Strona Główna



  • Forum zostanie zamknięte w przeciągu kilku dni. Jeśli ktoś chciałby zatrzymać swoją kartę, to ma na to jeszcze trochę czasu. W tym miejscu chciałybyśmy podziękować wszystkim graczom za czas, jaki spędzili na forum tworząc je z nami.
    Dziękujemy - Administracja Caledonii.
    Obecnie na forum mamy luty, 2023 rok, -5 stopni celsjusza, lekkie opady śniegu.

  • Pryzmat: Nadszedł czas kolejnych zmian. Zniesienie obozów to był zaledwie początek. Prezydent Donovan po miesiącu od zwycięstwa w wyborach, podjęła kolejny spory krok w kierunku uwolnieniu uciśnionych psioników. - Zdecydowałam, że zamykam projekt pryzmat. Psionicy, chociaż mają przewagę z mocami, to jednak dalej dzieci. Nie powinniśmy was wykorzystywać jako ochronę. Dlatego też wysyłam was na osiedle. Będziecie mieli tam zapewnione wszystko, co będzie potrzebne i będziecie mogli tam żyć bez strachu o jutro. - poinformowała ich dalej spokojnym tonem nie przerywając swojego wywodu, nawet jeśli usłyszała okrzyki protestu. Nie zamierzała się ugiąć. Już dosyć krzywdy wyrządzili tym dzieciakom. Starczy tego dobrego, pora im dać trochę wolności i chociaż namiastkę życia, które zostało im brutalnie wyrwane przez epidemię. W związku z powyższym członkowie biorący udział w projekcie, znanym pod nazwą Pryzmat zostali oddelegowani ze służby na zasłużony odpoczynek. Od teraz zamieszkają oni w niewielkim miasteczku położonym niedaleko Denver.


Poprzedni temat «» Następny temat
Witaj w domu.
Autor Wiadomość
Sahir Nailah


21

Czerwień




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png syndykat-male http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-male http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-11-09, 19:13   Witaj w domu.
   Multikonta: Śmierć, Shirei, Lucis


Kto: Carter Hunt i Sahir Nailah
Czas: Wrzesień 2016
Miejsce: Ośrodek Pryzmatu.

Obozy, które powstawały, nie były wcale takie złe - wiecie, zawsze to bardziej spoko opcja dla dzieciaka z ulicy niż zostawanie na tej ulicy - przynajmniej był ciepły kąt, przynajmniej było jedzenie, przynajmniej można było usiąść i pół-przymknięte, czarne ślepia, w których trudno było znaleźć granice między tęczówką a źrenicą, nie śledziły ruchów dorosłych z dołu z brakiem jakiegokolwiek zrozumienia i odbioru rzeczywistości. Pryzmat, który nagle wynurzył się z nieistnienia również nie był wcale taki zły - zawsze to bardziej spoko opcja dla (nie)dzieciaka, niż zostawanie w Akwarium Ligi.
Czarne oczy jednak nadal tak samo monotonnie śledziły ruchy wokół - tak samo z brakiem zrozumienia i pojmowania twarzy, które przesuwały się nad jego zmęczoną twarzą, kiedy obce ręce (zawsze były obce) przenosiły go w pomrokach nocy do równie obcego budynku, do obcych ścian, gdzie każda z żarówek raziła swoją jasnością i biczowała złotymi pręgami kark, karząc każdy ruch gałkami ocznymi - obcy świat i w tym świecie tylko własne ciało powinno pozostać 'swoje', całkowicie "nasze", jeśli wiecie, o co mi właściwie chodzi - nie nazwiesz przecież, Drogi Czytelniku, ciała swoim, kiedy nie słuchały cię ani ręce, ani nogi, głowa ledwo chciała się poruszać - zdrada! - to była zdrada własnego ja, nawet umysł milczał, wola była przytłumiona - tak samo przemazana jak odbierana rzeczywistość spojrzeniem, w którym rozmywały się wszystkie kontury.
Tutaj miał być ten "lepszy początek" po "gorszym końcu".
Chłopak o dość krótko przyciętych, kruczo-czarnych, prostych włosach, które rozsypywały się wokół jego twarzy w twórczym nieładzie, opadając na odsłonięty kark i o czarnych ślepiach otulonych gęstą linią rzęs i o bladej skórze - czy wyróżniał się gdziekolwiek? Tak, na tle białej ściany na pewno - na przykład tutaj, kiedy siedział w zupełnym bezruchu przy jednej z takich ścian ubrany również w czerń - zwykła bluza z kapturem zakładana przez głowę, czarne dżinsy, trampki - i wpatrywał beznamiętnie w przestrzeń przed sobą - w to boisko, gdzie w oddali grupka... uczniów? Obiektów badawczych? Żołnierzy? - gdzie grupka, którą jeszcze można było nazwać dzieciakami, prowadziła jakiś trening - może się tylko bawili, może trenowali coś poważniejszego - z tej odległości głosy, które niosły się po ścianach i docierały do jego uszu, były rozbite, mieszały się ze sobą wzajem - okrzyki, kawałki uśmiechniętych twarzy, kawałki wielkiej powagi goszczącej u niektórych - fascynujące, nie sądzicie? Nawet w zwykłej grze możesz, obserwując człowieka, ocenić, jaki jest - w oczach jednych zobaczysz ogień, w oczach drugiego obawę, u trzeciego będzie radość, a u tego czwartego znużenie - spojrzenie, które mówiło: chcę już iść do domu. Nailah wiedział, że należałby do tej ostatniej grupy - oni chyba też wiedzieli. Pewnie dlatego nie podchodzili. Może to i lepiej? Obserwowanie ich było jak film, o którym zapomniał reżyser, a aktorzy bardzo się z tego powodu cieszyli - przynajmniej nikt na siłę nie wciskał im kolejnych kartek zasypanych tekstem, z których zdań i słówek musieliby się nauczyć na pamięć.
Pryzmat!
Nowy dom.
_________________
Cute.
You still call me "human".
 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-11-09, 22:34   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez


Agenci z Ligi Dzieci przez wielu ludzi z Pryzmatu byli postrzegani, jako zagrożenie. Istniała szansa, że te dzieciaki okażą się lepsze od nich, od tych, którzy siedzieli w tym od samego początku. Taką osobą była Carter, która dawno nauczyła się, że innych PSI nie należy lekceważyć.
Niemniej sama, także niepokoiła się pojawieniem nowych, którzy przeszli dużo więcej, niż jakikolwiek dzieciak z Pryzmatu. Wręcz bała się, że okażą się lepsi. Dlatego ostatnie dni spędzała głównie na sali treningowej, aż w końcu nadszedł dzień pojawienia się Ligi w murach Pryzmatu.

Z tłumu wyłowiła wzrokiem jedną osobę, która wyróżniała się z tłumu. Chłopak o czarnych włosach i oczach, co było równie niecodzienne, jak żonglowanie piłkami bez użycia rąk.
- Witamy w Pryzmacie. - Podeszła do wypatrzonego chłopaka. Była ciekawa, co potrafił, ale rzucanie kimś o ścianę było raczej nieuprzejme.
- Carter Hunt. - Wyciągnęła rękę na przywitanie, chociaż nadal miała wielką ochotę sprowokować bitkę. Do tej pory do Pryzmatu dołączały bogate dzieciaki, mające koneksje, a te z USA o sobie wcześniej słyszały. Tutaj miała do czynienia z kompletnymi niewiadomymi. Czego miała się po nich spodziewać? Co jeśli to banda psychopatów? Poza tym miała trudności, żeby nie myśleć o nich, jak o gorszym sorcie.
 
 
Sahir Nailah


21

Czerwień




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png syndykat-male http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-male http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-11-10, 00:28   
   Multikonta: Śmierć, Shirei, Lucis


Rzeczywiście rzucanie kimś o ścianę było... mało uprzejme, właściwie... wcale nieuprzejme. Niemiłe. Bardzo niemiłe? W zależności od tego, jak prowadziło się swoje życie, to można było powiedzieć: to było normalne. Jak w królestwie zwierząt, wiecie, o co chodzi? - każde zwierzę musiało zaznaczyć swój teren, rozłożyć swój ogon, pokazać piórka - a tam same jadowite barwy, same trucizny przelewające się między palcami i słowami... - czasami im głośniej ktoś krzyczał i im bardziej się pokazywał, tym słabszy był, zgodnie z powiedzeniem, że małe kundle potrafią tylko głośno szczekać, ale Nailah raczej chuja na to kładł - po prostu był - tutaj, czy tam - wszędzie była ta sama dżungla, w której chciał jedynie, żeby dano mu święty spokój i na siłę nie wrzucano do walki kogutów o to, kto tutaj rządzi, nie dlatego, że tego nie lubił. Wręcz przeciwnie. Właśnie dlatego, że tak bardzo to kochał, wolał stać od placu boju i smaku krwi z dala, aby czasem nie zaciągnąć się tym wszystkim zbyt mocno. By nie wciągać tego jak nałogu - najcudowniejszego narkotyku, całkowicie naturalnego, nazywanego krótko i całkiem melodyjnie: adrenalina.
Czarne ślepia (oczy drapieżnika? Raczej oczy, które ledwo muskały rzeczywistość wokół niego, tak były obojętne, matowe... ciężkie. Otchłań.) wyłowiły dziewczynę z tłumu, tak jak jej oczyska wyłowiły jego - nie spotkały się jednak na tym samym torze, oj nie - nie dał po sobie znać, że w ogóle ją zauważył - i to, że na niego spogląda, podczas gdy reszta wydawała się zajęta bardziej sobą. Ciekawe, czy tutaj wszyscy się znają, każdy potrafi mówić do siebie na "ty"? Tylko czekać, aż stworzy się podział: Oni-My. My: Liga i Oni: Pryzmat.
Ona i On.
Te same ślepia podniosły się na o wiele drobniejszą dziewczynę (nie ocenia się książek po okładkach) i w końcu natrafiły na ten sam tor, co oczy Carter - Carter Hunt, jak się przedstawiła, wyciągając dłoń na powitanie. Dobre intencje, naprawdę? Próba sił? Pragnienie zaznaczenie, że ona jest stąd, a on nie? W jej oczach nie było agresji, która wciskałaby w mur - była ciekawość, a ta jak wiadomo potrafiła być pierwszym stopniem do piekła. Ja uważam, że w wypadku PSI - ostatnim.
-Sahir. - Jego głos był równie flegmatyczny co jego spojrzenie - mrukliwy, jeden z tych rodzajów głębszych, przepitych, czy też przepalonych, jak zwykło się ten typ głosu nazywać. Była w tym kocia leniwość i ospałość - nawet w tym ruchu, kiedy uniósł dłoń, by w końcu odpowiedzieć na uścisk dłoni po dłuższej chwili wpatrywania się w ciszy w oczy Carter tylko po to, by upewnić się, że nie ma żadnych ukrytych intencji - ale pewności nigdy nie było, ta gra od wieków była grą. Tylko sam uścisk przeczył względnemu rozleniwieniu - niby zwykły uścisk. Nie było przecież wątpliwości, że niektóre dłonie potrafiły być jak stalowe kajdany, które nie wypuszczają, dopóki się ich nie odetnie. - Ciekawość. - Słowo klucz. - Pierwszy stopień do piekła.
Słowo, które było wręcz wypisane kropkami i kreskami na tęczówce Carter.
_________________
Cute.
You still call me "human".
 
 
Kelly McCarthy



19 lat

Niebieska Matka Teresa




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pandemonium-female http://i.imgur.com/6Rdj5zO.png lowcy-female http://i.imgur.com/RlDynJq.png owd-female http://i.imgur.com/baq9buf.png

Wysłany: 2016-12-05, 15:55   
   Multikonta: Szejn, Mistrz Gry, Cookie


zamykam
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-08-15. Pomysł na nagłówek zaczerpnięty z Shine. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,049 sekundy. Zapytań do SQL: 9