Image Map
Bieżące poszukiwania:
- Syndykat poszukuje członków! Jeżeli chcesz odgrywać mafiozę bądź członka rodziny mafijnej, przestępce czy kogokolwiek innego, pasującego do grupy - zapraszamy. Więcej w linku
- Wednesday Sherman szuka całej paczki starych przyjaciół!
- Kira Krios szuka swojej dawnej drużyny z Ligi Dzieci, postacie muszą należeć do grupy Syndykat.
- Kelly McCarthy szuka swojego przyjaciela.
- Shirei Shinoda szuka chętnych graczy do zarządu Syndykatu, którzy mogliby mieć z nim powiązania.
- Scarlett Kersey szuka sobie dziewczyny. Grupa to Syndykat.
Zapraszamy członków Syndykatu po zgłoszenia. W miarę chętnych będą dodawane. Więcej tutaj: LINK
Członkowie Pryzmatu nadal mogą brać udział w szkoleniu w CIA. Aby je ukończyć, musicie przystąpić do dwóch różnych zadań. Więcej tutaj

Wszyscy: Nikt nie wie skąd Psionicy wzięli się na świecie i raczej nikogo na tym poziomie to specjalnie nie obchodzi. Wszyscy byli na jednym etapie - zrozumieli, że są równymi wobec siebie potworami, a drążenie tego, czy ktoś zesłał na nich ten omen czy jest to tylko zrządzenie losu jest bezsensowne. Byli tacy sami i jedyne czym się różnili to typ umiejętności. Ale to było nieważne, bo w każdym przypadku, każdy kolor identycznie rujnował swoje normalne dotychczas życie. Każdy musiał się przyzwyczaić do tego, że wszystko było inne, że dysponowali czymś, co jednocześnie było darem jak i utrapieniem. No ale przede wszystkim wielką odpowiedzialnością. Myśleli, że chociaż wiedzą minimalnie na czym stoją. Minęło przecież siedem lat, wiedzieli na co mogą sobie pozwolić a na co nie. Jednak coś, co cały czas się zmienia nie daje większych szans na jakąkolwiek stabilność. Co, jak w pewnym momencie zmutują tak, że wybiją się wzajemnie? Nikt nie ma na to pewności, jednak jedno jest pewne - utracili kontrolę. I wirus zaczyna poważnie mutować po raz pierwszy.

Pandemonium: Bal okazał się być krwawą imprezą, na której nie zabrakło specjalnych pokazów i śmierci kilkorga z członków. Szefowa przybytku zorganizowała bal, aby pokazać Psionikom, że normalne życie jest na wyciągnięcie ręki. Wspaniałe suknie, drogie garnitury, alkohol i jedzenie. To wszystko miało być swoistą obietnicą, że tak będzie wyglądać ich życie, kiedy tylko dojdą do władzy. Nic nie wskazywało na to, aby impreza miała zakończyć się nagłym upadkiem Pandemonium. Niektórzy jednak nie byli po stronie Leliel, jedynie dobrze grając jej sojuszników. Podczas gdy kobieta uwolniła z piwnic hybrydy, aby ponownie sprawdzić oddanie swoich podwładnych, w ścianach budynku zostały umieszczone ładunki wybuchowe. Ewakuowano wszystkich PSI do autobusu na tyły budynku. Pozostało dwadzieścia minut do samego wybuchu, a żadne nie wiedziało dlaczego właściwie wyjeżdżają. Do czasu...
Jeden z członków Pandemonium, powracając z misji został zaatakowany przez grupę zwiadowczą innej grupy. Czy to zwiastuje krwawy koniec PSI?
Podczas trwania balu Liam Carpenter nie był jedyną ofiarą. Zginęła również córka prezydenta, która przecież mogła być cenną zdobyczą w rękach tych, którzy chcieliby rozwalić rząd. Joyce Foley stracił dłoń, ale nawet to nie powstrzymało go przed zadaniem ostatecznego ciosu w samo serce organizacji. Leliel pokazała być może zbyt dużo i przypłaciła za swoje błędy własnym życiem.
Teraz jedynym ratunkiem okazał się być autobus pełen pijanych PSI, który zmierza… Właściwie donikąd.


Pryzmat: Harry Donavan nadal sprawuję władze w Pryzmacie, Henry zaś jest jego zastępcą. W wyniku tego, wielu Psioników zostało wysłanych na obowiązkowe szkolenia w CIA, w celu zwiększenia ich produktywności dla kraju. Niektórzy z nich nie pojechali tam z własnej woli, ale surowe, rygorystyczne zasady są najlepsze do uzyskania pożądanych efektów. Wszyscy mają nadzieję, że w późniejszym czasie staną się oni młodymi agentami, przyszłością tego kraju. A plany te sięgają bardzo daleko - począwszy od stworzenia specjalnej, elitarnej jednostki wojskowej, aż do wysłania siatki szpiegów CIA do innego kraju. Wielu agentów będzie również musiało zostać w Pryzmacie i tam pomóc w podjęciu kolejnych kroków. - Wy, którzy tutaj stoicie. Daliście mi szansę. Obiecuję, że nie zostanie ona zmarnowana - mówi Judith Donavan. Mimo iż kraj jest w kompletnej ruinie, to jakiekolwiek zasady polityczne muszą w nim panować. Wreszcie wejdzie ktoś nowy na miejsce prezydenta Graya i spróbuję poukładać rozsypane przez niego puzzle. Nie było tutaj miejsca na demokratyczne głosowanie, ponieważ nie było innych kandydatów. Gray z niechęcią oddał swoje przywileje, jednak skoro tego wymagało prawo, to ciężko było spodziewać się od niego czegoś innego. Zmiana we władzy jednak została przyspieszona przez parlament po tym, jak usłyszano postulaty Judith Gray. - Nie pozwolę, aby Psionicy żyli w strachu - stwierdziła młoda pani prezydent na jednej z debat, które były puszczane w telewizji jak i na terenie całego Pryzmatu, a nawet w kompleksie akademii CIA. I zrobiła to - skoro obiecała. Obozy, które zostały zbudowane przez prezydenta Graya opustoszały już całkowicie. Mimo swoich dawnych obietnic, mężczyzna pozostawił jeszcze kilka działających obozów. A pani Donavan postanowiła wywlec je na światło dzienne. Wszystkie dzieci z nich, zostaną przeniesione do organizacji zwanej jako Pryzmat, której skala zostanie znacznie powiększona. - Nie wiemy jak mamy dziękować setkom Psioników, którzy zdecydowali się wstąpić w szeregi CIA. Gdy tylko ich służba dobiegnie końca, a zadanie które zostały im przydzielone skończą się, pozwolę im szczęśliwie wrócić do Pryzmatu, gdzie jest ich prawdziwy dom - obiecuje nowa pani Prezydent. - Niech Pryzmat będzie prawdziwą społecznością, gdzie liczą się takie wartości jak szacunek czy lojalność. Od dziś każdy, kto tylko wyrazi chęć udziału w tej społeczności będzie do niej dopuszczony. Musimy przestać izolować się od dzieci, które naprawdę potrzebują naszej pomocy. Nie możemy zostawiać ich na pastwę losu, takie osoby później wybierają drogę przestępczą, co prowadzi do zamieszek i kradzieży. Nie pozwolimy na to! - dodała na kolejnej, innej debacie. - Z tego względu dojdzie do rozbicia organizacji przestępczej, identyfikującej się jako “Łowcy”. Nie będzie już dochodziło do bezpodstawnych aresztowań dzieci, a następnie sprzedaży ich. Członkowie grupy zostaną uniewinnieni za współpracę z moim poprzednikiem, jednakże będą pod stałą kontrolą organów policyjnych, a Psionicy znajdujący się w ich szeregach - przeniesieni do Pryzmatu i wcieleni do armii. Nie będziemy łapać psioników, którzy wolą żyć na wolności. Do kraju wkroczy jednak więcej Sił Specjalnych Psi, którzy będą kontrolowali ich życia, by wiedzieć, czy nie zagrażają bezpieczeństwu obywateli. Owa jednostka nie będzie jednak kojarzona z bólem i cierpieniem. Pod wezwaniem nowego generała, Christophera Flynna, przeobrażą się w żołnierzy, którzy przede wszystkim będą nieśli pokój!- mówi nowa pani prezydent. W pewną grudniową noc do siedziby łowców została wysłana grupa z Pryzmatu. W jej skład wchodził agent specjalny Calum Hedger, jednostka wojskowa połączona z kilkoma agentami CIA jak i oddział składający się z Psionków - Valerie Cadle, Sahir Nailah i Lux Bloomfield. Walka była wyrównana przez większą część czasu, jednak były agent Ligi Dzieci, Sahir Nailah o zdolnościach określanych jako Czerwone, dokonał podpalenia całego kompleksu. Niektórzy z Łowców uratowali się, jednak wielu z nich zginęło w gruzach budynku. Mimo iż Pryzmat proponował im pokojowe rozwiązanie, to zdecydowali się oni na walkę. - Obywatele. Dzisiejszego dnia muszę poinformować was o przykrej sytuacji. Wczoraj w nocy doszło do... Rozbicia grupy przestępczej sygnującej się nazwą "Łowcy". Podczas akcji, nasz kraj poniósł wiele strat. Straciliśmy wielu żołnierzy, którzy oddali życie za bezpieczeństwo i lepszy świat dla Psioników - mówi Judith Gray. Ponadto zdeklarowała się, że umożliwi każdemu agentowi, który nie chce podjąć się służby, szansę na wycofanie. Jednak wciąż namawia do walki o kraj i prawa Psioników. - Ktoś musi zbudować lepszy świat. Wierzę, że będziemy to my - dodaje.

Obecnie mamy styczeń 2023r.
Odczuwalna temperatura to -19°C, pada śnieg i jest straszny mróz.
Każdy, kto podrzuci komuś z administracji na PW/GG link z odegraniem mutacji czy odkryciem nowych zdolności, otrzyma dodatkowy jeden punkt. Za ciekawsze odegrania (bardziej wpływające na otoczenie, inne postacie) zostaniecie nagrodzeni dwoma punktami. więcej informacji tutaj
Dodaliśmy system notatek! Zachęcamy każdego do stworzenia swojego tematu! Tutaj link!

- Zapraszamy do zabawy w anonimowe wyznania. LINK TUTAJ


Poprzedni temat «» Następny temat
Pokój Carter
Autor Wiadomość
Valerie Cadle
prawie jak pirat!


18

Czerwona




Wysłany: 2016-12-29, 20:07   Pokój Carter
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

Pokój wyglądający zupełnie tak samo jak wszystkie inne - w środku jest łóżko, kanapa, mała łazienka. Wszystkie pokoje, to jedynki - ten również.
_________________

I walk through the valley of the shadow of death.
I fear no evil because I'm blind to it all.
My mind and my gun they comfort me,
because I know I'll kill my enemies when they come.
 
 
Désirée St. Claire


20

Pomarańczowa




Wysłany: 2016-12-29, 20:22   
   Multikonta: xxxxxxxx
[Cytuj]

Nawet nie zdążyła się zdrzemnąć, nawet na dobrą sprawę nie miała czasu, aby przyłożyć głowę do poduszki. Zaledwie przed sekundą zdołały przedyskutować sytuację i pomóc ogarnąć się blondynce, gdy nagle usłyszała łomotanie do drzwi pokoju. Spojrzała w tamtą stronę. Podeszła do drzwi, aby móc je otworzyć. Jednocześnie była przygotowana, aby od razu w razie potrzeby użyć swojego daru. Co jak co ale kilka osób w tą, czy w tamtą w skrzydle szpitalnym? Na dobrą sprawę dla ratowania życia swego i innych była gotowa na wszystko. Przybrała na twarzy wyraz prawdziwego, wcielenia niewinnośc, po czym otworzyła drzwi.
- Przepraszam, za tą zwłokę. Nazywam się Sheridan, Carter źle się poczuła i poprosiła, abyśmy jej pomogły wraz z Martin – powiedziała za wczasu.
Jednocześnie posłała w stronę dziewczyn telepatyczny przekaz Carter udawaj, że wciąż źle się czujesz. Potwierdź moje słowa. Toni wszystko będzie okej. Pomagałaś ze mną Carter, która źle się czuła i nadal się nieco gorzej czuje.
Uśmiechnęła się do osoby, która stała za drzwiami jednocześnie nie wychodząc za próg jak i będąc gotową na użycie daru.
 
 
Toni Martin
Sierotka Marysia


18 lat

Złota




Wysłany: 2016-12-29, 22:53   
   Multikonta: Faye
[Cytuj]

W całym tym beznadziejnym dniu, przynajmniej do pokoju Carter dostały się bez większy komplikacji. Może to naiwne, ale w pomieszczeniu Toni poczuła się o wiele... bezpieczniej? Chyba tak. W końcu jeszcze kilkanaście minut temu autentycznie się bała, a dostanie się do sypialni jednej z nich, było trochę jak powrót do domu, po mocnej ulewie. Gdy wreszcie można założyć suche ubrania i napić się ciepłej herbaty. W tym wypadku to podsłuchana rozmowy była ulewą. Dlaczego było to naiwne? Bo pokój wcale nie sprawiał, że były bezpieczniejsze. Może i sprawiał takie wrażenie, ale dalej znajdowały się na terenie ośrodka CIA, więc jeśli agenci w jakiś sposób i zagrażali - nigdzie nie były bezpieczne.
I to chyba przerażało ją najbardziej.
Aż w końcu pukanie do drzwi oznajmiło, że nadeszła chwila prawdy - przynajmniej dla Toni. Za chwilę miała się dowiedzieć, czy przeczucia jej nie zawiodły i działo się coś złego, czy jakiś agent przyszedł je skrzyczeć, bo uciekły z treningu. Obydwie te opcje ją przerażały.
Jeśli okazało by się, że nic się nie dzieje, a ona narobiła bezsensownej paniki - nawet nie chciała wiedzieć, co pomyślały by o niej Carter i Averly. Pewnie nie chciały by więcej jej widzieć. No i zawiodła by Caluma. Ale to dalej było lepsze od drugiej opcji, choć tak naprawdę nie wiedziała nawet, czego się po niej spodziewać.
Ktokolwiek był po drugiej stronie - rozmowa z nim raczej nie będzie należeć do przyjemnych. Między innymi dlatego Toni wolała zostawić mówienie Averly. Bo kto nadawał się do tego lepiej od pomarańczowej? Sama także podeszła do drzwi, a właściwie to schowała się za plecami koleżanki, jedynie nieśmiało zza nich wyglądając.
Skrzyżowała dłonie za plecami. Ot, dla wygody. Tak przynajmniej miało to wyglądać. Starała się skupić jak największy ładunek elektryczny właśnie w dłoniach. Tak, na wszelki wypadek. Gdyby ich rozmówca nie miał jednak najlepszych zamiarów, warto być przygotowanym...
 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




Wysłany: 2016-12-30, 17:35   
   Multikonta: Marina V.; Kira K.
[Cytuj]

Kiedy dotarła do pokoju, pierwsze co zrobiła to namoczenie ręcznika zimną wodą. Później po prostu walnęła się na łóżko i zasłoniła sobie ręcznikiem oczy oraz czoło. Nie musiała udawać, że się źle czuje, bo tak faktycznie było. Miała wszystkiego dość, było jej niedobrze, ale nie miała stricte nudności. Głupi stan, którego nie cierpiała. Jutro pewnie będzie bolała ją głowa.
Już myślała, że będzie mogła w spokoju iść spać, gdy ktoś zaczął dobijać się do drzwi. Czego oni znowu chcieli? Najpierw ustalają jakieś dziwne zadanie, a teraz walą w drzwi, jak opętani. Mogli nie dopuścić do tego, że na imprezie pojawił się alkohol. Miała ochotę kogoś wyrzucić za okno, ale nie mogła tego zrobić. Głupie zasady, głupia moralność, głupi zwykli ludzie...
 
 
Valerie Cadle
prawie jak pirat!


18

Czerwona




Wysłany: 2016-12-30, 17:59   
   Multikonta: MG, Willow, Lux
[Cytuj]

MG
Gdy drzwi się otworzyły, mężczyzna od razu wkroczył do pomieszczenia. Rozejrzał się.
No tak. Musiały zawalić zadanie. Ale co tutaj dużo mówić? Przecież nie było aż takie obowiązkowe jak reszta zadań.
- Wy dwie - rzucił do Averly i Toni, a następnie wyjął dwie odznaki i rzucił tak, aby złapały. Chwilę wcześniej zresztą posłał im wymowne spojrzenie pod tytułem "łapcie, bo będę rzucał". Po chwili obie otrzymały dwie książeczki, wraz z odznakami. W nich były zawarte informacje odnośnie szkolenia i tego jak im poszło. Gdyby ustawić dziewczyny w rankingu, to paradoksalnie Toni Martin ukończyła go najlepiej. Zaraz po tym była Averly. Tylko dlaczego szkolenie tak szybko dobiegło końca? Tak czy siak otrzymały swoje odznaki świadczące o tym, że mogą wstąpić w szeregi CIA jeżeli tylko chcą. Zwykli rekruci. Wtedy czeka ich kolejna sesja morderczych treningów i możliwe, że będą mogły być posiadaczkami prawdziwych odznak CIA.
- Ty. Zostajesz - powiedział tylko do Carter, a następnie spojrzał znowu na dwie, przyszłe agentki. Powiedział: - Pakujcie się, jeszcze dziś wieczorem musicie być w Pryzmacie. Będzie ceremonia i inne takie. A potem pogrzeb - dodał, już nie tak wesoło. Czyli sporo musiało się wydarzyć podczas tego czasu, czyż nie?
- Nie było was na sali głównej, więc proponuje po prostu uruchomić radio - powiedział. Następnie dodał: - A potem pakujcie się. Będę oczekiwał was na lądowisku. Judith się niecierpliwi, więc radziłbym się pośpieszyć.
Po tym mężczyzna najzwyczajniej w świecie opuścił pokój. I tyle. Na tym skończyło się to całe przedstawienie. Cała ta przygoda, jaka miała miejsce. Ale czego spodziewać się więcej, prawda? Ostatnią kwestią było to, co puszczano w radiu. Gdyby jedna z nich je włączyła, to mogły usłyszeć przemowę Judith Gray.
"- Obywatele. Dzisiejszego dnia muszę poinformować was o przykrej sytuacji. Wczoraj w nocy doszło do... Rozbicia grupy przestępczej sygnującej się nazwą "Łowcy". Podczas akcji, nasz kraj poniósł wiele strat. Straciliśmy wielu żołnierzy, którzy oddali życie za bezpieczeństwo i lepszy świat dla Psioników. W tym jeden z agentów, którego wszyscy znaliśmy. Calum Hedger."
" W skład tej bohaterskiej grupy wchodziła Valerie Cadle, Lux Bloomfield i Sahir Nailah. To oni pod osłoną nocy doprowadzili do szlachetnego zwycięstwa wolności, sprawiedliwości i nowego, lepszego świata dla psioników."
" - Walka była wyrównana przez większą część czasu, jednak były agent Ligi Dzieci, Sahir Nailah o zdolnościach określanych jako Czerwone, dokonał podpalenia całego kompleksu."
"- Wielu agentów, żołnierzy. Członków naszej organizacji zginęło, oddając swe życie za przyszłość.
Ktoś musi zbudować lepszy świat. Wierzę, że będziemy to my "


Kolejka dowolna. Możecie stąd wychodzić (pisać, że idziecie po swoje szpargały) i kierować się na lądowisko.
_________________

I walk through the valley of the shadow of death.
I fear no evil because I'm blind to it all.
My mind and my gun they comfort me,
because I know I'll kill my enemies when they come.
 
 
Désirée St. Claire


20

Pomarańczowa




Wysłany: 2016-12-30, 19:43   
   Multikonta: xxxxxxxx
[Cytuj]

Czekała na rozwój wypadków, które miały nastąpić po tym jak otworzyła drzwi. Wiedziała, że Toni stoi za nią, a Carter leży na łóżku z ręcznikiem, którym zasłoniła sobie oczy i czoło. No cóż na dobrą sprawę nie musiała tak bardzo udawać, że jest jej źle.
Spojrzała na mężczyznę, który wkroczył do pomieszczenia. Nie spuszczała z niego wzroku, ani na chwilę. Zdecydowanie go obserwowała, tak jak miała w zwyczaju obserwować potencjalnych przeciwników. Gdy złapała jego spojrzenie, od razu wyciągnęła do przodu dłoń, aby móc przejąć to co miało się pojawić. Z niemałym niedowierzaniem, które jednak starała się maksymalnie ukryć, ukryć swą prawdziwą mimikę twrzy spoglądała na odznakę i książeczkę, które właśnie znalazły się w jej dłoniach. Znak, że zakończyła szkolenie. Nie wiedziała dlaczego zakończyło się ono tak szybko, ale wolała nie zadawać pytań. Przynajniej nie teraz. A to co ją dalej czeka było dla niej jedną, wielką niewiadomą. W sumie mogła spodziewać się, że nie będzie tworzyć przyjaźni z potencjalnymi ofiarami, które pojawią się po drodzę. Życie.
Już miała podejść bliżej Carter, gdy nagle dotarł do niej sens słów, które wypowiedział mężczyzna. Jaki pogrzeb? Kto zginął? Ponownie spojrzała na niego, a jej twarz stała się blada. W myślach prosiła, aby to nie był ktoś kogo znali. Gdy tylko ich rozmówca opuścił pokój, natychmiast doskoczyła do radia aby je włączyć. Pragnęła jak najszybciej poznać prawdę, a jednocześnie jak najdłużej chciała jej unikać.
W chwili gdy zrozumiała czyj pogrzeb się odbędzie poczuła się tak, jakby ziemia osuwała jej się spod stóp. Zakręciło jej się w głowie, a tylko to, że zdołała złapać się jakiegoś krzesła pozwoliło uniknąć upadku na podłogę.
- Calum – wyszeptała cicho.
Nie mogła uwierzyć w to, że już go nie ma. Nie wierzyła w to, że już nigdy nie będzie mogła z nim porozmawiać, że nie uzyska od niego cennych rad. On był jedną z nielicznych osób, którym tutaj ufała. Oczywiście mając na myśli tych normalnych, a nie Psi. Spojrzała na Toni oraz Carter.
- My musimy iść Toni, ale przysięgam, że pomszczę go – odpowiedziała.
Gdyby ktoś spróbowałby teraz stanąc jej na drodzę, mogłoby to kiepsko się skończyć dla niego. Nie było zbyt rozsądne próbować rozdrażniać ją jeszcze bardziej. Wyszła z pokoju Carter, a następnie udała się do swojego gdzie pośpiesznie spakowała swoje rzeczy. Nie było tego zbyt wiele, dlatego też po chwili zmierzała już w kierunku lądowiska, z ostrym, hardym wyrazem twarzy. A jednocześnie takim, który nie pozwolił uzyskiwać od niej żadnych informacji. Nie była księgą z, której można by bez problemu czytać.

/zt
 
 
Carter Hunt


20 lat

Niebieski




Wysłany: 2017-01-03, 22:33   
   Multikonta: Marina V.; Kira K.
[Cytuj]

Kiedy usłyszała komunikat, poderwała się z łóżka. Prezydent obiecywała wolność wyboru dla PSI, naprawdę będzie mogła robić, co chce? Nie będzie musiała wrócić do Pryzmatu? Żyć normalnie...
Tylko, co teraz dla Carter oznaczało żyć normalnie. Nie wyobrażała sobie innego życia, niż to, które wiodła do tej pory. Co znaczyło, że nie spędzi więcej czasu z ojcem.
Tak przynajmniej myślała, dopóki nie usłyszała, że nie wraca wraz z Toni i Averly do Pryzmatu. Co to miało znaczyć?
- Jak to nie wracam? - Nie potrafiła znaleźć powodu, dla którego nie miałaby polecieć z nimi. Z tego powodu było jej trochę przykro, ale starała nie okazać po sobie tego.
 
 
Lux Bloomfield


21

Niebieska




Wysłany: 2017-01-04, 18:31   
   Multikonta: Val, MG, Willow, Lynn
[Cytuj]

MG
- To proste, musisz skończyć szkolenie. A jak się pośpieszysz, to możliwe, że nawet uda Ci się skończyć je do końca tego tygodnia - powiedział agent. Raczej nie było to dla niego nic dziwnego, niektórzy zostawali tutaj dłużej i nie było w tym nic dziwnego. Tylko było to trochę głupie, ale niestety takie było polecenie:
- Jeżeli chcesz, to zostań przy radiu. Niedługo będzie audycja z pogrzebu. Albo dołącz do reszty naszych niedaleko Sali Wykładowej. Wydaje nam się, że jedyną racjonalną rzeczą w tym momencie jest trening, trening, trening - powiedział. Cóż, chyba było to zupełnie zrozumiałe, prawda? Musieli się zbroić, trenować i starać się uniknąć takich sytuacji w przyszłości. To, że ktoś zmarł z pewnością było wynikiem złego wyszkolenia. Nic więcej nie miało teraz znaczenia. Oczywiście po tym Carter będzie mogła odejść, tak samo jak wszyscy inni. Musiała tylko skończyć szkolenie, a potem będzie naprawdę mogła robić to, co chce. Z jednej strony była to całkiem przyjemna wizja, chociaż z drugiej wiązało się to z... Czymś dziwnym. Zmianą. Przecież wszyscy byli w jakimś sensie przystosowani do tego, że żyli w Pryzmacie. I że nie mogli go opuścić. A teraz wszystko miało się zmienić, a zmiany nie zawsze wydawały się być dobre.
- Będą tam Ciebie oczekiwać.
_________________


There is nothing I do better than revenge
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-15-08. Właścicielką kodu wysuwanego elementu z boku jest corazon. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,064 sekundy. Zapytań do SQL: 9