Strona Główna



  • Forum zostanie zamknięte w przeciągu kilku dni. Jeśli ktoś chciałby zatrzymać swoją kartę, to ma na to jeszcze trochę czasu. W tym miejscu chciałybyśmy podziękować wszystkim graczom za czas, jaki spędzili na forum tworząc je z nami.
    Dziękujemy - Administracja Caledonii.
    Obecnie na forum mamy luty, 2023 rok, -5 stopni celsjusza, lekkie opady śniegu.

  • Pryzmat: Nadszedł czas kolejnych zmian. Zniesienie obozów to był zaledwie początek. Prezydent Donovan po miesiącu od zwycięstwa w wyborach, podjęła kolejny spory krok w kierunku uwolnieniu uciśnionych psioników. - Zdecydowałam, że zamykam projekt pryzmat. Psionicy, chociaż mają przewagę z mocami, to jednak dalej dzieci. Nie powinniśmy was wykorzystywać jako ochronę. Dlatego też wysyłam was na osiedle. Będziecie mieli tam zapewnione wszystko, co będzie potrzebne i będziecie mogli tam żyć bez strachu o jutro. - poinformowała ich dalej spokojnym tonem nie przerywając swojego wywodu, nawet jeśli usłyszała okrzyki protestu. Nie zamierzała się ugiąć. Już dosyć krzywdy wyrządzili tym dzieciakom. Starczy tego dobrego, pora im dać trochę wolności i chociaż namiastkę życia, które zostało im brutalnie wyrwane przez epidemię. W związku z powyższym członkowie biorący udział w projekcie, znanym pod nazwą Pryzmat zostali oddelegowani ze służby na zasłużony odpoczynek. Od teraz zamieszkają oni w niewielkim miasteczku położonym niedaleko Denver.


Poprzedni temat «» Następny temat
Góry
Autor Wiadomość
Levi Yuriev



19

niebieski




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png syndykat-male http://i.imgur.com/WXYGpT9.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-01-11, 22:08   Góry
   Multikonta: Joyce, Joy
[Cytuj]


Dzikie wzniesienia skalne zbudowane ze skał osadowych, metamorficznych oraz wulkanicznych. Same masywy skalne w dużej mierze zostały ukształtowane przez wodę pod różną postacią. Do pewnej wysokości porastają je lasy, które później zmieniają się w górskie hale. W najwyższych ich partiach potrafi przez cały rok leżeć śnieg. Widoki rozciągające się z wysokich partii gór są cudowne, najpierw jednak trzeba się tam dostać. Co jakiś czas można spotkać tam niewielkie nawisy skalne, które mogą posłużyć za schronienie przed deszczem, czy inną, złą pogodą. W niektórych miejscach góry poprzecinane są siatką strumyczków wypływających z nich i zapewniających stały dostęp do świeżej, czystej, źródlanej wody.
 
 
Evan Reid



20

pomarańczowy




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-13, 19:20   
   Multikonta: brak
[Cytuj]

Od czasu kiedy Evan rozmawiał z Cookie minęło parę dni. Życie w systemie kręciło się swoim rytmem. Niektórzy ludzie byli całkiem mocno zdziwieni, że niebieskooki przeniósł się do innego pokoju. Większość z nich jednak patrzyło na niego z niewymowną zazdrością. W sumie nie dziwił się im. Oni dalej musieli gnieździć się w klitkach w których nawet nie było możliwości wykonania jakiegoś większego ruchu. W jego nowym pokoju było inaczej. Więcej przestrzeni, i przez pierwsze dni właśnie to sprawiało mu najwięcej problemu. Nie do końca wiedział jak miał zagospodarować dostępną przestrzeń. Z resztą nie miał wcale aż tylu rzeczy, więc i przenoszenie się z jednego pokoju do drugiego nie zajęło mu dużo czasu.
Pewnego dnia o poranku przy śniadaniu dorwała go Cookie dając mu tylko strzępki informacji. Miał się stawić w górach, najszybciej jak to możliwe. Popatrzył tylko zdziwiony po ludziach którzy siedzieli z nim przy stole. Wzruszył tylko ramionami i wstał z miejsca. W między czasie zahaczył jeszcze o swój nowy pokój aby wziąć dres, i chociaż coś cieplejszego. Nie czekając na nic po prostu poszedł do windy. Wyjaśnił tam wszystko gościowi który stał i pilnował tego aby ktoś nieupoważniony nie wypełzł na zewnątrz. Obyło się bez większych problemów. Widocznie Cookie wcześniej powiedziała aby go wypuścił. Minęła chwilka i poczuł ten chłód na swojej twarzy. Nie miał zielonego pojęcia co dziewczyna planowała, ale pewne było, że jak będzie się ociągać to w końcu zamarznie. Tak też powędrował od razu w kierunku gór, które były ośnieżone i miejscami oblodzone, dlatego też droga do nich wcale nie była aż taka prosta, bo kilka razy wywinął by ładnego orła. W końcu dotarł do miejsca, stał u podnóża gór i czekał. W pobliżu nie widział tak naprawdę nikogo.
-Jeżeli sobie żartowała to zabiję- Wymruczał w myślach spoglądając nerwowo na elektroniczny zegarek który miał aktualnie na nadgarstku.
 
 
Cookie Pink



18

Zielona




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-13, 19:36   
   Multikonta: Kelly, Szejn, MG
[Cytuj]

Trening to podstawa. Zdecydowała, że Evan jako pierwszy mieszkaniec nowego skrzydła będzie pomagał nowym. Przynajmniej tym, któzy byli w Systemie krócej stażem i jeszcze nie do końca wiedzieli co z czym się je. Po za tym musiał też stać się w końcu facetem, a przynajmniej kimś, na kim mogłaby polegać na misjach, na które oczywiście zamierzała go wysyłać. Zaczepiła go na stołówce jedynie przelotem. Nie miała czasu, musiała zorganizować towarzystwo, z któego niespecjalnie będzie zadowolony.

Odrobinę się spóźniła, bo kilkoro z jej grupy oczywiście się ociągało. Evan najpierw usłyszał całkiem sporo myśli różnych osób. To prawie tak, jakby wszedł do zatłoczonego baru w weekend tuż po północy, kiedy to każdy przekrzykuje każdego. Zaraz za siedmioosobową grupką szła Cookie. Włosy związane w ciasny kucyk, lekka kurteczka, wygodne spodnie i o dziwo płaskie buty sięgające jej kolan.
- Trochę głośno, nie? - wyszczerzyła się do niego, kiedy w końcu stanęła przed nim. Wyciągając rękę, grupka owiec zarzymała się kilka metró od nich jak zaczarowana, a ich myśli stawały się co raz bardziej nieznośne.
_________________

Pink Fluffy Queen!

G - gromadzisz go w sobie i spijasz


N – niszczy, pali mosty, zabija


I - instynktownie budzi fobie


E - elementarne w walce z wrogiem


W - lecz wróg jest w tobie i nim płoniesz


 
 
Evan Reid



20

pomarańczowy




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-13, 19:43   
   Multikonta: brak
[Cytuj]

No tak... jakże mógł się spodziewać, że dziewczyna nie wykorzysta pewnych faktów na jego temat przeciwko niemu. Jeżeli czytał w myślach jednej, dwóch, góra trzech osób było to jeszcze do wytrzymania... ale im więcej ludzi tym większy chaos w głowie. Owszem... mógłby zapanować nad tym i po prostu nie odbierać tego kto coś myślał, ale nie było to łatwe. Im głośniejsze myśli, im bardziej intensywne, i im więcej tym wyłączenie się było bardziej utrudnione. Rzucił tylko dziewczynie spojrzenie które wyrażała największa nienawiść jaką mógł w tej chwili jej pokazać. Zacisnął lekko pięść aby nie przypierdolić przez przypadek komuś. Lustrował wzrokiem tych wszystkich ludzi których dziewczyna przywlekła za sobą.
-A oni po co?- Wycedził przez zaciśnięte zęby. Zaczynał już powoli czuć jak uszy zaczynają mu pulsować. Tyle głosów w jednym momencie się mieszało. To było trochę tak jak by ktoś wziął młot pneumatyczny i zaczął by wam po prostu wiercić w głowie. Zmysł słuchu się wyostrzał, nie wiedział na jakiej zasadzie to działało. Im głośniej było tym więcej rzeczy słyszał, a im więcej rzeczy słyszał tym bardziej go to wkurwiało.
-Specjalnie ich przyprowadziłaś... wiesz, że przy większej ilości...- Podszedł do niej i wyszeptał jej tak aby tylko ona mogła to usłyszeć. Normalnie wyprowadzić Evana z równowagi było ciężko, ale istniał jeden sposób, a dziewczyna akurat pociągnęła za czułą strunę.
 
 
Cookie Pink



18

Zielona




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-13, 19:51   
   Multikonta: Kelly, Szejn, MG
[Cytuj]

Cookie z uniesioną lewą brwią przyglądałą mu się badawczo, jakby badała lód po którym stąpa. Musiała go nauczyć pewnych rzeczy. Wychylanie się po za bazę wiązało się z obcowaniem z ludźmi. Takimi, którzy stety, niestety myśleli i to niekiedy głośniej niż cała ta siódemka tutaj.
- Skup się. - mruknęła jedynie i cofnęła się o krok, wkłądając na dłonie skórzane, różowe rękawiczki z cyrkoniami. To było tak bardzo w stylu Cookie. Dziewczyna podniosłą na niego spojrzenie i rozstawiła stopy na boki.
- Sparaliżuj mnie, a oni się zamkną. - wyszczerzyła się cwaniacko, gotowa do ucieczki. Jeżeli Evan odejdzie, grupa posłusznie ruszy za nim. Takie mieli rozkazy, a każdy w Systemie zdawał sobie sprawę, że nie wykonywanie ich, wiąże się z nieprzyjemną karą. Mycie sedesów niektórym potrafiło bardzo uwłaczać...
Bycie pomarańczowym bez wpływania na innych i czytania w myślach wymagało dotyku. Wymagało starcia w zwarciu, czego po części chciała go nauczyć. Cookie stanęła w bezruchu, zupełnie jak zaczarowana.
Myśli wszystkich przypominał teraz jeden, okropnie głośny bełkot, bo każde z nich krzyczało, choć nie otwierali ust. Opróćz tego każdy nagle zaczął ze sobą rozmawiać, w międzyczasie oczywiście rozmyślając na temat śniadania, misji czy innych bzdurnych rzeczy.
_________________

Pink Fluffy Queen!

G - gromadzisz go w sobie i spijasz


N – niszczy, pali mosty, zabija


I - instynktownie budzi fobie


E - elementarne w walce z wrogiem


W - lecz wróg jest w tobie i nim płoniesz


 
 
Evan Reid



20

pomarańczowy




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-13, 20:08   
   Multikonta: brak
[Cytuj]

Skup się... jak jej było łatwo powiedzieć. To nie ona musiała w tej chwili uporać się z krzykiem rożnych ludzi. Gdyby jeszcze wszyscy myśleli dokładnie to samo, ale nie. Każda myśl się różniła, żadna nie obracała się wokół jednego tematu. Po prostu przeskakiwali z kwiatka na kwiatek. Nie wiedzieć dlaczego, ale wyczuwał w tym wszystkim działanie Cookie. Tak bardzo miał ochotę w tej chwili po prostu uciec z tego miejsca, ale wiedział, że to nie będzie takie łatwe. Dziewczyna na pewno to przewidziała i zaplanowała coś co skutecznie mu to uniemożliwi.
-Popierdoliło cię chyba- Powiedział wprost, siląc się na spokojny głos. Niestety jakoś kompletnie mu to nie wychodziło. Miał ją sparaliżować... niby coś prostego, ale to wymagało dotyku, i skupienia. A jedyne czego chciał to ciszy... aby mógł znaleźć swoje własne myśli w tym chaosie który zapanował w jego głowie.
-Jak chcesz...- Przymknął na chwilę oczy, starał się skupić jak tylko mógł. Musiał wyrzucić z głowy te głosy, które przenikały przez jego umysł. Za głośno i za wielu ich było... zdecydowanie za wielu. Mimo wszystko wyciągnął rękę w kierunku dziewczyny aby chwycić ją za ramię. Nawet jeżeli mu się to udało, to jedyne co Cookie mogła poczuć to lekkie drętwienie lewej ręki nic więcej. Evan nie dał sobie rady, było za głośno. Do tej pory był przyzwyczajony do tego, że używał moc w ciszy... miał wystarczająco dużo czasu aby ją pobudzić... teraz działała pod presją, a to nie było ani łatwe ani też uczciwy krok ze strony dziewczyny.
 
 
Cookie Pink



18

Zielona




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-13, 20:17   
   Multikonta: Kelly, Szejn, MG
[Cytuj]

Evan nie mógł nawet dotknąć Cookie. Kiedy położył dłoń na jej ramieniu, ona zwyczajnie zniknęła. Postać Cookie to była jedynie iluzja, którą dziewczyna wytworzyła. Śnieg też nagle stał się bardziej rażący niż chwilę wcześniej, choć mógłby przysiąc, ze był prawdziwy. Dziewczyna zniknęła, aby pojawić się za jego plecami. Po prostu otoczyła go iluzją, cicho przemykając za nią. Nie mógł jej usłyszeć, zbyt wiele hałasów, zbyt wiele myśli i rozmów... Postukała go w ramię, chichocząc uroczo.
Każdy człowiek zawsze się odwracał. Było to zachowanie nauczone, instynktowne. Ciekawość, za którą rozdawali nagrody Darwina. Kiedy tylko się odwrócił, niemal od razu mógł poczuć ból w okolicach nosa, widzieć szybkie ruchy dziewczyny, która zwyczajnie uderzyłą go łokciem w twarz, podskakując przy tym jak rusałka. Odskoczyła od niego na kilka kroków, aby nie mógł w przypływie złości jej złapać.
Adrenalina zaczęła działać. Zarówno w żyłąch Cookie jak i Evana. Psionikom po adrenalinie moc wymykałą się spod kontroli, choć działała szybciej, lepiej, sprawniej. Częściej umiejętności słuchały ich właściciela, ale to było złudne, bo zaraz wszystko wymykało się spod kontroli.
- Na zewnątrz nikt nie będzie czekał aż się zastanowisz. - warknęła podskakując jak czerwony kapturek w okół niego. Evan mógł poczuć jak gorąca krew spływa mu najpierw do gardła, a później jak ciecz łaskocze go w nos i znajduje ujście, aby powoli kapać do ust.
_________________

Pink Fluffy Queen!

G - gromadzisz go w sobie i spijasz


N – niszczy, pali mosty, zabija


I - instynktownie budzi fobie


E - elementarne w walce z wrogiem


W - lecz wróg jest w tobie i nim płoniesz


 
 
Evan Reid



20

pomarańczowy




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-13, 20:39   
   Multikonta: brak
[Cytuj]

To co się stało w ułamku sekundy kompletnie go wybiło z tropu. Odwrócił się, bo tak, bo zawsze tak się robiło. I to był jego błąd. Poczuł jak ktoś z całej siły zdzielił go w twarz, a konkretniej prosto w nos. Odchylił się do tyłu, zakręcił wokół własnej osi i wylądował na klęczkach. Specyficzny smak krwi pojawił się bardzo szybko, zalewając najpierw jego gardło, a zaraz potem wydostając się na zewnątrz.
-Kurwa... za co...- Mruknął bardziej do siebie niż do jakiejś konkretnej osoby. Miał ją tylko sparaliżować, a ona go za to powaliła. Ból chociaż był punktowy to rozszedł się po jego całym ciele, a myśli które nadal biegły sprawiały tylko, że wściekłość w nim narastała.
-No to się doigrałaś- Warknął po czym wypluł część krwi która nagromadziła się w jego ustach i dźwignął się z ziemi. Nie wyglądał w tej chwili w żaden sposób korzystnie, ale jakie to miało znaczenie. Krew nadal spływała z jego nosa, brudząc usta, oraz jego ubrania. Otarł szybkim ruchem dłoni czerwoną ciecz z ust. Przymrużył oczy i po prostu ruszył szybko w kierunku dziewczyny rzucając się na nią dosłownie z pięściami. Problem był jeden... celował w tej chwili w zasadzie na oślep. Mimo wszystko te głosy w jego głowie skutecznie uniemożliwiały mu jakie kolwiek działanie. W pewnym momencie chwycił się za głowę zaciskając mocno powieki.
-NIECH SIĘ ZAMKNĄ... STULĄ MORDY- Wykrzyczał po czym zaczął szamotać się zupełnie tak jak by chciał wyrwać się z niewidzialnych rąk które go trzymały.
 
 
Cookie Pink



18

Zielona




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-13, 20:57   
   Multikonta: Kelly, Szejn, MG
[Cytuj]

Cookie jedynie wzruszyłą ramionami, zatrzymując się na moment i przystając znów w pozycji gotowej do bójki albo odskoku. Musiał nauczyć się walczyć w najbardziej niekorzystnych dla niego warunkach. Jak najlepiej nauczyć kogoś pływać? Rzucić na głębokoą wodę. Wtedy albo się tonie, albo uczy się nowej umiejętności.
Cookie cały czas się uśmiechała, jakby to wszystko było dla niej wspaniałą zabawą i rozrywką dnia. Nikt nie mówił, że u niej w oddziale będzie łatwo. W systemie nie ma nic za darmo. Powinna napisać to na ścianie w ich pokoju, zdecydowanie.
Tłum wciąż rozprawiał na różnorakie tematy, co chwila przyglądając się bójce, o ile tak można było to w tej chwili nazwać.
Stała w miejscu, kiedy się na nią rzucił, nieco sztywniejąc i padła na ziemię. Evan był od niej sporo większy, a ona nie użyła teraz żadnej mocy. Mogłaby przecież bez problemu go odepchnąć, gdyby tylko chciała. Potrafiła zmusić swój organizm do rzeczy niemożliwych, jednak chciała nieco wyrównać szanse. Dostałą w twarz. Jeden raz, drugi raz, trzeciego nie było. Zepchnęła go z siebie, używając do tego kolan i piszczeli. Podniosła się i przebrnęła przez śnieg na czworakach, spluwając śliną pomieszaną z krwią. Z rozwalonych ust powoli ciekła gęsta krew, którą otarła rękawiczką.
- Brawo. - rzuciła od niechcenia i wstała, chwiejąc się na nogach i powoli do niego podeszła, unosząc jeden palec. Jedna osoba mniej. Jedna rozmowa mniej, dwa głosy ucichły. Cookie nie dotknęła go, mógłby teraz zrobić z niej warzywo, więc tylko stała i przyglądała się jak chłopak miota się i wrzeszczy. Uniosła drugi palec, druga osoba zamilkła jak zaklęta, zajmując swoje myśli bielą śniegu, jak poprzednia. Cookie podeszła do Evana i ukucnęłą przed nim, opierając jedną dłoń na śniegu.
- Wstawaj. Nie skończyłeś. - krwawy uśmiech strzygi. Zęby ubrudzone krwią, szalone spojrzenie i głupi wyraz twarzy.
_________________

Pink Fluffy Queen!

G - gromadzisz go w sobie i spijasz


N – niszczy, pali mosty, zabija


I - instynktownie budzi fobie


E - elementarne w walce z wrogiem


W - lecz wróg jest w tobie i nim płoniesz


 
 
Evan Reid



20

pomarańczowy




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-13, 21:10   
   Multikonta: brak
[Cytuj]

To był chyba pierwszy raz kiedy tak naprawdę uderzył kobietę. Tym bardziej, że nie chciał tego robić, przecież nauczono go czegoś innego, ale w tej chwili jakoś o tym nie myślał. Był wściekły tym wszystkim. Nowe porcje krwi brudziły jego twarz, głosy sprawiały, że miał ochotę strzelić sobie w łeb, i jeszcze pulsujący ból w okolicach nosa sprawiał, że chciał roznieść połowę tego miejsca. Czuł jak twarz dziewczyny styka się z jego zaciśniętymi pięściami. Potem pewnie będzie tego żałować... albo i nie. Evan do pewnego stopnia był nauczony ucieczki, nie walki. Zawsze działał na dystans bo na to pozwalała mu jego moc. Kiedy był na ulicy wiedział, że bliższy kontakt z wrogiem byłby dla niego równoznaczny ze śmiercią. Chłopak zebrał się z ziemi, co jakiś czas jego ciałem wstrząsały dreszcze. Pozostawało tylko pytanie czy było mu aktualnie tak zimno, czy był tak bardzo wkurwiony. Myśli które wcześniej kumulowały się w jeden wielki krzyk ucichły trochę, a to za sprawą tego, że dwa głosy z tej całej grupki po prostu umilkły.
-Dobra... to skończę to- Ugiął nogi w kolanach i ustawił dłonie w takiej pozycji, że ciężko było się przez nie przedrzeć z jakimś ciosem. Brat traktował go jak worek treningowy, ale to nie oznaczało, że on się czegoś nie nauczył. Ponownie zaczął szarżować na dziewczynę, by zaraz się zamachnąć i wycelować najpierw lewy sierpowy, a jeżeli to się udało zadać kolejny cios prosto w jej brzuszek. Nie wiedzieć czemu w tej chwili już nie przejmował się tymi głosami. Skupił się na Cookie.. ważne było to aby ją powalić. To trochę tak jak zaczynacie skupiać sie na jednej czynności, w pewnym momencie to co dzieje się dookoła przestaje mieć jakie kolwiek znaczenie.
 
 
Cookie Pink



18

Zielona




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-13, 21:21   
   Multikonta: Kelly, Szejn, MG
[Cytuj]

Cookie była w niemałym szoku, że w ogóle reagował. Że nie uciekł z podkulonym ogonem, nie chciał się położyć na ziemi i zwinąć w kłębek, zwyczajnie się poddając. On rzeczywiście walczył! Nie chciała mu dawać za przeciwnika Charlie'go, bo z nim rzeczywiście w starciu mógłby sobie nie poradzić. Inne owce wydawały jej się za słabe, więc... Stała właśnie tu i teraz, walcząc ze swoją ulubioną Owieczką.
Powoli wstała po jego słowach i cofnęła się kilka kroków, aby nawet ułatwić mu wzięcie rozpędu. Nie chciała wygrać, bo nie o wygraną chodziło. Gdyby dała się pokonać, pewnie doda mu plus dziesięć do pewności siebie. Czekając na atak, oblizała usta z krwi.
Po prostu czekała, stojąc z dłońmi spuszczonymi wzdłuż tłowia. Kiedy znó uderzył ją w twarz, na chwilę zrobiło jej się ciemno przed oczami, a świat zawirował, cios w brzuch skutecznie powalił ją na ziemię. Instynktownie ułożyła na nim rękę, aby osłonić się przed kopnięciem, które w każdej chwili mogło nadejść. No i stało się, Cookie. Dowódca Systemy znajdował się na czworakach u stóp swojej owcy i pluł krwią jak żmija jadem. Uśmiechnęła się, choć nie mógł tego widzieć, bo twarz wciąż miała skierowaną ku ziemi. Satysfakcja. Można mieć satysfakcję z tego, że dostało się... Wpierdol. Cookie na moment uniosłą dłoń, a głosy zamilkły. Wszyscy powoli się rozeszli, a ich myśli stawały się cichsze i cichsze, aż w końcu zniknęły.
- Wygrałeś. - przewróciła się o sto osiemdziesiąt stopni, aby usiąść na śniegu i wyciągnęła do niego dłoń, aby pomógł jej wstać.
_________________

Pink Fluffy Queen!

G - gromadzisz go w sobie i spijasz


N – niszczy, pali mosty, zabija


I - instynktownie budzi fobie


E - elementarne w walce z wrogiem


W - lecz wróg jest w tobie i nim płoniesz


 
 
Evan Reid



20

pomarańczowy




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-13, 21:30   
   Multikonta: brak
[Cytuj]

Gdyby powiedział, że ta zabawa mu się zaczęła podobać najpewniej by skłamał. Zlać się po mordzie zawsze dobrze. Można odreagować, i on poniekąd własnie to zrobił, chociaż wolałby zrobić to na kimś innym niż na Cookie. Nie do końca pojmował sensu tej lekcji, ale mimo wszystko było to ciekawe doświadczenie.
Niebieskooki stał nad dziewczyną i patrzył się na to jak próbuje wstać z ziemi. Dyszał ciężko zmęczony od wysiłku, i zdenerwowania. Odnosił dziwne wrażenie, że nie powinien był przy niej już nic mówić, bo wszystko co powie zostanie kiedyś wykorzystane przeciwko niemu, ale teraz poniekąd był jej wdzięczny. W pewnym momencie głosy w jego głowie nie były już tak irytujące. Były i zawsze będą, ale będzie mógł je zignorować. W końcu podał jej rękę i pomógł wstać.
-Jesteś powalona... ktoś ci o tym już mówił- Mruknął cicho po czym schylił się aby zrobić z śniegu dwie kulki i jedną podał dziewczynie, a drugą przystawił sobie przy podstawie nosa.
-Tylko czemu tak mocno- Mruknął. Poczuł wyraźną ulgę kiedy zimny śnieg zaczął ochładzać obolałe miejsce, i chociaż jego biel już dawno przestała być biała to nadal spełniał swoje zadanie.
-Ale miałem ciebie sparaliżować, a nie powalić...- Zauważył słusznie, chociaż z drugiej strony wiedział, że dziewczyna nie pozwoli na to aby on jej dotknął. Bała się... być jak to określała warzywkiem. Dlatego też wyciągnął w jej kierunku rękę.
-Nie mam zamiaru zrobić ci krzywdy... sam dotyk jeszcze w moim wypadku nikomu nie zaszkodził- Powiedział spokojnie i uśmiechnął się lekko w jej kierunku.
 
 
Cookie Pink



18

Zielona




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-13, 21:45   
   Multikonta: Kelly, Szejn, MG
[Cytuj]

Chwyciła jego dłoń, brudząc ją przy tym nieco swoją krwią, ale to chyba nic, prawda? W końcu i tak byli brudni i przemoczeni do suchej nitki. Tarzanie się w śniegu nie należało do najprzyjemniejszych doznań. Cookie miała go wszędzie. Dosłownie. Zadrżała, kiedy tylko sobie to uświadomiła.
- Mówiłam, że bycie dowódcą bywa trudne. - rzuciłą żartobliwym tonem, przyjmując od niego kulkę ze śniegu i przykłądając ją sobie do nieco spuchniętych już warg. Co chwila w ustach gromadziłą jej się krew od uszkodzonego od wewnątrz policzka, ale jak dzielna dziewczynka przełykała ją, nie plując na prawo i lewo.
- Miałeś wygrać. Czasem nie trzeba wykonywać rozkazów, żeby zrobić coś dobrze. - jakby miała wyjaśnić mu psychologiczną część tej potyczki, zabrakłoby jej najpewniej dnia. Pewnie jej nienawidził. Nawet by to zrozumiała. Zwykle nie lubi się swojego szefostwa, które jest w dodatku nieco obłąkane. Miała zamiar stawiać Evana w dziwnych sytuacjach niejednokrotnie. Pokazać mu jak bardzo życie potrafi być zaskakujące i ekscytujące, jeżeli tylko wyściubimy nos za klatkę, któą sami sobie tworzymy.
- Nie boję się. Uważam, że nie powinniśmy się spoufalać, jeżeli nie jest to konieczne. - mruknęła szybko, poważniejąc nieco, jednak ów powaga była mocno teatralna. Po chwili milczenia, chwyciła jego rękę i ruszyła w stronę bazy.
Machając radośnie ich splecionymi dłońmi, wprowadziła go powoli do budynku, zjeżdżając w dół windą. Co chwila oblizywała usta, przełykając ślinę.
- Codziennie wieczorem dziesięć kilometrów marszobiegu w lesie. Będę widzieć czy nie olewasz treningów. Zrobimy jeszcze z ciebie faceta, pod każdym względem. - rzuciła nagle i uniosła kilkukrotnie brwi, śmiejąc się z przy tym.

zt > http://caledonia.pl/viewtopic.php?t=763
_________________

Pink Fluffy Queen!

G - gromadzisz go w sobie i spijasz


N – niszczy, pali mosty, zabija


I - instynktownie budzi fobie


E - elementarne w walce z wrogiem


W - lecz wróg jest w tobie i nim płoniesz


 
 
Xanthe Oleksow



17 lat

zółta




systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-27, 15:49   
   Multikonta: Carter H, Kira K.
[Cytuj]

Minęło kilka dni od czasu, gdy przeniesiono ją do oddziału Cookie. Po co i na co? To Xanthe nie interesowało, po prostu tak ktoś zdecydował, a jej zostało się podporządkować. Jak zwykle zresztą, ale tym razem obyło się bez pyskówki, bo generalnie ta zmiana była jej na rękę.
W każdym razie przyszła na swój pierwszy trening w nowym oddziale. Ciekawe czego Cookie zamierzała ich uczyć...
Przyszła jako pierwsza, nieco przed czasem. Nie lubiła się spoźniać. Przy czym chciała sprawdzić na ile mogła obciążyć zranioną nogę podczas ćwiczeń. I tak zrobi z siebie pośmiewisko, ale może przy okazji nie uszkodzi bardziej mięśni.
Co dziwne posłuchała sugestii Evana. Zniknęły powyciągane i za duże ubrania. Teraz wszystko było o wiele bardziej dopasowane i bynajmniej nie ukrywała sylwetki wypracowanej przez lata treningów.
Czekając na innych zaczęła się rozgrzewać. Plus zrobi jej się cieplej.
_________________
Notatnik
 
 
Cookie Pink



18

Zielona




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-27, 16:15   
   Multikonta: Kelly, Szejn, MG
[Cytuj]

Było zimno. Okropny, trzaskający mróz. Połowa ścieżki była oblodzona tak bardzo, że ledwie dało się dotrzeć na małą górkę nieopodal bazy. W dodatku niebawem zapadnie zmrok, więc dla Cookie był to idealny czas na rozpoczęcie treningu dla pierwszej dwójki. Większość jej oddziału została rozsiana na misje i zadania poboczne. Wybrała Xanthe i Evana nie bez powodu. Oboje posiadali jakieś obrażenia, które z całą pewnością utrudniałyby im poruszanie się i wykonywanie ważniejszych zadań. Cookie wdrapała się na zbocze z ciężką torbą na ramieniu i długim, bambudsowym kijkiem wetkniętym pod pachę. Oszczędziła sobie dzisiaj noszenia obcasów, rozpuszczonych włosów czy nawet nieskromnego zwykle ubioru. Odziana w czarny płaszcz sięgający kolan z wielkim, puchatym kapturem zaciągniętym na głowę, przystanęła dopiero kiedy napotkała Xan. Uśmiechnęła się do niej szeroko.
- Cześć ślicznotko. - radosny ton zapewne zaraz diametralnie się zmieni, ale nie zaczęli jeszcze treningu, więc mogła pozwolić sobie na odrobinę uprzejmości. Doceniała bycie punktualnym. Xan z całą pewnością zaoszczędziła teraz trochę sił. Spóźnialscy zawsze mieli gorzej.
Cookie odłożyła torbę na ziemię, a bambusowy kijek oparła o śnieg, niczym Gandalf swoją laskę.
Cookie bacznie zlustrowała sylwetkę dziewczyny. Począwszy od szybkiego ocenienia jej stanu zdrowia, na ubiorze skończywszy.*

*opisz proszę dokładniej w co była ubrana i co z nogą. To samo tyczy się Evana.
_________________

Pink Fluffy Queen!

G - gromadzisz go w sobie i spijasz


N – niszczy, pali mosty, zabija


I - instynktownie budzi fobie


E - elementarne w walce z wrogiem


W - lecz wróg jest w tobie i nim płoniesz


 
 
Evan Reid



20

pomarańczowy




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-27, 16:27   
   Multikonta: brak
[Cytuj]

Cookie oczywiście, że jeżeli chodzi o treningi nie mogła nic zaplanować, musiała wpaść na jakiś pomysł spontanicznie, a to spontanicznie oznaczało, że Evan tak naprawdę tego dnia nie miał nawet chwili przerwy. Od rana zapierdalał na szmacie, aby korytarze systemy lśniły, potem pomoc w kuchni, zrobienie prania, w tym upranie pościeli Cookie. A kiedy wrócił do pokoju, i zdążył położyć się na łóżku, doszło do niego, że koniec odpoczywania, bo zielona wymyśliła sobie trening. Dlatego też Evan nie czekając na nic zwlókł się z łóżka, rzucając w kierunku swojej szefowej szereg epitetów, które opisywały aktualnie to co myślał o jej pomysłach. Ale jak to u Evana bywało często na narzekaniu się kończyło, i kiedy wymagała tego sytuacja potrafił być naprawdę profesjonalny. Dlatego też szybko wciągnął adidasy, które trzymał pod łóżkiem. Trening odbywał się w górach, było nadal zimno. No tak, nie oszczędzała ich. Musiał szybko pomyśleć co na siebie założyć. Musiało być to wygodne, ale jednocześnie coś co będzie dawało mu dostatecznie dużo ciepła. Dlatego też postawił na szarą bawełnianą bluzkę z długim rękawem. Idealnie nadawała się na treningi, bo była lekko już wyciągnięta i znoszona, a fakt, że była na długi rękaw można było zawsze zaciągnąć rękawy na ręce. Teraz dres. Również szary. Zwykłe długie spodnie, oraz bluza z kapturem, który uchroni pewnie jego głowę i uszy przed mrozem. Tak przygotowany mógł udać się na miejsce spotkania. Dlatego też pognał czym prędzej na powierzchnie, a zaraz potem prosto w góry. Oszczędził sobie spacerki, bo nie chciał się spóźnić. Dlatego też postanowił sobie pobiec truchcikiem, tym bardziej, że jak zrobi mu się cieplej nie będzie szczękać zębami z zimna.
W końcu udało mu się dotrzeć na miejsce. Cookie i Xan już były na miejscu. Cookie... cóż jak to ona, przygotowana a kij z bambusa od razu uświadomił mu, że wróci z dodatkowymi ranami na sobie. Jak by ta jedna na nodze mu nie starczyła. Faktycznie zaczęła się już powoli goić, co nie zmieniało faktu, że nadal bolała, chociażby przy większym wysiłku. Stawanie na palce było o tyle utrudnione, że czuł to nieprzyjemne ciągnięcie, i pieczenie. Owszem szło to zignorować, ale do najprzyjemniejszych rzeczy nie należało. Z drugiej strony była to swego rodzaju pamiątka po ostatniej misji... ząbkach słodkiego małego pieska, który najchętniej by odgryzł mu łeb.
-Obecny...- Wydyszał kiedy w końcu się zatrzymał. Kątem oka popatrzył na Xan. Jej wyciągnięte ubrania gdzieś zniknęły, a niebieskooki nie mógł powstrzymać się od tego aby się nie uśmiechnąć. Zastanawiał się czy naprawdę musiałby przejąć nad nią kontrolę aby mieć jakiś wpływ na jej osobę.
 
 
Xanthe Oleksow



17 lat

zółta




systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-27, 16:53   
   Multikonta: Carter H, Kira K.
[Cytuj]

Ubrania, jak ubrania, chociaż i tak ubrała coś innego, niż zazwyczaj. Niestety stare cichy po powrocie z przyczepy psychola były w stanie nie nadającym się do użytku. Dlatego na ten trening ubrała się w zamszowe spodnie, pod którymi miała bieliznę termoaktywną. Na nogach buty z wysoką cholewką, wyściełane kożuszkiem. No i do tego skórzana kurtka charakterystyczna dla pilotów bombowców z czasów drugiej wojny. Ciepła, podbita wełną i jakże stylowa. Pod nią gruby sweter z golfem, dzięki któremu zimno nie było tak dotliwe, no i para rękawiczek.
Co do nogi to nie było najgorzej. Szwy nie puściły, a całość goiła się, jak na psie. Oczywiście bolało, zwłaszcza podczas rozciągania, ale generalnie nie było to na razie mocno uciążliwe. Potem pewnie będzie gorzej.
- Cześć Cookie. - No Xanthe była szczęśliwa mogąc w końcu wyleźć z podziemia. Może jeszcze nie nadawała się do udziału w misjach, ale nie zamierzała zostać w tyle w stosunku do innych.
W końcu nadszedł i Evan, którego reakcji była dość ciekawa. Może nie wyglądała w tym do końca, jak kobieta, ale był progres.
- I co się tak szczerzysz? Jakąś owca zniszczyła moją bluzę, obyś nie miał z tym nic wspólnego. - Uśmiechnęła się krzywo. Jej próżność została mile połechtana, ale trzeba było zająć się ważniejszymi rzeczami.
- To od czego zaczynamy? - Zwróciła się z tym pytaniem do Cookie, bawiąc się końcem kucyka, w który związała włosy. Uśmiech gdzieś zniknął, tak samo rozbawiony ton głosu. Teraz należało zachować powagę.
_________________
Notatnik
 
 
Cookie Pink



18

Zielona




niezrzesz-female http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-27, 17:16   
   Multikonta: Kelly, Szejn, MG
[Cytuj]

Podążała wzrokiem za Evanem, który zasapany wbiegł na górę. Uśmiechnęła się pod nosem. Dobrze, rozgrzewkę miał za sobą. Cookie spojrzała na niego uważnie, ale z nieodgadnioną miną, kompletnie blokując swoje myśli, więc jedyne co słyszał, to Xanthe.
- Kurtki możecie odłożyć na bok, nie będą wam potrzebne. Wroga nie obchodzi jak bardzo jest wam zimno i jak duże obrażenia macie. - mruknęła, wciąż podpierając się na swojej lasce, bo tylko taką w Systemie wyrwie.
Doceniała to, że ani jedno ani drugie nie stroiło się na treningi jak babcie do kościoła. Powinni mieć na uwadze, że każda chwila na powierzchni wiąże się z nieprzyjemnościami. Na przykład z napaścią, porwaniem czy zwykłą walką o przetrwanie. Systema była teraz na celowniku innej organizacji i powinni mieć to na uwadze. Cookie poczekała, aż posłusznie się rozbiorą, a jeżeli tego nie zrobili odchrząknęła głośno.
Ukucnęła, przy torbie, wyjmując z niej dwa komplety broni. Nóż myśliwski, beretta M9 z zamocowanym tłumikiem, emitor szumu i mały nożyk, który bardzo łatwo ukryć. Przypominał on pilniczek bez rączki. Cookie zazwyczaj takie nosiła zamocowane do obcasów. Pierwszy komplet podała Xanthe, drugi Evanowi. Cookie wciąż musiała radzić sobie z zagipsowaną ręką, co nieco utrudniało nawet tak głupie zadania jak prowadzenie treningów.
- Macie to ukryć tak, żeby ciężko było znaleźć. Możecie włożyć sobie nawet do dupy, jeżeli to wasza najlepsza skrytka. - jej ton był teraz poważny i nieco oschły. Była w pracy, a pracę traktowała poważnie.
_________________

Pink Fluffy Queen!

G - gromadzisz go w sobie i spijasz


N – niszczy, pali mosty, zabija


I - instynktownie budzi fobie


E - elementarne w walce z wrogiem


W - lecz wróg jest w tobie i nim płoniesz


 
 
Evan Reid



20

pomarańczowy




niezrzesz-male http://i.imgur.com/i3ry5YH.png systema-male http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-27, 17:37   
   Multikonta: brak
[Cytuj]

Evan nie zwlekał ani chwili dłużej, bo po prostu nie chciało mu się aktualnie drażnić Cookie. Zasada numer jeden... dziewczyny z pałą się nie wkurwia. Dlatego też z bólem rozpiął swoją bluzę i rzucił ją gdzieś na bok, a jego ciałem od razu wstrząsnęły dreszcze. Ona chyba naprawdę lubiła się znęcać nad ludźmi. No, ale nie da jej tej satysfakcji, żeby mogła oglądać jak trzęsie się z zimna, chociaż jego mięśnie już zaczęły co jakiś czas samoistnie się kurczyć aby wytworzyć dla jego ciała chociaż trochę ciepła.
To co mieli teraz zrobić wydawałoby się być naprawdę proste, gdyby nie jeden problem. Ilość przedmiotów jakie otrzymali. Bronie, noże, jakieś małe urządzonko, i to wszystko mieli schować w jakimś miejscu gdzie nie będzie łatwo tego znaleźć. W tej chwili naprawdę żałował, że nie był dziewczyną. Mógłby mieć cycki, stanik, i sporo z tych rzeczy upchnąć właśnie tam, no ale nie był. Więc musiał sobie radzić w inny sposób. Z małym nożykiem było najmniej problemu. Po prostu wpakował go w skarpetkę. Rozciągnięte dresy w sumie faktycznie miały swój plus. Można było sporo rzeczy po prostu do kieszeni schować a i tak tego nie było widać. Dlatego też emitor trafił właśnie tam. Pozostał teraz tylko problem z bronią i nożem. I tutaj mógłby się zacząć spierać z Cookie. Często do dobrych skrytek ciężko było się dostać, traciło się cenny czas, a były chwile kiedy do broni trzeba było dostać się szybciej niż przeciwnik. I było to o tyle istotne, że jeżeli dojdzie do chwili zagrożenia ukrywanie było zbędne. Przecież i tak każdy z wrogów będzie wiedzieć, że jakaś broni gdzieś na pewno jest. Dlatego też pistolet, oraz nóż myśliwski wylądował za gumką jego dresów, i zostały przykryte bluzką którą miał na sobie. Miał tylko nadzieje, że ani nóż w jego spodniach, oraz na nodze nie obsunie się w pewnej chwili i nie odetnie mu pewnych rzeczy.
 
 
Xanthe Oleksow



17 lat

zółta




systema-female http://i.imgur.com/qSptghe.png

Wysłany: 2017-03-27, 17:47   
   Multikonta: Carter H, Kira K.
[Cytuj]

Spojrzała na rzeczy, które Cookie im rozdała. Nieco skrzywiła się na widok pistoletu z tłumikiem, ale co zrobisz, jak nic nie zrobisz? Z resztą przedmiotów nie powinna mieć większych problemów. Z nożem znała się niemal od dziecka, więc to nie problem. Zdjęła kurtkę zgodnie z poleceniem i zabrała się za wykonanie polecenia.
Mały nożyk schowała w cholewkę buta, gdzie miała do kożucha specjalnie doszytą kieszonkę. Pamiętała, ile się z tym bawiła, aż przestała być widoczna. Tam też schowała miniaturową broń. Kieszonka była za duża, ale zazwyczaj trzymała tam odrobinę większy nożyk. Emiter szumu wpakowała za stanik, podciągając sweter do góry, odsłaniając płaski brzuch. Pistolet wpakowała w spodnie zasłaniając go swetrem.
Z kieszeni wyciągnęła rzemień i owinęła sobie nim przedramię zawiązując go, pomagając sobie zębami. Między rzemień, a skórę przedramienia wpakowała nóż myśliwski, zasłaniając go wystarczająco luźnym rękawem. Teraz spokojnie mogła wyciągnąć nóż palcami.
_________________
Notatnik
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 2016-08-15. Pomysł na nagłówek zaczerpnięty z Shine. Autorem systemu zakładek jest Noritoshi.
Strona wygenerowana w 0,114 sekundy. Zapytań do SQL: 10