Strona Główna



  • Forum zostanie zamknięte w przeciągu kilku dni. Jeśli ktoś chciałby zatrzymać swoją kartę, to ma na to jeszcze trochę czasu. W tym miejscu chciałybyśmy podziękować wszystkim graczom za czas, jaki spędzili na forum tworząc je z nami.
    Dziękujemy - Administracja Caledonii.
    Obecnie na forum mamy luty, 2023 rok, -5 stopni celsjusza, lekkie opady śniegu.

  • Pryzmat: Nadszedł czas kolejnych zmian. Zniesienie obozów to był zaledwie początek. Prezydent Donovan po miesiącu od zwycięstwa w wyborach, podjęła kolejny spory krok w kierunku uwolnieniu uciśnionych psioników. - Zdecydowałam, że zamykam projekt pryzmat. Psionicy, chociaż mają przewagę z mocami, to jednak dalej dzieci. Nie powinniśmy was wykorzystywać jako ochronę. Dlatego też wysyłam was na osiedle. Będziecie mieli tam zapewnione wszystko, co będzie potrzebne i będziecie mogli tam żyć bez strachu o jutro. - poinformowała ich dalej spokojnym tonem nie przerywając swojego wywodu, nawet jeśli usłyszała okrzyki protestu. Nie zamierzała się ugiąć. Już dosyć krzywdy wyrządzili tym dzieciakom. Starczy tego dobrego, pora im dać trochę wolności i chociaż namiastkę życia, które zostało im brutalnie wyrwane przez epidemię. W związku z powyższym członkowie biorący udział w projekcie, znanym pod nazwą Pryzmat zostali oddelegowani ze służby na zasłużony odpoczynek. Od teraz zamieszkają oni w niewielkim miasteczku położonym niedaleko Denver.


Poprzedni temat «» Następny temat
Duża kafeteria
Autor Wiadomość
Lynn Gray


17

pomarańczowa




Wysłany: 2016-12-21, 18:34   Duża kafeteria
   Multikonta: Val, MG


Miejsce, gdzie ponoć podają alkohol, jednak tylko "pod ladą". Przeważnie jest to miejsce spotkań agentów, którzy lubią zrelaksować się po długim dniu pracy. Jest to jedno, długie pomieszczenie, które ponoć kiedyś było garażem, gdzie znajdowały się różne przedmioty do ćwiczeń. Postanowiono jednak zrobić z tego miejsce spotkań, gdyż wiele osób nalegało. Przyniesiono więc tutaj bar, zrobiono mini aneks kuchenny i wniesiono krzesła i stoły. Wystrój nie jest specjalnie nowoczesny, raczej jest tutaj ubogo. Ale hej, czego wymagać po czymś takim? Szczególnie w akademii CIA.
 
 
Toni Martin


18 lat

Złota




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-12-21, 20:21   
   Multikonta: Rosemary


- No dobrze. Do zobaczenie... później? - pożegnała się, zupełnie jakby był jej kolegą z pryzmatu, a nie opiekunem. Zresztą, przy Calumie łatwo było się zapomnieć. W końcu nie zachowywał się jak reszta szkoleniowców, nie wydawał rozkazów, nie krzyczał. Toni rozmawiała z nim tak, jak z innymi psionikami w jej wieku. Choć cały czas miała wrażenie, że nie powinna. Jakby nie patrzeć Calum to jej przełożony, więc chyba tak powinna go traktować, nie?
Nie sądziła, że kiedykolwiek tak pomyśli, ale odrobinę żałowała, że trening indywidualny będzie trzeba przełożyć. Bo przecież, fajnie nauczyć się czegoś nowego? Toni sama nawet nie podejrzewała się o takie myślenie, ale jak to mówią, apetyt rośnie w miarę jedzenia.
No nic, pozostało jej udać się na miejsce kolejnego treningu. Była nawet całkiem ciekawa, co "zabawnego" dla nich przygotowali. Szybko dotarła do wskazanego wcześniej budynku - kafeterii, tej dużej - i weszła do środka, rozglądając się w poszukiwaniu kogoś znajomego.
 
 
Averly Sheridan


20

Pomarańczowa




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-12-21, 20:54   
   Multikonta: xxxxxxxx


Nigdy nie czytała celowo myśli innej osoby, no chyba, że naprawdę tego potrzebowała i sytuacja tego wymagała. A to co miało teraz miejsce było po prostu przypadkowe, skutek uboczny tego, że była w ich umysłach. Nie wniknęła w umysł Mike’a, nie przekazała mu kolejnych słów bo po prostu to co usłyszała nie pochodziło od niego. Ona również nie chciała wpaść w kłopoty, dlatego choćby się miała podjąć tego zadania, to jak wiadomo wcześniej bardzo poważnie się do tego przygotuje i rozważy wszelakie za i przeciw. Szła do przodu, nie chcąc ponownie wnikać w umysł Sama. Widziała to, że martwi się o nią i doskonale to wyczuwała. Skierowała w jego stronę, krótki, przelotny uśmiech, spojrzenie, które mówiło, że dziękuję mu i, że będzie uważać. Na pewno nie zrobi czegokolwiek bez dokładnej analizy i pomysłu.
Ona na dobrą sprawę nawet nie piła za dużo alkoholu, baa wolała go unikać. Jednak jak wiadomo od czasu do czasu piła i się z tym nie kryła. Jednak obecnie wiedziała, że nie ma szans, aby skosztowała alkoholu ponieważ była rekrutem. Usiadła przy stoliku.
- Ja również nie wiem. Jednak może źle się poczuł czy co – powiedziała.
Jawna sugestia, że może Sam źle zareagował na głos w swej głowie. Zamówiła sok dla siebie chcąc się czegoś napić.
- Nie wiem niczego, bo o zabawie dowiedziałam się chwilę po treningu – odparła z rozbawieniem w głosie.
Upiła łyk swego soku.
 
 
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2016-12-21, 22:29   
   Multikonta: MG, Willow, Lux


MG Averly
- W porządku. Przejdźmy więc do zadania - powiedział Mike, a następnie nieco się pochylił. Byli praktycznie sami w nieco odizolowanym od reszty "lokalu" kąciku. Mężczyzna lekko się pochylił, by przekazać pomarańczowej informacje:
- Zabawa jest prosta. Impreza się toczy. Jedna osoba tutaj przyszła wymienić informacje z drugą. Twoim zadaniem jest ją zauważyć i złapać. Masz zachowywać pozory normalności, kapujesz? To zwykła impreza, ale Ty masz wykryć wymianę informacji między jakimiś osobami. Może to być ktoś, kogo znasz bądź nie. Niedługo lokal się zapełni. Zachowuj się naturalnie, bo jak będziesz lampiła się na ludzi, to każdy zorientuje się o co chodzi - wyjaśnił dziewczynie Mike. Zabawa była wynikiem pomysłu kilku szkoleniowców. Niedługo miało przyjść więcej osób - w tym zapewne ktoś, kto był wyznaczonym wcześniej szpiegiem. Do tego czasu wszyscy mieli zachowywać się normalnie. Zabawa jak nic.
Mike po tym wstał i odszedł od stołu. Nie pozostawił dziewczynie zbyt wielu wskazówek, jedyne co powiedział to to, by dołączyła się do Toni przy barze i zaczęły imprezować.

MG
Lokal po chwili zrobił się nieco pełniejszy - ludzie zaczęli wstawać od stolików, chodzić po parkiecie czy zamawiać drinki. No i oczywiście przybyli też nowi, którzy nieco wypełnili lokal. Biznes zaczął się kręcić jak zawsze - ludzie zaczęli zamawiać drinki i zajmować miejsca przy stołach.

MG Toni
- Może chcesz coś zamówić? - Lokal był mały, tak więc gdy tylko weszła, od razu została zauważona przez barmana. Wiadomo, każdy chciał mieć jak największy utarg - musieli sugerować gościom to, że można coś zamówić. Oczywiście nikt nie powiedział o tym, że pod barem sprzedają różne alkohole. Czasem oczywiście nieświadomi klienci zamawiali sok, a otrzymywali napój z małą ilością wódki. Taki już był urok baru w akademii CIA.
Kelner jednak nie czekał długo, wymienił się z drugim i ruszył w stronę Toni. Podał jej jakąś kartkę, a następnie odszedł. Ewidentnie Calum miał zbyt wiele na głowie, by przedstawić dziewczynie zasady gry - to wszystko było organizowane przez szkoleniowców, jednak widocznie coś się stało i nie mogli przyjść i przedstawić wszystkim zasad. Możliwe nawet, że gra już trwała. Tak czy siak gdy Toni rozwinęła kartę, był tam opis gry - czyli, że jedna osoba tutaj jest podwójnym agentem i będzie wymieniała jakieś informacje - ona, jako agentka musi ją wytropić i dorwać. Nie wie, czy będzie to ktoś kogo zna. Ponadto ma się normalnie zachowywać i imprezować. Proste zasady, prawda?

Kolejka będzie ustalona w zależności od tego, co odegra Averly + od ludzi, którzy dołączą.
Co do reszty - nie martwcie się, nie jest to trudne. Szukajcie przede wszystkim podejrzanych zachowań. Mówiąc "wymiana" mam na myśli przekazanie jakiegoś przedmiotu komuś innemu. Nigdzie, w żadnym poście fabularnym na forum nie mam zamiaru zawierać informacji o tym, kto jest "podwójnym agentem", żeby nie psuć zabawy. Mam nadzieje, że zrozumiecie. Może to być gracz lub NPC. Kolejka będzie się zmieniała w zależności od tego, kto będzie tutaj dołączał. Czytajcie uważnie posty i już :D Pomieszczenie nie jest duże, nie ma tutaj żadnych innych pokoi.

Teraz kolejka dowolna (może napisać Toni, Ave lub ktokolwiek kto tu idzie)
_________________


 
 
Freya Baldwin


19 lat

Pomarańczowa




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-12-21, 23:35   
   Multikonta: Jake, Gigi


- Z przyjemnością bym tam wróciła - warknęła do mężczyzny.
Nie chciała być na żadnym froncie, nie chciała mieć nic wspólnego z wojskiem, ani z całą resztą. Jedyne czego chciała, to wrócić do swojego wygodnego łóżka i zjeść coś, co nie było papką z puszki.
Już chciała wniknąć w umysł swojego rozmówcy, żeby mieć pewność, że jednak jej czegoś poszuka, ale w tej samej chwili rzucił jej szlafrok.
Może to wcale nie taki zły pomysł?
Nie do końca wiedziała, co tak naprawdę kryje się pod bandażami na jej biodrze. Spore dawki leków przeciwbólowych, jakie jej zapewne podali, działały, bo w końcu nie było tak źle, jak zaraz po poparzeniu, ale jednak wciąż czuła spory dyskomfort, przy choćby najmniejszym ruchu. Chociaż dyskomfort, to i tak delikatnie powiedziane. Mimo to, postanowiła jednak skorzystać z możliwości wyjścia. Co jak co, ale nie była stworzona do leżenia i gapienia się w sufit, albo okazjonalnych pogawędek ze sprzątaczami.
Odłożyła na stolik obok łóżka puszkę z tym, co miało być jej jedzeniem i zabrała się za wstawanie. Powoli, powoli, wydając z siebie syk niemal za każdym ruchem, kiedy tylko opatrunek podrażniał jej ranę, w końcu podniosła się z łóżka. Ubrała na siebie szlafrok i ruszyła wolnym krokiem w stronę wyjścia, rzucając jeszcze przed tym nadąsane spojrzenie mężczyźnie, choć w rzeczywistości w jakimś sensie była mu wdzięczna. Kto wie, pewnie żaden lekarz nie pozwoliłby jej się za bardzo ruszać i jeszcze długo byłaby przykuta do łóżka.
Dotarcie do wspomnianej kafeterii okazało się faktycznie łatwe. Mimo jej tempa i bardzo ostrożnych kroków, dotarła tam względnie szybko.
W lokalu było dość tłoczno, no może nie tłoczno, ale było zaskakująco sporo ludzi.
No zajebiście, a ja w szlafroku.
Rozejrzała się po pomieszczeniu i, nie zważając na to, że wygląda jak gówno, albo przynajmniej wmawiając sobie, że się tym nie przejmuje, weszła w głąb, kierując się w stronę baru.
Niespodziewanie wypatrzyła kogoś znajomego.
- O proszę, Iskiereczko, ty tutaj? - rzuciła w stronę Toni, lekko zaczepnie. Co jak co, ale nie spodziewała się, że akurat tą dziewczynę spotka na szkoleniu w CIA.
Starała się zachowywać jak najbardziej naturalnie. Chociaż, nie ukrywajmy, ciężko zachowywać się naturalnie, kiedy jest się ubranym w szlafrok i w dodatku kuleje się lekko przez świeżą ranę na biodrze.

/ Adminowy edit:
Toni, odnieś się do tego posta u siebie. i Ty Averly też (że ktoś podszedł do Toni)
_________________

x
Ostatnio zmieniony przez Valerie Cadle 2016-12-22, 00:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Averly Sheridan


20

Pomarańczowa




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-12-22, 17:53   
   Multikonta: xxxxxxxx


Skinęła nieznacznie głową, chcąc dać znać, że jest gotowa wysłuchać jego wypowiedzi. Po prostu uznała, że taki gest wystarczy. Słuchała go z zainteresowaniem chcąc dowiedzieć się jak najwięcej o swym zadaniu. To zapowiadało się całkiem nieźle i była tego całkowicie świadoma.
- Oczywiście, że rozumiem. Nie ma problemu postaram zachowywać się jak najbardziej naturalnie – odparła cichym szeptem.
Spojrzeniem pożegnała się z Mike, a następnie sięgnęła po swą szklankę, aby móc wstać i dołączyć do Toni, którą dostrzegła przy barze. Z pomarańczowymi jest tak, że potrafią czytać innym w myślach, jednocześnie chroniąc swoje. A co za tym idzie potrafią świetnie dostrzegać różne dziwne rzeczy, nawet te najdrobniejsze szczegóły. Przelotnie obiegła spojrzeniem pomieszczenie jak gdyby zastanawiała się do kogo dołączyć. W pewnym momencie dostrzegła, że do Toni podeszła kobieta, której nie znała. Zapewne Psi chociaż tego też nie mogła być pewnym. Ze szklanką w dłoni skierowała się luźnym, swobodnym krokiem do dziewczyny, a gdy podeszła do niej uśmiechnęła się, chcąc jej dodać otuchy tak jak wtedy po torze przeszkód.
- Hey Toni. Jak po treningu, również ciebie wymęczyli? – zapytała.
Zwykłe pytanie, nic podejrzliwego. Coś zupełnie naturalnego. Odwróciła się w stronę dziewczyny, której nie znała.
- Witaj jestem Averly, a ty? – zapytała podając jej dłoń.
 
 
Toni Martin


18 lat

Złota




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-12-22, 18:37   
   Multikonta: Rosemary


- Proszę sok pomarańczowy. - uśmiechnęła się do barmana, zupełnie nieświadoma, o co tak właściwie pytał. Nawet nie podejrzewa, że w ośrodku CIA sprzedają alkohol, a tym bardziej nieletnim.
Szybko rozwinęła kartkę wręczoną jej przez kelnera i zapoznała się z zasadami zadania. Niby nie wyglądało na jakieś specjalnie trudne, ale czy naprawdę było takie "zabawne" jak twierdził Calum? Tą zabawną częścią miało być udawanie, że dobrze się bawi? Nawet nie wiedziała jak się zachowywać, w życiu nie była na prawdziwej imprezie.
Nie zauważyła nawet, gdy ktoś się do niej przysiadł. Dopiero znajomy głos sprawił, że podniosła wzrok, a karteczkę z instrukcjami zgniotła i schowała do kieszeni.
- Hej. - uśmiechnęła się, spoglądając na Freye. Właściwie to mogła by powiedzieć to samo, że nie spodziewała jej się tam, ale nie chciała nawet reagować na zaczepki. - Coś się stało? - oczywiście miała na myśli dość... niecodzienny strój dziewczyny. W końcu nie często ktoś przychodzi tam w szlafroku.
Ciekawe, czy ona też bierze udział zadaniu.
- O, Averly! - zawołała, jak tylko wypatrzyła dziewczynę w tłumie. - Ostatnio całkiem nieźle mi idzie. - uśmiechnęła się jeszcze szerzej, na wspomnienie ostatniego treningu. Dobrze jest się czasem czymś pochwalić, nie? - A jak u ciebie?
Niby nikt nie przekazał jej, że podczas zadania nie można współpracować z innymi osobami, więc teoretycznie mogła zapytać je, czy także biorą udział w zadaniu. Tylko... jaką miała pewność, że to nie one mają się wymienić informacjami? Może celowo wybrano właśnie je, by zmylić Toni? Wiecie - najciemniej pod latarnią.
Nagle cała ta rozmowa zupełnie zmieniła tor. Oczywiście, żółta dalej starała się zachowywać naturalnie, uśmiechać i rozmawiać. To w końcu dalej jej koleżanki. Ale też potencjalne cele, których ruchy musi cały czas obserwować.
 
 
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2016-12-22, 19:10   
   Multikonta: MG, Willow, Lux


MG Toni, Averly i Freya

- Sok raz - rzucił barman, raczej do siebie i od razu napełnił szklankę sokiem. Następnie podał ją i dość nieprzyjemnie strzelił kośćmi dłoni. Po chwili do baru zaczęło podchodzić coraz więcej osób. Zamawiali raczej jakieś "tajniejsze" nazwy typu "pomarańczowy z bombą" albo "malinowy z niespodzianką". Oo tak, tutaj można było rzeczywiście dorwać alkohol i raczej nikogo nie obchodziło to, że jakaś część Psioników... Nie, moment. Żadna część psioników nie jest pełnoletnia, bo w końcu alkohol w Stanach Zjednoczonych był dozwolony dopiero od 21 roku życia. No ale cóż, kto tutaj na to patrzył? Skoro agenci mieli być na tym samym stopniu w CIA co psionicy, to nikt nie bał się wypić z nimi kielicha czy też dwóch. Nikt nie zwracał uwagi na to, że Freya przyszła tutaj w szlafroku. Miała pod tym piżamę, którą dostała w lecznicy - oczywiście nie był to ostatni krzyk mody, ale wiadomo, chociaż jakoś wyglądało. Do dziewczyny podszedł jeden z barmanów i zaproponował:
- Może powiesić Ci gdzieś ten... Płaszcz? - zapytał, śmiejąc się. Chyba był jedyną osobą, która na niego zareagowała. Cóż, przekazywanie sobie przedmiotów mogło wzbudzić dziewczyny. Czy czasem nie tego miały szukać?

Kolejka: Freya, Averly, Toni, MG. Możecie się rozłączać, jeśli chcecie.
_________________


 
 
Freya Baldwin


19 lat

Pomarańczowa




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-12-22, 22:47   
   Multikonta: Jake, Gigi


Z każdym przybywającym człowiekiem Freyi coraz bardziej doskwierał jej jakże wyjściowy outfit. No ale, trzeba robić dobrą minę do złej gry.
Kątem oka dostrzegła, że Toni zgniotła jakąś karteczkę, nie miała jednak potrzeby wchodzenia w jej umysł, aby dowiedzieć się, co na niej było. Przynajmniej na razie.
- Skąd. Wszystko w jak najlepszym porządku - odpowiedziała dziewczynie, lekko ironicznie. No, niespecjalnie miała ochotę tłumaczyć jej, że ma na tyłku wielką ranę, bo próbowała przeruchać się z facetem, który w zasadzie miał być bardziej przyjacielem, niż kochankiem, jak już, co skończyło się tym, że wypalił jej dziurę w skórze. Poza tym, starał się to jak na razie wyrzucić z myśli, co też nie było za łatwe.
Miała straszny mętlik w głowie. Była zła, w pewnym sensie się bała, ale poza tym… Gdzie właściwie był teraz Sahir? Martwiła się, czy aby przypadkiem nie przejął się za bardzo, albo czy nie ma przez to teraz problemów, albo czy może nie wkurwił się i nie obwinia jej za całą sytuację, albo... Ugh. Sama już nie wiedziała co. Wiedziała jednak, że wszystko, na czym się teraz skupiała, krążyło wokół Sahira.
Dziwne, nie? Myśli królewny tak bardzo pochłonięte przez kogoś innego, niż ona sama.
Zmierzyła wzrokiem dziewczynę, która do nich podeszła. Hmm, twarz jakby znajoma, ale chyba faktycznie nie miała okazji, żeby się przedstawić.
- Freya - podała jej rękę z uśmiechem. Miło cię poznać - dodała telepatycznie.
Czy wspominałam już, że Freya uznawała pewnego rodzaj wyższość Pomarańczu nad pozostałymi kolorami? Lubiła więc w pewnym sensie już od początku zaznaczać swoją pozycję i nie kryć się ze zdolnościami. To, czy rozmówca również traktował to jako jakąkolwiek przewagę nie miało dla niej kompletnie żadnego znaczenia.
Chcąc nie chcąc słyszała, co zamawiają inni i musiała przyznać, że nazwy brzmiały intrygująco. Malinowy z niespodzianką? No, jedno zerknięcie w umysł zamawiającego wystarczyło, aby dowiedzieć się, że chodzi o alkohol. Może to była jakaś myśl? Hmm... Leki przeciwbólowe i wóda? Czemu nie. Gorzej i tak już chyba nie będzie, nie?
Uśmiechnęła się do barmana, darując sobie jakiekolwiek uszczypliwości. W końcu czegoś od niego chciała, nie?
- Obawiam się, że nie powinnam go oddawać w niczyje ręce - powiedziała, wciąż siląc się na jak najbardziej żartobliwy i przyjemny ton. - No chyba, że dostanę coś specjalnego w zamian - dodała. Mimo, że nie musiała silić się na cokolwiek, wystarczyło w końcu po prostu wejść w jego głowę i mu to rozkazać, dziewczyna starała się obyć bez używania umiejętności. Cholera wie, chyba była na to zbyt zmęczona po dzisiejszych przejściach, no a to wymagało większego skupienia, niż telepatyczne pogawędki.
_________________

x
 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-12-22, 23:39   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez


Carter nie poszła prosto w kierunku "klubu" na terenie akademii. Głupio byłoby, gdyby pojawiła się tam w ubłoconych oraz przepoconych ciuchach. Może nie tyle głupio, co na pewno byłoby podejrzane. Nie mogła wyróżniać się z tłumu. Najgorsze było to, że nie wiedziała w jakim stylu była ta impreza. Co jeśli trzeba było przyjść ubranym wieczorowo? A może kompletnie na luzie? Zdecydowała się na rozwiązanie pośrednie, skórzane spodnie przylegające do ciała, botki na obcasie oraz szarą tunikę. W ten sposób wyglądała elegancko, ale jednocześnie miała ten lubiany przez siebie pazur.
Dopiero, gdy wyglądała jak człowiek poszła do kafeterii, a tam od razu podeszła do baru. Usiadła na stołku, rozglądając się wcześniej z uśmiechem po sali. Sporo ludzi postanowiło przyjść na imprezę, ale jak miała rozpoznać tych, którzy mieli sobie coś przekazać. Czym było to tajemnicze "coś"? Paczka? List? A może nie rzucający się w oczy skrawek papieru.
- Mogę prosić colę? - Zwróciła się do barmana, uśmiechając się czarująco. Miała swój urok, więc wypadałoby zacząć z niego korzystać. Potem należało znaleźć "przesyłkę" oraz osoby zainteresowane przesyłką.
 
 
Willow Delecroix


18

Zielona




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-12-22, 23:44   
   Multikonta: Val, MG


MG Carter.
- Pewnie - dodał barman i oczywiście polał jej trunek, o jaki poprosiła. Po chwili w budynku pojawił się ktoś nowy. Młody chłopak, miał na sobie zieloną kurtkę. Raczej wyglądał na osobę, która nie pochodzi stąd - nie był ani zmęczony, ani zdenerwowany. Wręcz wyglądał na nieźle ucieszonego tym, że mógł się tutaj zjawić. Usiadł na stołku obok Carter, a następnie odgarnął sobie grzywkę z czoła, bo zaczynała spadać mu na włosy. Dodał do dziewczyny:
- Siema, mała. Jestem Fabien - powiedział i uniósł lekko brwi. Jezus, jak on dawno nie rozmawiał z inną kobietą, która była Psionikiem. To wręcz był najlepszy element jego pobytu tutaj, mógł spotkać się z innymi dziwactwami, które nie były Willow. I jeszcze lepiej - wszystkie pewnie były wolne, bo skąd tutaj jacyś faceci? Wreszcie mógł poznać dziewczynę, która mogła wiedzieć o jego problemie. O Psi. Uśmiechnął się i dodał do barmana:
- Daj mi piwo.
Oczywiście, nikt tutaj nie będzie brał go na poważnie. Barman popatrzył tylko na niego spode łba i rzucił:
- Nie mamy tutaj piwa.

Kolejki: Carter, MG
Averly, Toni, Freya, MG ( zapomniałam waszej kolejności, ale jest podana tam wyżej)
Zagadajcie do Fabiena, nie bójcie się :brewki:
_________________
Niezrozumiani sa zawsze martwi
zanim inni ich zrozumieja.
[mru]
 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-12-23, 00:21   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez


Z pewnością nie była wyższa od niego, ale czy to dawało mu już prawo do mówienia do niej per "mała"? Trudno powiedzieć, a miała lepsze rzeczy do roboty, niż zastanawianie się nad tym, co mówi jakiś nieznany jej chłopak, który na dodatek zamawia piwo. Wyglądał na młodszego od niej, więc tym bardziej nie powinien tego robić. Zresztą, nie była to sprawa Carter.
- Hunt, Carter Hunt. - Szkoda, że nie miała martini. Może nie przyćmiła Bonda, ale no trudno nie rozpoznać tak znanej kwestii. Ten szyk zdania, najpierw nazwisko, a potem imię z nazwiskiem. Tak, kiedyś nie miała co robić i obejrzała wszystkie filmy z Bondem, co do jednego.
- Nie spotkałam cię wcześniej. Nie jesteś z Pryzmatu? - Obecność dzieciaka w akademii oznaczała jedno, że chłopak jest PSI, ale wcześniej go chyba nie spotkała. A może spotkała? Jakiś czas temu nie zwracała uwagi na płeć brzydką w ośrodku, no poza Danielem. Właściwie dalej nie zwracała uwagi na innych chłopaków.
Jednak tym razem musiała zwracać uwagę na wszystkich na raz. Odwróciła się na stołku i łokciami oparła się o bar, zakładając nogę na nogę. Czuła się pewnie w tym miejscu, ale chciała też wykonać zadanie. Nie wpatrywała się w nikogo bez pośrednio. Właściwie chciała sprawiać wrażenie, że całą uwagę poświęca siedzącemu obok Fabianowi, gdy naprawdę przygląda się temu, co dzieje się na sali. Szkoda, że nie będzie to wyglądało, jak na filmach fantasy, gdzie podejrzane typki wymieniający się tajemniczymi rzeczami są ubrani w identyczne czarne szaty z kapturami na głowach i zawsze siadają w najciemniejszym kącie sali. Tutaj pewnie tak nie będzie.
 
 
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2016-12-23, 13:42   
   Multikonta: MG, Willow, Lux


Mg Carter
Fabien nie miał zamiaru puścić tego tekściku płazem, wiadomo, że pamiętał Bonda.
- Oo, znasz Bonda! Widziałaś już najnowszą część - zapytał, a po chwili chciał palnąć sobie w łeb. A skąd ona miała to wiedzieć? Przecież najnowsze filmy nie docierały już do Stanów. Wiadomo, że Pryzmat raczej był bogatym miejscem, ale nie fatygowali się by ściągać tam takie rzeczy. Są ważniejsze kwestie niż durny, nowy Bond. A najnowsza część wyszła kilka miesięcy temu, kiedy Fabien był jeszcze w Paryżu. Z wielkim sentymentem obejrzał cały film i ani przez sekundę nie pomyślał o tym, że w Stanach Zjednoczonych ludzie nie mają na chleb, a dzieci muszą walczyć o przetrwanie.
- Znaczy... No, oczywiście, że musiałaś widzieć! - dodał po chwili, udając, że... No, w sumie to sam nie wiedział co udawał. Ale nie chciał w żaden sposób sprawić, by Carter czuła się gorsza od niego. Oczywiście, miała prawo się czuć, bo on mieszkał sobie poza całym tym burdelem, a ona? No cóż...
- Ja? Nie, nie jestem. W sumie to długa historia. Mogę Ci ją opowiedzieć na jakimś zapleczu, jak chcesz. Nie lubię rozmawiać o swoich uczuciach w tłocznych miejscach - dodał, wyciągając swoje nogi i przeciągając się.
- Jak to nie ma piwa? - warknął do barmana jak rozwścieczony york. - Daj mi jakiś alkohol, głucholu - dodał po chwili, marszcząc brwi. Po tym odezwał się do Carter:
- Okropna obsługa, co?
_________________


 
 
Averly Sheridan


20

Pomarańczowa




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-12-23, 15:00   
   Multikonta: xxxxxxxx


Uśmiechnęła się do Toni.
- To świetnie, że idzie ci całkiem nieźle. Na pewno będzie jeszcze lepiej – powiedziała do niej z szerokim uśmiechem na twarzy.
Na zadane sobie pytanie zamyśliła się chwilę nad odpowiedzią. Nie wiedziała do końca co może powiedzieć, ale coś musiała.
- Nie jest źle, ale może być lepiej. Z toru przeszkód jestem zadowolona, a potem miałam trening z dwoma innymi agentami. Całkiem ciekawy sparing na matach – odpowiedziała.
Wolała nie wspominać o tym co miało miejsce podczas toru przeszkód. Zresztą chyba większość obecnych tam osób zdawała sobie sprawę kto wysłał trzech rekrutów do szpitala, w niezbyt ciekawym dla nich stanie. Wciąż trzymając w dłoni swój sok, obserwowała dyskretnie ludzi. Niby zblazowana, niby nieco nieogarnięta a jednak zupełnie inaczej postrzegająca wszystko. Tak alkohol może być całkiem niezłą używką, chociaż na chwilę obecną ona wolała jakoś z nim nie szaleć. Nigdy nie wiadomo co czeka dalej. Zignorowała fakt, że Freya jest w szlafroku. Jeżeli chciała się tak pokazać to był tylko jej wybór.
Jednak czujność wzbudziła uwaga jednego z barmanów, że może odebrać od niej płaszcz. Mike mówił o tym, że coś będzie przekazane, ale czy to miały być informacje? Nie powiedział tego, równie dobrze mogło chodzić o jakąś rzecz. Skoncentrowała się na tym, jednocześnie obserwując Toni i Freye, jak i patrząc na rozwój sytuacji.
Podała swą dłoń Frei, po czym uśmiechnęła się nieco słysząc przekaz w swym myślach. A więc kolejna Pomarańczowa. Jest mi również miło ciebie poznać Freyo – odparła przesyłając ten telepatyczny przekaz do dziewczyny. Jasno pokazała, że dziewczyna ma do czynienia z kimś kto jest jej pokroju. Przynajmniej jeżeli chodzi o umiejętności.
Pokręciła lekko przecząco głową, obserwując to jak blondynka targuje się z barmanem. Zapowiadało się całkiem interesująco. Usiadła na jednym z barowych krzesełek.
 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-12-23, 15:25   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez


Carter spojrzała na chłopaka, nic podejrzanego w klubie nie zauważyła. Wszyscy zachowywali się dokładnie tak, jak ludzie na imprezach zachowywać się powinni. Eh... Kenneth mógł być bardziej... wylewny, jeśli chodzi o informacje dotyczące zadania.
- Znam Bonda. I widziałam najnowszą część. - Uśmiechnęła się do nieco speszonego chłopaka. W Pryzmacie dostawała niemal wszystko to, co chciała w tym najnowsze filmy. Czasem zastanawiała się, czy nie mieszał w tym palców jej ojciec, ale nie znalazła na to dowodów. Po prostu prosiła i za jakiś czas dostarczali jej rzeczy.
- Uczuciach? - Dziwny był... Spytała tylko, czy jest z Pryzmatu. O żadnych uczuciach rozmowy nie zaczynała. Chyba że w dziwny sposób próbował do niej zarywać, ale to chyba powinna od razu mu powiedzieć, że był bez szans. Młodszy był, no i właściwie wcale go nie znała...
- Nie jesteś za młody, by pić alkohol? - Zmarszczyła brwi, widziała, co nadmiar alkoholu robił ze zwykłymi ludźmi, a jak mogło to wpłynąć na PSI? Nie miała pojęcia, więc nie tykała tego typu rzeczy. Zresztą pod nosem ojca nie było to najmądrzejszym pomysłem. Na pewno by się wkurzył, a za wybuchami jego złości nie tęskniła.
- Na obsługę akurat nie narzekam. - Mówiąc to uśmiechnęła się do barmana i poprosiła o kolejną colę, z lodem i cytryną.
 
 
Toni Martin


18 lat

Złota




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-12-23, 16:56   
   Multikonta: Rosemary


Toni ukradkiem wywróciła oczami i upiła łyk soku. No tak, Freya nie była by sobą, gdyby normalnie jej odpowiedziała. Nie miała jednak zamiaru się kłócić, czy obrażać. Taka już była, i tyle, żółta nie miała najmniejszej ochoty jej zmieniać, ani nic udowadniać.
- O, chyba ominęły mnie sparingi. - zwróciła się do Averly. - Ale Calum obiecał mi indywidualny trening. - Uśmiechnęła się na myśl o tym. Można powiedzieć, że nie mogła się doczekać tego spotkania.
Anie Freya, ani Averly się nie odzywały, ale nie trudno było zauważyć jakąś formę kontaktu między nimi. Cóż, tak to jest, gdy spotkają się dwie pomarańczowe. Toni poczuła się odrobinę wykluczona z rozmowy, ale dalej uważnie przyglądała się wszystkim gestom dziewczyn. Może teraz telepatycznie ustalały jak przekazać sobie wyznaczony przedmiot, by nikt nie zauważył?
- Więc... jak wam się tu podoba? - zapytała, bardziej by zająć ich uwagę, niż z faktycznej ciekawości.
Dziwiło ją to, jak podejrzliwa się stała. Lubiła Averly, Freye może trochę mniej, ale dalej były koleżankami z pryzmatu, a jednak teraz podchodziła do nich jak do potencjalnych przeciwników. Pewnie gdy trening się skończy, wszystko wróci do normy. Po prostu Toni nie sądziła, że może być aż tak zawzięta, by ukończyć jakiś trening.
 
 
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2016-12-23, 21:36   
   Multikonta: MG, Willow, Lux


MG Av, Toni, Freya.

- W porządku, nie nalegam - dodał barman. Zapewne pod tym miała jakąś piżamkę, ale mogła ona być dość... Kontrowersyjna w takim miejscu. Mimo to, jak na agenta-flirciarza przystało, dodał do niej szarmanckim tonem, lekko rozbawiony:
- Ile ja bym Ci dał za zdjęcie tego szlafroka - roześmiał się, a po chwili jeden z agentów, który siedział obok nich i pił jakiś soczek, który zapewne miał nieco więcej wspólnego z alkoholem niż owocami dodał:
- No ja bym dał dwie stówy - powiedział i zakrył usta dłonią, śmiejąc się z Pomarańczowej. Na tym się skończyło, o dziwo nikt tutaj nie miał zamiaru stanąć w obronie Freyi i zgrywać bohatera. Mieli zadanie do wykonania, ale na szczęście pomarańczowa o tym nie wiedziała.
Po chwili barman się lekko uśmiechnął, słysząc to, co powiedziała właśnie Toni. A więc Calum dalej oferuje wszystkim młodym i ładnym agentkom darmowy, indywidualny trening. Widocznie z wyjątkiem Freyi.

MG Carter
- Ohh, widziałaś Bonda! Kto by pomyślał - dodał. A było to powiedziane takim tonem, jakby powiedział coś w rodzaju "aaah, czyli w tej ruinie Stanów Zjednoczonych ktoś się jeszcze pofatygował żeby przywlec królewnie nowego Bonda". Cóż... Jak inaczej miał się czuć Fabien, no? Zachowywał się jakby rozmawiał z jakąś skończoną wieśniarą i próbował ją podrywać tylko dlatego, że mieli ze sobą coś wspólnego. Moc.
- No wiesz, to raczej uczuciowa sprawa. Dużo przeszedłem w życiu - powiedział młodzieniec, bo wiedział, że to właśnie takie sytuacje przyciągają kobiety. Sypnie kilka słów o tym jakie to miał trudne i skomplikowane życie i od razu jakieś laski będą mu współczuły. Tak to działało w filmach i komiksach, więc...
- Oczywiście, że nie. Zawsze lubiłem alkohol i teraz też mam zamiar go pić. Tylko niech ten barman do cholery zmieni swoje nastawienie, bo jeszcze mnie zdenerwuje - powiedział. Czuł się tutaj panem i władcą. W końcu nie był stąd i zawsze działało to w ten sposób. Po chwili uśmiechnął się lekko do Carter, dodając:
- To jak, skoczymy za budynek na spacer?

- MG wszyscy -
Do budynku zaczęli schodzić się agenci. Tak, było ich jeszcze więcej. Impreza kręciła się w najlepsze i pewnie miała coś związanego ze świętami, bo po chwili kilku agentów włożyło na głowy świąteczne czapeczki. Impreza serio miała rozkręcić się jeszcze bardziej. Po chwili ktoś wniósł do pomieszczenia beczkę czegoś, co wyglądało jak piwo. Ustawili to w rogu. No tak... Czyli teraz będzie można stac na rękach, na beczce, i napić się trochę alkoholu. Nie wyglądało to jak impreza w CIA, bardziej jak jakaś prywatka u studentów. Ale co się im dziwić? Rekruci byli w większości bardzo młodzi i chcieli mieć odrobinę zabawy w tym popapranym świecie. Wszyscy zaczęli się bawić, śmiać i tak dalej. No i oczywiście załączyli jakąś muzykę, żeby było nieco przyjemniej.

Dwie kolejki:
Carter, Fabien
Freya, Averly, Toni
Jak ktoś będzie chciał się odłączyć, to piszcie.
_________________


 
 
Freya Baldwin


19 lat

Pomarańczowa




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png

Wysłany: 2016-12-23, 23:12   
   Multikonta: Jake, Gigi


O proszę, Pomarańczowa.
O ile Toni nie była zbyt zajmującym towarzystwem, o tyle Averly sprawiała wrażenie całkiem odpowiedniej na taką luźną pogawędkę. No, albo przynajmniej wydawała się względnie interesująca, przez to, że była w zasadzie kompletnie obca.
Jakim cudem ja cię wcześniej nie spotkałam? Jesteś w Pryzmacie od niedawna?
Oba te pytania, tak samo jak wcześniejsze stwierdzenie, również zostały telepatycznie przekazane nowej towarzyszce. Fakt, że Freya jej nie znała, był co najmniej dziwny, w końcu dość dokładnie przyglądała się wszystkim nowym nabytkom, czy to z Ligi, czy z innych miejsc. Averly musiała być więc albo wyjątkowo świeża, albo dobrze ukrywana przez ten czas. Tylko po co ktokolwiek miałby ją ukrywać? Hmm, pierwsza opcja była pewnie bardziej prawdopodobna.
I, tak, racja, rozmawianie w ten sposób przy Toni było co najmniej niegrzeczne, ale szczerze mówiąc, Freya była chyba ostatnią osobą, która by się tym przejęła.
Zaśmiała się, słysząc pytanie żółtej.
- Jest wprost cudownie - odpowiedziała zaskakująco rozbawionym tonem, który jednak ewidentnie wskazywał na to, że do cudowności temu miejscu daleko.
Początkowo zignorowała zaczepne słowa agenta. Nie byłaby jednak sobą, gdyby odpuściła zupełnie.
- Nalej mi to samo, co jemu - rzuciła do barmana, wskazując na faceta, który przed chwilą się odezwał i uśmiechając się do niego.
Cudownie. Nikt nie zamierzał zgrywać bohatera, więc Freya poradzi sobie sama.
Chluśnij sobie w twarz tym, co właśnie pijesz. Taki właśnie rozkaz wysłała w umysł faceta, kiedy tylko w niego weszła, po czym odwróciła się z powrotem do swoich towarzyszek. Może i nie wypadało traktować w ten sposób innego agenta, może wręcz był jakiś przepis, który tego zakazywał. Ale cóż, Freya nie miała o tym zielonego pojęcia. A nawet, jeśli by miała - i tak by się tym pewnie nie przejęła - w końcu była Freyą.
- Nie widziałyście może dzisiaj Nailaha? - spytała, starając się, aby zabrzmiało to jak niewinne pytanie. Ech, a miała sobie na razie nie zaprzątać nim głowy.
_________________

x
 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png

Wysłany: 2016-12-23, 23:58   
   Multikonta: Kira K.; Lola Rodriguez


Ktoś tutaj pozjadał wszystkie rozumy... Czyżby miała do czynienia z jakimś przemądrzałym Zielonym? To właściwie mogłoby być całkiem prawdopodobne, szkoda tylko, że nie skojarzył po nazwisku z kim ma do czynienia. Właściwie ciekawa była, jak zareagowałby jej ojciec, gdyby dowiedział się, że randkuje sobie na terenie ośrodka z jakimś innym dzieciakiem.
- Owszem widziałam. - Już po samym tonie głosu wyczuwała, w jakim poważaniu ją ma. Szkoda, że nie wiedział, jak łatwo była w stanie rozsmarować go na ścianie. Czego nie zrobiła... W końcu miała do czynienia tylko z dzieciakiem, a że zadzierał nosa to już inna sprawa.
- Heh, nie ty jeden i na pewno nie ostatni. - Miała ochotę prychnąć, odejść, ale pewnie przyczepiłby się, jak rzep psiego ogona. Na nią tego typu zagrywki nie działały. Jakby tylko on miał, jako PSI trudne życie, a sądząc po tym, że widział ostatniego Bonda to wcale nie miał najgorzej.
Zignorowała sprawę z barmanem, by skupić się na swojej coli. Może i kraj był w rozsypce, ale ludziom przed 21 rokiem życia alkoholu się nie sprzedaje. Gdyby miała na to wpływ, to nie sprzedawałaby go też przemądrzałym Zielonym, takich jak ten dzieciak.
Carter zmierzyła Fabiana od dołu, do góry. Było to spojrzenie dość krytyczne, w końcu oceniała go. Inaczej, chciała, żeby myślał, że go ocenia. Tak naprawdę, już miała tę ocenę. Nie lubiła tego typu facetów, nie był w jej typie zarówno psychicznie i fizycznie.
- Spacerowałam już z Kennethem. Jeden spacer dziennie to, aż nadto. - Wzruszyła ramionami, po czym wróciła do coli. Wybacz Kenneth, że się tobą zasłania.
 
 
Valerie Cadle


18

Czerwona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png pryzmat-female http://i.imgur.com/gTiQdIs.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png liga-female http://i.imgur.com/wei1zSu.png

Wysłany: 2016-12-24, 00:11   
   Multikonta: MG, Willow, Lux


MG Carter
Kto by pomyślał, czyli nadal przystawała przy swoim Fabien nie mógł się zdecydować czy ona mówi to "bo jest jej głupio" czy może rzeczywiście widziała ten głupi film. Cóż, raczej nie reagowała na jego zaczepki - szczególnie, że spacerowała już z kimś innym wcześniej. A to mogło wiązać się z kimś, że mogła już kogoś mieć. Szczególnie mógł on być chociażby czerwonym czy innym mutantem, który mógł zrobić mu nieco mocniejszą krzywdę niż pobicie. Tak więc dodał tylko:
- No to cześć, mała - powiedział i przesunął się w stronę innych kobiet. Uśmiechnął się do Freyi, Averly i Toni. Może one będą bardziej chętne... Nie tylko na rozmowę. Bądź co bądź, Fabien czuł, że ma dziś szczęście i z pewnością pozna jakąś panienkę, która odda mu swe serce, a potem on będzie mógł w spokoju wyjechać do swojego domu i nie myśleć o niej. No, chyba że będzie rzeczywiście fajna, to wtedy pomyśli.

MG Averly Toni Freya
- Cześć dziewczyny, zamawiacie jakieś piwo może? - zapytał. Głupio mu było jak nic, ale cóż - może zlitują się nad nim i kupią mu po browarze.

MG Carter
No i została sama. Jednak impreza wydawała się rozkręcać. Zapewne rozmowa z Fabienem to był błąd - jedyne co chciał, to wytrącić ją z równowagi albo wyprowadzić z lokalu. A ona przecież miała tutaj zadanie do wykonania. Więc może lepszym krokiem będzie zakręcenie się wokół ludzi? Poznanie kogoś? No oczywiście, jak będzie siedziała sama przy barze to z pewnością będzie wyglądała podejrzanie, albo co gorsza znowu zainteresuje jakiegoś łamacza serc albo desperata, który myśli, że znajdzie miłość na udawanej imprezie.

Jak reszta dziewcyzn odpisze, to odniose sie do odegrania Freyi. Tymczasem łapcie masturbatora do swojej gry.
_________________


 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-08-15. Pomysł na nagłówek zaczerpnięty z Shine. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,112 sekundy. Zapytań do SQL: 11