Strona Główna



  • Forum zostanie zamknięte w przeciągu kilku dni. Jeśli ktoś chciałby zatrzymać swoją kartę, to ma na to jeszcze trochę czasu. W tym miejscu chciałybyśmy podziękować wszystkim graczom za czas, jaki spędzili na forum tworząc je z nami.
    Dziękujemy - Administracja Caledonii.
    Obecnie na forum mamy luty, 2023 rok, -5 stopni celsjusza, lekkie opady śniegu.

  • Pryzmat: Nadszedł czas kolejnych zmian. Zniesienie obozów to był zaledwie początek. Prezydent Donovan po miesiącu od zwycięstwa w wyborach, podjęła kolejny spory krok w kierunku uwolnieniu uciśnionych psioników. - Zdecydowałam, że zamykam projekt pryzmat. Psionicy, chociaż mają przewagę z mocami, to jednak dalej dzieci. Nie powinniśmy was wykorzystywać jako ochronę. Dlatego też wysyłam was na osiedle. Będziecie mieli tam zapewnione wszystko, co będzie potrzebne i będziecie mogli tam żyć bez strachu o jutro. - poinformowała ich dalej spokojnym tonem nie przerywając swojego wywodu, nawet jeśli usłyszała okrzyki protestu. Nie zamierzała się ugiąć. Już dosyć krzywdy wyrządzili tym dzieciakom. Starczy tego dobrego, pora im dać trochę wolności i chociaż namiastkę życia, które zostało im brutalnie wyrwane przez epidemię. W związku z powyższym członkowie biorący udział w projekcie, znanym pod nazwą Pryzmat zostali oddelegowani ze służby na zasłużony odpoczynek. Od teraz zamieszkają oni w niewielkim miasteczku położonym niedaleko Denver.


Poprzedni temat «» Następny temat
[Niezrzeszeni] Cookie Pink
Autor Wiadomość
Cookie Pink



18

Zielona




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2016-12-28, 01:24   [Niezrzeszeni] Cookie Pink
   Multikonta: Kelly, Szejn, MG





Cookie


Pink


17 lat



* Ma zaledwie 155 centymetrów wzrostu i zapewne waży tyle co piórko
* Szalenie zwinna
* Jest oburęczna
* Zawsze nosi ze sobą duży plecak, który wygląda komicznie na tak drobnej osóbce
* Zawsze ma pełen makijaż, aby wyglądać na starszą niż jest
* Urocza z niej osóbka, ale nie odwracaj się plecami
* Od kiedy jej rodzice ją porzucili, nauczyła się jak przeżyć w lesie
* Uwielbia zwierzęta, żadnego nie skrzywdzi, czego nie można powiedzieć o ludziach
* Wspina się po drzewach jak małpa
* Strzela z łuku, który zawsze ma przewieszony przez ramię
* W wolnych chwilach siedzi przy ognisku i struga strzały
* Zaradna
* Potrafi też rzucać nożami i zapewne dałaby sobie radę z przeciwnikiem wręcz, ale woli walkę na dystans.
* Na prawdę nazywa się Sharon Reed

Dzień jak każdy inny, pewnie nikogo by nie zdziwiło to, że Sharon czuła się dziś okropnie. Nigdy nie lubiła swoich kolegów i koleżanek, już w tak młodym wieku była przykładem aspołecznej osoby. Często symulowała choroby, aby tylko opuścić zajęcia i zostać w domu. Dziś jednak było inaczej. Krwotoki z nosa, okropna migrena, to uczucie kiedy nawet światło boli, a własne bicie serca zagłusza wszystko inne. Została tego dnia w domu, ale nie bardzo rozumiała dlaczego mamusia pakuje jej rzeczy do małej walizeczki i pospiesznie wpycha ją do samochodu. Nie rozumiała dlaczego jedzie tak szybko i dlaczego łzy lecą po jej policzkach. Ze wzrokiem utkwionym w migający za oknami krajobraz, milczała. Bo tylko to potrafiła robić. Nie rozumiała dlaczego mama zawiozła ją do mamusinej siostry Helene, która była zakonnicą. Nie rozumiała dlaczego miała codziennie modlić się o zdrowie. Pewnego dnia coś się zmieniło. Tego, kiedy słyszała każdy szelest, wspinaczka na drzewa stała się banalnie prosta, a strzały z dziecięcej procy do odlatujących kaczek zawsze były celne.
- Jesteś zielona. - usłyszała pewnego razu, a słowa te były jak wyrok. Tylko dla pieprzonych pingwinów, które doszukiwały się prawdy w Bogu. Sharon uważała inaczej. Chciała do mamusi i tatusia, a oni ją tutaj trzymali jak w klatce. Robili badania, zamykali w jej pokoju, nie pozwalali już bawić się z dziećmi z parafii... A to tylko dlatego, że była Bożym eksperymentem.
- Módl się o zbawienie, dziecko. - głaskanie po głowie napawało ją odrazą. Chciała połamać ręce tej starej prukwie...

Od czasu ujawnienia się mocy, Sharon pozostała pod opieką siostry zakonnej. Nigdy już nie zobaczyła rodziców, którzy sądzili, że to jedyne rozsądne wyjście, że tam będzie bezpieczna. Nic bardziej mylnego.
Dziewczynka spakowała swoje rzeczy i w poszukiwaniu własnych rodziców, zagubiła siebie samą. Poznajcie Cookie Pink, która wciąż pozostała dzieckiem w dorosłym ciele. Tą, która zatraciła samą siebie i teraz stara się być kimś zupełnie innym.

Ostatnio zmieniony przez Kelly McCarthy 2017-01-04, 16:52, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Annabeth O'Sullivan



20 lat

Zielona




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png lowcy-female http://i.imgur.com/RlDynJq.png

Wysłany: 2017-01-04, 18:01   
   Multikonta: Lounarie; Ceridwen; Mistrz Gry


Akceptacja Karty
Hej, dobrze wiesz, co masz załatwić i gdzie napisać tematy, więc łap akcept i miłej gry.
_________________
NOTATNIK

RELACJE

GŁOS

UBIÓR
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-08-15. Pomysł na nagłówek zaczerpnięty z Shine. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,042 sekundy. Zapytań do SQL: 10