• Kiedy stracisz wszystko, nikt się już z tobą nie liczy.
    Black is the color
    Nie, oni nie lękali się o dzieci, które mogły umrzeć. Nie martwili się pustką, którą miały po sobie pozostawić. Oni bali się nas – tych, którzy przeżyli.
  • Pryzmat:

    Nadszedł czas kolejnych zmian. Zniesienie obozów to był zaledwie początek. Prezydent Donovan po miesiącu od zwycięstwa w wyborach, podjęła kolejny spory krok w kierunku uwolnieniu uciśnionych psioników. "- Zdecydowałam, że zamykam projekt pryzmat. Psionicy, chociaż mają przewagę z mocami, to jednak dalej dzieci. Nie powinniśmy was wykorzystywać jako ochronę. Dlatego też wysyłam was na osiedle. Będziecie mieli tam zapewnione wszystko, co będzie potrzebne i będziecie mogli tam żyć bez strachu o jutro. - poinformowała ich dalej spokojnym tonem nie przerywając swojego wywodu, nawet jeśli usłyszała okrzyki protestu. Nie zamierzała się ugiąć. Już dosyć krzywdy wyrządzili tym dzieciakom. Starczy tego dobrego, pora im dać trochę wolności i chociaż namiastkę życia, które zostało im brutalnie wyrwane przez epidemię." W związku z powyższym członkowie biorący udział w projekcie, znanym pod nazwą Pryzmat zostali oddelegowani ze służby na zasłużony odpoczynek. Od teraz zamieszkają oni w niewielkim miasteczku położonym niedaleko Denver.

    Judith zamyka projekt Pryzmat.

  • Obecnie mamy luty 2023r.
    Odczuwalna temperatura to -5°C, pada śnieg.

    Zachęcamy każdego do stworzenia swojego tematu z notatnikiem! Tutaj link!

    W Systemie co chwila pojawiają się nowe eventy! Zachęcamy do odwiedzenia tematu: LINK

    Każdy nowy może rozpocząć grę jako exagent Pryzmatu i zamieszkać na strzeżonym osiedlu należącym do rządu!

    Odwiedźcie nas też na facebooku!

  • Bieżące poszukiwania:
    - Kira Krios szuka swojej dawnej drużyny z Ligi Dzieci, postacie muszą należeć do grupy Syndykat.
    - Shirei Shinoda szuka chętnych graczy do zarządu Syndykatu, którzy mogliby mieć z nim powiązania.
    - Lounarie de Coudray szuka chętnych graczy do relacji między postaciami.
    - Scarlett Kersey szuka sobie dziewczyny. Grupa to Syndykat.
    -Ceridwen Murray Poszukuje 1 osoby do byłego oddziału 7 z ligi dzieci.
    -Summer Dawson Poszukuje relacji dla swoich postaci.
    -Cora Wellworth Poszukuje pozytywnych relacji dla swojej postaci.
    -Toni Martin Poszukuje relacji z osobami z Syndykatu.
    -Hunter McAvoy Poszukuje osób do swojego własnego, prywatnego gangu.


  • Cookie
    Levi
    Lou
    Pravi


Poprzedni temat «» Następny temat
Początki w pryzmacie.
Autor Wiadomość
Lounarie de Coudray



20 lat

Czerwona




systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png pandemonium-female http://i.imgur.com/6Rdj5zO.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png

Wysłany: 2016-10-13, 21:38   Początki w pryzmacie.
   Multikonta: Annabeth, Ceridwen, Mistrz Gry


Kto: Mistrz Gry, Lounarie de Coudray oraz Leo Subaru
Czas: Zaraz po przyjeździe do Pryzmatu
Miejsce: podziemia pryzmatu

- Też do tej pory o nich nie słyszałam. - Czemu nie mogła się dziwić, przez sześć lat biegała po lesie, tylko sporadycznie wychodząc z niego, kiedy skończyło jej się jedzenie, albo koniecznie czegoś potrzebowała. Co nie zmieniało faktu, że ją zamknęli w jakiejś klitce, a jej to nie odpowiadało. Może chociaż dadzą jej poszukać w bazie psi jej rodzeństwa. Zerknęła na Chłopaka, kiedy zastanawiał się, kto tam stał przed szurniętym zielonym.
- Rudą zabrał ktoś z łowców, a potem rypnęli białym szumem. - odpowiedziała chłopakowi. Cóż, widać łowcy złapali jakąś grupkę znajomych, a ona od epidemii omni przeważnie była samotna. Ci to mieli szczęście, z nią raczej mało kto długo wytrzymywał.
nacisnęła klamkę, a potem odskoczyła, bo ktoś jednak do nich przyszedł. Odskoczyła od kobiety obrzucając ją spojrzeniem godnym niezadowolonego kota. No i szlag trafił wyjście z tej dziury. Mogła co prawda przysmażyć kobietę, zabrać jej klucze i uciec, ale nie wiedziała zbytnio, co na to Leo, a nie chciała oberwać z pioruna. Prychnęła pod nosem i poszła usiąść na jednej z kanap, zerkając przy tym na Leo. Pomógłby jej, czy raczej zdzielił z pioruna? Ah... cholera go wie, czy chciałby komuś zrobić krzywdę, tylko po to, żeby spróbować nawiać.
- Ta, od kilku minut. - Przewróciła oczami odpowiadając napytanie Kim, która była zbyt miła. Śmierdziało jej to, więc nie zamierzała być miła.
- Będziemy mogli wyjść na zewnątrz? - To ją w sumie najbardziej interesowało. Chybaby oszalała, gdyby miała siedzieć non stop w takiej klatce. Luksusowej, bo luksusowej ale jednak klatce. nie po to przez 6 lat koczowała w lesie, żeby teraz ot tak dać się zamknąć w jakiejkolwiek klatce.
 
 
Mistrz Gry


Milion lat

Mistrz Gry



Wysłany: 2016-10-13, 21:59   
   Multikonta: Admin


- Cóż... - powiedziała kobieta i uśmiechnęła się do Leo. Wyglądała dość... Normalnie? Była sympatyczna, ale widać było, że czuje się tutaj trochę niezręcznie. Jest po prostu kolejną panienką psycholog, która miała wprowadzać dzieciaki do projektu. Czuła się jednak dziwnie niezręcznie. Dało się to wyczuć. Możliwe, że sama nie zdawała sobie sprawy z tego, że może być właściwą osobą na tym stanowisku.
- Będziecie kolejnymi członkami pryzmatu. Służba dla naszego kochanego kraju... Myślę, że wszystko zostało wam przekazane. Nikt tutaj nie zrobi wam krzywdy - dodała po chwili. Dla niej wydawało się to w jakimś sensie logiczne. Oczywiście nikt ich nie skrzywdzi, jeśli oni nie skrzywdzą nikogo.
- To był błąd. Zapewne nigdy nie zostanie wymazany z karty prezydenta Greya. Jednak co można innego zrobić w takiej sytuacji? Widzisz... Psi na całym świecie były miliony. Tysiące. To niebezpieczna broń, którą na początku nikt nie potrafił się obsługiwać, dlatego trzeba było... - dziewczyna lekko się zawahała. Było to widać w jej oczach. Jej zachowanie. Przerażało ją to, co spotkało te wszystkie, pieprzone dzieciaki. I ona miała teraz tłumaczyć się z tego wszystkiego? Nigdy nie maczała w tym palców, jednak czuła się teraz współwinna. Lecz z drugiej strony co innego miały począć Stany, skoro dzieciaki zaczęły ziać ogniem i palić domy? Co mieli zrobić? No właśnie. Polityka...
- Podjąć pewne kroki. Teraz jest inaczej. Przynajmniej taką mamy nadzieje. Najważniejszym priorytetem dla nas jest przywrócenie naszemu krajowi tego, co utracił. Cholera i nie mówię tutaj o listy przebojów czy inne rzeczy tego typu. Ludzie nie mają domów, nie mają co jeść i gdzie pracować. A nasza placówka ma za zadania wycisnąć z pokolenia Psi wszystko, byleby tylko pomóc. Byleby uratować setki, miliony ludzi. Uratować mieszkańców naszego kraju i pomóc się uporać z tym problemem. Jest też wiele innych dzieci, również Psi, które kradną, palą domy niewinnych ludzi, niszczą miasta. To pokazuje, że nie wszyscy powinni mieć dostęp do mocy. Nie wszystkie dzieci mają pokojowe zamiary, nie wszystkie są tylko przestraszone. To przerażające - skończyła kobieta i założyła kosmyk włosów za ucho. Po chwili przeniosła wzrok na Lou, dodała:
- Nie. Jeszcze nie. Może w przyszłości. Wszystko zależy od tego, jak będzie wyglądała współpraca z nami. Nie chcemy, aby inni członkowie Pryzmatu ucierpieli. Wszyscy mają być tutaj bezpieczni, a żeby tak pozostało, musimy weryfikować osoby, które zostają wpuszczone do kompleksu. Nie znamy was, a wy nas. Najlepiej, żeby były między nami pozytywne relacje. Nikt tutaj nie chce was skrzywdzić - powiedziała Kim i popatrzyła na Lou. Widziała bijący od niej ogień nienawiści. Tylko dlaczego tak bardzo ją znienawidziła? Nic złego jej nie zrobiła.
 
 
Leo Subaru


16 lat

żółty




Wysłany: 2016-10-13, 22:50   
   Multikonta: Joyce, Mary Jane


Zdruzgotała go wiadomość o tym, że Kelly trafiła do Łowców. Nikt, kto przez tyle czasu przed nimi uciekał, nie chciałby do nich dołączyć. Przynajmniej taka była opinia Leo. Jak już wcześniej wspominałam, nie znali się zbyt długo, ale chłopak poczuł, że mógłby się z nią zaprzyjaźnić. Szkoda… Życie nie zawsze idzie po naszej myśli, ale może za to uda mu się złapać kontakt z Lou. Powinni się trzymać razem skoro trafili tu wspólnie.
Kobietę nie powinno dziwić, że w tej sytuacji nie jest dla nich osobą zbytnio godną zaufania. Po pierwsze zostali schwytani, sprzedani (chociaż o tym chyba nie wiedzą) jak jakieś bydło i teraz próbowano im wmówić, że to jest ich nowy dom i wszystko kończy się happy endem.
Przez lata uciekania i krycia się jak jelenie w sezonie polowań, jego psychika i sposób myślenia uległ całkowitej zmianie. Nie był to beztroski nastolatek, którego największym pragnieniem jest dostanie najnowszego iPhona pod choinkę. Te czasy odeszły, a raczej nigdy nie nadeszły.
- Broń? – spytał, podnosząc brew - W tej chwili próbujesz nas zachęcić czy zniechęcić? Fakty są takie, że czasu nie cofniecie, a te „pewne kroki” pozbawiły Nas szansy na cień normalnego życia. – chłopak dawno nie był tak stanowczy. Dawno nie powiedział tak wielu słów naraz. Zazwyczaj chował się w cieniu, nie odzywał się i raczej starał się nie rzucać w oczy. Ale w sumie, to co miał teraz do stracenia?
Wolał widzieć tylko te fakty, które chciał. Może i wiedział, że kobieta prawdopodobnie nie ma zbyt wiele wspólnego z tym, co działo się wcześniej w rządzie i pewnie nie miała żadnego wpływu na los wydarzeń, ale skoro jest okazja, to czemu by nie przelać na nią tej frustracji, która towarzyszyła mu już od dłuższego czasu.
_________________
Sometimes quiet is violent...
My skin will scream reminding me of who I killed inside my dream...
 
 
Lounarie de Coudray



20 lat

Czerwona




systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png pandemonium-female http://i.imgur.com/6Rdj5zO.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png

Wysłany: 2016-10-14, 00:39   
   Multikonta: Annabeth, Ceridwen, Mistrz Gry


Służba dla kraju, który chciał ją przez 6 lat zamordować. No nieźle się władowała. Niby teraz nikt nie miał ich krzywdzić, ale jakoś w to nie wierzyła. Nagle im się w dupach poprzewracało i zmienili zdanie co do pomarańczowych i czerwonych PSI?
- Broń? Przede wszystkim byliśmy wtedy DZIEĆMI, sami nie wiedzieliśmy co się dzieje, nikt nie chciał nam nic powiedzieć, póki nie było za późno. Czy nikt nie pomyślał, że gdybyśmy wiedzieli co się dzieje, to mielibyśmy większe szanse, żeby od początku nad tymi mocami panować? Do tego gdybym nie zwiała z transportu sześć lat temu, to w tej chwili byłabym już od dawna martwa. Myślisz, że co rząd robił z czerwonymi? Bo na pewno nikt nie wsadzał ich do obozów, ba nawet łowcy częściej próbowali mnie zabić niż złapać i zaciągnąć do obozu. - Warknęła wkurzona i sfrustrowana. Nie chciała żyć na łasce rządu, przed którym uciekała przez długie lata. Kogo by to nie wkurzało? Do tego mogli coś w tym stylu zrobić już dawno temu dla wszystkich PSI, a nie tylko dla wybranych. Co to w ogóle miało być?
- Masz przed sobą jednego z tych PSI. Kradłam, żeby przeżyć, bo rząd jakoś wcale nie miał zamiaru dać mi normalnie żyć. Podpalałam przypadkowe budynki, kiedy SSP mnie namierzyło i traciłam kontrolę. Myślisz, że te wszystkie wypadki, to tylko wina dzieciaków? Gdyby nie te przeklęte obozy to mielibyście mniej problemów z PSI. - Irytowało ją podejście tej kobiety. Nie potrafiła sobie nawet wyobrazić, co wszystkie dzieciaki PSI, które nie były w tym miejscu od początku musiały przeżyć. Jak ciężko czasem było znaleźć coś do jedzenia, albo po prostu znaleźć bezpieczne miejsce, żeby odpocząć. i do tego pewnie będzie siedzieć w tej klitce do usranej śmierci, bo wątpiła, żeby ją wypuścili. Nie, kiedy miała w sobie tyle goryczy i nienawiści do rządu.
 
 
Mistrz Gry


Milion lat

Mistrz Gry



Wysłany: 2016-10-14, 13:44   
   Multikonta: Admin


- Ciężko odpowiedzieć na to pytanie - powiedziała kobieta, spoglądając na Leo. Ona sama nie była w stu procentach szczęśliwa z obrotu tych sytuacji. Ale taka już była jej fucha. Przychodzi i zbiera po dupie za coś, czego nie zrobiła.
- Nie było innego wyjścia. W kraju zapanował chaos... Co innego rząd miał zrobić, jak nie próbować unieszkodliwić to, co do niego doprowadziło? Dzieciaki ziejące ogniem i rzucające przemiotami miały sobie w spokoju żyć? Już w pierwszych dniach doszło do setek, tysięcy... Miliardów zgonów, podpaleń... Nikt nie wiedział skąd to się wzięło, nikt nie znał przyczyny... - powiedziała. Zgodnie z prawdą. Było jej wciąż przykro, że była zawsze obiektem, na którym każdy się wyżywał i okazywał swoją frustrację, lecz...
- Musicie zrozumieć, że nie wszystko jest łatwe do wytłumaczenia. Moralne wyjścia nie mają racji bytu w polityce, we władaniu krajem. Teraz wszyscy starają się to naprawić, żeby przywrócić ludziom ich normalne życia - po tym kobieta spojrzała na czerwoną. No cóż, kolejny raz wałkowanie tego samego.
- Ale posłuchaj... Kto miał to wytłumaczyć tym dzieciom? Ja? Prezydent? Sztab naukowców? Nikt nie miał pojęcia co jest tego przyczyną, ani jak nad tym zapanować. Wszyscy zaczęli się bać, wybuchła panika. Z początku próbowano ją jakoś zahamować, uspokoić społeczeństwo. Ale dzieci były jak tykające bomby. Pierwszym wynalazkiem był Biały Szum, żeby jakoś zastopować to wszystko. Myślisz, że nie pracujemy tutaj nad rozwiązaniem tego problemu? Sama widzisz - z pewnością każda osoba z was byłaby martwa, ale nie sądzicie, że teraz lepiej jest stanąć po stronie, która chce naprawić swoje błędy? Chcecie iść rabować i niszczyć miasta czy próbować naprawić cały ten syf, do którego doszło? Pomóc innym dzieciom? Posłuchaj... Jak chciałabyś normalnie żyć? W kraju, który upadł? Większość Psi zamordowała swoje rodziny przez przypadek. Zniszczyła całe miasta, domy, budynki. Gdzie rząd miałby znaleźć azyl dla tak ogromnej liczby dzieci, która przeżyła? W dodatku która nie potrafi nawet powstrzymać płomieni, które wytwarza? Nawet my nie wiemy do tej pory, co powoduje wirus OMNI! Kiedy wybuchła epidemia, było jeszcze więcej problemów, bo dzieci były na wolności. Bo niszczyły wszystko, co tylko spotkały. Myślisz, że obozy były czym? Czerwoną płachtą na byka? Nie.
Kobieta skończyła i odwróciła wzrok. Nadal przerażało ją to, jaką nienawiścią dzieci pałały do rządu. Zapewne żadne z nich nie potrafiło wyjaśnić sobie tej całej sytuacji i tego, jak można było z niej inaczej wyjść. Bo nie było innego wyjścia. To tak, jakby w każdym z dzieci nagle zaszczepiła się bomba, która tylko czekała by wybuchnąć. Stały się niebezpieczne, mimo iż były tylko przestraszonymi dziećmi. Co rząd innego miał zrobić? Wysłać rodzicom maszynki do wytwarzania białego szumu? Kraj pogrążył się w katastrofie, nie było innego wyjścia. Nawet samo opuszczenie domu często kończyło się zgonem. Nic dziwnego, że dzieci próbowały uciekać. Jednak... Jak inaczej sobie z tym poradzić? Jak do cholery uspokoić kilka miliardów dzieci, które rozsadzają kończyny, przysyłają pioruny, palą domy? Jak je uspokoić, powiedzieć, że wszystko będzie dobrze? Powiedzieć, że przypadkowe morderstwo wcale nie jest tak straszne. Jak powiedzieć, że... Że nie było innego wyjścia? Że nie dało się zrobić niczego innego? To wszystko przerażało Kim, ogrom tej całej sprawy i jej opłakane skutki. Jednak teraz była dumna z siebie, że chociaż należy do grupy, która chce podnieść kraj. Bo taki był cel Pryzmatu. Zrobili wiele brudnych rzeczy, żeby zyskać jakąś konkretną ilość dzieci i próbować wykorzystać ich zdolności w jakimś dobrym celu.
 
 
Leo Subaru


16 lat

żółty




Wysłany: 2016-10-30, 02:10   
   Multikonta: Joyce, Mary Jane


Patrzył na kobietę gdy ta mówiła, a jedyne co słyszał to: bla bla bla bla bla bla… A ona wciąż gadała i gadała. Trwało to wieki. Po jej minie było widać, że próbuje wierzyć w to co mówi, a może naprawdę wierzyła? Z jej perspektywy wyglądało to zupełnie inaczej. To nie ona musiała kryć się i uciekać przez ostatnie kilka lat. Jej paplanina strasznie go irytowała. Leo zawsze był cichy i spokojny, lecz z chwilą gdy minął progi tego miejsca coś w nim pękło. Przywiązał się mocno do OWD, a teraz nie wiedział nawet co się z nimi stało. Nie chciał pytać kobiety, bo nie miał ochoty na kolejny pół godzinny wykład o tym, że to dla ich dobra. W obozie nie miał zbyt wielu przyjaciół, ale sam fakt poczucia minimalnej wolności pozwalał mu się poczuć lepiej. Odkąd go opuścił co chwila był zamykany, ogłuszany lub traktowany „melodią” Białego Szumu, który na niego działał nadzwyczajnie.
Emocje z ostatnich dni buzowały w nim. - Długo zamierzasz jeszcze to ciągnąć?! – krzyknął wymachując rękoma. Emocje sprawiły, że nie był w stanie kontrolować swoich mocy. W jego dłoniach wytworzyły się pioruny, które uderzyły tuż obok kobiety, zostawiając po sobie przysmolone ślady na posadzce.
_________________
Sometimes quiet is violent...
My skin will scream reminding me of who I killed inside my dream...
 
 
Lounarie de Coudray



20 lat

Czerwona




systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png pandemonium-female http://i.imgur.com/6Rdj5zO.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png

Wysłany: 2016-10-30, 15:59   
   Multikonta: Annabeth, Ceridwen, Mistrz Gry


Kobieta paplała w kółko i w kółko to samo. I ona niby miała być psychologiem? Psycholog chociaż udawałby, że pacjent ma racje, a potem podstępem próbowałby zmienić jego sposób myślenia, a ta kobieta za nic w świecie nie nadawała się do tego. Tylko ją rozjuszała. Nic więc dziwnego, że kiedy machnęła wkurzona ręką, chcąc jej pokazać, że już nieważne i może sobie iść, to w stronę jej stóp poleciała kula ognia. Do tego irytacja jaka ogarnęła rudowałosą sprawiła, że w całym pokoju zaczynała się powoli podwyższać temperatura, a z jej ust powoli wydobywała się strużka dymu, który próbowała powstrzymać, dlatego też nie nafukała na kobietę, tak jak miała zamiar. Cóż, wkurwianie czerwonej w zamkniętym pomieszczeniu nie było zbyt dobrym posunięciem, jeśli chodzi o własne bezpieczeństwo, chyba że Kim miała gdzieś skitraną gaśnicę oraz maskę przeciwgazową. Jeśli jakiś płomień pełzał po podłodze, to czerwona podtrzymywała go tak, żeby cały czas był tylko w tym jednym miejscu. Musiała się na czymś skupić, żeby nie puścić z dymem całego tego pokoju.
 
 
Mistrz Gry


Milion lat

Mistrz Gry



Wysłany: 2016-10-30, 16:25   
   Multikonta: Admin


- Dosyć, dosyć tego! - warknął jeden z naukowców, a jego głos rozległ się po pomieszczeniu. No tak, bo to oznaczało koniec zabawy i kolejną, straconą jednostkę. Straconą? Cóż, różnie się to nazywało. Albo dzieciaki dziękowały i padały do stóp, albo były wciąż niezłomne. Bo dlaczego niby miały być wdzięczne za to, że wreszcie mają coś na wzór schronienia? Pani psycholog została ewakuowana z pomieszczenia. Cóż, cudowny pokój, w pełni przystosowany do całego tego cyrku. W dodatku teraz zostali w nim sami i to na dłuższy czas. Skoro nie dało się ich podejść w ten sposób, to nie było już innego wyjścia. Miały być królikami doświadczalnymi albo super-zaprogramowanymi żołnierzami do zabijania. To, czym będą zależało od dalszych decyzji, przez którymi zostaną postawieni. Jedno jest pewne - światło dnia będą czymś, za czym będą bardzo tęsknili. Nikt nie włączył Białego Szumu, a zapewne dzieciaki aż wrzały ze wściekłości. Ale kogo to obchodziło? Kula ognia na szczęście nie oparzyła jakoś szczególnie kobiety, jednak powoli zaczęła się rozprzestrzeniać po pokoju. Zresztą, Lou ciężko było to opanować, skoro z tego zdenerwowania w pokoju robiło się coraz goręcej. Naturalnie, pioruny które wcześniej wytworzył Leo nie sprzyjały bezpieczeństwu w pomieszczeniu. Jeśli się nie uspokoją, to Leo upiecze się jak ogniskowa kiełbaska, a Lou skończy porażona prądem. Ale... Czy kogoś na zewnątrz to obchodziło?
- Popatrzcie, co narobiliście - powiedział głos przez mikrofon. Nie był przejęty tym, że pokój powoli zajmował się ogniem. Przecież był przygotowany na właśnie takie rzeczy. Meble powoli zaczynały płonąć, jednak ściany i podłoga pozostawały nietknięte. Co prawda wszystkie meble mogły się spalić - a jeśli ogień nie przeniesie się na ciało Leo, to ogień zgasłby. Jednak ciekawą kwestią była kwestia czadu...
 
 
Leo Subaru


16 lat

żółty




Wysłany: 2016-10-30, 18:35   
   Multikonta: Joyce, Mary Jane


Robiło się co raz cieplej zanim jeszcze płomienie zaczęły szaleć po pomieszczeniu. Chłopak odczuwał zmiany temperatury, jednak nie w taki sposób jak inni ludzie (z wyjątkiem czerwonych). Jego układ nerwowy od urodzenia był uszkodzony, a przez to nie odczuwał bólu. Nie oznaczało to jednak że był nieśmiertelny czy coś. Nic z tych rzeczy. Gdyby przykładowo teraz oberwał kulą ognia to wywołałoby to poparzenia czy inne obrażenia, lecz chłopak odczuwałby jedynie mrowienie, a potem pewnie straciłby przytomność przez utratę krwi lub coś w tym stylu.
Dzieciaki traciły nad sobą panowanie, a zarówno u żółtych jak i czerwonych nie wróżyło to niczego dobrego. Kobieta została wyprowadzona z pokoju. Dokładniej mówiąc najzwyczajniej w świecie uciekła. A Leo i Lou zostali sami wśród otaczających ich płomieni. Powietrze stawało się gęstsze od dymu, a z czasem zaczynało utrudniać złapanie głębszego oddechu.
- Opanuj to! – krzyknął do dziewczyny w przerwach między napadami kaszlu. Nie panując nad swoim ciałem, jednocześnie nie panował nad swoimi mocami – powodując tym samym wybuchy po kolei wszystkich urządzeń elektrycznych znajdujących się w pomieszczeniu, a które jeszcze nie zostały strawione przez ogień.
Wysoka temperatura i ograniczony dostęp powietrza sprawiały, że chłopak z trudnością trzymał się na nogach. Stał lekko zgarbiony trzymając dłoń na ustach, a obraz przed oczami zaczynał się pomału rozmazywać, o ile wcześniej był w stanie coś widzieć przez płomienie.
_________________
Sometimes quiet is violent...
My skin will scream reminding me of who I killed inside my dream...
 
 
Lounarie de Coudray



20 lat

Czerwona




systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png pandemonium-female http://i.imgur.com/6Rdj5zO.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png

Wysłany: 2016-12-05, 19:35   
   Multikonta: Annabeth, Ceridwen, Mistrz Gry


Tak, tak... Ktoś się wkurzył, zaczął się wydzierać przez głośniki, które były kij wie gdzie, a przecież nikomu (jeszcze) nic się nie stało! Nawet wkurzającą "psycholożkę" ewakuowali, a przecież nawet się nie rozkręcili! Jak oni tak mogli?! No ale nic, trzeba się teraz uspokoić, skoro taki sajgon zaczął się robić. Zacisnęła tylko zęby, żeby nie odpyskować do głośników i nie wypuścić więcej dymu. Nosz cholera jasna wzięłaby tą umiejętność. Na migi pokazała Leo, żeby stanął w bezpieczniejsze miejsce, w którym miał mniejszą możliwość na spłonięcie i pokazała mu migami, żeby się skulił. Im niżej będzie tym więcej powietrza złapie. Sama zaś pognała do łazienki, pod lodowaty prysznic, żeby ostudzić swoją wściekłość. Kiedy już to zrobiła pognała znowu do pokoju, w którym szalały płomienie i zaczęła w nie wchodzić, żeby kontrolą pożaru po prostu je ugasić. Ubranie pewnie było przez to w opłakanym stanie, ale teraz skupiała się na zminimalizowaniu ognia. Oczywiście zaczęła od okolic, w których był Leo, a potem wzięła się za dalsze płomienie. Może i nie znała zbytnio tego chłopaka, ale szkoda by było, żeby spłonął.
 
 
Kelly McCarthy



19 lat

Niebieska Matka Teresa




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pandemonium-female http://i.imgur.com/6Rdj5zO.png lowcy-female http://i.imgur.com/RlDynJq.png owd-female http://i.imgur.com/baq9buf.png

Wysłany: 2016-12-19, 17:57   
   Multikonta: Szejn, Mistrz Gry, Cookie


zamykam
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-15-08. Pomysł na nagłówek zaczerpnięty z Shine. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,054 sekundy. Zapytań do SQL: 9