Image Map
Bieżące poszukiwania:
- Syndykat poszukuje członków! Jeżeli chcesz odgrywać mafiozę bądź członka rodziny mafijnej, przestępce czy kogokolwiek innego, pasującego do grupy - zapraszamy. Więcej w linku
- Wednesday Sherman szuka całej paczki starych przyjaciół!
- Kira Krios szuka swojej dawnej drużyny z Ligi Dzieci, postacie muszą należeć do grupy Syndykat.
- Kelly McCarthy szuka swojego przyjaciela.
- Shirei Shinoda szuka chętnych graczy do zarządu Syndykatu, którzy mogliby mieć z nim powiązania.
- Scarlett Kersey szuka sobie dziewczyny. Grupa to Syndykat.
Zapraszamy członków Syndykatu po zgłoszenia. W miarę chętnych będą dodawane. Więcej tutaj: LINK
Członkowie Pryzmatu nadal mogą brać udział w szkoleniu w CIA. Aby je ukończyć, musicie przystąpić do dwóch różnych zadań. Więcej tutaj

Wszyscy: Nikt nie wie skąd Psionicy wzięli się na świecie i raczej nikogo na tym poziomie to specjalnie nie obchodzi. Wszyscy byli na jednym etapie - zrozumieli, że są równymi wobec siebie potworami, a drążenie tego, czy ktoś zesłał na nich ten omen czy jest to tylko zrządzenie losu jest bezsensowne. Byli tacy sami i jedyne czym się różnili to typ umiejętności. Ale to było nieważne, bo w każdym przypadku, każdy kolor identycznie rujnował swoje normalne dotychczas życie. Każdy musiał się przyzwyczaić do tego, że wszystko było inne, że dysponowali czymś, co jednocześnie było darem jak i utrapieniem. No ale przede wszystkim wielką odpowiedzialnością. Myśleli, że chociaż wiedzą minimalnie na czym stoją. Minęło przecież siedem lat, wiedzieli na co mogą sobie pozwolić a na co nie. Jednak coś, co cały czas się zmienia nie daje większych szans na jakąkolwiek stabilność. Co, jak w pewnym momencie zmutują tak, że wybiją się wzajemnie? Nikt nie ma na to pewności, jednak jedno jest pewne - utracili kontrolę. I wirus zaczyna poważnie mutować po raz pierwszy.

Pandemonium: Bal okazał się być krwawą imprezą, na której nie zabrakło specjalnych pokazów i śmierci kilkorga z członków. Szefowa przybytku zorganizowała bal, aby pokazać Psionikom, że normalne życie jest na wyciągnięcie ręki. Wspaniałe suknie, drogie garnitury, alkohol i jedzenie. To wszystko miało być swoistą obietnicą, że tak będzie wyglądać ich życie, kiedy tylko dojdą do władzy. Nic nie wskazywało na to, aby impreza miała zakończyć się nagłym upadkiem Pandemonium. Niektórzy jednak nie byli po stronie Leliel, jedynie dobrze grając jej sojuszników. Podczas gdy kobieta uwolniła z piwnic hybrydy, aby ponownie sprawdzić oddanie swoich podwładnych, w ścianach budynku zostały umieszczone ładunki wybuchowe. Ewakuowano wszystkich PSI do autobusu na tyły budynku. Pozostało dwadzieścia minut do samego wybuchu, a żadne nie wiedziało dlaczego właściwie wyjeżdżają. Do czasu...
Jeden z członków Pandemonium, powracając z misji został zaatakowany przez grupę zwiadowczą innej grupy. Czy to zwiastuje krwawy koniec PSI?
Podczas trwania balu Liam Carpenter nie był jedyną ofiarą. Zginęła również córka prezydenta, która przecież mogła być cenną zdobyczą w rękach tych, którzy chcieliby rozwalić rząd. Joyce Foley stracił dłoń, ale nawet to nie powstrzymało go przed zadaniem ostatecznego ciosu w samo serce organizacji. Leliel pokazała być może zbyt dużo i przypłaciła za swoje błędy własnym życiem.
Teraz jedynym ratunkiem okazał się być autobus pełen pijanych PSI, który zmierza… Właściwie donikąd.


Pryzmat: Harry Donavan nadal sprawuję władze w Pryzmacie, Henry zaś jest jego zastępcą. W wyniku tego, wielu Psioników zostało wysłanych na obowiązkowe szkolenia w CIA, w celu zwiększenia ich produktywności dla kraju. Niektórzy z nich nie pojechali tam z własnej woli, ale surowe, rygorystyczne zasady są najlepsze do uzyskania pożądanych efektów. Wszyscy mają nadzieję, że w późniejszym czasie staną się oni młodymi agentami, przyszłością tego kraju. A plany te sięgają bardzo daleko - począwszy od stworzenia specjalnej, elitarnej jednostki wojskowej, aż do wysłania siatki szpiegów CIA do innego kraju. Wielu agentów będzie również musiało zostać w Pryzmacie i tam pomóc w podjęciu kolejnych kroków. - Wy, którzy tutaj stoicie. Daliście mi szansę. Obiecuję, że nie zostanie ona zmarnowana - mówi Judith Donavan. Mimo iż kraj jest w kompletnej ruinie, to jakiekolwiek zasady polityczne muszą w nim panować. Wreszcie wejdzie ktoś nowy na miejsce prezydenta Graya i spróbuję poukładać rozsypane przez niego puzzle. Nie było tutaj miejsca na demokratyczne głosowanie, ponieważ nie było innych kandydatów. Gray z niechęcią oddał swoje przywileje, jednak skoro tego wymagało prawo, to ciężko było spodziewać się od niego czegoś innego. Zmiana we władzy jednak została przyspieszona przez parlament po tym, jak usłyszano postulaty Judith Gray. - Nie pozwolę, aby Psionicy żyli w strachu - stwierdziła młoda pani prezydent na jednej z debat, które były puszczane w telewizji jak i na terenie całego Pryzmatu, a nawet w kompleksie akademii CIA. I zrobiła to - skoro obiecała. Obozy, które zostały zbudowane przez prezydenta Graya opustoszały już całkowicie. Mimo swoich dawnych obietnic, mężczyzna pozostawił jeszcze kilka działających obozów. A pani Donavan postanowiła wywlec je na światło dzienne. Wszystkie dzieci z nich, zostaną przeniesione do organizacji zwanej jako Pryzmat, której skala zostanie znacznie powiększona. - Nie wiemy jak mamy dziękować setkom Psioników, którzy zdecydowali się wstąpić w szeregi CIA. Gdy tylko ich służba dobiegnie końca, a zadanie które zostały im przydzielone skończą się, pozwolę im szczęśliwie wrócić do Pryzmatu, gdzie jest ich prawdziwy dom - obiecuje nowa pani Prezydent. - Niech Pryzmat będzie prawdziwą społecznością, gdzie liczą się takie wartości jak szacunek czy lojalność. Od dziś każdy, kto tylko wyrazi chęć udziału w tej społeczności będzie do niej dopuszczony. Musimy przestać izolować się od dzieci, które naprawdę potrzebują naszej pomocy. Nie możemy zostawiać ich na pastwę losu, takie osoby później wybierają drogę przestępczą, co prowadzi do zamieszek i kradzieży. Nie pozwolimy na to! - dodała na kolejnej, innej debacie. - Z tego względu dojdzie do rozbicia organizacji przestępczej, identyfikującej się jako “Łowcy”. Nie będzie już dochodziło do bezpodstawnych aresztowań dzieci, a następnie sprzedaży ich. Członkowie grupy zostaną uniewinnieni za współpracę z moim poprzednikiem, jednakże będą pod stałą kontrolą organów policyjnych, a Psionicy znajdujący się w ich szeregach - przeniesieni do Pryzmatu i wcieleni do armii. Nie będziemy łapać psioników, którzy wolą żyć na wolności. Do kraju wkroczy jednak więcej Sił Specjalnych Psi, którzy będą kontrolowali ich życia, by wiedzieć, czy nie zagrażają bezpieczeństwu obywateli. Owa jednostka nie będzie jednak kojarzona z bólem i cierpieniem. Pod wezwaniem nowego generała, Christophera Flynna, przeobrażą się w żołnierzy, którzy przede wszystkim będą nieśli pokój!- mówi nowa pani prezydent. W pewną grudniową noc do siedziby łowców została wysłana grupa z Pryzmatu. W jej skład wchodził agent specjalny Calum Hedger, jednostka wojskowa połączona z kilkoma agentami CIA jak i oddział składający się z Psionków - Valerie Cadle, Sahir Nailah i Lux Bloomfield. Walka była wyrównana przez większą część czasu, jednak były agent Ligi Dzieci, Sahir Nailah o zdolnościach określanych jako Czerwone, dokonał podpalenia całego kompleksu. Niektórzy z Łowców uratowali się, jednak wielu z nich zginęło w gruzach budynku. Mimo iż Pryzmat proponował im pokojowe rozwiązanie, to zdecydowali się oni na walkę. - Obywatele. Dzisiejszego dnia muszę poinformować was o przykrej sytuacji. Wczoraj w nocy doszło do... Rozbicia grupy przestępczej sygnującej się nazwą "Łowcy". Podczas akcji, nasz kraj poniósł wiele strat. Straciliśmy wielu żołnierzy, którzy oddali życie za bezpieczeństwo i lepszy świat dla Psioników - mówi Judith Gray. Ponadto zdeklarowała się, że umożliwi każdemu agentowi, który nie chce podjąć się służby, szansę na wycofanie. Jednak wciąż namawia do walki o kraj i prawa Psioników. - Ktoś musi zbudować lepszy świat. Wierzę, że będziemy to my - dodaje.

Obecnie mamy styczeń 2023r.
Odczuwalna temperatura to -19°C, pada śnieg i jest straszny mróz.
Każdy, kto podrzuci komuś z administracji na PW/GG link z odegraniem mutacji czy odkryciem nowych zdolności, otrzyma dodatkowy jeden punkt. Za ciekawsze odegrania (bardziej wpływające na otoczenie, inne postacie) zostaniecie nagrodzeni dwoma punktami. więcej informacji tutaj
Dodaliśmy system notatek! Zachęcamy każdego do stworzenia swojego tematu! Tutaj link!

- Zapraszamy do zabawy w anonimowe wyznania. LINK TUTAJ


Poprzedni temat «» Następny temat
Atturi
Autor Wiadomość
Valerie Cadle
prawie jak pirat!


18

Czerwona




Wysłany: 2017-01-09, 11:53   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

Valerie nie miała żadnych oporów przed oddaniem mu jakiegoś skrawka kołdry. Jednak gdyby zaczął zabierać połowę, albo więcej niż połowę - poczułby, że Czerwona się nagrzewa i nie jest już tak komfortowo przy niej leżeć.
- Nie... Chyba nie - powiedziała, znowu się rumieniąc. Ale przecież nie wiedziała o co chodzi i co powoduje u niej wstyd. Po prostu położyła się i tak leżeli na łyżeczki przez dłuższą chwilę. Czerwona zaczynała powoli zamykać oczy. W końcu była senna, a ponowne zasypianie raczej problemów jej nie sprawi. Tak więc złapała za dłoń chłopaka, która ją zresztą obejmowała i tak usnęła. A spała bardzo, bardzo cicho. No i oczywiście była cholernie ciepła przez całą noc.
_________________

I walk through the valley of the shadow of death.
I fear no evil because I'm blind to it all.
My mind and my gun they comfort me,
because I know I'll kill my enemies when they come.
 
 
Atturi Evans
Błędny strzelec


20

Pomarańcz




Wysłany: 2017-01-09, 16:45   
   Multikonta: Tommy, Mike
[Cytuj]

Przecież i tak współdzielili kołdrę. Leżeli blisko siebie, więc nie było z tym problemów. Z resztą, była ona naprawdę ciepła i jemu to wystarczyło.
- Dobranoc Val - Wyszeptał jeszcze i zaciągnął się zapachem jej włosów. Cóż, pachniały podobnie do jego własnych. Poza tym, pachniały jeszcze lekko dymem i perfumami Samanthy. Oczywiście, pachniały też na ten specyficzny sposób, w który pachnie każdy. Ten sposób, po który definiuje nas. Znał ten zapach... Znał jej zapach tak doskonale... Doskonalej, niż powinien.
Splótł z nią swoje palce i sam zamknął oczy odpływając w objęcia snu.
A sen nie należał do kategorii miłych. Widział ją, Valerie, młodą. Mogła mieć z dziewięć lat. Płakała. On starał się ją pocieszyć, ale nie umiał.
Na szczęście, był to tylko sen, przecież Atturi nie znał Val tak młodej. Poznał ją dopiero w Lidze, już po przyłączeniu się do organizacji. Wiele jeszcze nie wiesz...
Otworzył oczy, ostatecznie wybudzając się ze snu. Valerie wciąż go grzała swim nadnaturalnym ciepłem. Leżał tak przez chwilę, przypatrując jej się, po czym pocałował ją w kark.
- Pobudka Val. Nadszedł dzień. - Odezwał się do niej cicho.
 
 
Valerie Cadle
prawie jak pirat!


18

Czerwona




Wysłany: 2017-01-09, 16:54   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

Dziewczyna szerzej otworzyła oczy, czując jego usta na swoim karku. To nie było normalne uczucie, nigdy wcześniej przecież go nie doświadczyła. Było dziwnie przyjemne, jednak również dziwnie szokujące. Wzięła kilka szybkich oddechów i odsunęła się od chłopaka, a następnie dodała:
- Wystraszyłeś mnie.
Ale cóż, już był dzień. Trzeba było wstać. A wiedziała, że ten dzień będzie jednym z tych przyjemnych. W końcu wyjdzie stąd. Może nawet znajdzie rodzinę. Przecież to było wszystko czego tak naprawdę chciała. Znowu zobaczyć swoją mamę, swój dom... Chociaż cała ta historia i cały ten plan miał więcej luk niż jakikolwiek inny. Przecież pamięta, że jej dom spłonął. Chyba. Tak jej się zdawało. Ale wolała nie wspominać o tym nikomu z tych osób, z którymi podróżuje. Musiała dać temu szanse. Może... Może oni gdzieś tam będą? Nie wiedziała tego.
Wstała z łóżka i zorientowała się, że nie ma żadnych ubrań. Tylko gdzie dała swoje wczorajsze? Tego też nie pamiętała. Bez skrępowania podeszła do szafy chłopaka i wyciągnęła z niej jakąś dużą koszulę albo bluzę i założyła przez głowę. Następnie to samo zrobiła z bokserkami, które też wygrzebała z jego szafki. Widać, że czuła się tutaj jak w domu.
- Muszę swoje rzeczy zabrać. Spotkamy się na placu? - zapytała i podeszła do niego, a następnie usiadła na łóżku.
_________________

I walk through the valley of the shadow of death.
I fear no evil because I'm blind to it all.
My mind and my gun they comfort me,
because I know I'll kill my enemies when they come.
 
 
Atturi Evans
Błędny strzelec


20

Pomarańcz




Wysłany: 2017-01-09, 18:24   
   Multikonta: Tommy, Mike
[Cytuj]

- Przepraszam, nie chciałem - Powiedział z poczuciem winy w głosie. Powinien się chyba powstrzymać. Jednak to pewnie była ostatnia okazja, więc mimo żalu, cieszył się, że było mu to dane.
Dalej spodziewał się przecież, że Valerie spokojnie wróci teraz do domu, spotka rodzinę i z nią zostanie. On miał wrócić do Pryzmatu i ułożyć sobie życie. Znów miał zostać sam. W końcu, pewnie nie zostało tu wielu byłych agentów Ligii. Jeżeli będzie miał szczęście, pojedzie do Białego Domu i tam nie będzie miał już czasu by o tym wszystkim myśleć.
Nagle wstała, a jego oczom ukazało się całe jej porcelanowe ciało. Spojrzał na nie, ale wiedząc że to nie na miejscu, po chwili odwrócił wzrok w kierunku okna. Spojrzał na nią z powrotem, kiedy już się ubrała. Cieszyło go, że udało jej się tu zadomowić, mimo że zaraz pewnie opuści to miejsce.
- Tak, spotkajmy się już na placu. Dasz sobie radę - Stwierdził i pogłaskał ją po policzku. Czas, by i on wstał. Przesunął się tak, by usiąść na krawędzi.
- Jak ci się podobało w Pryzmacie? - Zapytał jeszcze.
 
 
Valerie Cadle
prawie jak pirat!


18

Czerwona




Wysłany: 2017-01-09, 18:55   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

- Ale ja się nie gniewam. Po prostu miałam ciarki na plecach! Jakbym się czegoś przestraszyła - wyjaśniła mu, a następnie założyła sobie na głowę kaptur. Spojrzała na niego i uśmiechnęła się lekko, szczerząc ząbki. Rozbawiło ją to, że miała na sobie ten kaptur, sama nie wiedziała czemu. Naciągnęła go na głowę tak, że zasłaniał jej oczy. A raczej oko. Po tym naciągnęła go tylko na jedno oko - to, które było zakryte opatrunkiem. Po tym stwierdziła:
- Patrz, teraz wyglądam normalnie nawet - powiedziała i zaczęła obracać się po pokoju w poszukiwaniu lusterka.
- Okej, no to widzimy się na placu! - powiedziała, nieco ignorując fakt tego, że ten dotykał ją po policzku. Uśmiechnęła się tylko lekko, a następnie słysząc kolejne pytanie, została jeszcze na chwilę. Złapała jego dłoń i zaczęła rozdzielać jego palce, a potem znowu łączyć. Albo wyginać je w różne strony, podczas tej zabawy, dodała:
- Tak, fajnie tutaj jest. A Tobie? - zapytała. Kilkukrotnie ułożyła jego palce tak, że jedynie wskazujący był wyprostowany. Ale raczej nie wiedziała co to znaczy. Widziała to pewnie u Lux.
_________________

I walk through the valley of the shadow of death.
I fear no evil because I'm blind to it all.
My mind and my gun they comfort me,
because I know I'll kill my enemies when they come.
 
 
Atturi Evans
Błędny strzelec


20

Pomarańcz




Wysłany: 2017-01-09, 20:20   
   Multikonta: Tommy, Mike
[Cytuj]

- Więc tak to odebrałaś. - Stwierdził i zaczął obserwować jej wygłupy z bluzą. Znów widział jej uroczy uśmiech. Tak właśnie powinna wyglądać, nigdy się nie martwić. Wtedy przypomniał mu się sen. Szybko wyrzucił go z głowy.
- Wolę, kiedy nie ukrywasz braku oka. Nie chcę, byś starała się być kimś, kim nie jesteś. - Uśmiechnął się do niej szczerze. - Nawet, jeśli masz wyglądać nienaturalnie.
Obserwował jej zabawę, lekko zaciekawiony. Nigdy by nie pomyślał, że można sobie tak umilić czas. Parę razy zabolało, ale zwalczył ból. Kiedy natomiast zobaczył, jak co robi z jednym z jego palców, uznał że zbyt dużo czasu spędziła z Lux. Zdecydowanie zbyt dużo.
- Nawet dobrze, nigdy nie narzekałem. Wolałbym jednak nie zostać tu do końca życia. Jakoś nie potrafię myśleć o tym miejscu inaczej, niż o przystanku - Wyznał, choć nie sądził, że Val będzie chciała go zrozumieć.
 
 
Valerie Cadle
prawie jak pirat!


18

Czerwona




Wysłany: 2017-01-09, 20:31   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

- No... Bo tak się czułam - wyjaśniła.
- Ale muszę ukrywać to oko! Nawet pod bandażem. To też sprawia, że coś ukrywam, co nie? A wolałbyś żebym go nie nosiła? Wtedy wyglądam jak jakiś potwór. Wolałabym już nie mieć połowy twarzy niż to - stwierdziła, niezbyt się nad tym zastanawiając. Ale była podekscytowana dzisiejszym dniem. Nie mogła myśleć o niczym innym niż o tym, że właśnie wraca do domu, że będzie normalnie. Będzie miała normalne życie i wierzyła w to z całych sił.
- To zostań ze mną w domu! W moim domu! - stwierdziła i uśmiechnęła się, podeszła do niego nieco bliżej i spojrzała na niego. Przecież to mogło rozwiązać ten cały problem. Zawsze lepiej było zostać z jakąkolwiek rodziną. Valerie zbytnio nie pamiętała właściwie czy Atti opowiadał jej o swojej rodzinie...
Jednak była pewna, że jej jest fajniejsza i że chętnie go przyjmie.
- Mówię serio! Moja rodzina będzie wesoła. Będziesz dla mnie jak starszy brat! - powiedziała ucieszona jak nigdy i przytuliła go, a po chwili dała mu buziaka w usta.
_________________

I walk through the valley of the shadow of death.
I fear no evil because I'm blind to it all.
My mind and my gun they comfort me,
because I know I'll kill my enemies when they come.
 
 
Atturi Evans
Błędny strzelec


20

Pomarańcz




Wysłany: 2017-01-09, 21:52   
   Multikonta: Tommy, Mike
[Cytuj]

- Wcale nie wyglądasz jak potwór. Każdy z nas ma rany. Przecież widzisz mój brzuch. - Wskazał dłonią swoje blizny. Rana Val mogła być wyraźna, a nawet szpecić, ale dla niego Czerwona po prostu nie mogła wyglądać jak potwór. Zawsze była sobą, małą kruszynką.
- Chętnie bym z tobą został - Uśmiechnął się do dziewczyny. Wiedział jednak, że to niemożliwe, przynajmniej nie na razie. Dobrze byłoby mieć nową rodzinę. Dobrze byłoby żyć razem z nią
- Nawet nie wiesz, jak bardzo chciałbym zostać z tobą i twoją rodziną. Nie spełniłem jednak obowiązku. Nie mogę odejść jeszcze z projektu Pryzmat. - Odwzajemnił uścisk. Nie chciał jej martwić, ale to nie było jeszcze możliwe. Musiał najpierw przysłużyć się krajowi.
- Póki tego nie zrobię, będę cię odwiedzał. Powiedzmy że będę... hmm... jak starszy studiujący brat, co ty na to? -pogłaskał ją lekko po ramieniu. Nie chciał jej dawać zbytnio złudnych nadziei. Nie wiedział nawet, czy to będzie możliwe.
 
 
Valerie Cadle
prawie jak pirat!


18

Czerwona




Wysłany: 2017-01-09, 21:58   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

- Ale to tylko brzuch! Ja nie mam oka. To zupełnie inna sytuacja - dodała lekko oburzona, ale mimo to nadal wyglądała strasznie uroczo. Wiadomo, chłopak miał sporo blizn - wiele ludzi w Lidze miało blizny. Ale wszyscy mieli dwoje oczu i wszystkie kończyny. No z wyjątkiem Lux.
- Ale jak to nie możesz? - zapytała, wyraźnie zasmucona. Oczywiście, że rozmowa z Judith wypadła jej z głowy. Ale... Dlaczego nie mógł? Skoro tak bardzo chciał, mógł nawet uciec. Val go potrzebowała, lubiła go nawet. Bardzo chciała, żeby został razem z nią.
- Obiecujesz, że mnie odwiedzisz? - zapytała, spoglądając na niego wyraźnie przygnębiona. Chciała by z nią został, chociaż... No wiadomo. Nie mógł. I było to coś, co lekko ją zasmuciło. Ale i tak ten dzień nadal był wyjątkowy i wspaniały. Musiał przecież taki być. Dziewczyna westchnęła i wstała z łóżka, a po tym dodała:
- Spotkamy się na placu, okej? - zapytała i nie czekała jakoś specjalnie na odpowiedź. Po prostu wyszła z pokoju i zeszła po schodach, nieprzyjemnie tupiąc. No tak. Założyła jego buty. Musiała jakoś przecież dotrzeć do swojego pokoju, zabrać kilka rzeczy. Wtedy wiadomo, że już się przebierze. Może nawet potem odda mu jego buty.
Drzwi lekko trzasnęły, a Valerie zniknęła. Atti musiał zebrać się z łóżka i do niej po prostu dołączyć. Nawet, jeśli miało to być trudne.

z/t
_________________

I walk through the valley of the shadow of death.
I fear no evil because I'm blind to it all.
My mind and my gun they comfort me,
because I know I'll kill my enemies when they come.
 
 
Atturi Evans
Błędny strzelec


20

Pomarańcz




Wysłany: 2017-01-10, 00:21   
   Multikonta: Tommy, Mike
[Cytuj]

- Nie pozwolono mi jeszcze odejść - Znowu ją zasmucił. Tak bardzo nie lubìł tego robić Val. Mimo to robił to często. Zdecydowanie zbyt często. Również jej potrzebował, nawet bardzo. Nie mógł znieść myśli o rozstaniu.
- Obiejcuję - Już wiedział, że będzie starał się o możluwie jak najdłuższe przepustki. Musiał pracować wydajniej, by je otrzymywać. Dla Val jednak był w stanie to zrobić.
- Oczywiście, zaraz się spotykamy - Powiedział do niej i wstał z łóżka. Tak, na niego też był już czas. Poszedł do łazienki, gdzie odprawił poranną toaletę, po czym wrócił się przebrać. Spakował torbę na trzy dni podróży, po czym wyszedł, orientując się że zniknęła mu jedna para butów. Wzruszył ramionami po czym założył inną i poszedł na plac.

//zt
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-15-08. Właścicielką kodu wysuwanego elementu z boku jest corazon. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,059 sekundy. Zapytań do SQL: 9