Strona Główna



  • ♣Forum powoli wraca do życia, niedługo zostaną pociągnięte rozgrywki mające na celu zamknięcie niektórych wątków.
    ♣Niedługo powstanie nowa grupa - rząd.
    ♣Niedługo zostanie zmieniony wygląd, do szablonu zostanie dodany nowy skład administracji. Jak na razie z przyjemnych wieści - możemy w nim powitać naszą starą userkę Summer Dawson.
    ♣Zaktualizowany został regulamin rzutów kośćmi.
    ♣Apelujemy o nieco szybsze odpisywanie w tematach - jeżeli ktoś ma podciągnąć fabułę, to jesteście to przede wszystkim wy.
    Obecnie na forum mamy luty, 2023 rok, -5 stopni celsjusza, lekkie opady śniegu.

  • Pryzmat: Nadszedł czas kolejnych zmian. Zniesienie obozów to był zaledwie początek. Prezydent Donovan po miesiącu od zwycięstwa w wyborach, podjęła kolejny spory krok w kierunku uwolnieniu uciśnionych psioników. - Zdecydowałam, że zamykam projekt pryzmat. Psionicy, chociaż mają przewagę z mocami, to jednak dalej dzieci. Nie powinniśmy was wykorzystywać jako ochronę. Dlatego też wysyłam was na osiedle. Będziecie mieli tam zapewnione wszystko, co będzie potrzebne i będziecie mogli tam żyć bez strachu o jutro. - poinformowała ich dalej spokojnym tonem nie przerywając swojego wywodu, nawet jeśli usłyszała okrzyki protestu. Nie zamierzała się ugiąć. Już dosyć krzywdy wyrządzili tym dzieciakom. Starczy tego dobrego, pora im dać trochę wolności i chociaż namiastkę życia, które zostało im brutalnie wyrwane przez epidemię. W związku z powyższym członkowie biorący udział w projekcie, znanym pod nazwą Pryzmat zostali oddelegowani ze służby na zasłużony odpoczynek. Od teraz zamieszkają oni w niewielkim miasteczku położonym niedaleko Denver.


Poprzedni temat «» Następny temat
Sala wirtualnej rzeczywistości #5
Autor Wiadomość
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2016-10-13, 18:54   Sala wirtualnej rzeczywistości #5
   Multikonta: MG, Willow, Lux


Gigantyczna sala, niemalże w całości pusta. Jedynie przed wejściem znajduje się kilka szafek, w których umieszczone są specjalne kombinezony jak i reszta wyposażenia. Każdy agent na start dostaje oczywiście w pełni wyposażony kombinezon, który w jakimś stopniu imituje obrażenia zadawane przez przeciwników w wirtualnej rzeczywistości. Jedyne, co agenci muszą założyć by widzieć wszystko w odpowiedniej formie, są specjalne soczewki. Dzięki nim wszystko działa tak jak należy - tworzą niemalże idealny obraz rzeczywistości, do której przenoszeni są agenci. Ich moce działają w alternatywnym świecie na zasadzie impulsów pochodzących z ich mózgów. Są one w odpowiedni sposób mierzone i przekładane na obiekty, wytworzone przez maszynę. Cała symulacja przez cały czas jest obserwowana przez naukowców i innych agentów. Mają również wgląd do wszystkich parametrów życiowych osób, które znajdują się w symulacji. Kolejnym elementem wyposażenia są:
- Lina
- Nóż
- Butelka wody
- Opatrunki
_________________


 
 
Toni Martin


18 lat

Złota




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-10-13, 20:02   
   Multikonta: Rosemary


Toni nie zdążyła nacieszyć się tym genialnym uczuciem, które towarzyszy jej po każdej kąpieli w śmiesznej mazi. Ledwo co zdążyła wyleczyć jedne siniaki, już leciała nabić następne. Tylko tym razem będzie ich pewnie trochę więcej.
Grzecznie pożegnała się z Carter i poszła we wskazane jej wcześniej miejsce, czyli do jakiejś niewielkiej sali, w nieznanej jej części kompleksu. Kilka szafek, woda, jak w zwykłej przebieralni, tylko śmieszne kombinezony trochę się wyróżniały. Toni - jak na razie - w szatni była sama, ale sądząc po dwóch, przygotowanych zestawach kombinezonów, ktoś miał się tam zaraz pojawić. Żółta cicho liczyła na kogoś z ligi. Strasznie chciała poznać jednego z dzieciaków "szkolonych do zabijania".
Nie czekając na pojawienie się partnera lub partnerki, przebrała się w jeden z kombinezonów, który wydawał się być szyty (o ile w ogóle były szyte, a nie tworzone w jakimś laboratorium, czy gdzieś) na miarę. Czego innego mogła spodziewać się po Pryzmacie? Tu wszystko musiało był dopięte na ostatni guzik. Oprócz tego założyła soczewki, które także dla nich przygotowano, związała włosy w koński ogon i przejrzała pozostałe rzeczy, jakie na nią czekały.
Lina, nóż, butelka wody, opatrunki. Miała szczerą nadzieję, że nie będzie musiała używać żadnego z tych przedmiotów. No, może poza butelką wody. Na nóż starał się nawet nie patrzeć, wolała już zdać się na swoje nieprzewidywalne umiejętności, niż ostre narzędzie. Opatrunki? Dobra rzecz, choć miała nadzieję, że ani ona, ani nikt inny nie będzie ich potrzebował. Tylko dla liny nie widziała, żadnego sensownego zastosowania.
No nic, teraz pozostało jej tylko siedzieć i czekać.
 
 
April Lisbon


19 lat

zielona




Wysłany: 2016-10-14, 18:53   
   Multikonta: Hayley


Bez względu na to jak sceptycznie nastawiona była April do całego tego ośrodka zwanego Pryzmatem, to musiała przyznać że robił wrażenie pod względami, które jej zielony umysł doceniał. Rozglądała się wokół z zaciekawieniem analizując widziane części placówki. W końcu dodatkowa wiedza na pewno nie zaszkodzi, wręcz odwrotnie może się przydać. Przez ostanie lata nie miała większego kontaktu z zaawansowaną technologią, więc nagłe zderzenie z nią było dużą zmianą, którą jednak jej zielony umysł przyjął bez wahania.
Z podobnych pobudek wyraziła chęć brania udziału w eksperymencie. Nie robiła tego dla Pryzmatu czy własnego ego a dla samej wirtualnej rzeczywistości. Chyba każdy zastanawiał się jak by było do niej trafić. Trudno było nie skorzystać z tej możliwości.
Lisbon weszła do wskazanej sali, która okazała się prawie całkowicie pusta, nielicząc kilku przedmiotów i nieznanej jej dziewczyny.
- Cześć.- Zwróciła się do dziewczyny, mając w jej stronę lekko ręką. Tak jak April bez problemu zastanawiała się do nowych technologii, to do mieszkańców ośrodka już nie miała pewności. Oczywiście April jak to April zawsze chętna była pomóc czy nawiązać nową znajomość nie zależnie z kim. W większości chodziło o zwykłą podejrzliwość, jako że zielona była na obcym sobie terytorium. No i może o to że kiedy Pryzmat miał zapewnione luksusy inne dzieciaki tacy jak oni musieli na przykład uciekać czy przesiadywali w obozach.
- Jestem April.- Przedstawiła się już trochę bardziej rozluźniona.
Z zainteresowaniem obejrzała a później przebrała się w przygotowany kombinezon. Przejrzała też resztę przygotowanego dla nich ekwipunku, który uznała za całkiem przydatny. Ubierając specjalne soczewki stanęła obok dziewczyny. Miała duże wyobrażenia co do wirtualnej rzeczywistości i miała nadzieję że się nie zawiedzie.
_________________

We've already cheated death so many times.
If we’re going to die, why not cheat it again tonight?
 
 
Mistrz Gry


Milion lat

Mistrz Gry



Wysłany: 2016-10-14, 20:35   
   Multikonta: Admin


Po chwili w pomieszczeniu rozległ się głos:
- Drodzy agenci. Mam dla was propozycję nie do odrzucenia. Jesteście już w Pryzmacie. Jesteście tutaj rok, niektórzy dwa lata, inni są tutaj od początku epidemii. Ale to nieważne. Przez lata prowadzicie treningi, szkolicie swoje umiejętności. Chcecie być najlepsi, chcecie pokazać, że jesteście warci tego wszystkiego. Wielu z was chce brać udział w misjach, nie wiedząc nawet, co możecie tam zastać. Ale dziś, w dzisiejszym treningu pokażę wam co. Lata pracy nad generatorem wirtualnej rzeczywistości wreszcie przyniosły efekt. Zapewne gdyby nie pomoc Zielonych Psi, skończylibyśmy go za dziesięć lat. Jednak teraz jest tutaj. Z nami. I mamy dla was niespodziankę z nim związaną. To cudeńko potrafi wytworzyć wokół was rzeczywisty obraz. Przenieść was do innej rzeczywistości, gdzie wszystko wygląda zupełnie inaczej. Zostaniecie przeniesieni tam, do alternatywnego świata. Tam też postawimy was przez licznymi wyzwaniami, które mają nie tylko sprawdzić waszą umiejętność radzenia sobie z różnymi sytuacjami, panowania nad waszymi zdolnościami i współpracy. Nie mogę obiecać, że będzie łatwo. Wszelkie obrażenia, jakie tam odniesiecie będą realnymi obrażeniami. Nie możecie jednak stracić tam życia, a w przypadku ciężkich uszczerbków na zdrowiu macie możliwość komunikacji z nami i przerwania eksperymentu. Będziecie w dwuosobowych drużynach, plus będziecie mieli stałą możliwość komunikacji ze swoimi opiekunami. Będą mogli doradzać wam, pomagać w podejmowaniu decyzji. Cel tego badania - czyli to, do czego musicie dążyć zostanie przedstawiony każdej grupie już po wejściu do generatora. Dostaniecie oczywiście podstawowe uzbrojenie jak i oczywiście możecie używać swoich umiejętności - to również będzie brane pod uwagę. Nie mamy czasu na żadne pytania.
Po tym prezydent skończył, a głos się urwał. Następnie w pomieszczeniu rozległ się mechaniczny głos:
- W górnej szafce, nad uniformem znajduje się chip wirtualnej rzeczywistości. Należy umieścić go na karku. Zróbcie to teraz. Zaraz po tym zacznie się symulacja.
 
 
Toni Martin


18 lat

Złota




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-10-15, 22:03   
   Multikonta: Rosemary


- Hej. - dość nieśmiało przywitała się ze swoją nowo poznaną partnerką. - Jestem Toni. Żółta.
Niespokojnie czekała na rozpoczęcie treningu, kątem oka przyglądając się April. W takich momentach miała wrażenie, że zachowuje się gorzej, niż kilkuletnie dziecko. Okropnie bała się tej całej symulacji, czy tam wirtualnej rzeczywistości. Nawet tego nie odróżniała. Z drugiej strony chciała się sprawdzić, udowodnić sobie, że wcale nie jest tak beznadziejna, jak wydaje się jej na treningach. Ciekawość, względem obcej dziewczyny także była spowodowana jej mentalnością pięciolatka. Toni nie miała odwagi by rozpocząć rozmowę, a równocześnie chciała dowiedzieć się jak najwięcej o dziewczynie.
- Jesteś z Ligi Dzieci? - W końcu ciekawość wygrała z nieśmiałością. Dopiero gdy powiedziała to na głos, zorientowała się, jak głupio i nieuprzejmie zabrzmiało.
Toni jednym uchem wysłuchała monologu prezydenta. Ani trochę nie obchodziło ją jak nowoczesna jest ta cala wirtualna rzeczywistość, technologię wolała zostawić zielonym. Nie należała też do grupy narwańców, marzących o prawdziwej misji. Interesował ją jedynie ostatni komunikat, którego wysłuchała całkiem dokładnie, od razu wykonując polecenie.
 
 
April Lisbon


19 lat

zielona




Wysłany: 2016-10-16, 20:51   
   Multikonta: Hayley


Żółta, tak jak Hal. zauważył Bob chociaż nie dla tego że jej umysł twierdził że potrzebuje przypomnienia o przyjacielu, o którego i tak cały czas się martwiła. Było to bardziej przypomnienie, że nieufność nigdy nie pasowała do osobowości April zwłaszcza wzgledem innych Psi. Chyba na prawdę powinna wyluzować.
- Zielona.- Powiedziała z pogodnym uśmiechem. Jej partnerka wydawała się dość nieśmiała na pierwszy rzut oka, ale April to nie przeszkadzało. W końcu nawet przed chwilą doszła do wniosku by nie stawiać ocen na podstawie domysłów. Z resztą nie trwało długo zanim usłyszała pytanie skierowane do niej przez Toni.
- Nie z ligii, ja tylko...-Urwała w pół zdania niepewna co powiedzieć. Byłam w obozie, uciekłam, zostałam złapana i tak trafilam tutaj? Chyba byłby to za duży skrót. - Trochę się wydarzyło.- Podsumowała szybko po czym zmieniła temat.- Chociaż trochę szkoda, bo słyszałam że agenci Ligii są całkiem dobrze ustawieni tu.- Wydawało się to całkiem zabawne dla April że ci którzy byli wrzodem na dupie rządu, teraz grzeją lepsze stołki. Zrozumiałe ale zabawne. - Ty też nie z Ligii?- Zapytała partnerkę przypatrując się jej z ciekawością.
Gdyby nie opakowanie, Lisbon najpewniej zesztywniała by na głos prezydenta. To nigdy nie kojarzyło się z czymś dobrym. W końcu jeszcze kilka lat temu ten sam głos mówił o same dobre rzeczy o obozach, które okazały się kłamstwem. Skąd pewność nie głoszone teraz słowa też nie są. Przełykając slinę, poszła za śladem partnerki umieszczając czip na karku, uprzednio dokladniego go oglądając.
_________________

We've already cheated death so many times.
If we’re going to die, why not cheat it again tonight?
 
 
Mistrz Gry


Milion lat

Mistrz Gry



Wysłany: 2016-10-16, 21:35   
   Multikonta: Admin


A potem symulacja się rozpoczęła. Nikt nawet nie poczekał na dokończenie przez dziewczyny rozmowy. Po prostu nagle przed ich oczami wyrósł zupełnie nowy świat, który tylko czekał na zwiedzenie go. Zresztą, było to dość ciężkie do zrozumienia. Mały pokój w którym były wydawał się teraz gigantyczny. Jednak... Nie był on wcale żadnym pokojem, a otwartym terenem. Były teraz w czymś, w rodzaju małej chatki gdzieś na końcu świata. Wszędzie wokół znajdował się śnieg. Niemalże dziewczyny poczuły na sobie chłód całej tej symulacji. Jednak w niej wcale nie miały na sobie luźnych uniformów. Obie miały ocieplone kombinezony z emblematami Pryzmatu. Na plecach April znajdował się łuk, Toni zaś miałą przy pasku broń krótką. Reszta ekwipunku oczywiście leżała na stole, wraz z planem jakiegoś budynku. Mieszkanko w którym się znajdowały było praktycznie puste, jednak w jednym z rogów było małe, składane łóżko. A na nim leżała...
Ciężko było w to uwierzyć, jednak na jednym z łóżek leżał chłopak. Pewnie Toni nie mogła połączyć go z jakimkolwiek innym facetem. Jednak April bardzo dobrze znała tą twarz. Symulacja okazała się zaskakująco prawdziwa, bo właściwie ciężko było odróżnić to wszystko od realnego świata. Siedziały tam może minutę. Może dwie.
A już po kilku sekundach wydawało się, że są w zupełnie innym miejscu. Realnym miejscu. A tam? Kto tam leżał?
Cholerne zdjęcie. Cholerne myśli.
April rozpoznała swojego brata, leżącego na łóżku pod całym tabunem koców i kurtek. Nie wyglądał najlepiej. Jednak idealnie można było go rozpoznać. Te same kości policzkowe, oczy. Oczy, które April bardzo dobrze znała. Cholerne zdjęcie, czy może cholerne myśli? Ciężko stwierdzić, skąd Pryzmat wiedział o jej rodzeństwie, ale... Leżał. Co można było więcej powiedzieć?
- Słuchajcie... Wszystko jest okej? Widzicie dobrze? Żadnych wariacji żołądkowych czy czegoś takiego? - odezwał się głos znikąd. No tak. Muszą skontrolować czy wszystkie parametry życiowe są w normie. Naukowcy.
 
 
Toni Martin


18 lat

Złota




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-10-17, 17:16   
   Multikonta: Rosemary


- Nie, jestem tu... - urwała, gdy szatnia nagle zmieniła się w chatkę, gdzieś pośrodku niczego. Toni zapomniała, co chciała powiedzieć. Zapomniała, że w ogóle coś mówiła. Cała ta wirtualna rzeczywistość robiła wrażenie. - Cholera. Mogli by nas chociaż ostrzec.
Skrzywiła się, widząc połacie otwartego terenu, całe pokryte śniegiem. Zawsze była raczej ciepłolubna. Niby to wszytko nie istniało w realnym świecie, ale trudno było w to uwierzyć, gdy fizycznie czujesz, jakby jedyną barierą przed chłodem był ocieplany kombinezon.
Wszystko to, mimo że dość niezwykłe, było zrozumiałe i przynajmniej w jakimś stopniu spodziewane. Wiedziała w końcu na co się pisze, a że mroźne pustkowi nie były spełnieniem jej marzeń - to ona miała problem. Tylko dlaczego u pokoju, oprócz nich, znajdował się jakiś chłopak? Toni nie rozpoznała go od razu, właściwie to w ogóle go nie poznała. Co tylko jeszcze bardziej ją zdezorientowało.
- Znasz go? - zwróciła się do April, a chwilę później odezwał się głos, o nieokreślonym źródle - U mnie wszystko ok... Chyba. - dodała, bo dokładnie, gdy głos wspomniał o "wariacjach żołądkowych", Toni poczuła okropne mdłości.
 
 
April Lisbon


19 lat

zielona




Wysłany: 2016-10-18, 23:54   
   Multikonta: Hayley


April nie usłyszała całej odpowiedzi na swoje pytanie, ponieważ najwyraźniej osoby odpowiedzialne za projekt postanowiły go rozpocząć, nie informując o tym nawet dziewczyn. Zielona była pod wrażeniem szybkości z jaką wgrana została symulacja. Praktycznie wszystkie struktury otoczenia, doznania takie jak odczuwanie zimna czy zapach i reszta z tworzących wirtualny świat czynników pojawiła się w tym samym czasie prawie w mgnieniu oka. Gdyby nie to że była Zieloną, to na pewno doznałaby większego szoku spowodowanego tak nagłą i drastyczną zmianą otoczenia. Jednak teraz była bardziej zafascynowana niżeli zdziwiona.
Dotknęła kombinezonu, który jak widziała tak naprawdę był tym samym strojem w który musiała się przed chwilą ubierać, a jednak w dotyku był stały, prawdziwy. Czuła na sobie chłód i zapewne gdyby dotknęła śniegu ten też okazał by się tak lekki i puszysty na jaki wyglądał. Rozglądała się po wnętrzu drewnianej chatki, rejestrując wszystko co znajdowało się wewnątrz, a przynajmniej do czasu gdy jej oczy spoczęły na znajdującym się w rogu łóżku.
April zesztywniała, po raz pierwszy od dłuższego czasu nie mogąc poskładać myśli w całość. Trwało to chwilę, jednak jak na szybkość i sprawność jej mózgu, trwała ona dłużej się wydawało. Patrzała na leżącego pod wieloma warstwami koców i kurtek chłopca, podczas gdy w jej myślach panował chaos. Z jednej strony chciała wręcz rzucić się w stronę brata, sprawdzić czy wszystko z nim w porządku i bezmyślnie uradować się na jego widok. W końcu ile to razu miętoliła w dłoniach ich wspólne zdjęcie, myśląc o nim. Jednak to samo zdjęcie trzymało ją w miejscu. Chłopiec na łóżku wyglądał tak jak na fotografii, chociaż powinien mieć teraz osiemnaście lat. Jej bardziej racjonalna część, zadała sobie pytanie skąd Pryzmat wziął tak dokładny „obraz” jej brata. Czyżby natrafili na zdjęcie, które Lisbon z sukces ukrywała najpierw przed matką a potem w obozie? Jeśli tak to znaczyło, że grzebali w ich rzeczach co jedynie dodawało wątpliwości w prawdziwość słów Pryzmatu. A może jednak chodziło o zarazem bardziej delikatna oraz ważniejszą sprawę? Możliwość wpływania przez symulacje na niektóre partie mózgu, była dla April zrozumiała. W końcu w jakiś sposób muszą być wysyłane bodźce, wpływające na prawdziwość świata, których nie da się wywołać samymi iluzjami. Ale co jeśli zakres działania był większy i docierał aż do na przykład Hipokampu, który odpowiadał za pamięć długotrwałą? Co jeszcze mogli w takim razie zobaczyć? Stres u Zielonego, równa się głowa pełna różnych nowych pomysłów.
Z odrętwienia wyrwał ją głos Toni, jednak za nim zdążyła odpowiedzieć, odezwał się głos jednej z osób prowadzących projekt. - Usiądź i pochyl się do przodu, może pomoże.- Zaproponowała Toni, spoglądając na nią przez chwilę. Zaczęła powoli podchodzić do łóżka – Będzie w porządku, jeżeli powiecie mi czemu on tu jest...- Pochyliła się na bratem, chcąc sprawdzić co z nim. Z tymi wszystkimi szczegółami aż trudno było pamiętać że to tylko symulacja.
_________________

We've already cheated death so many times.
If we’re going to die, why not cheat it again tonight?
 
 
Mistrz Gry


Milion lat

Mistrz Gry



Wysłany: 2016-10-19, 19:25   
   Multikonta: Admin


- To część symulacji panienko Lisbon - dodał głos, a następnie wyłączył się i najprawdopodobniej zamilknie już na wieki. Sytuacja tego, skąd Pryzmat miał takie informacje pozostawała przerażającą zagadką, jednak... No cóż... Czego się nie robi dla treningu w symulacji?
Chłód od razu dopadł je nieco bardziej, ponieważ wiatr zaczął przerażająco wiać, przedostając się tym samym przez szczeliny w chatce. Było zimno, ale na szczęście miały swoje kombinezony. A chłopak znajdował się pod całym asortymentem koców, kurtek i tak dalej. Na tworze zrobiło się ciemno... A może od początku było? Tak czy siak symulacja starała się dostosowywać do ich myśli, odczuć. Jeśli któraś pomyślała o tym, że na całe szczęście mają ciepłe kurtki, to kurtki dziwnie słabły, jakby nagle ktoś pozbawił ich dodatkowej warstwy materiału. Ale trwało to tylko chwilę. Jednak dało im to do zrozumienia, że lepiej nie prowokować symulacji i na chwilę dać upust wszystkim swoim przerażającym myślom. Na stole wciąż leżał plan budynku. Zapewne to na nim napisany był również cel misji.
Chłopak w łóżku delikatnie poruszył się i spojrzał swoimi gigantycznymi ślepiami na siostrę. Nie był zdziwiony tym, że ją widzi. Widocznie tutaj, w symulacji, towarzyszyła mu już od dłuższego czasu. Możliwe, że była jego wirtualną towarzyszką. Teraz jednak coś się zmieniło i nawet dzieciak to zauważył. W końcu teraz nie był to wytwór symulacji, a realna osoba. Chłopak popatrzył na nią i dodał zdziwiony:
- Co się dzieje, April? - wydusił. A jego głos przeniknął panienkę Lisbon tak bardzo, jak jeszcze nic. Był tak zaskakująco prawdziwy, jak gdyby dziewczyna naprawę spędzała właśnie czas ze swoim młodszym bratem. Był sobą, był taki prawdziwy, tak bardzo chciało się go przytulić, wyściskać, powiedzieć o tęsknocie...

- I okazać słabość - rzucił prawdopodobnie Donavan kilka miesięcy temu, gdy opisywał działanie symulacji swoim podwładnym. Bo taki był może jej cel? Zamknięcie agentów w hermetycznej bańce wspomnień, gdzie są pozostawieni ze swoimi bliskimi i... Dostarczają naukowcom najgłębszych wspomnień ze swoich mózgów? To zapewne pozostanie zagadką już do końca istnienia Pryzmatu.

Toni po chwili zaczęła czuć się nieco lepiej, jednak nie na długo. Jedyna żarówka, która dawała im jakiekolwiek światło w tym pomieszczeniu przepaliła się i jedynie bezustannie kiwała się na boki. Pomieszczenie zalała fala ciemności. Nawet księżyc nie mógł przebić się przez chmury, żeby dać dziewczynom trochę światła. Nastała niespokojna noc.

---
dostałyście po punkcie, po tej kolejce kolejne dostaniecie.
 
 
Toni Martin


18 lat

Złota




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-10-21, 18:23   
   Multikonta: Rosemary


Cała ta sytuacja wydawała się być jedną, wielką abstrakcją. April rozmawiała z głosem znikąd, pytając o chłopca, przykrytego stertą koców, zupełnie jakby dobrze go znała. Toni poczuła się, jakby oglądała film, zaczynając od połowy. No cóż, przynajmniej mdłości szybko minęły.
- Chyba miałyśmy dostać jakieś zadanie, nie? - zapytała, niby April, choć tak naprawdę liczyła na odpowiedź naukowców, która już po chwili okazała się zbędna. Dokładnie, gdy skończyła wypowiadać ostatnie słowo, zauważyła, leżące na stole, papiery oraz resztę ich sprzętu. Chwilę później przeglądała plan budynku i wszystko inne, co się tam znajdowało.
Udawała, że nie słychy pytania chłopca. Nie trudno było wyczuć ciężką atmosferę. Toni nie chciała mieszać się w relacje nowo poznanej dziewczyny i chłopca, który w gruncie rzeczy nie istniał. W końcu stanowił tylko cześć symulacji.
Gdy zgasła jedyna żarówka, a w chatce zapanowała ciemność, Toni wręcz odruchowo pisnęła i jakby skamieniała w bezruchu.
- April? - jęknęła, powstrzymując łzy. Musiała jej powiedzieć. Doskonale wiedziała, jak żałośnie to zabrzmi, ale nie widziała sensu udawania, że tak nie jest. - Ja się boję ciemności...
 
 
April Lisbon


19 lat

zielona




Wysłany: 2016-10-23, 21:22   
   Multikonta: Hayley


Przez ciało April przeszły ciarki, spowodowane nie tyle przez nagle pogorszoną pogodę, jak przez dźwięk głosu symulacji jej brata. Jego prawdziwe brzmienie, a przynajmniej na tyle ile pamiętała jego głos, sprawiało że jeszcze trudniej było traktować go jak zwykły wytwór technologii. Dziewczynie w końcu nie obce były iluzje, szczególnie że sama mogła je tworzyć. Ale jej iluzje nie były rzeczywiste, nie można było ich dotknąć, ani nie mogły wydawać jakichkolwiek odgłosów. Jej brat był prawdziwy dla tej rzeczywistości, jednak April do niej nie należała i jej Zielony umysł ciągle jej o tym przypominał. Dodatkowo usłyszała Toni, mówiąca o misji.
- To bardzo dobre pytanie, Cilly. - Odpowiedziała z nutką zastanowienia w głosie. Uśmiechnęła się pokrzepiająco w jego stronę i nie mogąc się powstrzymać potargała mu lekko włosy, odpychając od siebie myśli o tym jak prawdziwe były one w dotyku. Następnie wstała, chcąc dołączyć do Toni, która przeglądała leżące na stole plany. Zdążyła wykonać kilka kroków, kiedy nagle zgasło światło. Lisbon stanęła w miejscu łapiąc odruchowo za coś do obrony, czyn aktualnie okazał się łuk, z którego nigdy wcześniej nie strzelała.
Toni nie musiała nawet kończyć zdania, April domysliła się o lęku dziewczyny gdy tylko usłyszała jej ton. Lisbon zbyt dużo czasu po ucieczce z obozu spędziła w ciemnosci by jej się bać. Chociaż nie można też powiedzieć że uwielbiała w niej przebywać.
-Spokojnie, to tylko symulacja pamietasz?- Powiedziała spokojnym i łagodnym głosem, chcąc uspokoić towarzyszkę. Przez chwilę chciała też podejść i złapać za ramię, jednak nie chciała przypadkowo zostać porażona prądem. - Jesteś żółta, co tam trochę ciemności dla ciebie? - Powiedziała chcąc trochę rozjaśnić sytuacje, chociaż równie dobrze mogło to przynieść odmienny skutek.- Będzie dobrze.- nie można było być pewnym czy próbuje przekonać Toni, symulacje jej brata czy samą siebie. Spróbowała użyć swoich wyostrzonych zmysłów, co pozwoliłoby jej lepiej rozeznać się w ich sytuacji i może planach misji.
*nie mam pojęcia czy powinnam rzucać kostkami jesli tak to przepraszam*
_________________

We've already cheated death so many times.
If we’re going to die, why not cheat it again tonight?
 
 
Mistrz Gry


Milion lat

Mistrz Gry



Wysłany: 2016-10-23, 21:35   
   Multikonta: Admin


Wyostrzone zmysły to wyostrzone zmysły takie jak widzenie, słuch, wzrok i tak dalej :D Opiszę jednak Twoje użycie zmysłów.

Ciemność zalała pomieszczenie, a chłopczyk ukryty pod stertą tych wszystkich rzeczy kaszlnął kilka razy. Cóż, April nie musiała się długo zastanawiać - zapewne był chory. Zresztą, jego czoło było rozgrzane jak patelnia po usmażeniu jajecznicy i April mogła łatwo to wyczuć, gładząc jego włosy. Był chory, a jego stan raczej nie ulegnie poprawie, jeśli nie przyniosą mu leków. I to właśnie widziała Toni na planie budynku. Masę różnych skrzyń z zaopatrzeniem dla wojska - leki, jedzenie, koce i broń. Czyli wszystko, co mogło w jakiś sposób poprawić ich obecną sytuację. Nawet, jeśli była to tylko głupia symulacja. Chłopak wydawał się być prawdziwy, zupełnie tak, jakby był tutaj żywy. I ewidentnie nie ułatwiało to zadania April. Przecież rozstali się, dawno temu. A teraz znowu on tutaj jest, musi o niego dbać. Musi go uratować. Używając wyostrzonych zmysłów nie poczuła niczego innego prócz dźwięków lasu. Jej wzrok nieco się wyostrzył, rozmazując pozostałe elementy, którym April się nie przyglądała. I widziała mrówkę, która chodziła po podłodze domku, a za chwilę widziała jak pokręcone kosmyki Toni powoli pokrywa szron. Czuła zapach sosen, śniegu. Niemalże potrafiła wyczuć na swojej skórze bryzę, którą mógłby obdarować ją strumyk płynący nieopodal. Czuła na sobie wszystkie bodźce, które wysyłało otoczenie. Przez kilka sekund.
- April, kto to jest? - chłopak zwrócił nagle uwagę na Toni i dziwnie skrzywił nosek. W końcu ona była dorosła. Dlaczego bała się ciemności?
- Boisz się, gdy jest ciemno? - zapytał jej i po chwili znowu spojrzał na swoją ukochaną siostrę. Nie wyglądał najlepiej. Jego oczy były szkliste - zupełnie tak, jakby miał gorączkę. No i miał...
 
 
Toni Martin


18 lat

Złota




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-10-24, 20:58   
   Multikonta: Rosemary


Jeszcze zanim zgasło światło, Toni zdążyła rzucić okiem na plan budynku. Zostały na nim zaznaczone miejsca z lekami, bronią i kilkoma innymi, przydatnymi rzeczami. Cel ich misji stał się jasny, biorąc pod uwagę stan zdrowia chłopca. Tylko to wszystko wydawało się być jakieś takie zbyt proste. Wystarczyło znaleźć kilka skrzynek, które na dodatek znajdowały się w tym samym budynku. Spodziewała się czegoś trudniejszego. No, chyba że każą im siedzieć w tej symulacji kilka tygodni, choć w to wątpiła. Kolejnym, co przeszło jej przez myśl, to że leki są pilnowane przez jakichś żołnierzy, czy kogokolwiek innego. Jeżeli byłaby to prawda, to na pewno usłyszeli jej popisowy pisk.
- Tylko symulacja... - powtórzyła cichutko. Niby symulacja, ale ciemność jest tak samo ciemna. - Jeśli zaczęła bym panikować, to proszę, mów do mnie. - To zawsze uspokajało ją w takich sytuacjach. Świadomość, że w pobliżu ktoś jest.
April udało się odrobinę uspokoić mulatkę, choć ta zaczęła czuć lekkie mrowienie w dłoniach i przedramionach, jak zawsze gdy była zestresowana, energia elektryczna wariowała. Toni była pewna, że jeśli choć trochę się czegoś przestraszy, to prawdopodobne nie będzie w stanie kontrolować swoich umiejętności.
- A ty się nie boisz? - zapytała łagodnie chłopca. Mówiła trochę jak do małego dziecka, choć wydawał się być bardziej dojrzały niż ona. - Musisz być bardzo odważy.
- Na planie budynku zaznaczono symbole ze skrzyniami z zaopatrzeniem. Mogą tam być leki. - Tym razem zwróciła się do April, zupełnie poważnie i całkiem stanowczo, jak na nią. - Może znajdziemy coś dla twojego... - No właśnie, kogo?
 
 
April Lisbon


19 lat

zielona




Wysłany: 2016-10-27, 00:25   
   Multikonta: Hayley


Może i użycie umiejętności nie wniosło zbyt wiele do ich sytuacji, to przynajmniej uspokoiło nieco jej nadszarpnięte nerwy. Była świadoma na co się pisała, zgłaszając się do projektu, jednak zaczynała odczuwać pewną irytacje wobec osób które aktualnie kontrolowały ich symulacje i musieli się nieźle przy tym zabawiać.
Nie dosyć że częścią symulacji był jej brat, to na dodatek był ciężko chory. To przypominało April o wszystkich chwilach gdy odważyła się pomyśleć o losach brata. W większości dziewczyna skupiała się na ich przeszłości, mglistych wspomnieniach, czy może nawet wymyślonych przez jej umysł by zapełnić pewną pustkę. Znacznie rzadziej pozwalała swoim myślą gdybać nad teraźniejszym losem brata. Potrafiła sobie wyobrazić wiele scenariuszy, i tak jak te dobre napawały ją pewnego rodzaju nadzieją, te złe doszczętnie tą nadzieje burzyły. Los młodszego brata w pewnym sensie ją przerażał. Prawdopodobnie dlatego nigdy nie odważyła się wykorzystać swoich umiejętności by poszukać informacji nim w jakiś bazach danych czy czymś podobnym.
-Nie ma sprawy. Zaproponowałabym że mogę też śpiewam, ale to byłyby męczarnie dla uszu.- Obiecała pogodnie Lisbon. Mówienie nie było problemem, oby tylko jej słowa były w stanie pomóc Toni, gdy będzie tego potrzebowała. Spojrzała z powrotem na brata, okrytego kupą koców i kurtek. Nawet gdyby wcześniej go nie dotknęła, z jego twarzy łatwo było wywnioskować że mały ma gorączkę. Na prawdę był poważnie chory.
Zapewne gdyby nie brak światła i choroba, jej brat mógłby zobaczyć jej lekko karcące spojrzenie, gdy zapytał Toni o strach przed ciemnością, przecież nie było tak że on niczego się nie bał.
Przepraszam.- Powiedziała gdy uświadomiła sobie, że Toni nie ma pojęcia kim jest chłopiec.- To mój brat Cillian.- Wskazała na chłopca.- A to jest Toni.- Odpowiedziała na wcześniejsze pytanie jej brata.- A co do skrzyń, to warto spróbować.- Zerknęła zmartwiona na chłopca.- I lepiej się za to bierzmy zanim nasi przyjaciele zdecydują się nas pośpieszyć. Nie sprawiali w końcu wrażenia cierpliwych. - Spojrzała wymownie w górę, mając na myśli naukowców. Kucnęła jeszcze raz przed bratem, poprawiając stertę koców i odgarniając z czoła włosy.- Przyniesiemy lekarstwo dla ciebie, w porządku? Ale musisz tu zostać.- Nie chciała zostawiać go samego, jednak targanie go po najpewniej strzeżonym budynku było zbyt ryzykowne.
Nie pozostało jej nic innego jak podejść do stołu, gdzie była Toni, przygotowując się do rozpoczęcia zadania.
_________________

We've already cheated death so many times.
If we’re going to die, why not cheat it again tonight?
 
 
Mistrz Gry


Milion lat

Mistrz Gry



Wysłany: 2016-10-27, 21:48   
   Multikonta: Admin


Plan nie wyglądał na dość skomplikowany, ot kilka hangarów z jakąś zawartością. Był to magazyn, gdzie przechowywane były wojskowe zapasy ze rzutów z innych krajów. Leki, jedzenie - wiadomo, najpotrzebniejsze rzeczy. Cały kompleks ogrodzony był czymś w rodzaju płotu pod napięciem, jednak wiadomo - z pewnością nie będzie to specjalnym problemem dla kogoś żółtego. Na mapie są też informacje odnośnie punktów strażniczych - czyli wysokich wież z których żołnierze obserwują otoczenie. Całość otoczona jest lasą i odgrodzona od dziewczyn w chatce rzeką. A to jest jednak przeszkoda, szczególnie przypominając sobie o temperaturze, jaka jest na dworze. Jednak leki są w tym momencie na wagę złota, nawet, jeśli jest to tylko głupia symulacja. Dziewczyny muszą teraz tylko obmyślić plan, który pozwoli dostać im się do środka. Można zawsze spróbować zrobić to po cichu, bądź po prostu zniszczyć wszystko na swojej drodze. Istotnym punktem pewnie jest to, że nie mają w swojej małej drużynie zbyt wielu "wojowniczych" kolorów. Chociaż miejmy nadzieje, że głowa April i ekwipunek startowy się na coś przydadzą.
/punkty/
Ostatnio zmieniony przez Saga Bledsoe 2016-10-30, 14:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Toni Martin


18 lat

Złota




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-10-28, 16:26   
   Multikonta: Rosemary


Gdy April przedstawiła chłopca jako swojego brata, Toni na chwilę zgłupiała. Czyli on w końcu jest częścią symulacji, czy jednak nie? April traktuje go jak prawdziwego, ale trudno jej się dziwić. Gdyby jednym z NPC był brat Toni, to pewnie też traktowałaby go jak prawdziwego. Dopiero po chwili przypomniało jej się co mówił głos " To część symulacji panienko Lisbon". Czyli jednak naukowcy chcieli... No właśnie, co chcieli przez to osiągnąć?
Toni straciła już nadzieję na podpowiedź "z góry". Musiały się skupić na zadaniu, potrzebowały planu. Choć tę kwestię wolała pozostawić April.
- Musimy przejść przez rzekę, tak mi się wydaje. - Chciała jak najdokładniej przypomnieć sobie plany, które na dobrą sprawę widziała jedynie przez chwilę, zanim zgasło światło. - Potrafisz strzelać z łuku? - Jak sądziła, łuk, który leżał gdzieś na tym samym stole, co plany, był przeznaczony dla April.
Po omacku szukała wyjścia z chatki, starając się przy tym nie przywalić w żadną ścianę, ani nie potknąć o własne nogi. Przy tym cały czas rozglądała się na wszystkie strony, choć w ciemności i tak niewiele widziała.
- Cillian może zostać sam? - zapytała, właściwie tylko po ty, by zająć czymś myśli i nie zacząć panikować. - We dwie raczej nie damy rady przebić się przez pół budynku. Powinnyśmy wkraść się do środka po cichu i na tyle, ile możemy. Chociaż nawet nie wiemy, czy damy radę przejść przez rzekę, pewnie jest okropnie zimna. Ale i tak myślę, że powinniśmy wrócić, zanim zrobi się jasno... - Nie bardzo zastanawiała się nad tym, co mówi. Po prostu na chwilę strach stał się silniejszy niż nieśmiałość, a Toni wolała wszystko od ciszy, co jakiś czas przerywanej skrzypieniem podłogi.
 
 
Mistrz Gry


Milion lat

Mistrz Gry



Wysłany: 2016-11-04, 12:41   
   Multikonta: Admin


...Choć tę kwestię wolała pozostawić April...
Szybka pauza, dźwięk zepsutego głośnika. Zupełnie tak, jakby cały świat wokół Toni zamarł na kilka sekund, a po chwili znów się obudził. Śnieg znowu zaczął padać, drzewa wyginać się pod wpływem wiatru. Stare okiennice chatki skrzypieć. Wszystko powróciło do życia z wyjątkiem April i jej braciszka. Zupełnie tak, jak gdyby ktoś zamienił tą dwójkę w posągi, nieruchomo stojące w rogu pokoju. Niczym dwa eksponaty - April ściskała dłoń braciszka, on zaś nieruchomo leżał - jednak jego mina przedstawiała wciąż to samo. Prezentowała te same uczucia. Strach?
Wygląda na to, że Toni została na ten moment sama. Przynajmniej musiała przez chwilę pogłówkować na własną rękę - jak przejść przez rzekę? Jak dostać się tam, gdzie musi? Co trzeba zrobić, żeby uratować brata jej koleżanki? Przecież musiała to dla niej zrobić. Może April na moment wyszła z symulacji i próbuje przetestować lojalność Toni na prośbę naukowców? Ciężko stwierdzić, jedno jest pewne - panna Martin musi działać. I to sama.
 
 
Toni Martin


18 lat

Złota




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-11-05, 12:47   
   Multikonta: Rosemary


Cały ten świat wyglądał na tak rzeczywisty, że Toni szybko zapominała, jaki jest naprawdę. Tak było i tym razem, aż świat postanowił przypomnieć jej o swojej nierealności, postanawiając się... zaciąć? Tak przynajmniej jej się wydawało. Tylko dlaczego zacięła się April? Przecież nie była częścią symulacji. No chyba, że wcale nie był to żaden błąd, a naukowcy chcieli sprawdzić jak sama poradzi sobie ze swoimi lękami.
No właśnie, lęki. Toni, pozostawiona sama sobie, w ciemnym pomieszczeniu, z niepokojącymi dźwiękami skrzypiącego drewna i ścianą lasu za oknem. To zdecydowanie nie mogło skończyć się dobrze. Tylko jeden, jedyny powód powstrzymywał ją od ataku paniki. Nie była w stanie się ruszyć.
Po kilku sekundach - a może minutach? Sama nie była pewna - minął pierwszy szok, powoli odzyskiwała panowanie nad własnym ciałem i trzeźwość umysłu. Pierwszym, o czym w ogóle pomyślała, to przerwanie symulacji. Naprawdę pragnęła powrotu do bezpiecznych, jasnych pomieszczeń Pryzmatu. Równocześnie jednak wiedziała, że jeśli teraz rezygnuje, jeszcze długo będzie tego żałować. Nie chciała po raz kolejny okazać się tchórzem, który ucieka przy pierwszym lepszym niepowodzeniu.
Dlatego na moment zamknęła oczka, odetchnęła głęboko, a gdy znów je otworzyła, znów mogła skupić się na zadaniu. April stała jak zamrożona, więc z mózgu, który miał zająć się planem nici. Toni musiała sama coś wymyślić, a znając jej umiejętności logistyczne i strategiczne, po prostu będzie improwizować.
Pomyślała o przedmiotach, jakie im pozostawiono. Łuk, który pozostawał ściśnięty w dłoni nieruchomej April - co swoją drogą wyglądało równie komicznie, co przerażająco - raczej nie będzie zbyt przydatny dla Toni, zwłaszcza, że nigdy nawet nie trzymała go w ręku, nie wspominając już o strzelaniu. Nie widziała sensu targania go ze sobą. Za to cały ekwipunku mogła jednak okazać się przydatna. Toni zabrała ze stołu wszystko, co dla nich przygotowano, łącznie z planami budynku. Nie dysponowała pamięcią fotograficzną, jak zieloni, więc dobrze było mieć mapę pod ręką.
Tak przygotowana - choć to chyba odrobinę za duże słowo - po omacku odnalazła wyjście z chatki, zamknęła za sobą drzwi, tak na wszelki wypadek i powoli, co chwila rozglądając się dookoła, sprawdzając czy w okolicy nie ma nikogo poza nią, ruszyła przez śnieg, w stronę rzeki. Tak jej się przynajmniej wydawało, że w stronę rzeki. W końcu było ciemno.
 
 
Mistrz Gry


Milion lat

Mistrz Gry



Wysłany: 2016-11-05, 18:25   
   Multikonta: Admin


Nogi Toni coraz ciężej poruszały się w śniegu. Nie dość, że był on strasznie klejący, do czasami ciężko było się przebić przez warstwę lodu, która się na nim wytworzyła. Tak więc mulatka nawet powolutku i ostrożnie stawiając kroki, chwilami zapadała się w śniegu, a on przyklejał się do jej butów. Zanim dotargała się do rzeki, wystające spod kaptura włosy zdążyły lekko zajść szronem. Cóż... Symulacja wydawała się być prawdziwsza, niż mogło to się jej wydawać. Miejmy tylko nadzieje, że odmarznięte palce u stóp nie będą dawały jej się we znaki po wyjściu z tej chorej gry. Ale... Dotarła do rzeki. Jej brąd był zadziwiająco mocny, a w okolicy nie było widać żadnych gałęzi. Co więc mogła właściwie zrobić? W okolicy były tylko jakieś stare pniaki - po jednej i po drugiej stronie. Za nią rozciągał się las, gdzie była masa starych, martwych drzew. Toni miała przy sobie tylko linę, nóż i butelkę wody. Jak mogła przejść przez tą rzekę, przy okazji nie zamarzając? Może dałaby radę przepłynąć i nie stać się jednym, wielkim soplem lodu? Pomysłów nie było zbyt wiele, a każdy z nich wydawał się jeszcze gorszy od drugiego. Tak czy siak jakoś musiała przekroczyć tą rzekę. W tym momencie pewnie pluła sobie w brodę, że nie jest Niebieską, albo nie ma jakiegoś przy sobie. Poza tym musiała też myśleć o... Zwierzętach? Jeśli użyje swojej mocy na wodzie, to z pewnością wszystkie morskie żyjątka boleśnie to odczują. Nie mogła ot tak wejść do wody. Wszystkich poraziłby prąd.
Nurt rzeki był zbyt silny i nie widać było żadnych kamieni, po których mogłaby przeskoczyć.

/April może się dołączyć kiedy chce/
/punkty/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-08-15. Pomysł na nagłówek zaczerpnięty z Shine. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,171 sekundy. Zapytań do SQL: 12