• Kiedy stracisz wszystko, nikt się już z tobą nie liczy.
    Black is the color
    Nie, oni nie lękali się o dzieci, które mogły umrzeć. Nie martwili się pustką, którą miały po sobie pozostawić. Oni bali się nas – tych, którzy przeżyli.
  • Pryzmat:

    Nadszedł czas kolejnych zmian. Zniesienie obozów to był zaledwie początek. Prezydent Donovan po miesiącu od zwycięstwa w wyborach, podjęła kolejny spory krok w kierunku uwolnieniu uciśnionych psioników. "- Zdecydowałam, że zamykam projekt pryzmat. Psionicy, chociaż mają przewagę z mocami, to jednak dalej dzieci. Nie powinniśmy was wykorzystywać jako ochronę. Dlatego też wysyłam was na osiedle. Będziecie mieli tam zapewnione wszystko, co będzie potrzebne i będziecie mogli tam żyć bez strachu o jutro. - poinformowała ich dalej spokojnym tonem nie przerywając swojego wywodu, nawet jeśli usłyszała okrzyki protestu. Nie zamierzała się ugiąć. Już dosyć krzywdy wyrządzili tym dzieciakom. Starczy tego dobrego, pora im dać trochę wolności i chociaż namiastkę życia, które zostało im brutalnie wyrwane przez epidemię." W związku z powyższym członkowie biorący udział w projekcie, znanym pod nazwą Pryzmat zostali oddelegowani ze służby na zasłużony odpoczynek. Od teraz zamieszkają oni w niewielkim miasteczku położonym niedaleko Denver.

    Judith zamyka projekt Pryzmat.

  • Obecnie mamy styczeń 2023r.
    Odczuwalna temperatura to -19°C, pada śnieg i jest straszny mróz.

    Zachęcamy każdego do stworzenia swojego tematu z notatnikiem! Tutaj link!

    Pryzmat został zamknięty, a więc wszyscy znajdujący się w tej grupie, zostali przeniesieni do niezrzeszonych. Więcej dowiecie się w skrócie fabularnym!

    W Systemie co chwila pojawiają się nowe eventy! Zachęcamy do odwiedzenia tematu: LINK

    Do grona administracji dołączył Pravi.
    Odwiedźcie nas też na facebooku!

  • Bieżące poszukiwania:
    - Kira Krios szuka swojej dawnej drużyny z Ligi Dzieci, postacie muszą należeć do grupy Syndykat.
    - Shirei Shinoda szuka chętnych graczy do zarządu Syndykatu, którzy mogliby mieć z nim powiązania.
    - Lounarie de Coudray szuka chętnych graczy do relacji między postaciami.
    - Scarlett Kersey szuka sobie dziewczyny. Grupa to Syndykat.
    -Ceridwen Murray Poszukuje 1 osoby do byłego oddziału 7 z ligi dzieci.
    -Summer Dawson Poszukuje relacji dla swoich postaci.
    -Cora Wellworth Poszukuje pozytywnych relacji dla swojej postaci.
    -Eric Ainsworth Poszukuje kogoś aktywnego, chętnego do gry.

  • Cookie
    Levi
    Lou
    Pravi


Poprzedni temat «» Następny temat
Magazyn
Autor Wiadomość
Levi Yuriev



19

niebieski




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png syndykat-male http://i.imgur.com/WXYGpT9.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-01-11, 20:19   Magazyn
   Multikonta: Joyce, MG
[Cytuj]


Magazyn to kilkupoziomowy niemal bliźniaczy bunkier, łączący się z bazą specjalnymi śluzami.. Aby dostać się na którekolwiek piętro wymagane jest specjalne pozwolenie. Nie ma możliwości wejścia do hali bez niego, gdyż oddzielają je grube na pięćdziesiąt centymetrów wrota z czytnikami. Same hale to wielkie pomieszczenia o wysokości dwunastu metrów, w których przechowywane są - w zależności od poziomu - żywność, leki, elektronika, narkotyki, broń a także pojazdy.
 
 
Pravi Yuriev



19 lat

Żółty




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-12, 15:43   
   Multikonta: Hope Reyes, MG
[Cytuj]

Zaprowadził dziewczynę do windy, którą otworzył czipem w nadgarstku i od razu skierował się na wyższe piętro, z którego skierowali się do śluz, łączących bunkier z magazynem. Do magazynu mieli wstęp tylko nieliczni, posiadający specjalną weściówkę. Silas ponownie przyłożył nadgarstek do panelu a wielkie wrota otworzyły się, dając im wstęp do ogromnej, kilkupoziomowej hali. Musieli się teraz skierować na najwyższe piętro, gdzie mieli odebrać zapotrzebowanie.
Pravi milczał całą drogę wciąż zakopany w myślach. Chciał jak najszybciej uporać się z obowiązkami i zająć się ważniejszymi sprawami. Może przesadzał, ale jego przeczucia stawały się gorsze z każdą minutą. Co jeżeli Levi i Summer trafili na kogoś? Może zostali zaatakowani? Nie było ich od ponad dwóch godzin. Co można robić przez taki długi czas? Po co w ogóle gdziekolwiek jechali? Zapewne po niego i Cookie. A co, jeżeli Summer odwaliła jakiś numer? Nie znali jej przecież. Mogła być szpiegiem, agentem na przeszpiegach, mordercą na zlecenie. Jeżeli jego bratu coś się stanie, Summer będzie pierwszą, która za to oberwie.
Blondyn tak się zaplątał w swoich przypuszczeniach, że nie zauważył nawet otwartych drzwi, w które byłby przyjebał. Szybko otrząsnął się i skupił na zadaniach. Zaprowadził Włoszkę do stanowisk odbioru towaru.
-Dobra, Italiana. Co to za towar? - zapytał dziewczynę.
 
 
Ilaria Santoro



19 lat

Zółty




systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-12, 19:30   
   Multikonta: Chiara
[Cytuj]

O ile chłopak był pogrążony w rozmyślaniach i za bardzo aż tak nie zwracał uwagi na to co się dzieje dookoła, to Ilaria szła spokojnie, ale dorównywała mu kroku i nie pozwoliła sobie na zostanie w tyle. Tak z rękami w kieszeniach, rozglądała się dookoła, podziwiając struktury tego miejsca. To jak trudna do zdobycia wydawała się baza, jak zorganizowana, jak zbudowana... To robiło na niej mocne wrażenie. Już nie mówiąc o tym, że w tej części to jeszcze nie była. Na usta jej się cisnęło spytanie go o czerwonowłosą, nawet zamierzała to zrobić, ale czekała aż jakoś się ożywi i nie przerwie mu akurat rozkładania jakiejś jeszcze ważniejszej sprawy na czynniki pierwsze. W końcu, kto wie co mu siedzi w głowie, co się tam czai?
W końcu dotarła z nim do stanowisk, innym powodem dla którego jeszcze nie zadała pytania o Marceline, to widoczne na twarzy Silasa zmartwienie i troskę. Lepiej się wstrzymać i zapytać przy lepszej okazji.
- Papierosy, narkotyki, chleb i przyprawy. Jeszcze mięsa jest trochę, połowa tego - wskazała w stronę innego wagonu - to alkohol i... - przeszła się powoli, przyglądając się uważnie zaopatrzeniu i upewniając, że niczego nie pominęła. - Leków trochę, dokładniej przeciwbólowych. I chyba tyle - skończyła i się odwróciła do niego.
 
 
Cookie Pink



18

Zielona




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-13, 14:34   
   Multikonta: Kelly, Szejn, MG
[Cytuj]

Mistrz Gry - Przewoźnik

Z pierwszego wagonu wyskoczył mężczyzna, na oko miał czterdziestkę. Szybkim krokiem podszedł do dwójki młodzików i zasalutował krótko.
- Panie Yuriev, potrzebuję podpisu tutaj i tutaj. O siedemnastej muszę wyruszyć w podróż powrotną. - mówił bardzo łamaną angielszczyzną. Trochę jak dzieciak, który dopiero uczy się języka i jest on dla niego szalenie trudny w opanowaniu. Mężczyzna był niewysoki, lekko posiwiały, w starym spranym mundurze kolejarza, a plakietka z imieniem była napisana cyrylicą. Z resztą każda skrzynia była opisana cyrylicą i krótkimi nazwami po angielsku.Wiadomo więc kto troszczył się o bazę.
- W dodatku góra prosi o raporty. - skłonił się lekko i podsunął Praviemu świstek papieru do pospisania.
_________________

Pink Fluffy Queen!

G - gromadzisz go w sobie i spijasz


N – niszczy, pali mosty, zabija


I - instynktownie budzi fobie


E - elementarne w walce z wrogiem


W - lecz wróg jest w tobie i nim płoniesz


 
 
Pravi Yuriev



19 lat

Żółty




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-13, 16:05   
   Multikonta: Hope Reyes, MG
[Cytuj]

Silas przyjrzał się kilku pudłom. Widział charakterystyczne oznakowania dla kokainy i dobrej rosyjskiej wódki oraz paliwa rakietowego dla Leviego, najgorszy narkotyk ze wszystkich, którymi handlowali. Niby wszyscy wyznawali zasadę "swojego towaru nie biorę" a jednak bliźniak żłopał to świństwo litrami. Pravi podmieniał bratu puszki na słabszą wersję, jednak najchętniej wylałby cały ten żrący kwas do ścieków. Nie mógł mu przecież zabronić pić tego szajsu, już wolał żeby był sztucznie przytomny niż miał umrzeć z wycieńczenia.
Blondyn rozejrzał się po wszystkich pudłach załadowanych na wagonach. Westchnął, to była jedna z większych dostaw. Potrzebowali więcej ludzi, sami, we dwójkę nie uporają się szybko, a panu kolejarzowi się spieszyło.
Chłopak chwycił świstek i rozejrzał się za czymś do pisania. Wyciągnął bez pozwolenia długopis z kieszeni w koszuli przewoźnika i złożył podpisy w odpowiednich miejscach. Oddał długopis i skinął mężczyźnie.
-Pomóż nam to wyładować, to szybciej ruszysz w drogę - burknął. Miał naprawdę nieprzeciętnie spaprany humor jak na siebie. Brakowało mu jeszcze tylko, żeby ktoś zjebał go jeszcze bardziej. -Weź się za mniejsze pudła i układaj je tam pod ścianą. - Wskazał Italianie.
 
 
Ilaria Santoro



19 lat

Zółty




systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-14, 19:55   
   Multikonta: Chiara
[Cytuj]

- I przy okazji ja też wcześnie wrócę do swoich spraw - dodała zabierając się za owe skrzynki. Napis za bardzo nie budził entuzjazmu w Ilarii, czy jak to mówił Korwinowy - Italianie. Wiedziała choćby z doświadczenia jak się różnią chociażby rosyjskie papierosy od tych... Nierosyjskich? Ale pamiętała, że miała kiedyś lornetkę z czasów radzieckich i cóż, był to naprawdę porządny sprzęt, który wspomina z łezką w oku. Dlatego takie fifty fifty, ale nie odnośnie fajek. Aż ją wzięło na zapalenie, ochota by odpalić jednego, ale wolała się póki co wstrzymać.
Przy około trzeciej z kolei, przystanęła na chwilę by złapać oddech. Jakby nie było taśmy, którą mogłaby zasilać samą sobą. Do tego po jej głowie krążyła jeszcze jedna, pewna myśl, pomysł by coś zrobić. W końcu skończyła swoje zadanie.
- Ogółem lecę teraz, mam jeszcze coś do zrobienia, co mogłam to pomogłam, paaa! - pomachała chłopakowi i pospiesznie opuściła magazyn, stukając obcasami. Ich dźwięk echem się rozlegał po pomieszczeniu.
/zt
_________________
Ilaria Elena Santoro
L'Italiana

 
 
Arielle Callow



18 lat

Żółta




systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-15, 20:50   
   Multikonta: -
[Cytuj]

/ z kuchni

Dziewczyna z kuchni doradziła Arielce by poszła do magazynu po rzeczy z nowej dostawy. Blondynka nie przejęła się tym, że musi odwlec w czasie zrobienie sobie cururu i pochwyciła jakieś jabłko z blatu by uciszyć trochę ssanie w żołądku. Liczyła, że znajdzie w pudłach trochę krewetek i okry. Na zmianę przegryzając owoc i podśpiewując jakąś starą piosenkę poszła w kierunku magazynu. Minęła po drodze tą włoszkę, żółtą, którą czasem widuje w bazie. Jak jej to? Ilaria? Ileria? Jakoś tak. W końcu doszła do magazynu, a tam oprócz przewoźnika zobaczyła... Praviego, Silasa. Serce jej nagle zabiło jak szalone. Silas... Był odwrócony do niej tyłem bo podnosił jakieś pudła, zauważyła jak ciemne włosy opadają mu na twarz, gdy się pochylał i jak mięśnie ramion napinają się, gdy podnosił pakunki. Miała teraz tak ogromną ochotę do niego podbiec i przytulić go od tyłu, pocałować w policzek. I już nawet wzięła krok, ale świadomość ich ostatniej kłótni spadła na nią jak wiadro zimnej wody. Z resztą czy on teraz nie był z Xanthe? Arielka starała się ukryć jak ją to ukuło, ale cóż mogła poradzić, że można z niej czytać jak z otwartej księgi? A była tak uzależniona od Praviego, tak w nim zakochana, że widok go z inną był dla niej najzwyczajniej w świecie bolesny. Nawet nie wiedziała o co takiego się wtedy posprzeczali. Uśmiechnęła się do siebie, gdy tą krótką chwilę mogła obserwować chłopaka dopóki ten się nie odwrócił w jej kierunku.
-Hej!-rzuciła ze swoim wiecznie radosnym głosem.-Wpadłam pomóc z tą dostawą. I uszczknąć trochę okry i krewetek do cururu.- uśmiechnęła się i podeszła by zabrać się za przenoszenie ładunku starając się nie patrzeć z taką miłością na swojego... chłopaka? Byłego?
 
 
Kelly McCarthy



19 lat

Niebieska Matka Teresa




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pandemonium-female http://i.imgur.com/6Rdj5zO.png lowcy-female http://i.imgur.com/RlDynJq.png owd-female http://i.imgur.com/baq9buf.png

Wysłany: 2017-02-15, 20:57   
   Multikonta: Szejn, Mistrz Gry, Cookie
[Cytuj]

Mistrz Gry - Przewoźnik

Mężczyzna ukłonił się lekko i zabierając z dłoni Silasa zwitek papieru udał się do pierwszych drzwi, aby zając miejsce kierowcy. Właściwie powinien pomóc, prawda? Ale nie płacili mu za to, więc stwierdził, że ten czas wykorzysta na dojedzenie drugiego śniadania czy krótką drzemkę.
Obserwował ich w swoim małym okienku, wychylając się raz na jakiś czas, jakby popędzając ich z lekka spojrzeniem.
- Słyszałem, że odkopujecie starą linię. Nie byłbym przekonany, że to dobry pomysł. O ile mogę wtrącić, panie Yuriev... - zagadnął, kiedy to Silas znalazł się tuż obok drzwi ładowni.
 
 
Pravi Yuriev



19 lat

Żółty




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-16, 18:58   
   Multikonta: Hope Reyes, MG
[Cytuj]

Miał wielką ochotę komuś przywalić. A pan Przewoźnik sam się prosił chociażby o cios pięścią w twarz. Ale cóż, Silas musiał przynajmniej udawać dorosłego i odpowiedzialnego przywódcę na czas nieobecności Leviego.
Skinął Italianie i wrócił do przenoszenia pudeł. Nie miał powodu, żeby ją zatrzymywać. Nie dałaby rady z większymi ładunkami. I nie przemawiał za niego seksizm, gdzie tam, to tylko proste stwierdzenie faktu. Po za tym, po co miała mu się plątać pod nogami? Jeszcze by dostało jej się przez przypadek, gdyby wkurzyła Praviego jeszcze bardziej.
Nie był nawet świadomy, że do hali ktoś wszedł dopóki nie odwrócił się przodem do Ariell. Zastygł w bezruchu i wpatrywał się w blondynkę. W pierwszej chwili ucieszył się na jej widok. Chciał podejść i skraść dziewczynie pocałunek. Jednak szybko wrócił do poprzedniego ponurego humoru. Po pierwsze była Xan, nie zamierzał łamać dziewczynie serca przez chwilową słabość. Po drugie... Cóż byli jako tako skłóceni. Nie można powiedzieć, żeby do końca rozumiał dlaczego się rozstali i kto właściwie zerwał. Był jednak pewien, że postąpili słusznie chociaż skłamałby, gdyby powiedział, że nie żałuje tej decyzji.
Uśmiechnął się, co przyszło mu z niezwykłym trudem.
-Hej. Przyda się pomoc. - Rozejrzał się po pudłach i wypatrzył te z żywnością po czym wskazał je dziewczynie. -Tam jest jedzenie, możesz wypakować je do wózka - powiedział wskazując na duży wózek, przypominający trochę te sklepowe. -Chętnie przyłączę się do jedzenia - rzucił z już bardziej radosnym wyrazem twarzy i podszedł do pana Przewoźnika.
Facet poważnie go denerwował. Jeszcze trochę i faktycznie dostanie w twarz. Albo w inną część ciała.
-O co panu chodzi? Dlaczego nie mamy odkopywać tej linii? - zapytał zirytowany.
 
 
Arielle Callow



18 lat

Żółta




systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-17, 21:08   
   Multikonta: -
[Cytuj]

Słaby humor. Ewidentnie słaby. Arielka zauważyła to od razu. Potrafiła rozpoznać tyle nastrojów Silasa, a teraz... Nikogo chyba nie dziwiło, że Pravi mógł być poddenerwowany skoro od pewnego czasu nikt nie widział Lewuska. W końcu był bardzo zżyty z bratem. Chociaż Arielka była pewna, że któregoś dnia Levi po prostu wróci, albo najzwyczajniej w świecie go znajdą. Bo muszą. Jak mogli by zostawić swojego gdzieś nie wiadomo gdzieś? Silas był dowodem na to, że nie zostawia się nikogo, w końcu wziął do Bazy jakąś nieznajomą dziewczynę na skraju śmierci i uratował ją. A ta dziewczyna stała teraz obok niego i jedyne czego pragnęła to go po prostu przytulić by wiedział, że może na nią liczyć. Ale nie, nie mogła...
Dlatego też podeszła do wskazanego przez Praviego pudła, otworzyła je i zajęła się wypakowywaniem jedzenia.
-Zapraszam. Zrobię ci najlepsze brazylijskie papu. Mama mi zawsze robiła takie na śniadanie chociaż to obiadowe danie, wiesz takie trochę jedzenie pizzy na śniadanie. Mmm, jak ja dawno nie jadłam pizzy.-Jak zwykle zaczęła się rozgadywać w ten swój typowy syrenkowy sposób gubiąc sama swój wątek-Ha! Mam cię!-rzuciła z uśmiechem na ustach kiedy w pudle z jedzeniem wykopała zieloną roślinę przypominającą trochę pomarszczone papryczki chili.
W końcu Arielka wykopała się ze swoich słów i zwróciła uwagę na dziwne podejście Przewoźnika.
-Dlaczego pana to interesuje?-spytała nawet nie tyle co nachalnie co z lekkim zdziwieniem, marszcząc brwi jak skonsternowana małpka zupełnie tak jak wtedy gdy przebudziła się w szpitalu Systemy.-To chyba mimo wszystko nasza sprawa, proszę pana.- może i była wesołą i milusią osobą, ale była też psionikiem i członkiem Systemy, więc wolała wiedzieć o co tu chodzi i dlaczego niby jest to taki zły pomysł.
 
 
Kelly McCarthy



19 lat

Niebieska Matka Teresa




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pandemonium-female http://i.imgur.com/6Rdj5zO.png lowcy-female http://i.imgur.com/RlDynJq.png owd-female http://i.imgur.com/baq9buf.png

Wysłany: 2017-02-20, 11:45   
   Multikonta: Szejn, Mistrz Gry, Cookie
[Cytuj]

Mistrz Gry - przewoźnik

Mężczyzna ze stoickim spokojem właśnie przeżuwał kolejny kęs kanapki, która była jego drugim śniadaniem. Niespecjalnie przejął się dziaciekami, które ewidentnie na niego naskoczyły. Owszem, to nie jego sprawa, jednak sam był kolejarzem od bardzo długiego czasu i znał każdą linię, która prowadziła do Systemy. Ów zapomniany pociąg z zapomnianymi torami, nie krzyżował się z żadną znaną trasą. To był kiepski pomysł, aby wyruszać nim gdziekolwiek. Kto wie co czyha na końcu trasy?
Przewoźnik jedynie wzruszył ramionami.
- Po prostu... Panie Yuriev... Znam każdy cal zdrowego, torowiska, każdą trasę, wszystkie nierówności i każdy milimetr rdzy. Znam ten jak swoją starą. Tamten pociąg prowadzi do nikąd, albo gdzieś, gdzie niepowinniśmy się zapuszczać. Nie bez powodu tylu ludzie zginęło przy próbach wznowienia działania linii pociągu. - przewoźnik mówił trochę jak przedszkolak, gubiąc się w składaniu zdań, aby brzmiały one co najmniej zrozumiale. Stawiał pauzy na branie oddechu nie tam gdzie powinien, a niektóre słowa w ogóle nie pasowały do kontekstu wypowiedzi.
 
 
Pravi Yuriev



19 lat

Żółty




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-21, 17:42   
   Multikonta: Hope Reyes, MG
[Cytuj]

Silas doskonale znał kulinarne zdolności Aniołka, zdołał nauczyć się od niej przyrządzać kilka potraw. Spod jego ręki może nie były takie dobre jak spod jej, w końcu wychowała się na nich, ale radził sobie dzięki wieloletniej praktyce. Nie mógł się doczekać, by skonsumować przygotowanej przez nią potrawy.
W międzyczasie jednak musiał użerać się z jakimś kolesiem.
Wysłuchał kulturalnie wywodu Przewoźnika, ale nawet nie brał jego zdania pod uwagę. Nie wierzył w żadne fatum, przekleństwa, czy złe siły. Trochę absurdalne skoro sam był według niektórych jednym z "demonów PSI". Co więcej, pan starszy nie wydawał się mieć zbyt dużego poziomu IQ. Silas może nie świecił umysłem ścisłym, nie był Zielonym, ale nawet on umiał poprawnie składać zdania.
-Rozumiem, zna pan tą kolej i tak dalej. Nikt panu nie każe jeździć tamtą linią, jak już ją odnowimy. A trupy zaścielające wagony tamtego pociągu tylko pokazują, że próbowano to zrobić bez przygotowania. My jesteśmy PSI, dzieciakami, ale swój rozum mamy. Nie poślę tam kogoś, kto nie podołałby zadaniu. Nie narażamy swoich. - To powiedziawszy odwrócił się od Przewoźnika, chyba że ten go zatrzymał i zabrał się za noszenie cięższych pudeł. Nie zwracał na mężczyznę większej uwagi.
 
 
Arielle Callow



18 lat

Żółta




systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-21, 22:38   
   Multikonta: -
[Cytuj]

Patrząc na status Arielki w Systemie nie miała możliwości za bardzo orientować się w sytuacji. Dlatego też nie próbowała się nawet angażować w dyskusję pomiędzy Pravim, a Przewoźnikiem bo było jasne, że z tej dwójki to Silas jest o wiele lepiej doinformowany. Zajęła się więc rozpakowywaniem kartonów z jedzeniem odkładając na bok okrę i wyszukując jeszcze paczki krewetek. Słuchając rozmowy podrzucała co jakiś czas jakąś puszkę lub karton ryżu. Obserwowała twarz chłopaka stojącego niedaleko jej. Może nie byli długo razem, ale wystarczająco by mogła sądzić, że zna jego mimikę na wylot. A nie chciała by w pewnym momencie ze zdenerwowania i złego humoru zrobiła się mieszanka wybuchowa. Dlatego uważnie mu się przyglądała zajmując się podrzucaniem jedzenia i przerzucaniem go do wózka.
-To kim jesteśmy, a kim musimy być by przetrwać to dwie różne rzeczy.-rzuciła pod nosem nawet nie wiedząc czy ktoś ją usłyszy. To fakt, że nie narażamy swoich. Ale to kim się stajem by przetrwać w tym świecie to... To są zupełnie inne osoby od tych, którymi jesteśmy na prawdę.
 
 
Kelly McCarthy



19 lat

Niebieska Matka Teresa




syndykat-female http://i.imgur.com/WXYGpT9.png niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png pandemonium-female http://i.imgur.com/6Rdj5zO.png lowcy-female http://i.imgur.com/RlDynJq.png owd-female http://i.imgur.com/baq9buf.png

Wysłany: 2017-02-21, 23:13   
   Multikonta: Szejn, Mistrz Gry, Cookie
[Cytuj]

Mistrz Gry

Przewoźnik uniósł obie dłonie w geście poddania. Nie miał zamiaru sprzeczać się ze swoim szefem. On rzucał jedynie luźne sugestie, które choć nic nie wnosiły, mogły okazać się pomocne, prawda?
Może w przerwie pomiędzy kolejną dostawą przejdzie się do wraku zobaczyć jak im idzie? Sam jeszcze nie wiedział czy w ogóle będzie dane mu przejść przez Systemę. Musiałby to zgłosić szefostwu, w tym wypadku Psionikom... Nie bardzo mu się tu uśmiechało.
- Może panienka Cookie skontaktować się ze mną niebawem? - zapytał grzecznie, wychylając się raz jeszcze przez okno pociągu. Nie zamierzał drążyć tematu starego gruchota, skoro panich Yuriev nie był w nastroju do słuchania sugestii. Czy coś go ugryzło?
Cóż, przewoźnik nie znał go na tyle i ciężko było mu stwierdzić co siedzi w jego głowie.
Młodzieńcze zawirowania... - skwitował jedynie w myślach swoim kiepskim angielskim, bo nie do końca to miał na myśli.
 
 
Pravi Yuriev



19 lat

Żółty




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-02-25, 23:13   
   Multikonta: Hope Reyes, MG
[Cytuj]

"Panicz" Yuriev niemal żałował, że Przewoźnik odpuścił. Miał wielką ochotę komuś przywalić, świerzbiła go pięść przez ogarniające go uczucie bezsilności; nie wiedział, gdzie podziewa się jego brat, czy wróci niedługo, a może ma kłopoty? Przecież z nimi nigdy nic nie wiadomo. Nie było razu, żeby przy dłuższej rozłące jeden albo drugi nie wpakował się w kłopoty. Ileż to zdarzyło się już sytuacji, kiedy to któryś z bliźniaków wracał po takiej eskapadzie z ranami? Albo z rannymi.
Skończył rozładowywać pakunki i chciał już wyrwać się z Arielle z Magazynu, kiedy usłyszał pytanie. Co takiego chciał załatwiać z Cooks, czego nie mógł omówić z Silasem? Odwrócił się z powrotem do mężczyzny.
-Nie wiem. Trzeba zapytać "panienkę" Cookie. O co chodzi? - zapytał.
 
 
Arielle Callow



18 lat

Żółta




systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-05, 22:08   
   Multikonta: -
[Cytuj]

Rozładowywanie poszło szybko, Arielka nuciła coś pod nosem i co jakiś czas podbierała jakieś przyprawy, rośliny czy krewetki do cururu, i choć wyglądała na niezainteresowaną sytuacją ciągle patrzyła kątem oka na Prawuska czy zaraz nie wybuchnie. I już kiedy skończyli sprawę z ładunkami i chcieli się zrywać musiało stać się coś. Przewoźnik musiał wkręcić śrubę. I właściwie wcale się nie dziwiła, że tak oburzyło to Silasa. W końcu z Cookie byli na równym stopniu, a tu jakieś zatajanie? Choć w sumie co ona tam może wiedzieć na swoim poziomie wtajemniczenia w sprawy Systemy. Nie żeby się tym jakoś szczególnie przejmowała. Była osoba z cyklu tych "Przeczekam, aż wszystko się ułoży", ale nie sabotowała Systemy ani nic takiego. W końcu była wdzięczna za to, że ją przygarnęli i uratowali przed śmiercią. A w sumie wdzięczna Silasowi, ale to już co innego.
Kiedy zobaczyła minę swojego byłego chłopaka -jakkolwiek ciężko było jej powiedzieć 'byłego'- i usłyszała ton jego głosu właściwie bez zastanowienia, wręcz z przyzwyczajenia podeszła do niego i położyła mu rękę na barku. Zawsze robiła to by go trochę uspokoić, albo chwytała go za rękę. Dopiero po chwili skapnęła się, że może to być trochę nie na miejscu, ale uznała, że trudno, że chce go uspokoić i basta.
 
 
Levi Yuriev



19

niebieski




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png syndykat-male http://i.imgur.com/WXYGpT9.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-07, 00:11   
   Multikonta: Joyce, MG
[Cytuj]

Mistrz Gry

On tu grzecznie pyta, a ten na niego naskakuje. A to niegrzeczny panicz... Mężczyzna jednak wciąż nie zamierzał wdawać się w zbędne dyskusje z chłopakiem, zwłaszcza, że wydawał się być jakiś bardziej... agresywny? Hmn... szybciej rozstrojony wewnętrznie, ale co Rosjanin mógł na ten temat wiedzieć? Nic. Dlatego też nie drążył tematu, zniesmaczony jedynie jego postawą, uśmiechnął się jedynie cwaniacko, tym samym świadomie lub nie prowokując jeszcze bardziej blondyna.
- Panienka Cookie nie kazała mówić. - Nie... to było w pełni świadome, chciał go podkurwić, a czemu? A czy potrzebny był ku temu powód?
- Chciałbym dogadać formę płatności. - dodał jeszcze i w zasadzie nie czekając na żadne reakcje z ich strony, schował się z powrotem w kabinie, przez otwarte okno pomachał jeszcze swoją konduktorską czapką, po czym zwyczajnie odjechał ciuchcią w rytm piosenki ...jedzie pociong z daleka, na nikogo nie czeka...


/MG zt
_________________

głos

 
 
Pravi Yuriev



19 lat

Żółty




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-08, 00:54   
   Multikonta: Hope Reyes, MG
[Cytuj]

Gdyby nie Arielka zapewne Silas doskoczyłby w mgnieniu oka do wagonu i wyciągnął Przewoźnika za fraki przez te małe okienko a następnie sprał po tej cwaniackiej mordzie. Na szczęście dłoń dziewczyny zdołała go powstrzymać. Co będzie miał z obicia mordy jakiemuś koleżkowi? Chwilową satysfakcję, nic więcej. A jeszcze mogą wystąpić później jakieś niemiłe konsekwencje. Różnie bywa.
Poczekał aż ciuchcia zniknie im z oczu i zamknął wielkie wrota, przez które przejechała. Potem chwycił za wózek z przygotowanymi produktami przez Ari i skierował się do wyjścia. Dziewczyna podążyła za nim, nie miała po co zostawać w magazynie.
Będąc już prawie przy stołówce usłyszał krótki sygnał dobiegający z wbudowanego nadajnika, oznaczający użycie na terenie bazy Białego Szumu. Jednak było to krótkie powiadomienie, a więc szum został już wyłączony, to mogło oznaczać iż sytuacja została opanowana albo ktoś przypadkowo włączył. Oczywiście przypadkowe włączenie było mocne nieprawdopodobne, ale każdemu może się zdarzyć.
Pravi nie zaprzątał sobie tym głowy, mieli tu w Systemie ludzi od ochrony, którzy monitorowali na okrągło wszystkie korytarze i sale. Nie było możliwości, żeby ktoś zaczął rozrabiać i nikomu nie rzuciłoby się to w oczy. Mógł jedynie mieć nadzieję, że nikt z nowych nie namieszał.
Zostawił Arielle przy stołówce, sam nawet do niej nie zajrzał. Pożegnał się z dziewczyną, co mogło wyglądać trochę drętwo, ale chłopak nie miał humoru na uściski czy chociażby uśmiechy.
Następnie udał się do centrali, gdzie dowiedział się, że Cookie wraz z Evanem i Blake'iem wyruszyli na patrol. Zdziwiło go to lekko. Sprawdził przebieg ich trasy, ale nie dowiedział się zbyt wiele, zasięg nadajnika był ograniczony. Silas mógł się jedynie orientacyjnie domyślać gdzie pojechali. Po Leviego.
Wkurzył się. Dlaczego Brownie nie poinformowała go o wyjeździe? A nawet nie o samym wyjeździe tylko o poszukiwaniu jego bliźniaka. Oczywiście mógł się mylić i dziewczyna wcale nie po to pojechała. Ale po co innego miałaby? Po pozostałą grupę z Pandemonium? Spojrzał na mapę. To było w całkowicie innym kierunku. Spojrzał jeszcze na godzinę, o której wyjechali. Nie było ich ledwie godzinę. Za to Leviego i Summer już ponad 4 godziny. Niepokoił się. Bardzo.
Sprawdził czego dotyczył wcześniejszy alarm. Dwie dziewczyny ze szpitala postanowiły podręczyć Ericka i prawdopodobnie uciec z bazy. Po co? Nie miała pojęcia i miał to głęboko i szeroko. Miał ważniejsze sprawy. Najważniejsze, że sytuacja została opanowana i dziewczyny siedziały w izolatce nikomu nie robiąc kłopotu. Potem się nimi zajmie albo zleci komuś ich przesłuchanie.
Kiedy był pewien, że baza jest cała i nic nie wybuchło postanowił wrócić do czekających go innych obowiązków. Raporty. Tak, cóż. Nie było Leviego, ktoś musiał się tym zająć. A przynajmniej zacząć, a brat skończy.
I tak zleciały Silasowi godziny. Ślęcząc nad papierkami, patrząc w ściany pustym wzrokiem, drzemiąc. Dopóki do jego pokoju nie wpadł jakiś zasapany koleś.
-Panie Yuriev! - Wydyszał. -Właśnie wrócił pański brat. Z dwiema dziewczynami.
Silas zerwał się na równe nogi. Jakimi dziewczynami? Dwiema? Summer i?
-Gdzie są? - zapytał.
-W szpitalu. Nieprzytomni. Zostali uśpieni. - Mówił krótkimi zdaniami przerywanymi głębokimi wdechami i wydechami. Musiał biec całą drogę.
Blondyn nie pytał o nic więcej. Wypadł z pokoju, nie czekając na chłopaczynę i ruszył do szpitala. Nie miał dzisiaj ani krzty cierpliwości, użył więc prędkości światła i niemal od razu znalazł się na poziomie szpitalnym.

/zt x2 Pisz gdziekolwiek. Pokieruję MG.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-15-08. Pomysł na nagłówek zaczerpnięty z Shine. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,093 sekundy. Zapytań do SQL: 10