Strona Główna



  • Forum zostanie zamknięte w przeciągu kilku dni. Jeśli ktoś chciałby zatrzymać swoją kartę, to ma na to jeszcze trochę czasu. W tym miejscu chciałybyśmy podziękować wszystkim graczom za czas, jaki spędzili na forum tworząc je z nami.
    Dziękujemy - Administracja Caledonii.
    Obecnie na forum mamy luty, 2023 rok, -5 stopni celsjusza, lekkie opady śniegu.

  • Pryzmat: Nadszedł czas kolejnych zmian. Zniesienie obozów to był zaledwie początek. Prezydent Donovan po miesiącu od zwycięstwa w wyborach, podjęła kolejny spory krok w kierunku uwolnieniu uciśnionych psioników. - Zdecydowałam, że zamykam projekt pryzmat. Psionicy, chociaż mają przewagę z mocami, to jednak dalej dzieci. Nie powinniśmy was wykorzystywać jako ochronę. Dlatego też wysyłam was na osiedle. Będziecie mieli tam zapewnione wszystko, co będzie potrzebne i będziecie mogli tam żyć bez strachu o jutro. - poinformowała ich dalej spokojnym tonem nie przerywając swojego wywodu, nawet jeśli usłyszała okrzyki protestu. Nie zamierzała się ugiąć. Już dosyć krzywdy wyrządzili tym dzieciakom. Starczy tego dobrego, pora im dać trochę wolności i chociaż namiastkę życia, które zostało im brutalnie wyrwane przez epidemię. W związku z powyższym członkowie biorący udział w projekcie, znanym pod nazwą Pryzmat zostali oddelegowani ze służby na zasłużony odpoczynek. Od teraz zamieszkają oni w niewielkim miasteczku położonym niedaleko Denver.


Poprzedni temat «» Następny temat
Gabinet lekarski
Autor Wiadomość
Levi Yuriev



19

niebieski




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png syndykat-male http://i.imgur.com/WXYGpT9.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-01-11, 21:25   Gabinet lekarski
   Multikonta: Joyce, Joy
[Cytuj]


To oddzielne pomieszczenie znajdujące się na drugim poziomie, mieszkalnym. To do niego w pierwszej kolejności trafia pacjent i w zależności od potrzeby kieruje do odpowiedniego działu szpitala lub opatruje rannego na miejscu. Usprzętowiony jest w kozetkę, podstawowe narzędzia lekarskie i leki.
 
 
Mazikeen Horan


17 lat

Niebieska




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png

Wysłany: 2017-04-02, 17:33   
   Multikonta: -
[Cytuj]

Szła z nią w milczeniu, nie odzywając się ani słowem. O dziwo, faktycznie szły w stronę w którą ślepo brnęła niebieska chcąc odnaleźć tam coś co mogłaby zwinąć i nie tylko się ogrzać ale i najeść. Wszystko byłoby zbyt piękne gdyby, obyło się bez podstępów. Jednak nie dziwota. Kobieta nie wiedziała kim jest Maz, mogła być nie tylko wrogiem, ale i szpiegiem a wprowadzając ją do bazy nie miała zielonego pojęcia kim jest. Im dalej szły, tym bardziej miała wątpliwości czy robi słusznie. Jednak nim się zorientowała poczuła się dziwnie, nieswojo a potem...potem upadła nieprzytomna proso w śnieg. Tracąc świadomość i resztki godności. No, mogła chociaż ciepłą podusie dać a nie, w mokry i zimny śnieg.
 
 
Pravi Yuriev



19 lat

Żółty




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-04-02, 20:29   
   Multikonta: Hope Reyes, MG
[Cytuj]

Mistrz Gry


Siedział wygodnie rozparty na fotelu, czytając książkę. Jakiś poradnik pozytywnego myślenia. Korzystał z chwili ciszy i spokoju. Nikt nie potrzebował zszywania, nikomu niczego nie odcięto, nikt nie umierał. Lekarze mało kiedy mogli sobie posiedzieć wygodnie w fotelu przy kawie, ciasteczku i książce. Nie miało to długo trwać. Niedawno przyprowadzono, czy raczej przyniesiono do jego gabinetu nowego członka rosyjskiej rodzinki. Cudnie. Chłopak musiał teraz jej pilnować, dopóki ta się nie obudzi. Zrobiono jej już odpowiednie badania. Nie miała wszczepionych żadnych nadajników, nie była także poddana umysłowej kontroli. Brigette już się postarała o zbadanie jej główki. Nie naruszyła żadnej prywatnej strefy jej mózgu, jedynie poszperała w poszukiwaniu jakichkolwiek ingerencji pomarańczowych. Nie była poważnie ranna, kilka otarć, wyziębienie i zmęczenie. Leżała teraz pod kocykiem, smacznie chrapiąc.
Po kilkudziesięciu długich minutach zdrowego snu dziewczyna zaczęła się budzić. Erick założył zakładkę na czytanej właśnie stronie, odłożył książkę i poczekał aż dziewczę przebudzi się do końca i oswoi z nowym miejscem.
-Witam. Nazywam się Erick, jestem tutejszym lekarzem - przywitał się.
 
 
Mazikeen Horan


17 lat

Niebieska




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png

Wysłany: 2017-04-03, 08:39   
   Multikonta: -
[Cytuj]

Nim się ocknęła minęło trochę czasu. Na szczęście nie miała dziwnych schorzeń typu: całowanie własnych ramion, czy ssanie kciuka, jeszcze by tego brakowało. Przyjemne ciepło otoczenia działało na nią pozytywnie do tego stopnia, że naprawdę czuła się o wiele lepiej. Spała tak głęboko, że nic ją nie interesowało, mogli sobie nawet przeszczepy robić, ją by to nie ruszyło. Dopiero gdy zorientowała się, że jest nie tak jak powinno być uniosła jedną powiekę, zerkając gdzie jest. Dostrzegła biały sufit. Zaraz potem poszła w górę kolejna powieka a jej mina skrzywiła się nieco zdając sobie sprawę, że nie wiadomo czemu, od tak po prostu straciła przytomność! Zerwała się jak długa do siadu, a w głowie zaraz jej się zakotłowało. Potrząsnęła nią lekko słysząc głos otworzyła oczy i dopiero wtedy dostrzegła siedzącego chłopaka. Uniosła nieco brew rozglądając się dookoła. Lekarz...pomieszczenie 4x4 no pięknie, wpierdzieliła się, ale gdzie? Zaraz potem dotarło do niej, co powiedział. LEKARZ! Maz opanuj się, nie zamknęli Cię jeszcze w wariatkowie w pokoju bez klamek, nie jest źle. Jest w miarę dobrze. Lekko skinęła głową.
- Mazikeen. Gdzie jest Brigette, co jej zrobiliście?!
Wydukała spanikowana, wiedziała że to był błąd. Nie powinna iść nigdzie, mało tego jak to się stało, że uzbrojona dziewczyna nagle przepadła a ona straciła przytomność? Musieli zajść je od tyłu czy coś. Ktoś musiał je zaatakować, bo to nie jest możliwe by od tak ta zniknęła, a ona znalazła się w gabinecie lekarskim. Co u diabła jest grane?
 
 
Pravi Yuriev



19 lat

Żółty




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-04-03, 16:26   
   Multikonta: Hope Reyes, MG
[Cytuj]

Mistrz Gry


Wyciągnął do niej dłonie, chcąc uspokoić dziewczynę oraz by nie pozwolić jej na gwałtowne ruchy. Jeszcze by tu zasłabła i wydupiła się na podłogę. Uśmiechnął się lekko, prawie nieśmiało.
-Spokojnie Mazikeen. Nic ci nie grozi. Brigette również jest bezpieczna. To ona cię tu przyprowadziła i pewnie teraz wróciła do swoich obowiązków. Musisz jej wybaczyć, ale była zmuszona cię uśpić. - Skrzywił się lekko i przeciągnął dłonią po swoich długich, sterczących włosach na kształt pędzla. Takie też miał przezwisko. Pendzel. Czy mu się ono podobało? Niekoniecznie, ale przywykł do niego. -Ukrywamy to miejsce, nie możemy pozwolić by ktoś odkrył, gdzie dokładnie przebywamy - wyjaśnił. -Zapewne masz miliony pytań. Postaram się odpowiedzieć w miarę możliwości.
 
 
Mazikeen Horan


17 lat

Niebieska




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png

Wysłany: 2017-04-03, 16:37   
   Multikonta: -
[Cytuj]

Na szczęście Maz nie była taka bezpośrednio pyskata i upierdliwa inaczej by zwyzywała nie tylko Bri, ale i siedzącego lekarza. Na jego wyjaśnienie skinęła głową. Czy miała pytania? Owszem, miała stos pytań, jednak czy rozsądnym byłoby wyrzucać je wszystkie na raz w twarz chłopaka? Raczej nie. Dla tego pierwsze co zrobiła to się uspokoiła. Musiała odetchnąć. Dopiero, gdy oswoiła się ze świadomością, że jakaś obca dziewczyna obmacywała jej ciało niemal wzdrygnęła się, bo nie dopuszczała do siebie wiadomości, że tych osób mogło być o wiele więcej. Miejmy nadzieję, że nie...tak czy siak, teraz była w nowym miejscu, które jak wspomniała Bri, miał być jej domem. Gwałtowne ruchy faktycznie dały o sobie znać przez co poczuła zawroty głowy, jednak nie była mientka i nie dała tego po sobie poznać. Spojrzała na Ericka nieco niepewnie.
- Serio jesteś lekarzem?
Zapytała niepewnie po czym nieco zmieszana chrząknęła dodając.
- Co dalej? Rozumiem, że mnie uśpiła bo to miejsce jest tajemnicą, ale przecież nie będę tutaj trzymana dwadzieścia cztery godziny na dobę prawda? Poza tym, co dalej mam robić? Przyprowadziła mnie z...z....z ulicy.
Wydukała cicho i niepewnie. W końcu co miała powiedzieć?
- No i co ja tutaj robię?
Zapytała mając na myśli oczywiście gabinet lekarski.
 
 
Pravi Yuriev



19 lat

Żółty




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-04-03, 20:30   
   Multikonta: Hope Reyes, MG
[Cytuj]

Mistrz Gry


Odchylił się na oparcie fotela, ręce zakładając na kark. Spodziewał się jakiegoś naskoku. Oczywiście widział, że miała ochotę zwyzywać kogo wlezie. Zgodziła się pójść za Bri. Nie mogła wiedzieć, co ją czeka, ale nie powinna tak ufnie podążyć za kimś, kogo kompletnie nie znała. Jeżeli pozostanie w Systemie, tego ją tu nauczą. Ograniczone zaufanie.
Uśmiechnął się. Faktycznie, nie wyglądał na lekarza, prędzej na modela. No cóż świat nie był idealny.
-Serio, serio - zapewnił.
Dwadzieścia cztery na siedem? Ups... No i tu był problem.
-Nie będę owijać w bawełnę. Sprawa wygląda tak, że znajdujemy się pod ziemią. Kilkaset metrów pod ziemią. To miejsce to bunkier zbudowany we wnętrzu góry. Wyjście z niego nie jest proste. Właściwie bez pozwolenia nie wyjdziesz. Masz wybór. - Rozłożył szeroko dłonie i uniósł lewą rękę. -Możesz opuścić to miejsce. Wiążę się z tym utrata pamięci, nie możemy pozwolić byś latała po okolicy, rozpowiadając wszystkim o nas. To oczywiście oznacza, że będziesz skazana na siebie, tak jak to było do tej pory. - Zamilkł na dłuższą chwilę, pozwalając jej dokładnie zrozumieć, to co powiedział. Następnie podniósł prawą dłoń wyżej od lewej. -Twoją drugą opcją jest zostanie tu. Co się z tym wiążę? Zostaniesz wcielona do Systemy, bo tak się nazywa to miejsce i organizacja. Dostaniesz schronienie, pożywienie, ochronę i wyszkolenie. Będziesz musiała spłacić swój dług, tak to już postanowili. - Wzruszył ramionami. Nie on wymyślił tą, jak dla niego, głupią zasadę. Miało to jakiś sens, oczywiście. -I jeszcze czip. Jeżeli zostaniesz, zostanie ci wszczepiony nadajnik. To jedynie środek bezpieczeństwa i wygodniejszej komunikacji. Pozwala on na swobodne poruszanie się po bazie, gdyż otwiera się nim każde drzwi tutaj. - Zakończył swój monolog i wyciągnął obie dłonie przed siebie. Trochę jak ten koleś z Matrixa, który trzymał dwie tabletki, czerwoną i niebieską. Był ciekaw, którą wybierze dziewczyna. -Teraz wybór należy do ciebie.
 
 
Mazikeen Horan


17 lat

Niebieska




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png

Wysłany: 2017-04-03, 21:30   
   Multikonta: -
[Cytuj]

Przygryzła nieco dolną wargę by zniwelować, to co cisnęło się jej na język. A niestety, ten miała ostatnimi czasy cholernie cięty i niewyparzony! Czasem, bywało że po prostu milczała, a niekiedy stawała się gorsza od samego Judasza od srebrników. Taaa, ta słodka i spokojna Mazikeen. Istny diabeł wcielony. No ale, wracając do rzeczy. Słowa jakie padły po chwili z ust chłopaka, nie kryjąc mniej więcej w jej wieku jak nie w tym samym, sprawiły że Mazikeen gdyby mogła zrobiła by minę jak rybka, która się właśnie dusi. Raz, znajdowała się w obcym jej miejscu, które opuścić może nogami do przodu, bo jakoś nie była przekonana, że od tak pozwolą jej odejść, a głupia nie była wiedziała jak kończy się niekiedy wymazanie pamięci. Człowiek staje się totalnie otępiały i zdziczały, a tego nie chciała. Więc jednym słowem, nie miała wyjścia. Chcąc pozostać w stanie psychicznym, odpowiadającym do tego stanu, w którym obecnie się znajdowała nie miała wyjścia jak pozostać.
- Coś, za coś.
Potwierdziła słowa, które usłyszała już od Bri. Zrobiła wielkie oczka wpatrując się to na niego, to na wyciągnięte dłonie.
- No ej...jaja sobie robisz? Nie było mowy, o żadnych czipach! Jakieś śmiecie chcecie mi wszczepiać?! Ja pierdole, toż to gorzej niż w obozie...może jeszcze numerek kreskowy i pasiak do tego?
Fuknęła obruszona nieco tym co usłyszała. Jednak co miała zrobić? Opuszczając to miejsce narazi siebie na większe bagno, niż to w którym była. Pozostając tutaj wszczepią jej jakieś cholerstwo. Ale będzie miała wszystko czego potrzebuje, no prócz samowolki. Ale i to da się na pewno jakoś obejść.
- No dobrze, zatem niech się dzieje co ma się dziać. Mam tylko nadzieję, że to nie namierza gdzie jestem...nie chciałabym by przypadkiem ktoś naszedł mnie w dość...prywatnych momentach.
Wyszczerzyła się pod nosem i roześmiała, ale zaraz potem położyła swoje dłonie na jego.
- Uprzedzam, jeśli będzie bolało skopie komuś tyłek.
Dodała spoglądając na niego z powagą.
- Nie mam gdzie iść, nie mam nawet własnego konta, więc zostaję.
 
 
Pravi Yuriev



19 lat

Żółty




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-04-04, 01:20   
   Multikonta: Hope Reyes, MG
[Cytuj]

Mistrz Gry


Opuścił obie dłonie na kolana i pochylił się do dziewczyny.
-Te nadajniki ma każdy. Nawet ci, stojący na samej górze. Też mam taki. - Wskazał na swój nadgarstek. Niczego nie było widać, co mogło uspokoić dziewczynę albo ją bardziej zniechęcić. -Ejejej... Żadne obozy. Pasiaków nie ma, ale jak chcesz tatuaż to zgłoś się do Ivana, może cię zaprowadzić do świetnego tatuażysty. Zresztą zobaczysz któregoś z dowódców to zrozumiesz. - Uśmiechnął się szeroko.
Wyprostował się i ponownie wyciągnął dłonie. Czekał na jakąś piątkę czy coś na znak zgody. Gdy tylko Maze położyła swoje dłonie na jego, chwycił ją za prawą dłoń. Spod swojego biurka wyciągnął niewielki plastikowy pistolecik z niedużą strzykawką. Bez jakiejkolwiek zapowiedzi wbił igłę w żyłę dziewczyny, która mogła poczuć minimalny ból. Po chwili puścił jej rękę, odłożył pistolecik i uśmiechnął się niczym aniołek.
-Nie bolało, nie? Musze cię zasmucić, to namierza każdy twój krok. Oczywiście nikt nie wykorzysta tego przeciwko tobie. Chyba że sobie na to zasłużysz. Mamy tu kilku złośliwców.
Klasnął w dłonie i wstał machając na dziewczynę ręką, by ta wstała.
-Cieszę się, że zostajesz. A więc, może małe oprowadzenie? - zapytał, podchodząc do drzwi. Zastygł w miejscu, przypominając sobie o jeszcze jednej sprawie. Podszedł do małej szafki, w której Bri zostawiła wcześniej jakieś ubrania dla Maze. Wyciągnął je i podał nowej właścicielce. Wskazał na drzwi, które prowadziły do łazienki.
-Wybacz, na razie możesz się co najwyżej przebrać. Potem ktoś pokaże ci gdzie masz pokój.
 
 
Mazikeen Horan


17 lat

Niebieska




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png

Wysłany: 2017-04-04, 08:44   
   Multikonta: -
[Cytuj]

No co jak co, ale tego się nie spodziewała! Brak pasiaków? Brak tatuaży? Nie no...ale to nic, ona sama miała jeden na plecach, który miała szczelnie zakryty. Jeszcze by kto zobaczył jej wytatuowane plecy. Lepiej niech pozostaną one jej własną tajemnicą. Przeciągnęła się nieco czując jak wszystko jej cierpnie od zasiedzenia. Siedziała stanowczo za długo. Zawsze była w ruchu, nigdy nie siedziała tak długo, dla niej jeszcze kilka godzin temu mogło oznaczać to zamarznięcie na śmierć. A tego zawsze chciała uniknąć. Nawet jak zasypiała, była świadoma, że może się nie obudzić.
- Jeden mam sądzę, że na razie mi wystarczy.
Roześmiała się pod nosem układając swoje dłonie na jego. Niespodziewana akcja jaką zrobił, sprawiła że Mazikeen po prostu się wystraszyła a skutkiem tego było szarpnięcie ręką. Jednak było już po wszystkim. Uniosła wzrok spoglądając na niego zaskoczona.
- Nie, nie bolało...
Parsknęła pod nosem masując miejsce, gdzie wszczepiony został czip.
- Czyli jednak...
Skrzywiła się pod nosem i westchnęła ale skinęła głową, no nie będzie tak źle, przecież jak na razie jest całkiem znośnie. A jak będzie później? To się jeszcze okaże.
- Przecież ja jestem Aniołkiem w ludzkiej skórze, jak mogę podpaść komuś...nawet złośnicy mnie polubią.
Wyszczerzyła się pod nosem i wstała widząc gest jaki wykonał.
- Ja też się cieszę...chociaż bardziej z tego, że jednak to nie była pułapka. Chociaż...ostatnie dni były dość ciężkie a władze coraz bardziej zaczęły deptać mi po piętach...widać, miałam trafić w Wasze okolice.
Uśmiechnęła się pod nosem i uniosła wzrok gdy ten się nagle cofnął. Widząc zawiniątko uśmiechnęła się lekko. Ciuchy, czyli jednak nie było tak strasznie! Nawet szmaty dostała na tyłek! Ale skąd ta wiedziała, że Maz zostanie? Czyżby przeczuwała, znała jej podejście i kroki tak dobrze? Nie czekała długo tylko wzięła rzeczy i poszła się przebrać.
- Miałeś oko! Dzięki tak w ogóle!
Krzyknęła zza drzwi łazienki przebierając się. Gdy w końcu wciągnęła na siebie bluzę wyszła z łazienki. Niosąc pod pachą swoje stare szmatki.
- Masz może jakiś śmietnik, gdzie mogłabym to wywalić?
Zapytała zaraz a na jego słowa odnośnie pokoju tylko machnęła dłonią. Mogła przespać się wszędzie, byle miała sucho i ciepło, reszta ją nie interesowała. A z tego co mówił, nie tylko miała mieć dach nad głową, ale i posiłek więc...no czego chcieć więcej?
 
 
Pravi Yuriev



19 lat

Żółty




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-04-04, 17:52   
   Multikonta: Hope Reyes, MG
[Cytuj]

Mistrz Gry


Uśmiechnął się szeroko, ukazując dołeczki w policzkach. Tak, aniołek w ludzkiej skórze. To się jeszcze okaże. Zdjął lekarski fartuch i powiesił go na zawieszce na ścianie. Poczekał aż dziewczyna się przebierze, opierając się o ścianę z założonymi rękoma. Zlustrował krótkim spojrzeniem Maze, kiedy wyszła z łazienki. Wskazał jej kozetkę.
-Po prostu rzuć gdziekolwiek. Ktoś to sprzątnie. I nie ma za co - powiedział i ponownie obdarzył ją ciepłym uśmiechem.
Otworzył drzwi i poczekał aż wyjdzie z pomieszczenia po czym zrobił to samo i zamknął swój gabinet na klucz. Naprawdę miał dzisiaj wyjątkowo spokojny dzień, aż dziw. Dlatego bez wyrzutów mógł pomóc nowej w poznaniu tego miejsca. Normalnie wysłałby z nią jakąś owieczkę albo rekruta.
Poprowadził ją korytarzem. Po drodze opowiadał co nieco o tym, gdzie się znajdowali.
-Jesteśmy na drugim poziomie. Te drzwi, które mijamy prowadzą do pokoi. Mieszkają tu głównie owce... - Na chwilę się zatrzymał i zaśmiał. -Z tymi owcami to wyjaśnię później. Hierarchie na razie zostawimy. - Ruszył dalej, ale po chwili zatrzymał się przy podwójnych drzwiach, za którymi można było usłyszeć muzykę. Otworzył drzwi i wprowadził ją do baru. Dziewczyna mogła zobaczyć wystrojone, słabo oświetlone pomieszczenie, wyglądające jak najnormalniejszy bar w każdym lepszym klubie. -Nasze miejsce spotkań, bar, świetlica... Jak zwał tak zwał. Potem możesz tu wrócić, na razie idziemy dalej. - Wyszli z pomieszczenia, Erick poprowadził Maze dalej, do windy, którą wjechali na piętro wyżej. Zaprowadził ją do stołówki, gdzie znajdowało się paręnaście osób. Trafili akurat na porę obiadową. -W tym miejscu jemy. Akurat jest podawany obiad. Pewnie jesteś głodna. - Właściwie nie pytał jej o to czy chce jeść. Jako lekarz nie mógł pozwolić, by jego pacjentka chodziła głodna. Wziął dwie tacki, jedną podał dziewczynie i podszedł do kolejki po jedzenie.
 
 
Mazikeen Horan


17 lat

Niebieska




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png

Wysłany: 2017-04-04, 18:10   
   Multikonta: -
[Cytuj]

Jak kazał, tak zrobiła. Ale zamiast rzucić, ułożyła na jednej kupie swoje stare szmatki by po chwili wyjść z gabinetu wraz z Erickiem. Szła w milczeniu rozglądając się i starając się zapamiętać gdzie co jest. Gdy podeszli do drzwi Owiec uniosła brew pytająco, ale na jego słowa tylko skinęła głową. Była ciekawa kim są Owcy. Na widok baru jej szczęka wyraźnie nieco opadła a mięśnie ust powiększyły się w szerokim zadowolonym uśmiechu. No proszę, czyli będzie mogła, legalnie sobie popić. Fajnie! Nie będzie musiała gdzieś się szlajać, na początek dobre i to. Kierując się dalej doszli do świetlicy, gdzie mogli się spokojnie posilić. W prawdzie Maz nie miała nic przeciwko przegłodzić się jeszcze, ale skoro była okazja coś zjeść, czemu nie. Dla tego zaraz wzięła tacę i ruszyła za chłopakiem.
- Odrobinę, ale nie mdleję, nie przymieram nie jest źle.
Roześmiała się lekko kierując się tuż za nim. Bacznie obserwując obecne osoby na sali.
- Ciekawe miejsce, ale...o co chodzi z tymi Owcami? Nie daje mi to spokoju. Zwierzęta trzymacie tutaj czy co?
Roześmiała się pod nosem, bo prawdę mówiąc mogła się już spodziewać dosłownie wszystkiego.
 
 
Pravi Yuriev



19 lat

Żółty




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-04-05, 18:32   
   Multikonta: Hope Reyes, MG
[Cytuj]

Mistrz Gry


Poczekał aż i dziewczynie zostanie nałożone jedzenie i poprowadził do pustego stolika. Rozsiadł się wygodnie i zaczął zajadać puree z ziemniaków. Zaczął się chichrać, próbując nie wypluć jedzenia na blat. Przełknął i dopiero wtedy odpowiedział na pytanie dziewczyny, które niezwykle ją widać nurtowało.
-Widzisz, hierarchia Systemy nie jest bardzo skomplikowana. Mamy prosty podział. Na samej górze są dowódcy. Nie muszę chyba wyjaśniać. Obecnie mamy trójkę dowódców. Cookie, Leviego i Silasa, tylko uważaj, to bliźniacy. Ale szybko idzie ogarnąć który to który. - Przeciągnął dłonią po włosach, zaczesując niesforne kosmyki do tyłu. Chyba musiał je już podciąć. -Na niższym szczeblu znajdują się liderzy, mają bardzo podobne uprawnienia co dowódcy, ale wiadomo, muszą się słuchać dowódców. Właściwie wszyscy tu musimy się ich słuchać. Dobra, dalej są agenci, dostają zwykle ważniejsze zadania niż na przykład owce. Rekruci są taką grupą przejściową. Mówiąc dosadniej to owce, które przechodzą egzaminy sprawnościowe dające im rangę agentów. - Podniósł szklankę z wodą i wypił połowę zanim dokończył opowiadać. Następnie wskazał ją palcem. -No i mamy owce. Ty jesteś owcą. To najniższa ranga, dostaje ją każdy nowy. Nie chce, żeby zabrzmiało to źle czy coś, ale odwalacie tak naprawdę całą brudną robotę. Wiesz, sprzątanie, gotowanie i inne takie. - zakończył z krzywym uśmiechem. Kiedyś też był owcą. Teraz jako główny lekarz Systemy był po za rangami. Właściwie jego status można było przyrównać do lidera. -Od razu mówię. Nie pytaj mnie o historię tego miejsca. Mało kto ją zna. Możesz co najwyżej posłuchać plotek, ale dowiesz się z nich co najwyżej, że Cookie nie nosi bielizny. - Zaśmiał się wesoło.
 
 
Mazikeen Horan


17 lat

Niebieska




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png

Wysłany: 2017-04-05, 19:28   
   Multikonta: -
[Cytuj]

Gdy dostała w końcu swoją porcję wciągnęła zapach nosem, czuła jak żołądek zaczął upominać się o jedzenie. Niemal na zawołanie zaczęło burczeć jej w brzuchu. Nieśmiało się uśmiechnęła by zaraz potem usiąść i zacząć słuchać. No i w końcu usłyszała to na co czekała. Jego słowa, docierały do niej powoli, stopniowo. Gdy wspomniał, że i ona jest Owcą niemal się zakrztusiła bo to co miała na talerzu utkwiło jej w przełyku nie chcąc przejść. Dopiero jak trzepnęła sobie nieco w klatkę piersiową spojrzała na niego.
- Znaczy, że jestem od wszystkiego i od niczego...dobrze wiedzieć.
Krztusząc się jeszcze spojrzała na niego załzawionymi oczyma.
- Piękny początek, ale dam radę...nie jestem mientka.
Roześmiała się. Nie wiedząc nawet kiedy dostrzegła jak leci w ich stronę talerz z jedzeniem. Ktoś się nie bał i wyjebał? Nie ładnie...w jednej chwili talerz po prostu wybuchł w drobny mak.
- Cholera, nie tak miało być...
Skrzywiła się nieco niezadowolona.
- Mówisz bez bielizny? Nie jest tak źle. Nie będę sama.
Wyszczerzyła się pod nosem w zadziornym uśmiechu.
 
 
Pravi Yuriev



19 lat

Żółty




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-04-06, 22:24   
   Multikonta: Hope Reyes, MG
[Cytuj]

Mistrz Gry


No i z dupy latający spodek, znaczy talerz. Erick wpatrywał się w nadlatujący przedmiot i zamierzał nawet uchylić się albo go złapać. Był zielonym, szybką reakcję miał w genach. Zanim jednak zdążył zareagować, naczynie rozbiło się w drobny mak. Rzucił okiem na dziewczynę, podejrzewając, że to ona go wybuchła.
-Dzięki. - Puścił oczko. -Nikt tutaj nie zamierza pytać cię o twoją historię - wypalił nagle, poważniejąc. -Wszyscy tutaj mamy podobną. Każdy żyje dniem, nie roztrząsamy przeszłości. Liczy się ograniczone zaufanie. Nie potrzebna ci czyjaś przeszłość, żeby móc współpracować z tą osobą.
Czemu o tym mówił? Chciał ją poniekąd uspokoić. Nie powinna obawiać się , że ktoś zacznie wypytywać ją o jej popełnione czyny. To nie było miejsce na spowiedzi, tutaj więcej grzeszono niż się modlono.
Sam nie lubił mówić o sobie, nie miał właściwie o czym. Ale nie był jakimś wyjątkiem. Już dawno nikogo nie dziwiły tragedie przeżyte w dzieciństwie.
Zgarbiony dziobał w jedzeniu, stracił właściwie humor i ochotę na jedzenie. Wyprostował się i uśmiechnął krzywo.
-Nie chwal się tym za bardzo. Mamy tu paru... zwyrodnialców - zaśmiał się.
 
 
Mazikeen Horan


17 lat

Niebieska




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png

Wysłany: 2017-04-07, 08:57   
   Multikonta: -
[Cytuj]

No i co miała poradzić? Nie jej wina, że chciała ocalić ich przed ciosem z jedzeniem. Co tam, że dookoła było wszystko upierdzielone papką jaką sama miała na talerzu razem z doktorkiem.
- Nie tak wyszło jak miało. No ale, ważne że nie oberwaliśmy z papki ziemniaczanej. Ogólnie chciałam to odesłać w diabły ale...no, wyszło inaczej.
Wzruszyła ramionami. Co tam, ważne że miała okazję do tego by się najeść, choć odrobinę. Na jego kolejne słowa uniosła brew znacząco i parsknęła.
- Po pierwsze, nie mam zamiaru zwierzać się nikomu z moich przeszłości, to moja bajka, w której niestety nie ma happyendu ani nigdy nie będzie.
Dodała nieco może za ostro. Ale co tam, w końcu nie do końca miała zamiar się unieść, dość przeszła, była nie tylko zmęczona ale i wycieńczona. Musiała jakoś też odreagować.
- Współpracować? Wiesz, mnie to wszystko jedno. Jeśli jeden drugiemu nie będzie doskakiwał do gardła mogę nawet z bykiem współpracować, byle nie wypiął się na mnie w nieodpowiednim momencie.
Dodała przeciągając się nieco i zerkając na lekarza w milczeniu.
- Erick...czy ja wyglądam jakbym chciała biegać dookoła i chwalić się tym wszem i wobec? NO proszę Cię.
Fuknęła pod nosem. I spojrzała na niego z uwagą.
- A Tobie co się stało? Zrobiłeś się taki jakiś...mruczący.
Dodała wpatrując się w niego z zadumą.
 
 
Pravi Yuriev



19 lat

Żółty




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-04-08, 18:10   
   Multikonta: Hope Reyes, MG
[Cytuj]

Mistrz Gry


Wysłuchał w milczeniu jej wypowiedzi i jedynie kiwał głową w zgodzie.
Przeszłość. Mało kiedy miał okazje i czas, by o niej pomyśleć. Przeanalizować swoje dzieciństwo i teraźniejsze życie. Gdy był mały a Ameryki nie dręczyła epidemia OMNI marzył o tym, by zostać lekarzem tak jak jego rodzice. Chciał pomagać ludziom w potrzebie. A teraz, kiedy jego plany nie do końca wyszły, mimo że przecież był lekarzem i to bardzo dobrym, wolałby jednak być zwykłym człowiekiem i móc pracować w jakimś corpo.
Wzruszył ramionami. Nie, nie wyglądała na taką. Może nie mogłaby uchodzić za aniołka, ale do Cooks było jej daleko. Bardzo. Daleko.
Zanim właściwie zdążył odpowiedzieć, dostał powiadomienie o nagłym wypadku. Erick był potrzebny w szpitalu. Zerwał się z krzesła i lekko skłonił dziewczynie.
-Wybacz, jestem potrzebny gdzie indziej. Jeżeli masz jakieś pytania czy problemy, zawsze możesz się do mnie zwrócić. Albo do kogokolwiek, kogo spotkasz.
To powiedziawszy wyszedł z jadalni.

/zt
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-08-15. Pomysł na nagłówek zaczerpnięty z Shine. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,104 sekundy. Zapytań do SQL: 9