Image Map
Bieżące poszukiwania:
- Syndykat poszukuje członków! Jeżeli chcesz odgrywać mafiozę bądź członka rodziny mafijnej, przestępce czy kogokolwiek innego, pasującego do grupy - zapraszamy. Więcej w linku
- Wednesday Sherman szuka całej paczki starych przyjaciół!
- Kira Krios szuka swojej dawnej drużyny z Ligi Dzieci, postacie muszą należeć do grupy Syndykat.
- Kelly McCarthy szuka swojego przyjaciela.
- Shirei Shinoda szuka chętnych graczy do zarządu Syndykatu, którzy mogliby mieć z nim powiązania.
- Scarlett Kersey szuka sobie dziewczyny. Grupa to Syndykat.
Zapraszamy członków Syndykatu po zgłoszenia. W miarę chętnych będą dodawane. Więcej tutaj: LINK
Członkowie Pryzmatu nadal mogą brać udział w szkoleniu w CIA. Aby je ukończyć, musicie przystąpić do dwóch różnych zadań. Więcej tutaj

Wszyscy: Nikt nie wie skąd Psionicy wzięli się na świecie i raczej nikogo na tym poziomie to specjalnie nie obchodzi. Wszyscy byli na jednym etapie - zrozumieli, że są równymi wobec siebie potworami, a drążenie tego, czy ktoś zesłał na nich ten omen czy jest to tylko zrządzenie losu jest bezsensowne. Byli tacy sami i jedyne czym się różnili to typ umiejętności. Ale to było nieważne, bo w każdym przypadku, każdy kolor identycznie rujnował swoje normalne dotychczas życie. Każdy musiał się przyzwyczaić do tego, że wszystko było inne, że dysponowali czymś, co jednocześnie było darem jak i utrapieniem. No ale przede wszystkim wielką odpowiedzialnością. Myśleli, że chociaż wiedzą minimalnie na czym stoją. Minęło przecież siedem lat, wiedzieli na co mogą sobie pozwolić a na co nie. Jednak coś, co cały czas się zmienia nie daje większych szans na jakąkolwiek stabilność. Co, jak w pewnym momencie zmutują tak, że wybiją się wzajemnie? Nikt nie ma na to pewności, jednak jedno jest pewne - utracili kontrolę. I wirus zaczyna poważnie mutować po raz pierwszy.

Pandemonium: Bal okazał się być krwawą imprezą, na której nie zabrakło specjalnych pokazów i śmierci kilkorga z członków. Szefowa przybytku zorganizowała bal, aby pokazać Psionikom, że normalne życie jest na wyciągnięcie ręki. Wspaniałe suknie, drogie garnitury, alkohol i jedzenie. To wszystko miało być swoistą obietnicą, że tak będzie wyglądać ich życie, kiedy tylko dojdą do władzy. Nic nie wskazywało na to, aby impreza miała zakończyć się nagłym upadkiem Pandemonium. Niektórzy jednak nie byli po stronie Leliel, jedynie dobrze grając jej sojuszników. Podczas gdy kobieta uwolniła z piwnic hybrydy, aby ponownie sprawdzić oddanie swoich podwładnych, w ścianach budynku zostały umieszczone ładunki wybuchowe. Ewakuowano wszystkich PSI do autobusu na tyły budynku. Pozostało dwadzieścia minut do samego wybuchu, a żadne nie wiedziało dlaczego właściwie wyjeżdżają. Do czasu...
Jeden z członków Pandemonium, powracając z misji został zaatakowany przez grupę zwiadowczą innej grupy. Czy to zwiastuje krwawy koniec PSI?
Podczas trwania balu Liam Carpenter nie był jedyną ofiarą. Zginęła również córka prezydenta, która przecież mogła być cenną zdobyczą w rękach tych, którzy chcieliby rozwalić rząd. Joyce Foley stracił dłoń, ale nawet to nie powstrzymało go przed zadaniem ostatecznego ciosu w samo serce organizacji. Leliel pokazała być może zbyt dużo i przypłaciła za swoje błędy własnym życiem.
Teraz jedynym ratunkiem okazał się być autobus pełen pijanych PSI, który zmierza… Właściwie donikąd.


Pryzmat: Harry Donavan nadal sprawuję władze w Pryzmacie, Henry zaś jest jego zastępcą. W wyniku tego, wielu Psioników zostało wysłanych na obowiązkowe szkolenia w CIA, w celu zwiększenia ich produktywności dla kraju. Niektórzy z nich nie pojechali tam z własnej woli, ale surowe, rygorystyczne zasady są najlepsze do uzyskania pożądanych efektów. Wszyscy mają nadzieję, że w późniejszym czasie staną się oni młodymi agentami, przyszłością tego kraju. A plany te sięgają bardzo daleko - począwszy od stworzenia specjalnej, elitarnej jednostki wojskowej, aż do wysłania siatki szpiegów CIA do innego kraju. Wielu agentów będzie również musiało zostać w Pryzmacie i tam pomóc w podjęciu kolejnych kroków. - Wy, którzy tutaj stoicie. Daliście mi szansę. Obiecuję, że nie zostanie ona zmarnowana - mówi Judith Donavan. Mimo iż kraj jest w kompletnej ruinie, to jakiekolwiek zasady polityczne muszą w nim panować. Wreszcie wejdzie ktoś nowy na miejsce prezydenta Graya i spróbuję poukładać rozsypane przez niego puzzle. Nie było tutaj miejsca na demokratyczne głosowanie, ponieważ nie było innych kandydatów. Gray z niechęcią oddał swoje przywileje, jednak skoro tego wymagało prawo, to ciężko było spodziewać się od niego czegoś innego. Zmiana we władzy jednak została przyspieszona przez parlament po tym, jak usłyszano postulaty Judith Gray. - Nie pozwolę, aby Psionicy żyli w strachu - stwierdziła młoda pani prezydent na jednej z debat, które były puszczane w telewizji jak i na terenie całego Pryzmatu, a nawet w kompleksie akademii CIA. I zrobiła to - skoro obiecała. Obozy, które zostały zbudowane przez prezydenta Graya opustoszały już całkowicie. Mimo swoich dawnych obietnic, mężczyzna pozostawił jeszcze kilka działających obozów. A pani Donavan postanowiła wywlec je na światło dzienne. Wszystkie dzieci z nich, zostaną przeniesione do organizacji zwanej jako Pryzmat, której skala zostanie znacznie powiększona. - Nie wiemy jak mamy dziękować setkom Psioników, którzy zdecydowali się wstąpić w szeregi CIA. Gdy tylko ich służba dobiegnie końca, a zadanie które zostały im przydzielone skończą się, pozwolę im szczęśliwie wrócić do Pryzmatu, gdzie jest ich prawdziwy dom - obiecuje nowa pani Prezydent. - Niech Pryzmat będzie prawdziwą społecznością, gdzie liczą się takie wartości jak szacunek czy lojalność. Od dziś każdy, kto tylko wyrazi chęć udziału w tej społeczności będzie do niej dopuszczony. Musimy przestać izolować się od dzieci, które naprawdę potrzebują naszej pomocy. Nie możemy zostawiać ich na pastwę losu, takie osoby później wybierają drogę przestępczą, co prowadzi do zamieszek i kradzieży. Nie pozwolimy na to! - dodała na kolejnej, innej debacie. - Z tego względu dojdzie do rozbicia organizacji przestępczej, identyfikującej się jako “Łowcy”. Nie będzie już dochodziło do bezpodstawnych aresztowań dzieci, a następnie sprzedaży ich. Członkowie grupy zostaną uniewinnieni za współpracę z moim poprzednikiem, jednakże będą pod stałą kontrolą organów policyjnych, a Psionicy znajdujący się w ich szeregach - przeniesieni do Pryzmatu i wcieleni do armii. Nie będziemy łapać psioników, którzy wolą żyć na wolności. Do kraju wkroczy jednak więcej Sił Specjalnych Psi, którzy będą kontrolowali ich życia, by wiedzieć, czy nie zagrażają bezpieczeństwu obywateli. Owa jednostka nie będzie jednak kojarzona z bólem i cierpieniem. Pod wezwaniem nowego generała, Christophera Flynna, przeobrażą się w żołnierzy, którzy przede wszystkim będą nieśli pokój!- mówi nowa pani prezydent. W pewną grudniową noc do siedziby łowców została wysłana grupa z Pryzmatu. W jej skład wchodził agent specjalny Calum Hedger, jednostka wojskowa połączona z kilkoma agentami CIA jak i oddział składający się z Psionków - Valerie Cadle, Sahir Nailah i Lux Bloomfield. Walka była wyrównana przez większą część czasu, jednak były agent Ligi Dzieci, Sahir Nailah o zdolnościach określanych jako Czerwone, dokonał podpalenia całego kompleksu. Niektórzy z Łowców uratowali się, jednak wielu z nich zginęło w gruzach budynku. Mimo iż Pryzmat proponował im pokojowe rozwiązanie, to zdecydowali się oni na walkę. - Obywatele. Dzisiejszego dnia muszę poinformować was o przykrej sytuacji. Wczoraj w nocy doszło do... Rozbicia grupy przestępczej sygnującej się nazwą "Łowcy". Podczas akcji, nasz kraj poniósł wiele strat. Straciliśmy wielu żołnierzy, którzy oddali życie za bezpieczeństwo i lepszy świat dla Psioników - mówi Judith Gray. Ponadto zdeklarowała się, że umożliwi każdemu agentowi, który nie chce podjąć się służby, szansę na wycofanie. Jednak wciąż namawia do walki o kraj i prawa Psioników. - Ktoś musi zbudować lepszy świat. Wierzę, że będziemy to my - dodaje.

Obecnie mamy styczeń 2023r.
Odczuwalna temperatura to -19°C, pada śnieg i jest straszny mróz.
Każdy, kto podrzuci komuś z administracji na PW/GG link z odegraniem mutacji czy odkryciem nowych zdolności, otrzyma dodatkowy jeden punkt. Za ciekawsze odegrania (bardziej wpływające na otoczenie, inne postacie) zostaniecie nagrodzeni dwoma punktami. więcej informacji tutaj
Dodaliśmy system notatek! Zachęcamy każdego do stworzenia swojego tematu! Tutaj link!

- Zapraszamy do zabawy w anonimowe wyznania. LINK TUTAJ


Poprzedni temat «» Następny temat
Leliel.
Autor Wiadomość
Kelly McCarthy


19 lat

Niebieska Matka Teresa




Wysłany: 2016-11-21, 16:48   
   Multikonta: Szejn, Mistrz Gry, Kai, Cookie


MG
Leliel siedziała przy biurku za stosem papierów, które właśnie przeglądała, a na każdym z nich składała swój krótki podpis. Widząc w swoich drzwiach Lynn, uśmiechnęła się tylko i odebrała od niej listę, zerkając na nią przelotnie.
- Czy tylko tego sobie życzysz? - zapytała cicho, odkładając pióro na blat biurka. Zaskoczyła ją, że nie pragnie niczego więcej. Przywykła do list, które nie mają końca i są trudne do zrealizowania. Tutaj jednak dziewczyna ją zaskoczyła.
- Usiądź. - wskazała na fotel i wstała, aby postawić przed dziewczyną kubek, do którego wcześniej nalała gorącej herbaty.
_________________




VOICE


OUTFIT


RELATIONS


NOTES


 
 
Lynn Gray


17

pomarańczowa




Wysłany: 2016-11-21, 21:21   
   Multikonta: Val, MG


Lynn popatrzyła na prawo, potem na lewo. Finalnie usiadła na krześle i lekko dosunęła je do stołu. Wyciągnęła dłoń i przyłożyła ją do karku, a następnie się podrapała. Spojrzała po chwili znowu na kobietę i dodała nieco speszonym głosem:
- Tak, nic więcej nie potrzebuje - powiedziała tak, jakby było to czymś wstydliwym. Ale w rzeczywistości czego mogła chcieć więcej niż właśnie tego? Najważniejsze było przecież to kim jest, nic więcej się nie liczyło. Oczywiście nie chodziło tutaj o jej pochodzenie czy cokolwiek w tym rodzaju. Ona chciała wiedzieć. Kim są jej rodzice, kim była w tym całym 'poprzednim' życiu i inne podstawowe rzeczy. Zagryzła wargę i wzięła głębszy oddech, a następnie dodała do Leilel:
- Co teraz będzie? Nie rozumiem, spełniasz życzenia wszystkich? Jak zamierzasz spełnić moje?
To wszystko nie mieściło jej się totalnie we łbie.
 
 
Kelly McCarthy


19 lat

Niebieska Matka Teresa




Wysłany: 2016-11-23, 16:02   
   Multikonta: Szejn, Mistrz Gry, Kai, Cookie


MG

Leliel przystanęła zaraz obok biurka i oparła się o nie biodrem, krzyżując ręce na wysokości klatki piersiowej. Polubiłaby nawet taki widok zagubionej we włąsnych odmętach umysłu Lynn, gdyby tylko nie była jej teraz potrzebna bardziej... Sprawna. Pozostawałą też kwestia zaufania, że nie jest tutaj po to, aby działa jej się krzywda.
- Spełniam wasze życzenia, abyście czuli się tutaj dobrze. Za posłuszeństwo i oddanie, dostajecie wszystko czego pragniecie. Nie chcę, żeby ktokolwiek czuł się tutaj... Źle. - zacisnęła usta w cienką kreskę i ukucnęła naprzeciw Lynn. Była naprawdę blisko, dziewczyna mogła wyczuć specyficzny zapach kadzideł. Leliel była... Dziwna. Rzeczywiście przypominała trochę szamankę.
- Podaj mi rękę. - po minucie ciszy szept kobiety przeciął powietrze. Wysunęła ku niej swoją bladą dłoń i poczekała spokojnie na reakcję dziewczyny. Leliel nie zmaierzała od razu pokazywać jej wszystkiego. Przywróci jej najpierw tylko kilka wspomnień. Tych mniej znaczących, aby mogła poczuć, że ktoś tutaj rzeczywiście może jej pomóc. JEj dłoń zawisła w powietrzu jak zwiastun nadchodzących spełnionych obietnic. Co zrobi Lynn? Czy zaufa kobiecie i pozwoli jej wejść do swojej głowy?
_________________




VOICE


OUTFIT


RELATIONS


NOTES


 
 
Lynn Gray


17

pomarańczowa




Wysłany: 2016-11-26, 15:36   
   Multikonta: Val, MG


Raz się żyje. Oczywiście, że umysł na każdym kroku mówił jej, że to będzie najgorszy pomysł na jaki wpadła, już nawet nie mówiąc o tym, jakie to niebezpieczne i ryzykowne. Lynn nie potrafiła nigdy być tą osobą, którą chciałaby być. Gdzieś tam w środku coś wciąż jej podpowiadało, że daje się na coś nabrać, ale... Ale co miała innego zrobić? Z braku jakiegokolwiek lepszego pomysłu na wyjście z tej sytuacji podała jej dłoń. Czyli była pomarańczową.
Gdy Leilel wniknęła w jej umysł widziała wszystkie wspomnienia, które znajdowały się w pamięci Lynn. Każda pojedyncza sytuacja, która miała miejsce była tam, tylko w jakimś sensie dziewczyna jakby nie chciała ich użyć? Wszystko było na swoim miejscu, więc albo córka Graya robiła sobie najzwyczajniej żarty, albo rzeczywiście miała poważne problemy w pamięcią. Może nie wynikały one z daru dziewczyny a z czegoś innego? chociażby amnezji. Szczególnie, że po sytuacji w której żegnała się z bratem jej umysł dziwnie zmienił swój tor. Po tym już wszystkim mówiła, że nie wie kim jest i gdzie się znajduje. Leilel widziała wszystkie zabudowania w Pryzmacie. Widziała adrenalinę i to, jak płynęła w jej żyłach. Czy to wszystko ma jakiś związek?
 
 
Kelly McCarthy


19 lat

Niebieska Matka Teresa




Wysłany: 2016-11-28, 12:38   
   Multikonta: Szejn, Mistrz Gry, Kai, Cookie


MG
Córka prezydenta była tutaj na wagę złota. Mogła ją przekonać do słuszności swojej organizacji, Lynn po odpowiednim uformowaniu mogłaby jej pomóc, prawda? Wiedziała wszystko o swoim ojcu, wiedziała wszystko o Pryzmacie, znała wielu ludzi, do których Leliel na co dzień nie miała dostępu, ale czy przywracanie jej pamięci teraz było na pewno dobrym pomysłem?
Kiedy dziewczę podało jej dłoń, Leliel przymknęła oczy. To pozwalało jej się skupić na wspomnieniach i kontroli umysłu, nic teraz nie mogło wyrwać jej ze swoistego transu w jaki wpadła. Błądziła po jej umyśle jak dziecko we mgle, wyposażone jedynie w zapalniczkę, która rzucała nikłe światło. Widziała wszystko, jednak wspomnienia wydawały się oddalać od niej, kiedy stawiała krok w przód. Siedziały tak kilka chwil, kiedy Leliel wreszcie się otrząsnęła i puściła dłoń Lynn. Wspomnienia były, niezmącone mocami pomarańczowych, Leliel mogłaby pokazać jej teraz co widziałą w jej umyśle, ale to chyba zbyt dużo. Każda amnezja kiedyś mija, więc kobieta postawnowiła poczekać.
- Lynn... Z pewnością sama przypomnisz sobie o wszystkim w swoim czasie. Będziemy dawkować ci wspomnienia, w porządku? - Leliel miałą inny plan. Być może Lynn zgodzi się na mały układ.
_________________




VOICE


OUTFIT


RELATIONS


NOTES


 
 
Lynn Gray


17

pomarańczowa




Wysłany: 2016-11-29, 01:40   
   Multikonta: Val, MG


- Więc gdzie jest moja pierwsza porcja? - dodała dziewczyna i zmierzyła Leilel srogim spojrzeniem. Wiedziała, jak działają umiejętności pomarańczowych i była pewna, że rudowłosa widziała w jej głowie wszystko to, czego teraz nie widzi Lynn. Nie mogła dłużej zwlekać, a głos, który cały czas świdrował jej dziurę w głowie tym razem też nie dawał spokoju. Lynn bez większego zastanowienia chwyciła przywódczynię Pandemonium za dłoń i dodała szeptem, mówiąc wszystko bardzo szybko.
- A teraz powiesz mi co tam zobaczyłaś, od początku aż do końca - syknęła Lynn, obejmując głowę pomarańczowej swoimi niewidzialnymi mackami umysłu. Leilel mogła poczuć mrowienie i dziwne ciepło w okolicach skroni. Pomarańczowa dobijała się wręcz do jej wspomnień, usilnie chcąc wycisnąć z nich to, co uważała za prawdę. Nie udało się. Lynn od razu puściła kobietę i gwałtownie odsunęła się od niej, stając na równe nogi. Uniosła dłonie i zaczęła powoli iść w kierunku ściany, chcąc uniknąć ewentualnego... No właśnie, czego? Ataku na jej osobę ze strony Leilel? Wiedziała, że po tej próbie raczej rudowłosa nie będzie specjalnie zadowolona. Mogła przecież w jednej sekundzie wyjąć broń i zastrzelić Lynn. Zrobi to?

http://caledonia.pl/viewtopic.php?p=5134#5134
 
 
Kelly McCarthy


19 lat

Niebieska Matka Teresa




Wysłany: 2016-12-05, 16:14   
   Multikonta: Szejn, Mistrz Gry, Kai, Cookie


MG
Leliel ze spokojem obserwowała co Lynn wyczynia. Czuła, jak ta próbuje włamać się do jej umysłu, jak szuka w nim informacji o samej sobie. Była jak zbłąkana owieczka, która oddaliła się od stada i prosiła wilka o wskazanie drogi. Wilk okazał się być silniejszy i sprytniejszy przede wszystkim. Leliel cały czas patrzyła na twarz Lynn i uśmiechała się cwnaiacko, jakby miła sto procent pewności, że dziewczynie nie uda się wejść do jej umysłu. Kiedy brunetka zakończyła swój marny popis umiejętności, Leliel wstała i otrzepała poły spódnicy z niewidzialnego kurzu.
- Chciałam zaproponować ci pewien układ, coś na kształt umowy między nami, jednakże ty zadecydowałaś, że sama odbierzesz sobie to, co chciałam ci dać dobrowolnie. Jak mam ci teraz zaufać? - jej głos był spokojny. Leliel z reguły emanowała spokojem. Jej głos był łagodny, ruchy powolne, a ona sama ciągle uśmiechała się pogodnie. Naprawdę taka była czy może tylko udawała? Kobieta westchnęła ciężko i wyciągnęła dłoń w stronę Lynn, czy ta zdecyduje się zaufać kobiecie?
_________________




VOICE


OUTFIT


RELATIONS


NOTES


 
 
Lynn Gray


17

pomarańczowa




Wysłany: 2016-12-06, 14:50   
   Multikonta: Val, MG


Nie wiedziała nawet co miałaby powiedzieć teraz, na swoje usprawiedliwienie. Raczej nie brała pod uwagę tego, że ten numer jej nie wyjdzie i będzie musiała się tłumaczyć albo przepraszać. Wszystko miało wyjść normalnie. Przecież musiało. Znowu przegrała, zawsze to się zdarzało gdy próbowała słuchać tego czegoś, co wciąż jej podpowiadało różne rzeczy. Zawsze źle na tym wychodziła. Ugryzła się w język i przeniosła wzrok na podłogę, a po chwili podeszła w stronę Leilel i niczym ukarany, zbity pies popatrzyła na nią. Postanowiła przyjąć to bardziej jako karę, jako poddanie się. Złożenie broni. Wyciągnęła w jej stronę dłoń, zupełnie otwierając jej drogę do swojego umysłu. Oczywiście gdzieś tam w głębi siebie wiedziała, że to zły pomysł. Rudowłosa będzie mogła ją teraz skrzywdzić na setki sposobów - była pewna. Jednak musiała jej w jakiś chory sposób zaufać i wierzyć w to, że wyjdzie z tego spotkania w jednym kawałku. Ale... Na jakiej podstawie Leilel miałaby okazać jej jakąkolwiek łaskę? Przecież Lynn przed chwilą chciała ją zaatakować, jednak fakt tego, że ich moce są na tak różnych poziomach... To tak, jakby uczeń próbował zaatakować mistrza, to było niemożliwe. Lynn zamknęła oczy. Jeśli coś miało się stać, to ona nie chciała tego widzieć.
 
 
Kelly McCarthy


19 lat

Niebieska Matka Teresa




Wysłany: 2016-12-06, 15:33   
   Multikonta: Szejn, Mistrz Gry, Kai, Cookie


MG
Mszczenie się jest dla dzieciaków, atakowanie innych to kolejne ze szczeniackich zachowań. Leliel już dawno nauczyła się trzymać swoje emocje w ryzach i może dlatego Lynn stała tutaj jeszcze cała i zdrowa. Zacisnęła delikatnie palce w okół jej dłoni, nie robiąc nic. Jakby budowała napięcie, jakby chciała przedłużyć tę intymną sytuację spotkania dwóch pomarańczowych, gdzie każde nawet trochę boi się tego drugiego. Leliel przymknęła oczy i wzięła głęboki oddech, aby skupić się na obrazach, które widziałą w głowie Lynn i nie przekazać jej wszystkiego od razu. Lynn mogła poczuć ucisk z tyłu głowy, jakby ktoś jeszcze chwilę temu uderzył ją w tamto miejsce.
Przed oczami brunetki przeleciało kilka obrazów. Było to raczej jej dzieciństwo, nic konkretnego. Pamiętała ojca, matkę, brata, siostrę, a nawet siebie. Wszystko co znalazła w jej głowie od urodzenia do dziesiątego roku życia. Teraz sama musiała to poskłądać w całość.
- To wszystko na dziś. - sapnęła i puściła jej dłoń. To na zachętę, aby powoli budować jej zaufanie. Aby uwierzyła, że nic się tutaj jej nie stanie. Czy tak będzie na pewno? Co zrobi Lynn? Będzie zamiast palca chciała wziąć całą rękę?
_________________




VOICE


OUTFIT


RELATIONS


NOTES


 
 
Lynn Gray


17

pomarańczowa




Wysłany: 2016-12-12, 22:39   
   Multikonta: Val, MG


Lynn odeszła od Leilel i upadła na ziemie. Ewidentnie nie znosiła jakoś specjalnie dobrze tych rzeczy. Może powinna po prostu przypomnieć sobie to wszystko w sposób naturalny? Ewidentnie te dziwne widoki, które przekazała jej rudowłosa nie były w żaden sposób pozytywne. Bardziej przerażające. Tak, jakby Lynn oszalała i zaczynała widzieć siebie u boku jakiegoś znanego piosenkarza. Leilel robi z niej wariatkę, Leilel robi z niej wariatkę. Wciąż powtarzała sobie to w głowie, a raczej coś, co tam siedziało, powtarzało. Dziewczyna była przerażona a ten widok, który przed chwilą mignął jej przed oczami był przerażającym koszmarem. Córka prezydenta skuliła się na ziemi i schowała głowę między nogi. To było zbyt wiele, zbyt wiele. To było niezdrowe. Po chwili dziewczyna podniosła jednak głowę. Nie wiedziała, czy powinna coś powiedzieć, czy coś zrobić. Nie miała zielonego pojęcia jak się zachować i czym było to, co właśnie zrobiła Leilel. Lynn wstała, chwiejąc się na nogach i ruszyła w stronę drzwi, zaczęła drżącymi dłońmi naciskać klamkę, próbując wydostać się z tego wariatkowa, do którego wlazła w sumie z własnej woli. Bała się jak nigdy.

/zt
Ostatnio zmieniony przez Kelly McCarthy 2016-12-12, 22:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-15-08. Właścicielką kodu wysuwanego elementu z boku jest corazon. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,075 sekundy. Zapytań do SQL: 10