcu kiedy się przebrała i przypinała już tylko swoje klamoty przyszła kolej na niego. Po pierwsze zmył krew która zdążyła już częściowo zaschnąć na jego twarz. Jak wróci do pokoju będzie musiał chyba poszukać jakiegoś plastra na ten nos. Kiedy oczyścił się z resztek krwi, podszedł do jednej z szafek gdzie wisiały gotowe do nałożenia jego rzeczy. Evan miał bardzo prosty ubiór. Preferował z reguły zwykłe białe bluzki, a na to zarzucał jakąś szarą koszulę. Dlatego też zaczął rozbierać się od dołu. Zrzucił z tyłka poplamione dresy, i chwycił za jeansy które wisiały. Wciągnął je na dupsko, po czym zajął się zapinaniem klamry paska. Potem zrzucił górę dresu, odsłaniając na chwilkę klatkę piersiową oraz plecy, ale dziewczyna nie mogła nacieszyć się za długo tym widokiem, bo Evan zaraz założył białą bluzkę a na to nałożył szarawą koszulę. Parę razy przeczesał palcami włosy i westchnął cicho.
-Dobra... poszukam ich- Odpowiedział spokojnie ostatecznie sprawdzając czy wszystko jest na swoim miejscu.
-Lubisz chyba te misje?- Zapytał się zaciekawiony opierając się o jedną z zamkniętych szafek i przyglądając się jej jednocześnie.
 
 
Cookie Pink



18

Zielona




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-14, 00:32   
   Multikonta: Kelly, Szejn, MG
[Cytuj]

Zakładanie na siebie tego całego żelastwa miało swoje minusy. Trwało okropnie długo. Evan zdążył się przebrać, a ona dopiero zaciągała na tyłek spódniczkę, która jednak była na tyle długa, aby pozasłaniać jej narzędzia tortur. Po chwili odwróćiła się do niego i przechyliła głowę na bok, rozpuszczając ciasny kucyk.
- Levi zajmuje się papierami, Pravi kobietami... Ktoś musi czasem się rozejrzeć po okolicy. - wzruszyła ramionami znów oblizując usta. Każde z nich miało w Sysemie jakieś swoje miejsce. Levi był papierologiem, Silas z reguły pilnował bunkra, kiedy ona jeździła po okolicy i tylko rozglądała się czy wszystko jest w najlepszym porządku. Czasami wyjeżdżała dalej, w poszukiwaniu Psioników potrzebujących pomocy. Zupełnie jak Matka Teresa czy Samarytanka. Nie znała się na historycznych postaciach.
- Po za tym Xan zaatakował jakiś psychol przy rezerwacie. Musimy sprawdzić czy nie ma ich tam więcej i czy nie byli zorganizowaną grupą. - wyjaśniła naprędce. Miała tylko nadzieję, że wróci z tego cała i nic nie stanie się z jej stadkiem kiedy już zawita spowrotem.
-Tobie też się podobało. - nie było to pytanie, raczej luźne stwierdzenie. Po prostu. Wiedziała to. Widziała.
_________________

Pink Fluffy Queen!

G - gromadzisz go w sobie i spijasz


N – niszczy, pali mosty, zabija


I - instynktownie budzi fobie


E - elementarne w walce z wrogiem


W - lecz wróg jest w tobie i nim płoniesz


 
 
Evan Reid



20

pomarańczowy




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-14, 00:42   
   Multikonta: brak
[Cytuj]

-No tak... ktoś musi być odpowiedzialny w tym całym pierdolniku- Patrząc na średnią wieku członków systemy, cóż o dojrzałości raczej tutaj ciężko było mówić. W dużej mierze tak naprawdę byli to nastolatkowie od których chwilami ciężko wymagać więcej. On sam pomimo tego, że miał dwadzieścia lat, nie czuł się wcale jakoś wyjątkowo dorosły. Sam nie raz i nie dwa zaznaczał, że nie miał nic wspólnego z dorosłością, i pewnie w porównaniu z niektórymi tutaj osobami był tak naprawdę smarkaczem. Nawet przy Cookie czuł się jak skończony gówniarz. No, ale w tym świecie nie liczyło się to kto ile ma lat, a to kto jest tutaj dłużej i jak sobie radzi, oraz czy jest w jakiś sposób pożyteczny.
-Tylko wróć mi z powrotem... kto potem będzie mnie okładać pięściami- Ona wiedziała, że nie tylko o to chodzi. Jak by na to nie patrzeć, tworzyli drużynę i strata kogokolwiek z ekipy to na pewno byłby spory cios dla wszystkich.
-Aż tak to widać?- Naprawdę pokazywał to aż tak, że podobało mu się to wszystko. Nawet fakt, że dostał wpierdol, i o mało co łeb mu nie wybuchł z bólu, ale teraz kiedy już skończył okazało się, że wspominał to raczej z uśmiechem na twarzy, chociaż o jakąś większa mimikę u niego było aktualnie ciężko, bo na skutek zmarszczenia się skóry rana na jego nosie automatycznie dawała o sobie znać.
 
 
Cookie Pink



18

Zielona




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-14, 00:55   
   Multikonta: Kelly, Szejn, MG
[Cytuj]

Odpowiedzialny? Cookie nie uważała się za odpowiedzialną. Ona po prostu nie miała fiuta, którym mogłaby posmyrać panienki w Systemie i może też przez jego brak niespecjalnie podobała jej się opcja uganiania się za owcami płci pięknej. Z kobietami bywało różnie... Była to mocno sprzeczna myśl z jej osobowością. Cookie naprawdę lubiła i akceptowała wszystko i wszystkich, ale nie mogła oprzeć się wrażeniu, że dziewczyny robią się mokre nawet wtedy, kiedy Silas jedynie się z nimi przywita. Dziwił ją też fakt, że Xan nie reagowała na tego typu zachowania konkurentek. Odgoniła od siebie tę myśl, bo przecież nie spotkali się po to, aby plotkować kto miał przyrodzenie między czyimi udami. Cookie mlasnęła głośno, bo jakby chciała coś powiedzieć, ale spomiędzy jej warg wydobyła się jedynie cisza. Po chwili uśmiechnęła się półgębkiem, bo tylko tak mogła. Spuchnięta warga dawała o sobie znać przy każdej próbie ukazania radości.
- Och... Martwisz się o mnie? - rzuciła żartobliwym tonem, choć nie ukrywała, że był chyba pierwszą osobą która się o nią martwiła, albo przynajmniej udawała, bo tak wypada. NA kolejne jego słowa musiała się zaśmiać. Nawet ból przestał mieć znaczenie. Podpuszczała go.
- Właśnie się do tego sam przyznałeś. - wzruszyła ramionami i skończywszy wiązać buty, wstała i poczochrała go po głowie jak pieska.
_________________

Pink Fluffy Queen!

G - gromadzisz go w sobie i spijasz


N – niszczy, pali mosty, zabija


I - instynktownie budzi fobie


E - elementarne w walce z wrogiem


W - lecz wróg jest w tobie i nim płoniesz


 
 
Evan Reid



20

pomarańczowy




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-14, 01:04   
   Multikonta: brak
[Cytuj]

-Nie o ciebie, a o to, że nie będzie mi miał kto przyłożyć- Jasne, że się martwił o nią, to było oczywiste i widoczne na pierwszy rzut oka, ale przecież nie przyzna się do tego bo jest na to za dumny. Nie powie, że dziewczyna która go wkurwiała na każdym kroku jednocześnie w jakimś tam stopniu była dla niego ważna. Evan nigdy nie był dobry jeżeli chodzi o relacje damsko-męskie nie miał okazji ani czasu aby zapoznać się z tym tematem. Dlatego też pewnych rzeczy po prostu nie mówił, bo nie miał nawet pojęcia jak by miał to powiedzieć. Cookie mogła mu zawsze przekazać swoje myśli świadomie czy też nie... on w sumie też to mógł, ale ze względu na to, że zdawała sobie sprawę z takiej możliwości po prostu tego nie robił. Jego myśli na chwilę obecną wydawały mu się być aż za bardzo bezpośrednie, i lepiej aby pozostały w tym samym miejscu w którym się pojawiły.
No tak podpuściła go... mógł się tego spodziewać.
-Wspomniałem już, że nienawidzę ciebie- Cookie była jedyną osobą która wiedziała chyba w jaki sposób do niego zagadać aby od razu wysypał się ze swoimi uczuciami, i pewnie gdyby w tej chwili zadała pytanie uzyskała by odpowiedź na naprawdę dużo odpowiedzi.
-W sumie... ty wiesz o mnie dużo... a przynajmniej więcej niż bym chciał abyś wiedziała... a ja o tobie nic... to trochę nie uczciwe- Zauważył słusznie. Nie aby się żalił czy coś, ale lubił kiedy w zamian za jakąś informację którą on ujawniał dostawał mniej więcej coś podobnego.
 
 
Cookie Pink



18

Zielona




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-14, 01:17   
   Multikonta: Kelly, Szejn, MG
[Cytuj]

Pokiwała głową z miną, która mówiła wszystko. "Ta, jasne..." Po prostu te słowa miała wymalowane na twarzy. Dla podkreślenia sytuacji, wywróciła nawet oczami. Cookie usiadła sobie na ławeczce, nie będzie się przemęczać. Kto wie czy na patrolu nie będzie musiała biegać kilometrów po lesie za jakimiś psycholami lub co gorsza... Za Levim. Nienawidzi, nie martwi się, nie obchodzi go, nie, nie, nie. Evan Reid w całej swojej okazałości.
Podsunęła sobie zmiętoloną kurtkę i położyła się na ławce jakby leżała w trumnie, z palcami dłoni splecionymi na brzuchu. Patrzyła na niego teraz z dołu jak na głupca.
Wcale nie wiedziała dużo, tym bardziej, że Evan nie będąc przypartym do muru, w zasadzie nie mówił za wiele.
- Mam na imię Sharon. - nikt tak do niej nie mówił od pięciu lat. Kiedy uciekła od sióstr, porzuciła siebie. Sharon nie żyje.
Tak, jak wszyscy chcieli.
- Dlaczego się boisz? - to było pytanie! Ogólnikowe, stawiało wiele znaków zapytania, a sama Cookie nie sprecyzowała o co dokładnie jej chodzi.
_________________

Pink Fluffy Queen!

G - gromadzisz go w sobie i spijasz


N – niszczy, pali mosty, zabija


I - instynktownie budzi fobie


E - elementarne w walce z wrogiem


W - lecz wróg jest w tobie i nim płoniesz


 
 
Evan Reid



20

pomarańczowy




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-14, 01:28   
   Multikonta: brak
[Cytuj]

Zaprzeczenia były bezpieczne. Można było powiedzieć dzięki nim dużo, ale jednocześnie też nic. Człowiek który zaprzeczał łatwo mógł ukryć swoje myśli. Evan robił podobnie. Dzięki temu, że cały czas mówił "nie" był widziany w takim a nie innym świetle. A był uważany za kogoś kto się nie wychyla, żyje wśród innych ale nie interesuje się do końca ich życiem. Bierność była wygodna, ale nie na dłuższą metę. A to, że nie mówił za wiele... cóż było spowodowane tym, że dużo myślał. Ile to on już jej przekazał w swojej wyobraźni. Niestety te sygnały nigdy do niej nie dotarły bo on najnormalniej w świecie im na to nie pozwalał. Nie mówił o przeszłości, czy nawet przyszłości, bo jedno jak i drugie dla niego nie istniało, nie w tej chwili. Uczucia... nikt się tutaj z nimi za bardzo nie liczył... z nim się nikt nie liczył, więc po prostu zostawił je dla siebie. Z drugiej strony chyba sam nie do końca wiedział jaki jest. Cały czas zamykany w domu, odebrano mu możliwość poznania świata i tego jaką chciałby mieć osobowość. Dopiero w chwili kiedy uciekł miał taką możliwość, ale trochę się w tym wszystkim pogubił. Dlatego też stworzył sobie tutaj symulację życia. Wstawanie, wykonywanie codziennych obowiązków, chodzenie spać. Przecież tak wyglądało dorosłe życie... prawda?
-Ładnie... więc czemu Cookie?- Zapytał się zaciekawiony, co musiało się wydarzyć w jej życiu, że postanowiła nagle zmienić imię, przestać istnieć.
-Boję się... niby czego?- Był ciekawy dlaczego zadała akurat to pytanie, i czemu wydawało mu się, że doskonale znał na to odpowiedź.
 
 
Cookie Pink



18

Zielona




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-14, 01:45   
   Multikonta: Kelly, Szejn, MG
[Cytuj]

Dlaczego Cookie? To było mocno skomplikowane. Sharon była inna i Sharon zniknęła. Cookie było niezobowiązujące, kojarzyło się z czymś radosnym i słodkim. To totalnie w jej stylu.
-Cookie jest radośniejsze i lepiej się kojarzy niż Sharon - powtórzyła zaraz po swoich myślach i przymknęłą oczy. Najchętniej poszłaby teraz spać. Chociaż na moment. Ostatnio w ogóle nie sypiała dobrze. Za dużo nerwów. Levi na odwyku, Pravi, Xan, Ceri, ludzie z pociągu... Im więcej osób miała pod opieką, tym więcej miała na głowie. Nerwy, stres, zbyt dużo myśli. To wszystko nie pozwalało jej spać.
- Dobrze wiesz. Boisz się mówić, boisz się iść do przodu, boisz się wszystkiego. - tak go widziała. Przestraszone dziecko, które miało chyba syndrom sztokholmski, a oprawca dobry dzień. Niby dawał mu wolność, z której on bał się skorzystać.
- Boisz się mnie(?) - ni zapytała, ni stwierdziła, otwierając oczy i wlepiając w niego spojrzenie.
_________________

Pink Fluffy Queen!

G - gromadzisz go w sobie i spijasz


N – niszczy, pali mosty, zabija


I - instynktownie budzi fobie


E - elementarne w walce z wrogiem


W - lecz wróg jest w tobie i nim płoniesz


 
 
Evan Reid



20

pomarańczowy




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-14, 16:12   
   Multikonta: brak
[Cytuj]

W sumie chłopak już dawno przywykł do tych mądrych rozmów, tylko nie do końca pojmował ich sensu, albo sensu pojąć nie chciał. Cookie mówiła wiele razy o wolności pozostało tak naprawdę podstawowe pytanie. Czym ta wolność o której tak rozpowiadała była. Pojęcie wolności było względne. Dla jednego jest to możliwość decydowania o swoim życiem, a dla kogoś innego wolność... nie no dobra wolność tak naprawdę można zdefiniować w jeden sposób, i tylko Evan próbuje wyszukać nie wiadomo jak super regułki aby jak zwykle usprawiedliwić swoją własną nieporadność.
-Przecież mówię cały czas...- Obruszył się lekko. Mało jej mówił, jak miałbyć szczery to jeszcze nie zdarzyło mu się otworzyć przed nikim innym tak jak przed Cookie, dlatego też nie do końca rozumiał o co jej chodziło. Co miał jej niby mówić. Od razu miał streścić jej swoje życie, przecież nie było tam tak naprawdę nic ciekawego do opowiedzenia. Zwykłe nudne życie, zwykłego nudnego chłopaka, który dostał od losu dar, ale wolał udawać, że on nie istnieje.
-Nie boję się ciebie... traktuję ciebie tak samo jak innych ludzi- Taka była prawda, a przynajmniej starał się ją w taki sposób traktować. Czego ona chciała więcej, co miałby zrobić aby ta uwierzyła, że się jej nie boi... chociaż nie mógł jej odmówić po części racji. Raczej nie ufał ludziom, przebywał z nimi, ale to przebywanie odbywało się na zasadzie egzystencji.
 
 
Cookie Pink



18

Zielona




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-14, 16:52   
   Multikonta: Kelly, Szejn, MG
[Cytuj]

Dziewczę ponownie wywróciło oczami. Evan był trudny i fajnie by było, jakby napisał instrukcję swojej obsługi. Podniosła się z miejsca i zaczęła pakować wszystko do szafki niespecjalnie się przejmując porządkiem. Cóż i tak jakaś Owca zaraz wrzuci te rzeczy do pralni. Nie musiała sobie zawracać głowy składaniem wszystkiego w kostkę... Rzeczy było tak dużo, że musiała przytrzymać skrzydło butem, żeby wszystko znów nie wyleciało na podłogę. Zazwyczaj nie była bałaganiarą, ale zwyczajnie nie miała czasu na niektóre, nawet najprostsze czynności.
- Patrol powinien mi zająć maksymalnie cztery godziny. Za ten czas poprzenosisz rzeczy innych z pokoju Owiec do siebie. Połowa agentów jest w terenie, więc niestety musisz nam pomóc. Listę zostawiłam na kanapie w pokoju. - podejrzewała, że Evan niespecjalnie będzie zadowolony z perspektywy mieszkania z Blake'm i innymi, a do oddziału dołączyło całkiem sporo osób. Niewiedzieć dlaczego, Cookie miała ich pod opieką najwięcej z całej dowodzącej trójcy.
To tyle, jeżeli chodziło o święty spokój Evana. Mógł się nim nacieszyć zaledwie te kilka dni.
- Będą też dziewczyny. Lou jest na prawdę super laską, cieszyłabym się, jakbyś jednak sobie kogoś znalazł. Może przestałbyś być taki... Taki. - odwróciła się do niego przodem i uśmiechnęła szeroko pomimo bólu. Na prawdę nie życzyła nikomu źle, a Lou idealnie pasowała do Evana. Zaradna, piękna, mądra o trudnym charakterze. Nie dałaby wejść na głowę ani sobie ani jemu. Wtedy może i on by się czegoś nauczył o swojej nowej połówce.
_________________

Pink Fluffy Queen!

G - gromadzisz go w sobie i spijasz


N – niszczy, pali mosty, zabija


I - instynktownie budzi fobie


E - elementarne w walce z wrogiem


W - lecz wróg jest w tobie i nim płoniesz


 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-08-15. Pomysł na nagłówek zaczerpnięty z Shine. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,107 sekundy. Zapytań do SQL: 9