Strona Główna



  • Forum zostanie zamknięte w przeciągu kilku dni. Jeśli ktoś chciałby zatrzymać swoją kartę, to ma na to jeszcze trochę czasu. W tym miejscu chciałybyśmy podziękować wszystkim graczom za czas, jaki spędzili na forum tworząc je z nami.
    Dziękujemy - Administracja Caledonii.
    Obecnie na forum mamy luty, 2023 rok, -5 stopni celsjusza, lekkie opady śniegu.

  • Pryzmat: Nadszedł czas kolejnych zmian. Zniesienie obozów to był zaledwie początek. Prezydent Donovan po miesiącu od zwycięstwa w wyborach, podjęła kolejny spory krok w kierunku uwolnieniu uciśnionych psioników. - Zdecydowałam, że zamykam projekt pryzmat. Psionicy, chociaż mają przewagę z mocami, to jednak dalej dzieci. Nie powinniśmy was wykorzystywać jako ochronę. Dlatego też wysyłam was na osiedle. Będziecie mieli tam zapewnione wszystko, co będzie potrzebne i będziecie mogli tam żyć bez strachu o jutro. - poinformowała ich dalej spokojnym tonem nie przerywając swojego wywodu, nawet jeśli usłyszała okrzyki protestu. Nie zamierzała się ugiąć. Już dosyć krzywdy wyrządzili tym dzieciakom. Starczy tego dobrego, pora im dać trochę wolności i chociaż namiastkę życia, które zostało im brutalnie wyrwane przez epidemię. W związku z powyższym członkowie biorący udział w projekcie, znanym pod nazwą Pryzmat zostali oddelegowani ze służby na zasłużony odpoczynek. Od teraz zamieszkają oni w niewielkim miasteczku położonym niedaleko Denver.


Poprzedni temat «» Następny temat
[Niezrzeszeni] Wednesday Sherman
Autor Wiadomość
Wednesday Sherman


18

żółta




Wysłany: 2016-11-25, 00:14   [Niezrzeszeni] Wednesday Sherman
   Multikonta: -





Wednesday


Sherman


17 lat



* uciekła z obozu w wieku czternastu lat
* pół roku później przygarnął ją młody łowca, który pokazał jej wszystko co ważne, niestety zmarł z winy pewnego Pomarańczowego, który rozpaczliwie nie chciał dać się złapać
* ma problem z wykonywaniem rozkazów innych, zwłaszcza jeśli się z nimi nie zgadza
* Wed nie ufa nikomu ani nikogo nie kocha
* umie świetnie rysować, szczególnie portrety
* Wednesday nigdy do końca nie otrząsnęła się po śmierci siostry, stała się bardzo zamknięta w sobie
* kiedy chce kogoś zaatakować z użyciem swojej mocy robi to przez jakiś metalowy przedmiot (metal świetnie przewodzi prąd), na przykład metalową belkę, aby nie musieć dotykać swojego rywala
* na dźwięk Szumu reaguje krzykiem, zupełnie jakby chciała w ten sposób go zagłuszyć

22 października 2016 r.
Ten dzień zaczął się dla Wednesday jak każdy inny dzień w każdym innym życiu jedenastoletniej dziewczynki mieszkającej w obecnych czasach w Stanach Zjednoczonych. Ale jak się później miała przekonać, to było coś więcej niż zwykły dzień. Wydarzenia te miały na zawsze zmienić Wed.
Ale zacznijmy od początku.
Wszystko zaczęło się normalnie, poza małą awarią prądu w domu Shermanów, a raczej Shermanek, ponieważ był on zamieszkiwany przez nestorkę rodu - Margo Sherman, oraz jej dwie córki: siedemnastoletnią Camillę i jednastoletnią Wednesday.
Wszystko przebiegało w jak najlepszym porządku, nikt nie przeczuwał, że pod koniec dnia jedna osoba spośród kobiet siedzących przy stole zastawionym kanapkami skończy martwa.
Margo poinformowała córki, że musiała wziąć dziś dodatkową zmianę w pracy, więc pospiesznie zjadła ostatnią kromkę chleba i pognała do taksówki czekającej już przed domem Shermanek.
Tymczasem Camilla i Wednesday dopiero zastanawiały się jak spędzą ten piękny, wolny od szkoły weekendowy dzień. Choć Cam miała wielkie plany dotyczące zakupów w mieście lub wyjścia z siostrą do kina, Wednesday czuła, że to nie jest jej dzień. Bolały ją mięśnie i głowa, w dodatku czuła się, jakby wypiła za dużo kawy, czego raczej w zwyczaju jedenastoletnia dziewczynka nie miała. Mimo wszystko starała się nie tracić dobrego humoru i ostatecznie zgodziła się wybrać z siostrą do kina. Miały iść na nową luźną komedię, która dopiero wchodziła na ekrany.
Idąc do kina Wed poczuła coś dziwnego. Było to uczucie, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyła; po jej całym ciele przeszedł dziwny dreszcz, ale nie taki jak wtedy, kiedy ktoś po powrocie do domu z zimnego dworu kładzie ci dłoń na twojej rozgrzanej ręce. To było coś dziwnego i nasilało się z każdym krokiem dziewczynki. Czuła, że coraz bardziej trzęsą jej się nogi i ręce, przez jej palce przechodziło dziwne mrowienie, zupełnie jakby ktoś przejeżdżał jej delikatnym płomieniem z zapalniczki po wierzchu palców. W końcu zrozumiała, że dalsza droga jest niemożliwa, dziewczynka nie była w stanie zrobić ani jednego kroku dalej.
- Wszystko w porządku? - zapytała starsza siostra, a Wednesday przecząco pokręciła głową.
- Pomóc ci wstać?
Wed skinęła lekko na znak, że tak i wystawiła rękę w stronę Camilli. Siostra chwyciła ją, ale sekundę później wypuściła jakby oparzona dotykiem dziewczynki. Wednesday, nie rozumiejąc o co chodzi, ponownie chwyciła dłoń Camilii, tym razem mocniej i pewniej.
I to był największy błąd.
Wed czuła jak coś przepływa przez jej ciało i uwalnia się po spotkaniu z ręką starszej siostry, która zaczęła się trząść, jakby była...
Porażona prądem.
Wednesday chciała to zatrzymać, pomóc jakoś siostrze, nie chciała patrzeć na jej cierpienie, jednak coś sprawiało, że nie mogła puścić. Prąd uwalniał się, aż Camilla padła martwa na ziemię. Na nic był płacz jedenastoletniego dziecka, na nic rozpaczliwe wołanie o pomoc. Wednesday w końcu zrozumiała, że siostra odeszła i że to jej wina. Zrozumiała też wtedy, że jest jednym z tych dzieci, przed którymi chronili ją rodzice. Była przeklęta, splamiona ohydną umiejętnością robienia rzeczy, o jakich jej się nie śniło. O tym właśnie myślała Wednesday, płacząc nad ciałem martwej siostry niedaleko wejścia do kina. Po piętnastu minutach przyjechała policja wezwana przez świadków zdarzenia i zabrano Wed do samochodu, zakutą w coś, co niepokojąco przypominało pasy bezpieczeństwa. Nie dali jej nawet pożegnać się z matką, nawet nie ujrzała jej mglistego obrazu za samochodową szybą. Po prostu odjechała w stronę obozu, czyli miejsca, które później tak bardzo znienawidziła, choć udało jej się później z niego uciec.
Po jakimś czasie przeszło jej obrzydzenie się sobą, ale nigdy nie wybaczyła sobie tego, co tego dnia zrobiła siostrze.

Ostatnio zmieniony przez Kelly McCarthy 2016-12-25, 23:09, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Lounarie de Coudray



20 lat

Czerwona




systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png pandemonium-female http://i.imgur.com/6Rdj5zO.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png

Wysłany: 2016-11-25, 20:36   
   Multikonta: Annabeth, Ceridwen, Mistrz Gry


Akceptacja Karty
Witam na forum!
Strasznie się cieszę, że dołączyłaś do łowców! Mam nadzieję, że będziesz się dobrze w tej grupie bawić, a jakbyś czegoś potrzebowała, to pisz, chętnie pomogę. Tymczasem z kwestii organizacyjnych - pamiętaj o założeniu informatora oraz relek, no i w dziale łowców, w skrzydle PSI możesz założyć sobie swój pokój. To chyba wszystko z mojej strony, więc miłej gry!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-08-15. Pomysł na nagłówek zaczerpnięty z Shine. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,042 sekundy. Zapytań do SQL: 10