Strona Główna



  • ♣Forum powoli wraca do życia, niedługo zostaną pociągnięte rozgrywki mające na celu zamknięcie niektórych wątków.
    ♣Niedługo powstanie nowa grupa - rząd.
    ♣Niedługo zostanie zmieniony wygląd, do szablonu zostanie dodany nowy skład administracji. Jak na razie z przyjemnych wieści - możemy w nim powitać naszą starą userkę Summer Dawson.
    ♣Zaktualizowany został regulamin rzutów kośćmi.
    ♣Apelujemy o nieco szybsze odpisywanie w tematach - jeżeli ktoś ma podciągnąć fabułę, to jesteście to przede wszystkim wy.
    Obecnie na forum mamy luty, 2023 rok, -5 stopni celsjusza, lekkie opady śniegu.

  • Pryzmat: Nadszedł czas kolejnych zmian. Zniesienie obozów to był zaledwie początek. Prezydent Donovan po miesiącu od zwycięstwa w wyborach, podjęła kolejny spory krok w kierunku uwolnieniu uciśnionych psioników. - Zdecydowałam, że zamykam projekt pryzmat. Psionicy, chociaż mają przewagę z mocami, to jednak dalej dzieci. Nie powinniśmy was wykorzystywać jako ochronę. Dlatego też wysyłam was na osiedle. Będziecie mieli tam zapewnione wszystko, co będzie potrzebne i będziecie mogli tam żyć bez strachu o jutro. - poinformowała ich dalej spokojnym tonem nie przerywając swojego wywodu, nawet jeśli usłyszała okrzyki protestu. Nie zamierzała się ugiąć. Już dosyć krzywdy wyrządzili tym dzieciakom. Starczy tego dobrego, pora im dać trochę wolności i chociaż namiastkę życia, które zostało im brutalnie wyrwane przez epidemię. W związku z powyższym członkowie biorący udział w projekcie, znanym pod nazwą Pryzmat zostali oddelegowani ze służby na zasłużony odpoczynek. Od teraz zamieszkają oni w niewielkim miasteczku położonym niedaleko Denver.


Poprzedni temat «» Następny temat
Jezioro Coeur d'Arlene
Autor Wiadomość
Connor Peyne



20

Niebieski




systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pandemonium-male http://i.imgur.com/6Rdj5zO.png

Wysłany: 2016-11-08, 10:18   
   Multikonta: -
[Cytuj]

No i zaczął płonąć... Tylko tego w tymże momencie brakowało biednemu Connorowi. Ogarniać Joyca to było jedno, ale ogarniać płonącego Joyca to już zupełnie inna bajka. Ostatnimi czasy strasznie wiele było tego ogarniania Joyca... Za dużo. (specjalnie tak dużo ogarniania Joyca, taka hiperbola ;))
- Joyce. Jestem Connor...- powiedział spokojnie starając się zajrzeć w jego oczy. - Jesteśmy w lesie, mamy do wykonania misję. Wiem, że to brzmi jak jakiś kiepski scenariusz do filmu, ale musisz mi zaufać. Dlatego proszę. Zgaś tę pochodnię i bądź cicho, bo mamy towarzystwo i nie chcemy, aby nas zauważyli...- dodał po chwili starając się jakoś uspokoić swojego rozmówcę. Pewnie uda mu się to na chwilę, a ten za 5 minut i tak nie będzie pamiętał kim jest i co tutaj robi.
- Ja też mam moce, patrz..- wskazał na niego, po czym uniósł go w powietrze, aby zaraz odstawić na miejsce. A to heca. Będzie trzeba powiadomić o tym Leliel. Może przyśle jakieś wsparcie...
Wyjął telefon i napisał smsa.
 
 
Joyce Foley



21 lat

czerwony




syndykat-male http://i.imgur.com/WXYGpT9.png niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pandemonium-male http://i.imgur.com/6Rdj5zO.png

Wysłany: 2016-11-08, 14:30   
   Multikonta: Levi
[Cytuj]

- Ty rudy śmieciu! Postaw mnie natychmiast! – warknął na niego z charakterystyczną dla dawnego siebie pogardą w głosie. W oku też zabłysła dawna chęć mordu. Tak to była namiastka jego osobowości, która wciąż walczyła i próbowała się wydostać zza żelaznej kurtyny. Gdy chłopak go odstawił, Joyce rzucił mordercze spojrzenie w jego stronę.
- To ich mamy zdjąć? – rzucił krótko, wskazując głową na trzy osoby zgromadzone przy jeziorze, które o dziwo jeszcze ich nie zauważyły. Wciąż był pomieszany. Misja musiała mu przypomnieć jakąś inną, gdzie zamiast ratować kogoś, miał po prostu dyskretnie wymordować.
Rzecz jasna nie czekał na odpowiedź. Zdjął strzelbę, która do tej pory spoczywała zawieszona na jego ramieniu. Przymierzył się do strzału i nim chłopak zdążył zareagować, Joyce wymierzył trzy celne strzały. Marshall, Lynn i Saga poupadali na ziemię jak kaczki.
A zaraz za nimi na kolana padł i Joyce. Przegrał kolejną bitwę z samym sobą. Nie stracił przytomności, tak jak to było wcześniej. Zawroty głowy nie pozwalały mu jednak wstać przez krótką chwilę. Tym razem jednak pamiętał jak się nazywa, gdzie są i co mają zrobić.
- Co im się stało? – spytał, gdy się podniósł, nie pamiętając całego zajścia.
Całe szczęście ktoś przezorny dał mu broń naładowaną strzałkami usypiającymi zamiast broni palnej.
 
 
Mistrz Gry


Milion lat

Mistrz Gry



Wysłany: 2016-11-08, 15:01   
   Multikonta: Admin
[Cytuj]

Marshall, Saga i Lynn poczuli jedynie małe ukłucie, a po chwili padli na ziemię nieprzytomni. Strzałki były naładowane środkami usypiającymi, przez co obeszło się bez ofiar. Connor z Joycem ze spokojem mogli zaciągnąć ich teraz do wozu i przewieźć do Pandemonium.

/zt wszyscy.
Connor i Joyce - mozecie grać już nie czekając na resztę.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-08-15. Pomysł na nagłówek zaczerpnięty z Shine. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,036 sekundy. Zapytań do SQL: 9