Image Map
Bieżące poszukiwania:
- Kira Krios szuka swojej dawnej drużyny z Ligi Dzieci, postacie muszą należeć do grupy Syndykat.
- Shirei Shinoda szuka chętnych graczy do zarządu Syndykatu, którzy mogliby mieć z nim powiązania.
- Lounarie de Coudray szuka chętnych graczy do relacji między postaciami.
- Scarlett Kersey szuka sobie dziewczyny. Grupa to Syndykat.
- Silas Yuriev poszukuje swojej drugiej, męskiej połówki.
-Ceridwen Murray Poszukuje 1 osoby do byłego oddziału 7 z ligi dzieci.
-Gabriel O'Donnell Poszukuje brata/siostry.
-Summer Dawson Poszukuje relacji dla swoich postaci. Zapraszamy członków Syndykatu po zgłoszenia. W miarę chętnych będą dodawane. Więcej tutaj: LINK
Członkowie Pryzmatu nadal mogą brać udział w szkoleniu w CIA. Aby je ukończyć, musicie przystąpić do dwóch różnych zadań. Więcej tutaj

Wszyscy: Nikt nie wie skąd Psionicy wzięli się na świecie i raczej nikogo na tym poziomie to specjalnie nie obchodzi. Wszyscy byli na jednym etapie - zrozumieli, że są równymi wobec siebie potworami, a drążenie tego, czy ktoś zesłał na nich ten omen czy jest to tylko zrządzenie losu jest bezsensowne. Byli tacy sami i jedyne czym się różnili to typ umiejętności. Ale to było nieważne, bo w każdym przypadku, każdy kolor identycznie rujnował swoje normalne dotychczas życie. Każdy musiał się przyzwyczaić do tego, że wszystko było inne, że dysponowali czymś, co jednocześnie było darem jak i utrapieniem. No ale przede wszystkim wielką odpowiedzialnością. Myśleli, że chociaż wiedzą minimalnie na czym stoją. Minęło przecież siedem lat, wiedzieli na co mogą sobie pozwolić a na co nie. Jednak coś, co cały czas się zmienia nie daje większych szans na jakąkolwiek stabilność. Co, jak w pewnym momencie zmutują tak, że wybiją się wzajemnie? Nikt nie ma na to pewności, jednak jedno jest pewne - utracili kontrolę. I wirus zaczyna poważnie mutować po raz pierwszy.

Pandemonium: Bal okazał się być krwawą imprezą, na której nie zabrakło specjalnych pokazów i śmierci kilkorga z członków. Szefowa przybytku zorganizowała bal, aby pokazać Psionikom, że normalne życie jest na wyciągnięcie ręki. Wspaniałe suknie, drogie garnitury, alkohol i jedzenie. To wszystko miało być swoistą obietnicą, że tak będzie wyglądać ich życie, kiedy tylko dojdą do władzy. Nic nie wskazywało na to, aby impreza miała zakończyć się nagłym upadkiem Pandemonium. Niektórzy jednak nie byli po stronie Leliel, jedynie dobrze grając jej sojuszników. Podczas gdy kobieta uwolniła z piwnic hybrydy, aby ponownie sprawdzić oddanie swoich podwładnych, w ścianach budynku zostały umieszczone ładunki wybuchowe. Ewakuowano wszystkich PSI do autobusu na tyły budynku. Pozostało dwadzieścia minut do samego wybuchu, a żadne nie wiedziało dlaczego właściwie wyjeżdżają. Do czasu...
Jeden z członków Pandemonium, powracając z misji został zaatakowany przez grupę zwiadowczą innej grupy. Czy to zwiastuje krwawy koniec PSI?
Podczas trwania balu Liam Carpenter nie był jedyną ofiarą. Zginęła również córka prezydenta, która przecież mogła być cenną zdobyczą w rękach tych, którzy chcieliby rozwalić rząd. Joyce Foley stracił dłoń, ale nawet to nie powstrzymało go przed zadaniem ostatecznego ciosu w samo serce organizacji. Leliel pokazała być może zbyt dużo i przypłaciła za swoje błędy własnym życiem.
Teraz jedynym ratunkiem okazał się być autobus pełen pijanych PSI, który zmierza… Właściwie donikąd.


Pryzmat: Harry Donavan nadal sprawuję władze w Pryzmacie, Henry zaś jest jego zastępcą. W wyniku tego, wielu Psioników zostało wysłanych na obowiązkowe szkolenia w CIA, w celu zwiększenia ich produktywności dla kraju. Niektórzy z nich nie pojechali tam z własnej woli, ale surowe, rygorystyczne zasady są najlepsze do uzyskania pożądanych efektów. Wszyscy mają nadzieję, że w późniejszym czasie staną się oni młodymi agentami, przyszłością tego kraju. A plany te sięgają bardzo daleko - począwszy od stworzenia specjalnej, elitarnej jednostki wojskowej, aż do wysłania siatki szpiegów CIA do innego kraju. Wielu agentów będzie również musiało zostać w Pryzmacie i tam pomóc w podjęciu kolejnych kroków. - Wy, którzy tutaj stoicie. Daliście mi szansę. Obiecuję, że nie zostanie ona zmarnowana - mówi Judith Donavan. Mimo iż kraj jest w kompletnej ruinie, to jakiekolwiek zasady polityczne muszą w nim panować. Wreszcie wejdzie ktoś nowy na miejsce prezydenta Graya i spróbuję poukładać rozsypane przez niego puzzle. Nie było tutaj miejsca na demokratyczne głosowanie, ponieważ nie było innych kandydatów. Gray z niechęcią oddał swoje przywileje, jednak skoro tego wymagało prawo, to ciężko było spodziewać się od niego czegoś innego. Zmiana we władzy jednak została przyspieszona przez parlament po tym, jak usłyszano postulaty Judith Gray. - Nie pozwolę, aby Psionicy żyli w strachu - stwierdziła młoda pani prezydent na jednej z debat, które były puszczane w telewizji jak i na terenie całego Pryzmatu, a nawet w kompleksie akademii CIA. I zrobiła to - skoro obiecała. Obozy, które zostały zbudowane przez prezydenta Graya opustoszały już całkowicie. Mimo swoich dawnych obietnic, mężczyzna pozostawił jeszcze kilka działających obozów. A pani Donavan postanowiła wywlec je na światło dzienne. Wszystkie dzieci z nich, zostaną przeniesione do organizacji zwanej jako Pryzmat, której skala zostanie znacznie powiększona. - Nie wiemy jak mamy dziękować setkom Psioników, którzy zdecydowali się wstąpić w szeregi CIA. Gdy tylko ich służba dobiegnie końca, a zadanie które zostały im przydzielone skończą się, pozwolę im szczęśliwie wrócić do Pryzmatu, gdzie jest ich prawdziwy dom - obiecuje nowa pani Prezydent. - Niech Pryzmat będzie prawdziwą społecznością, gdzie liczą się takie wartości jak szacunek czy lojalność. Od dziś każdy, kto tylko wyrazi chęć udziału w tej społeczności będzie do niej dopuszczony. Musimy przestać izolować się od dzieci, które naprawdę potrzebują naszej pomocy. Nie możemy zostawiać ich na pastwę losu, takie osoby później wybierają drogę przestępczą, co prowadzi do zamieszek i kradzieży. Nie pozwolimy na to! - dodała na kolejnej, innej debacie. - Z tego względu dojdzie do rozbicia organizacji przestępczej, identyfikującej się jako “Łowcy”. Nie będzie już dochodziło do bezpodstawnych aresztowań dzieci, a następnie sprzedaży ich. Członkowie grupy zostaną uniewinnieni za współpracę z moim poprzednikiem, jednakże będą pod stałą kontrolą organów policyjnych, a Psionicy znajdujący się w ich szeregach - przeniesieni do Pryzmatu i wcieleni do armii. Nie będziemy łapać psioników, którzy wolą żyć na wolności. Do kraju wkroczy jednak więcej Sił Specjalnych Psi, którzy będą kontrolowali ich życia, by wiedzieć, czy nie zagrażają bezpieczeństwu obywateli. Owa jednostka nie będzie jednak kojarzona z bólem i cierpieniem. Pod wezwaniem nowego generała, Christophera Flynna, przeobrażą się w żołnierzy, którzy przede wszystkim będą nieśli pokój!- mówi nowa pani prezydent. W pewną grudniową noc do siedziby łowców została wysłana grupa z Pryzmatu. W jej skład wchodził agent specjalny Calum Hedger, jednostka wojskowa połączona z kilkoma agentami CIA jak i oddział składający się z Psionków - Valerie Cadle, Sahir Nailah i Lux Bloomfield. Walka była wyrównana przez większą część czasu, jednak były agent Ligi Dzieci, Sahir Nailah o zdolnościach określanych jako Czerwone, dokonał podpalenia całego kompleksu. Niektórzy z Łowców uratowali się, jednak wielu z nich zginęło w gruzach budynku. Mimo iż Pryzmat proponował im pokojowe rozwiązanie, to zdecydowali się oni na walkę. - Obywatele. Dzisiejszego dnia muszę poinformować was o przykrej sytuacji. Wczoraj w nocy doszło do... Rozbicia grupy przestępczej sygnującej się nazwą "Łowcy". Podczas akcji, nasz kraj poniósł wiele strat. Straciliśmy wielu żołnierzy, którzy oddali życie za bezpieczeństwo i lepszy świat dla Psioników - mówi Judith Gray. Ponadto zdeklarowała się, że umożliwi każdemu agentowi, który nie chce podjąć się służby, szansę na wycofanie. Jednak wciąż namawia do walki o kraj i prawa Psioników. - Ktoś musi zbudować lepszy świat. Wierzę, że będziemy to my - dodaje.

Obecnie mamy luty 2023r.
Odczuwalna temperatura to -19°C, pada śnieg i jest straszny mróz.
Każdy, kto podrzuci komuś z administracji na PW/GG link z odegraniem mutacji czy odkryciem nowych zdolności, otrzyma dodatkowy jeden punkt. Za ciekawsze odegrania (bardziej wpływające na otoczenie, inne postacie) zostaniecie nagrodzeni dwoma punktami. więcej informacji tutaj
Dodaliśmy system notatek! Zachęcamy każdego do stworzenia swojego tematu! Tutaj link!

- Zapraszamy do zabawy w anonimowe wyznania. LINK TUTAJ


Poprzedni temat «» Następny temat
Atturi
Autor Wiadomość
Valerie Cadle
urocza piratka


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2017-01-06, 22:32   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

- Nie gniewam się przecież - powiedziała spoglądając na niego. Pewnie już nawet wyleciała jej z głowy tamta propozycja. Ale mimo wszystko, było to głupie. Traktowanie jednego ze swoich Białym Szumem było swojego rodzaju niemiłe i nawet Val o tym wiedziała. W życiu by nie użyła tego przeciwko innemu psionikowi, o ile w ogóle zdecydowałaby się kogoś skrzywdzić albo unieszkodliwić. Starała się być spokojna, bo nie chciała martwić Atturiego swoimi zdolnościami, jednak cała ta sytuacja wyzwalała w niej dziwny stres, skrępowanie. W końcu praktycznie naga leżała w jego ramionach. Nawet dla niej wydawało się to dziwne, mimo iż nigdy tego nie przeżyła jak i nigdy nie myślała o takich sytuacjach. Nawet nie była ich świadkiem ani uczestnikiem. Przecież nigdy nikogo nie miała. Nigdy nie była z nikim tak blisko.
- Tak chcę - powiedziała, a następnie wtuliła się w niego bardziej. Pamiętała, jak Lux obejmowała kiedyś Caluma. Zrobiła podobnie, kładąc swoją głowę na ramieniu chłopaka. Widziała to ukradkiem, gdy zabierano ją z Pryzmatu.
_________________


 
 
Atturi Evans
Błędny strzelec


20

Pomarańcz




syndykat-male http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-male http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2017-01-07, 00:10   
   Multikonta: Tommy, Mike
[Cytuj]

Uśmiechnął się do niej. No tak, ona nie potrafiła się długo gniewać. Atturi traktował sprawę Białego Szumu trochę inaczej. Bał się czasem swoich mocy i sam go włączał. Ten dźwięk zagłuszał cudze myśli i emocje. Pozwalał mu czasem zostać sobą.
Sytuacja była trochę niezręczna, jednak w przypadku Atturiego ciężko ją nazwać nowa. Widział już zbyt wiele w cudzych umysłach. Nigdy nie miał niepowstrzymanego pragnienia zbliżenia z kobietą. Zawsze to pokonywał, albo wystarczało mu to, co widział w cudzych głowach. Teraz było inaczej. Zdecydowanie coś się w nim zmieniło. A może, to przez porcelanowe ciało, które trzymał w ramionach?
Odwzajemnił uścisk, oplatając ją w talii. Zaciągnął się zapachem jej włosów, po czym odsunął na chwilkę i spojrzał jej w oczy. A raczej, w oko.
- Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że cię znowu spotkałem. - Miał mętlik w głowie. Nie był do końca pewnym, co powinien zrobić. Nie był nawet pewnym, co chciałby.
 
 
Valerie Cadle
urocza piratka


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2017-01-07, 00:21   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

Ale przecież ona zawsze była z odziałem Zero. Wiadomo, znała Atturiego, nawet dość dobrze. Ale nigdy nie spodziewała się, że powiedziałby jej coś takiego. No tak... Spotkanie tutaj kogoś z Ligi nie było zbyt łatwe, a kogoś, z kim się dogadywało już zupełnie nie. Przecież sama znała Lux, ale nie rozmawiała z nią zbyt często. Poza tym miała wrażenie, że wcale nie traktowała jej poważnie. Atturi chyba to robił, bo spędzał z nią dużo czasu, pomagał jej. Popatrzyła znowu na niego i wyciągnęła dłoń, a następnie oplotła jego szyję, jeszcze bardziej się przytulając. Wiadomo, że nie miała zupełnie pomysłu na to, co mogłaby robić. Nawet nie wiedziała czego Atturi od niej oczekuje, a kiedy poczuła jego dłoń w okolicy talii, znowu się cała rozpaliła. Ale nadal czuła się dziwnie zmęczona i senna, tak więc nie wybuchnęła płomieniami, a jedynie zrobiła się jeszcze cieplejsza. Szerzej otworzyła oko i spojrzała na niego, a następnie lekko odsunęła głowę, dodając:
- Co robisz? - zapytała.
_________________


 
 
Atturi Evans
Błędny strzelec


20

Pomarańcz




syndykat-male http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-male http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2017-01-07, 00:52   
   Multikonta: Tommy, Mike
[Cytuj]

Czego od niej oczekiwał? Sam chyba nie wiedział. Oczekiwał od niej, że będzie sobą. Tą samą Val co zawsze. Tą, która nawet w najgorszej sytuacji przynosi szczęście. Tą, która pewnie już nie pamiętała bajki z dzisiejszego poranka. Tą porcelanową laleczką, którą należało chronić przed stłuczeniem. Valerie, oczekiwał od niej, że będzie Valerie.
Jego intencje zostały pewnie źle poczytane, ale to bez znaczenia. Żadne z nich chyba nie wiedziało jak się zachować. Jak można radzić innym, kiedy nie panuje się nad sobą? Co robił? Chciał to wiedzieć.
- Nie wiem - Odpowiedział jej po czym nachylił się i złożył na jej ciepłych wargach pocałunek. Krótki ale zawsze. Miał jej emocje na wodzy i był w stanie ją powstrzymać, gdyby nagle wybuchła.
 
 
Valerie Cadle
urocza piratka


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2017-01-07, 01:22   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

Ale ona wcale nie miała zamiaru wybuchać. Przecież czuła się tak bardzo spokojna, odprężona i wyluzowana. Póki Atturi nie przestanie na nią działać, to tak będzie cały czas. Może nie było to takie do końca dobre, bo widać było, że Czerwona jest dość skołowana całą tą sytuacją, otępiała. Z jednej strony mogło to też wynikać z tego, że właśnie chłopak ją pocałował. Czym to właściwie dla niej było? Pewnie elementem jakichś książek, baśni czy filmów Disneya, które tak lubiła oglądać jako dziecko. Tam się zawsze całowali, ale ona sama nie spodziewała się, że jej pierwszy pocałunek odbędzie się w jakimś mieszkaniu, gdzie półnaga będzie leżała w ramionach kogoś, kogo poznała w organizacji zmuszającej ją do podpalania ludzi. Pytanie brzmiało - jak się właściwie całować? No tego też zbytnio nie wiedziała, więc po prostu zamknęła oczy i zastygła tak na te kilka sekund. Wiadomo, francuskiego pocałunku raczej nie uświadczy przy pierwszym razie. Po tym znowu popatrzyła na chłopaka i znowu chciała zapytać, co on właściwie robi, albo może co oni będą za chwilę robić. Trochę ją to przeraziło, więc znowu się do niego przystawiła i oparła głowę o jego klatkę piersiową, dodając:
- Boję się. Co chcesz ze mną zrobić? - zapytała lekko przerażonym i sennym głosem. Zupełnie nie krępowała się swojej nagości - zresztą, sprawiało jej to może na początku jakiś wstyd, ale nie mogła tego połączyć z żadnym faktem, a już na pewno z tym, że siedzi przy chłopaku bez koszulki i wtula się w niego.
_________________


 
 
Atturi Evans
Błędny strzelec


20

Pomarańcz




syndykat-male http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-male http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2017-01-07, 01:35   
   Multikonta: Tommy, Mike
[Cytuj]

Faktycznie to co robił nie było do końca dobre. Nie powinien tak utrzymywać na niej kontroli emocji. Powinien pozwolić jej to przeżyć w pełni. Jednak był głupi i zapomniał o tym.
Jak się całować? Jego ciało tego nie wiedziało. Jednak umysł wiedział doskonale. Znał te ruchy z innych pamięci i kierował pocałunkiem, robiąc to całkiem nieźle. Musiał jeszcze trochę poćwiczyć.
Jednak skończyli tak szybko jak zaczęli.
- Nie chcę, byś się bała. Nie zrobię ci już nic więcej - Powiedział z wyraźnym smutkiem w głosie. Nie taki był jego cel. On właściwie nie miał celu. Zrobił to impulsywnie, pod wpływem chwili.
 
 
Valerie Cadle
urocza piratka


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2017-01-07, 01:42   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

- Dobrze... - powiedziała. No tak, słyszała, że był smutny. Przecież ciężko było tego nie usłyszeć. Val zrobiła się z tego powodu też lekko smutna, a jej źrenica zaczęła przypominać lustro od napływu do niego łez. Gdy jedna z nich spłynęła po jej policzku i kapnęła na koszulkę chłopaka, dziewczyna powiedziała:
- Ja zrobiłam coś złego? Powiedz po prostu co chcesz zrobić, to ja się zgodzę - dodała, cały czas patrząc na niego. Nie znała pewnie czegoś takiego jak impulsywność i dla niej było to jedynie zetknięcie z kimś ust, co jednak dziwnie ją krępowało. A zawsze było przecież tak, że ktoś mówił jej co ma robić. Wydawali jej polecenia typu rzuć kulą ognia tam, albo przestań podpalać wszystko wokoło. Jak polecenia nic nie dawały, to stosowali inne rodzaje kar. Teraz też tego oczekiwała. Niech jej powie, czego od niej wymaga. Przecież zawsze zgadzała się na polecenia od innych, prawda? Nie miała do końca własnej woli.
- Ja zrobię wszystko, tylko proszę, nie bądź smutny - powiedziała i błyskawicznie objęła go i przytuliła, powiedziała łamliwym głosem: - Tylko powiedz mi co mam zrobić, a ja zrobię to co będziesz chciał, obiecuję!
_________________


 
 
Atturi Evans
Błędny strzelec


20

Pomarańcz




syndykat-male http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-male http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2017-01-07, 10:29   
   Multikonta: Tommy, Mike
[Cytuj]

Nie mógł patrzeć na nią płaczącą. Ona nie powinna płakać. Nigdy. Z jego oczu również popłynęły łzy.
- Nie Val, to ja zrobiłem coś źle - Przyznał się. Nie powinien dawać się ponieść emocjom. Z drugiej strony, do odważnych świat należy. Chyba jednak nie zawsze należy słuchać głosu serca i dać zawładnąć rozsądkowi. Tak bardzo się różnili, on przecież był trenowany na dowódcę. Miał podejmować decyzje i brać za nie odpowiedzialność. Chłodno kalkulować, zmieniać plan i wydawać kolejne rozkazy, by zwyciężyć. To jednak nie sprawdzało się poza frontem.
- Są rzeczy, o które nie należy prosić. - Powiedział do niej, choć to zapewne niewiele jej wyjaśniło.
- Najszczęśliwszy będę, jeżeli teraz zrobisz to, co uznasz za słuszne. - Przytulił ją, po czym wyszedł z jej umysłu. Bariery, które na nią nałożył, zniknęły powoli, pozwalając jej podjąć w pełni zgodną ze sobą decyzję. Dziś zamienili się rolami.
 
 
Valerie Cadle
urocza piratka


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2017-01-07, 12:43   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

- Ale co? - zapytała go, uroczo marszcząc nosek. No naprawdę, niezbyt wiedziała o co mu chodzi. Nie rozumiała takich spraw i bardzo, bardzo chciała poczuć się bardziej komfortowo i usłyszeć jakieś wyjaśnienia. Oczywiście nie rozumiała też kwestii, że takich spraw no... Ciężko jest je wyjaśnić, bo nikt zwykle tak nie robi. Ale Valerie nie miała wpojonych takich norm. Nigdy nie było czasu na uczenie jej życia, jedyne co umiała to strzelać płomyczkami na prawo i lewo. Ale tak działała Liga. Niestety nie wszystkim było dane wyrosnąć na dorosłych. Niektórzy nadal pozostali dziećmi.
- Jakie są te rzeczy? Czy mógłbyś mi to... opowiedzieć o tym? - powiedziała skrępowana, a po chwili opuściła głowę i dodała znowu: - Bo po prostu ja... Nie wiem zbytnio o czym ty mówisz...
Było jej głupio i chciała jak najszybciej jakoś to wszystko poukładać w głowie. Przecież nie znała się na takich rzeczach, nie wiedziała nawet o czym mówi Atturi.
- Tylko co jest słuszne i co właściwie mogę w tej sytuacji zrobić? - zadała kolejne pytanie. Strasznie jej się to wszystko mieszało.
_________________


 
 
Atturi Evans
Błędny strzelec


20

Pomarańcz




syndykat-male http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-male http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2017-01-07, 13:19   
   Multikonta: Tommy, Mike
[Cytuj]

No tak, miała prawo tego nie znać. Kto miał ją nauczyć życia? Po epidemi nigdy nie było na to czasu. Valerie miała jedenaście lat, kiedy wszystko wywróciło się do góry nogami. Przecież nikt nie uczył potem WDŻR. Wewnętrznie zaśmiał się z własnej głupoty. Tak jak Atturi musiał szybko dorosnąć, poznając cudze umysły, tak ona została dzieckiem. Może to właśnie go pociągało. Ten kontrast między nimi.
Postawił ją znów na nogi i puścił ją, a następnie usiadł na łóżku i poklepał miejsce obok siebie, wskazując by usiadła.
- Nawet nie wiem od czego zacząć - Zaśmiał się lekko - Widzisz,miedzy niektórymi ludźmi wytwarza się specjalna więź. Uczucie przywiązania, każące zrobić wszystko, by drugiej osobie było jak najlepiej. Lepiej od nas samych. Zwą to miłością. - Były to rzeczy, których nauczył się już za młodu. Nikt nigdy mu ich nie wyjaśniał - Nie można prosić ludzi o to, by ją okazali. To by było nie w porządku. - Spuścił wzrok. Również musiał sobie wiele poukładać w głowie.
- Możesz wiele. Możesz powtórzyć, to co zrobiliśmy przed chwilą. Możesz życzyć mi dobrej nocy i iść spać. Możesz zapytać mnie o coś jeszcze. - Wyjaśnił, choć nie były to wszystkie jej możliwości. Mina mu wyraźniej zrzedła, ale musiał podać jeszcze jedną. - Możesz też wyjść z pokoju i nigdy więcej się do mnie nie odezwać. - Powiedział stłamszonym. Zdecydowanie tego nie chciał. Wybór jednak należało do niej.
 
 
Valerie Cadle
urocza piratka


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2017-01-07, 13:33   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

Dziewczyna grzecznie więc wstała, a następnie usiadła obok niego. Wydawało jej się, że powinna się ubrać, bo ile można było siedzieć bez... Niczego. Dlatego też sięgnęła po jakiś swój stary T-Shirt, który wcześniej zdjęła, a następnie przeciągnęła go sobie przez głowę. Teraz mogła słuchać tego, co opowiadał jej towarzysz.
- Tak, jak ja i oddział Zero? - zapytała, przypominając sobie Summer, Iris, Mie i Cassiego. Przecież chciała zawsze zrobić dla nich wszystko. Ale z jednej strony uczucie miłości głównie wiązało się z miłością w rodzinie. Ale... Tam Val wcale jej nie uświadczyła. Nie oszukujmy się.
- Jak więc ich do tego nakłonić? - zapytała po chwili. Wszystko u niej wiązało się z nakłanianiem, prośbami albo rozkazami. Nie umiała pojąć tego, że ktoś mógł zrobić coś spontanicznie albo że coś wynikało z jego potrzeb, z tego, że chciał. Z "chcenia" mogła jedynie zrobić sobie coś do jedzenia, bo rzeczywiście chciała jeść. Potrzeba bliskości z drugim człowiekiem wygasła gdy jej rodzina okazała się bandą idiotów. A teraz? No tak, chciała być z Summer, jej najlepszą przyjaciółką. Ale nie myślała o tym. Summ zawsze była dla niej dobra, ale... Val była przyzwyczajona. Że jest sama. Nawet jak kogoś lubi, godziła się z samotnością i pozostawieniem samej sobie. Przecież nawet nie odpowiedziała na jej wiadomość.
- Ale dlaczego miałabym to zrobić? - zapytała zdziwiona, gdy usłyszała propozycję o opuszczeniu tego pokoju i zerwaniu kontaktu. Ale... No właśnie. Po co? Przecież Atturi nic jej nie zrobił.
- A Ty co byś chciał, żebym zrobiła? - zapytała, ciągnąc dalej utarty schemat swojego postępowania.
_________________


 
 
Atturi Evans
Błędny strzelec


20

Pomarańcz




syndykat-male http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-male http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2017-01-07, 15:27   
   Multikonta: Tommy, Mike
[Cytuj]

- Nie jestem pewny, jak silną więź wytworzyłaś z oddziałem, ale zapewne podobnie. Tylko że musiałoby być to silniejsze - Ciężko jest opisywać uczucia. To było coś, co powinno siedzieć w każdym człowieku. O ile łatwiej byłoby, gdyby Atturi umiał przekazywać własne doświadczenia? Musiał sobie jednak radzić klasycznie.
- Pewnie w ogóle mnie nie rozumiesz, prawda? - To było zarówno pytanie, jak i odpowiedź na nie. Żal go ściskał, kiedy wiedział, że ona nie rozumie miłości. Czy kiedyś ją zrozumie? To pytanie było dość przerażające. Nie napawało optymistycznie. Spojrzał na nią, starając się ukryć smutek. Samotność można było przecież zwalczyć. Chciałby to zrobić, ale nie mieli czasu. Przecież niebawem się rozstaną, a ona znów zostanie sama. Możliwe, że już nigdy potem się do siebie nie odezwą.
- Myślałem, że cię przestraszyłem. - Wyznał. Sama mu to powiedziała chwilę temu. Już sam nie wiedział co powinien.
- Chciałbym, byś sama zdecydowała. - Wyznał, choć mogła usłyszeć w swojej głowie, że pragnąłby, żeby wybrała pierwszą opcję. Przez przypadek wysłał jej to do umysłu.
 
 
Valerie Cadle
urocza piratka


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2017-01-07, 17:03   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

Tak, trzeba to przyznać, że to co było między nią a Oddziałem Zero było niesamowicie silne. Przynajmniej ona tak uważała - w końcu traktowała ich w jakimś sensie jak rodzinę. No i oczywiście to samo zauważyli psycholodzy, którzy pracowali w Lidze. Dlatego Oddział Zero był głównym źródłem szantażu wystosowanym w Valerie. No cóż, musiała słono płacić za te więzi.
- Ja... Sama nie wiem. Mogę coś zrobić? - Val wystawiła w jego stronę dłoń. Pamiętała jak wiele razy Cassie buszował po jej głowie i wtedy znacznie lepiej było ją zrozumieć. Nie umiała się zbyt dobrze posługiwać mową i wyrażać siebie za pomocą słów. Tak było po prostu łatwiej.
- Nie... Nie przestraszyłeś - dodała jeszcze i po chwili zupełnie otworzyła przed nim swój umysł. Co prawda nie miała w żadnym razie, żadnych zdolności Pomarańczowych. Oczywiście, że nie. Ale pamiętała jak reagował na to Cassie i umiała w jakimś sensie podrzucać przydatne wspomnienia, po prostu myśląc o nich. Także gdy tylko Atti chwycił jej dłoń, podsunęła mu jedno ze swoich wspomnień - wtedy, gdy trzymała go za rękę. Widział też jak trzyma za dłoń innego mężczyznę, a był nim rzecz jasna jeden z jej najlepszych przyjaciół. Cassie Hardy. Lubiła go i to bardzo, ale nie widać było żadnych wspomnień tego pokroju połączonych z jego osobą. To znaczy... Nigdy nie leżała naga w jego ramionach. Kojarzyła jej się ta sytuacja z tą. Zaczęła rozmyślać, czy to właściwie było to, o co chodzi Attiemu. Przecież też trzymała się z Cassim za dłonie, więc może to to samo? Nie wiedziała.
Pokazywała mu więcej różnego rodzaju obrazków. Widział w jej umyśle jak przyglądała się Lux i Calumowi, kiedy się obejmowali. Widział, jak Valerie była świadkiem wielu innych rzeczy tego pokroju, jak oglądała całujące się postacie na starym telewizorze w pokoju rodziców. Durne kreskówki, nic więcej. Jednak co z tego, że pokazywała mu to wszystko? Chciała z jednej strony po prostu wyjaśnić mu, że rozumie to na swój sposób, jednak nie potrafi jakoś szczególnie przekazać tego. Jednak dalsza część jej umysłu była znacznie ciekawsza niż cała ta większość i jeżeli Atturi pokusił się by tam zajrzeć, to ujrzał zupełnie inne obrazy. Takie, które zaczynały się od czegoś w rodzaju rozdartej kartki. Zupełnie tak, jakby jakieś części dużej książki zostały wydarte. Ale on już to pewnie widział. Pomarańcze.
Ktoś odebrał Valerie masę wspomnień z jej wczesnego dzieciństwa i ubytki były ogromne. Może to właśnie z tego względu dziewczyna zachowywała się tak, jak się zachowywała? Po prostu ktoś odebrał jakąś część tego, co składało się na jej rozwój, postrzeganie świata czy rozumienie tego, co w nim się dzieje. Tego zapewne nie wie nikt i mało prawdopodobne, że dziewczyna będzie wiedziała kto jej te wspomnienia zabrał. Tak czy siak spora część jej życia pozostawała po prostu pusta kartką, a jej życie zaczynało się na nowo gdy leżała u psychologa jakiś czas przed wybuchem epidemii. Z tamtym momentem powiązane było tylko jedno, zupełnie niedokładne wspomnienie. Płacz, szarpanina. Valerie była małą dziewczynką, a jej porcelanowe ciało ewidentnie widział ktoś inny. Dużo starszy. Jednak nie dało się znaleźć tego wspomnienia, połączyć go z żadnym innym. Połączyć z jakąś twarzą. Jeżeli chodzi o jej rodzinę - pamiętała ich, ale spora część została po prostu wycięta. Czyli to jest źródłem jej problemów? Dlaczego tylko ten skrawek, to małe wspomnienie pozostało? Może robota nie została do końca skończona?
Gdy Atturi tak zagłębiał się w umyśle Val, nawet nie zorientował się, że dziewczyna pod jego wpływem złożyła pocałunek na jego ustach, wtulając się w niego i dociskając swoje ciało, do jego ciała.
_________________


 
 
Atturi Evans
Błędny strzelec


20

Pomarańcz




syndykat-male http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-male http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2017-01-07, 17:56   
   Multikonta: Tommy, Mike
[Cytuj]

Od razu wniknął w jej umysł. Znów działał impulsywnie, ale wszystko kazało mu to zrobić. Nie miał wyboru. Trzymał mocno jej dłoń, oglądając analogiczną sytuację. Cassie Atturi poczuł pewne ukłucie. Zazdrość? Możliwe, ale irreacjonalna. Bezsensowna. Przecież nie należała do niego, a Cassie był członkiem jej oddziału. Fin znał ją znacznie krócej. Mimo tego, trzymał ją nagą w swoich ramionach.
Potem obrazki. Wiele. Różne. Jakby wyciągane losowo, ale powiązane ze sobą. Luźno ale zawsze. Val próbowała nazwać abstrakcję, poprzez konkrety. To było urocze podejście, które wywołało uśmiech na twarzy blondyna. Musiała się jeszcze wiele nauczyć o życiu i świecie.
A potem trafił w próżnię. Nie taką, jaką mamy w kosmosie, naturalnie niezapełnioną, ale inną. Jak pusty pokój, z którego właśnie ktoś się wyniósł. Ta pustka była nienaturalna i powinna być wypełniona. Jednak ktoś zabrał jej tak wiele.
Zobaczył to niewyraźne wspomnienie. Było straszne. Tak do niej niepodobne. Przecież ona była taka radosna. Ale widział je. I domyślał się, co może oznaczać.
Upuścił nagle jej umysł, wyrwany z amoku.
- Valerie... - Wciąż czuł jej słodkie wargi. Otulił ją ramionami, chcąc ochronić ją przed tym wszystkim. Przed przeszłością. Przeszłością? A może to tylko wspomnienie podstawione przez jakiegoś Pomarańcza. Tego, który usunął z niej resztę.
- Ja... - Co? Co chcesz jej powiedzieć? Ze ktoś wyrwał jej część część pamięci? Nie, nie mógł. Przycisnął jedynie jej ciało do swojego, tak że mogła wyczuć każdą bliznę na jego torsie. Każdą jego pamiątkę z przeszłości.
 
 
Valerie Cadle
urocza piratka


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2017-01-07, 18:12   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

Dziewczyna lekko się od niego odsunęła dopiero, gdy chciał coś powiedzieć i objął ją. Nadal chciała się z nim całować, przytulać go i tak dalej. W końcu była pod jego wpływem, prawda? Wymusił to na niej, może i przez przypadek, ale nie była to jej decyzja. Wtuliła się w niego i wyciągnęła dłonie, a następnie objęła jego szyję i popatrzyła na niego, będąc swoją twarzą na równi z jego.
- Co się dzieje? - zapytała, już chyba nawet nie wiedziała czy pyta w związku z tym, że nagle tak bardzo chciała go pocałować, czy pyta o to dlaczego nagle zaczął coś mówić. Po chwili zapytała:
- Nie rozumiem, zrobiłam coś źle? - zapytała, oczekując jakiejś odpowiedzi. Nie wiedziała przecież, że ma w swoich wspomnieniach takie obrazy. Nie wracała do nich od bardzo bardzo dawna. Po chwili nie mogła się znowu oprzeć, przymknęła oko i zbliżyła swoje wargi do warg chłopaka. Pewnie mógł się zacząć domyślać, że coś jest nie halo.
_________________


 
 
Atturi Evans
Błędny strzelec


20

Pomarańcz




syndykat-male http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-male http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2017-01-07, 20:16   
   Multikonta: Tommy, Mike
[Cytuj]

Pod jego wpływem? Przecież on nie chciał. Nie użył nawet wpływania. Z tego nie dało się tak po prostu skorzystać. Nie przez przypadek. To była ledwo myśl, która wyrwała się z uwięzi i dotknęła jej umysłu. To nie było żadne wymuszenie.
- Nie, nie zrobiłaś... - Już chciał coś powiedzieć, ale ich wargi się zetknęły. Nie mogąc oprzeć się jej urokowi oddał pocałunek. Sam nie wiedział, co czuje. Musiał jakoś upuścić trochę emocji. Dlatego całował namiętnie, przekazując w pocałunek całą swoją energię. Cieszył się jej ustami, które poznawał jako pierwszy. Uczeniu jej, jak powinny pracować usta.
Ale ale, coś tu było nie tak. Przecież jeszcze chwilę temu nie wiedziała co się dzieje. Skąd ta nagła zmiana? Zwolnił w pocałunku, po czym powoli oderwał się od niej.
- Czy ty... czy naprawdę tego chcesz?
 
 
Valerie Cadle
urocza piratka


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2017-01-07, 22:24   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

Wiadomo, że na nią nie wpływał. Ale jakaś minimalna sugestia wypływająca z jego umysłu od razu dała jej do zrozumienia to, czego od niej wymaga. Czego oczekuje, chce. Tak więc nie mogła się oprzeć by tego nie zrobić. Całe jej życie na tym zawsze polegało. Więc dlaczego teraz miałoby być inaczej?
Cóż, całowała się z nim dość nieudolnie - jednak powoli zaczynała powtarzać jego ruchy i robić to bardzo, ale to bardzo podobnie do niego. Był to w końcu jeden z jej pierwszych pocałunków. Jednak w jej głowie wcale nie zachodziły jakieś nieodwracalne zmiany... A może? Tak czy siak nie umiała traktować tego jako czegoś bardzo wyjątkowego. Było to dla niej to samo co nauka jazy na rolkach czy czymś innym. Jednak czego więcej można było wymagać od Valerie? Która nawet nie wiedziała do czego ta sytuacja mogła ich doprowadzić. Tak więc gdy odsunęli się lekko od siebie, dziewczyna była na twarzy bardzo czerwona. Popatrzyła na niego.
Wiem, że Ty tego chcesz - stwierdziła. W końcu jej to zasugerował, prawda? No i to w sumie Valerie wystarczało. Cóż, niezbyt wiedziała do czego odnosi się to "chcesz", ale zapewne do pocałunku. Tak więc zrobiła to znowu, a potem znowu i znowu.
_________________


 
 
Atturi Evans
Błędny strzelec


20

Pomarańcz




syndykat-male http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-male http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2017-01-08, 00:03   
   Multikonta: Tommy, Mike
[Cytuj]

Nie wymagał tego od niej. Chciał jej, to prawda, ale nie oczekiwał takiej reakcji. Nie nakazywał jej, ale ona tak to odbierała. Wiedział, że dla niej jest to błahe. Dla niego nie było. Lubił jej usta, takie delikatne, słodkie, mało zaprawione.
- Tu nie chodzi o mnie... - Nie dokończył, kiedy znów zetknęła się z jego wargami. Wiedział, jak bardzo jest ona nieświadoma. A jednak, nie potrafił przestać. Nie mógł się jej oprzeć. Choć wciąż w jego głowie kołatały się myśli, że chciałby zrobić krok dalej. Chciałby zobaczyć całe porcelanowe ciało w okazałości. Starał się jednak powstrzymywać myśli, bo czuł że nie powinien. Jeżeli Val by je usłyszała...
 
 
Valerie Cadle
urocza piratka


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2017-01-08, 00:52   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

Jak to nie chodzi o niego? Ona nigdy nie wiedziała czego chciała, ani co mogła zrobić dla siebie by było jej lepiej. To raczej wychodziło poza cały ten zakres. Nigdy tak naprawdę nie czerpała przyjemności z niczego innego poza uszczęśliwieniem kogoś, jedyną rzeczą, która czyniła ją radosną była pochwała ze strony kogoś innego. A to dostrzegł nawet Alban, przywódca Ligi. O kogo miało więc chodzić, jak nie o Evansa? Cały czas całowali się, a dziewczyna obejmowała go. Jedyną różnicą było to, że miała na sobie koszulkę. Wszystko to wydało się dla niej bardzo niejasne, nieklarowne. Wcześniej dostała jasne polecenie tego, co chciałby, żeby wykonała. Ale teraz? Po prostu się w tym zupełnie gubiła. Cała ta chwila nie trwała zbyt długo, ponieważ Atturi usłyszał pukanie do drzwi, Valerie jednak dopiero po chwili odsunęła się od niego, po tym podciągnęła nogi tak, by kolana mieć pod brodą. Dziwnie się czuła. Cała ta sytuacja wydawała jej się dziwna.
-A... O kogo tutaj chodzi? - zapytała, spoglądając znowu na niego. Średnio przejmowała się tym, że ktoś pukał.
_________________


 
 
Atturi Evans
Błędny strzelec


20

Pomarańcz




syndykat-male http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-male http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2017-01-08, 01:09   
   Multikonta: Tommy, Mike
[Cytuj]

Odgłos pukania przerwał im w tej przyjemnej, ale z drugiej strony peszącej chwili. Chociaź na chwilę mógł przestać panować nad każdą myślą, która mogła mu się wymsknąć i kazać jej robić więcej rzeczy, których mogła nie chcieć.
- O ciebie oczywiście. O to, czego ty chcesz - Odpowiedział jej, pocałował ją w czółko i wstał z łóżka. Musiał przecież otworzyć te drzwi. Po drodze zarzucił na siebie jakąś koszulkę, żeby cała sytuacja nie wyglądała bardziej dwuznacznie. Już wystarczy, że taka była, cały ośrodek nie musiał o tym wiedzieć.
Podszedł do drzi i nacisnął klamkę. Uczylił lekko wejście, by osoba która przyszła w odwiedziny, w razie możliwości nie zobaczyła Val. Dziewczyna nie do końca powinna siedzieć w jego pokoju o tej porze.
- Tak? - Zapytał jak najmilszym tonem.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-15-08. Właścicielką kodu wysuwanego elementu z boku jest corazon. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,089 sekundy. Zapytań do SQL: 9